OAO w Sosnowcu

Dyskusje o ośrodkach adopcyjnych, panujących w nich zasadach, procedurach, szkoleniach. Nie wiesz jaki wybrać ośrodek? Jak przebiega procedura adopcyjna? To forum jest dla Ciebie.

Moderator: Moderatorzy ośrodki i procedury adopcyjne

Awatar użytkownika
Pookio
Posty: 102
Rejestracja: 19 sie 2003 00:00

Post autor: Pookio »

Witaj!
My po 9 miesiacach i 10 dniach dostalismy telefon z informacją o dziecku, a po 2 tygodniach zostalismy rodzicami slicznej Julii! Teraz mamy trudne dni - aklimatyzacja :wink: , ale juz mi sie udaje czasem siasc do komputera :D

Pozdrawiam,
Pookio
Po prostu razem :)

Awatar użytkownika
aries71
Posty: 301
Rejestracja: 04 sty 2005 01:00

Post autor: aries71 »

Cześć Hoga!!!
Ja też jestem z tego ośrodka z Krzywej :D Głowa do góry i nic się nie bój
bo jest to na prawdę bardzo fajny i przyjazny ośrodek.Właśnie jestem w trakcie oczekiwania na TEN magiczny telefon i już nie mogę się doczekać
Nie wiem co chciałabyś wiedzieć,napisz z chęcią ci odpowiem

Awatar użytkownika
Sylka
Posty: 298
Rejestracja: 27 cze 2002 00:00

Post autor: Sylka »

Czesc!
Dolaczam do grona oczekujacych na dzieciatko w OAO na Krzywej :D Chetnie bede wymieniac opinie i bede wdzieczna za rozwiewanie moich (naszych :wink: ) obaw... Jestesmy po pierwszym spotkaniu (kursowym :? ) z paniami pedagog, nastepne mamy 3 marca z psychologami... Czy ktos nam moze powiedziec, co nas czeka na tym spotkaniu? 8O
Pozdrawiam Sylka

Awatar użytkownika
aries71
Posty: 301
Rejestracja: 04 sty 2005 01:00

Post autor: aries71 »

Cześć Syl :chatter: ka!
Opowiem Ci jak to było u nas,też oczywiście strasznie się bałam,tymbardziej ,że nie miałam pojęcia o istnieniu biciana i taotalnie nie miałam żadnego wsparcia,tu znajdziesz go pod dostatkiem.Rozmowę z psychologami wspominam bardzo dobrze,p.Basia ma ogromne poczucie humoru i naprawdę bardzo dobrze umie rozładować stres który wtedy też nam towarzyszył,a całośc wspominam jako rozmowę,[z czego jeden psycholog wszystko notuje]na temat naszego związku,relacji,zainteresowań,pasji,życia rodzinnego,pracy,a także i dzieciństwa,bardzo dużo pytań właśnie odnośnie dzieciństwa,wychowania,relacji między rodzicami,rodzeńtwem,rodziną
Chodzi o to,że po prostu muszą nas wybadać,jak przebiegało nasze dzieciństwo i jak funkcjonuje nasz związek,bo od tego będzie w dużej mierze będzie stanowiło jaką stworzymy rodzinę.Ale na prawdę nie ma się czego bać,mnie na przykład bardzo się podobało to,że nie była to taka urzędowa wypytywanka,tylko własnie rozmowa,opowiadanie,wspominanie
przerywane salwami śmiechu.wyszliśmy z tamtąd jak od znajomych
Myślę, że podobnie będzie i u Was,także stresior zostawiamy w domu i do dzieła :D Życzę powodzenia
Buziaczki

Awatar użytkownika
Pookio
Posty: 102
Rejestracja: 19 sie 2003 00:00

Post autor: Pookio »

Czesc,
Tez jestem z Krzywej :)
Rozumiem Twoj stres zwiazany z ta rozmową, ale naprawde nie ma sie czego bac :D Mialam przyjemnosc rozmawiac z Pania Basią i Panem Krzysztofem, ktorzy doskonale rozladowują sytuację, a jednoczesnie swietnie obserwują Wasze reakcje ;)
Pamietam, ze wyszłam po tej rozmowie podniesiona na duchu, ze nie sprawdzily sie moje obawy co do procedur i ze wlasciwi ludzie tam pracują 8)

Pozdrawiam wszystkich pracownikow z Krzywej ;P. I tak sie pewnie do tej wypowiedzi dokopiecie :lol:
Pookio
Po prostu razem :)

Awatar użytkownika
Sylka
Posty: 298
Rejestracja: 27 cze 2002 00:00

Post autor: Sylka »

Dzieki, Dziewczyny, za wsparcie :D Nasze dotychczasowe dwa spotkania (jedno to formalne, a drugie juz z pedagogami) tez byly bardzo mile i wyszlam z tych spotkan podniesiona na duchu :D panie faktycznie wydaja sie patrzec na zycie normalnie, co bylo bardzo pocieszajace...
Ciekawe co wyjdzie z naszej nastepnej rozmowy o relacjach rodzinnych, bo moje dziecinstwo nie nalezalo do najszczesliwszych, a niektore relacje w rodzinie, zwlaszcza z tatusiem, mam nieco pokopane, ale reszta rodzinki jest OK :wink: Moze nie bedzie zle i nas nie skresla :roll:

Pookio - jak Twoja coreczka :?:

Buziaczki
Sylka

Awatar użytkownika
aries71
Posty: 301
Rejestracja: 04 sty 2005 01:00

Post autor: aries71 »

Sylka na pewno Was nie skreślą z takiego powodu :!: Bo najważniesi to jesteścię WY :!: Wasze relacje,poglądy,wasz dom i wasza miłość,bo z Wami będzie dzieciątko,choć bardzo ważna jest też akceptacja i wsparcie rodziny,żeby Wasze dziecko było kochane i akceptowane,bo to jest warunkiem jego prawidłowego rozwoju :D Będzie dobrze
Pozdrowionka

Awatar użytkownika
Sylka
Posty: 298
Rejestracja: 27 cze 2002 00:00

Post autor: Sylka »

Dzieki za wsparcie :D Tez mam nadzieje, ze bedzie dobrze.
Pozdrawiam
Sylka

Awatar użytkownika
Hoga
Posty: 59
Rejestracja: 12 sty 2005 01:00

Post autor: Hoga »

Zgłaszam się po któtkiej przerwie, ale zmogła mnie okropna grypa i nie chodziłam do pracy, a tylko tam mogę korzystać z internetu :oops: .
Cieszę się, że jest tyle osób w Sosnowcu.
My jesteśmy po pierwszej wizycie i też mogę powiedzieć, że było bardzo przyjemnie, miłe panie udzieliłym nam wielu informacji. Sama przed tą wizytą pilnie przestudiowałam forum Bociana i dużo z tych rzeczy, o których one mówiły pokrywało się z tym co wyczytałam.
Więc bardzo się cieszę, że możemy tutaj wymienić swoje uwagi i podzielić się rozterkami. Tak mi jakoś z Wami raźniej :D .
Pozdrawiam, Hoga.

Awatar użytkownika
aries71
Posty: 301
Rejestracja: 04 sty 2005 01:00

Post autor: aries71 »

No witaj Hoga!!!
Rzeczywiście dawno Cię tu nie było :hihi: No i widzisz nie taki wilk zły jak go malują,ale rzeczywiście pierwsze spotkanie jest chyba najgorsze,bo nikogo nie znasz i nie wiesz jak to wszystko będzie.
Jeśli chodzi o mnie to mam bardzo pozytywne zdanie na temat tego Osrodka,tylko czekanie jest strasznie wyczerpujące,a mija właśnie 12 miesięcy jak byliśmy tam po raz pierwszy...

Pozdrowionka

Awatar użytkownika
Strzelec
Posty: 148
Rejestracja: 28 sty 2004 01:00

Post autor: Strzelec »

Cześć, też "jestem z Krzywej" :lol: . Zaczęliśmy w lutym 2004. Kwalifikację mamy od października 2004 i teraz czekamy na telefon (już trochę długooo :cry: ). Pozdrawiam :wink:

Awatar użytkownika
aries71
Posty: 301
Rejestracja: 04 sty 2005 01:00

Post autor: aries71 »

Strzelec pozdrowionka i buziaczki :cmok:

Awatar użytkownika
LUKI
Posty: 26
Rejestracja: 02 mar 2005 01:00

Post autor: LUKI »

Jesteśmy nowi i bardzo prosimy o kilka informacji, bo widzimy, że jesteście już albo szczęśliwymi rodzicami, albo o krok od zostania nimi... My też wybieramy się do Sosnowca, tylko obawiamy się jednej najistotniejszej dla nas rzeczy, czy staż małżeński ma bardzo istotny wpływ na to by dostać kwalifikację. Jesteśmy małżeństwem od 1,5 roku, ale mieszkamy ze sobą już ponad trzy lata. Ponadto jesteśmy chyba dosyć młodzi, bo 25 i 28 lat. Znamy się od 5 lat i jesteśmy dobrym i zgodnym małżeństwem. Wiemy, że nie możemy mieć dzieci a na jakieś drogie zabiegi typu in-vitro nie mamy tyle pieniędzy, a po drugie nie chcemy korzystać z banku nasienia, bo akurat tak wyszło... Bardzo pragniemy zaadoptować jakieś dzieciątko i zapewnić mu szczęście, mnóstwo miłości i miejsce w naszym domku i serduszkach. Tylko czy nie przekreślą nas na wstępie za zbyt krótki staż małżeński czy wiek? Wiemy, że niektóre ośrodki adopcyjne oczekują par o kilkuletnim stażu małżeńskim. Bardzo prosimy o odpowiedź i pozdrawiamy...

Awatar użytkownika
Sylka
Posty: 298
Rejestracja: 27 cze 2002 00:00

Post autor: Sylka »

Czesc Luki! Jestesmy po dwoch spotkaniach w Sosnowcu. Na pierwszym - "wstepnym" - zapytano nas o staz malzenski. Odpowiedzielismy, ze leci nam 7 rok, wiec pani na to, ze pierwszy warunek spelniamy... Wynika z tego, ze chyba maja jakis zalozony staz malzenstwa, byc moze 5 lat. Ale najlepiej zadzwoncie do osrodka i zapytajcie :D Panie sa bardzo mile, wiec na pewno Wam powiedza, czy macie szanse, czy trzeba czekac.
Zycze powodzenia :D
Sylka

Awatar użytkownika
LUKI
Posty: 26
Rejestracja: 02 mar 2005 01:00

Post autor: LUKI »

Hej Sylka! Tego się właśnie obawiamy :( Siedzimy trochę na forum bociana i w różnych ośrodkach różnie do tego stażu podchodzą. Rozmawialiśmy z parą, która właśnie po 1,5 rocznym stażu zaczęła starania o adopcję i po roku już byli w trójkę... Mam nadzieję, że nie będą się tego tak sztywno trzymali... U nas z tym ślubem to trochę się przeciągnęło z powodu różnych "życiowych problemów" :wink: Gdyby się nie pogmatwało to mielibyśmy już ponad 3 lata stażu, tyle ile razem mieszkamy, ale niestety nie zawsze jest tak jak sobie człowiek uplanuje... W ciąży też już miałam być od dawna... No ale dzięki za odpowiedź, jutro dzwonimy do ośrodka i na pewno odezwiemy się co nam powiedzieli. Mam nadzieję, że to nie będzie aż tak ważne... Trzymajcie za nas kciuki. Pa.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ośrodki i procedury adopcyjne”