OAO w Zielonej Górze

Dyskusje o ośrodkach adopcyjnych, panujących w nich zasadach, procedurach, szkoleniach. Nie wiesz jaki wybrać ośrodek? Jak przebiega procedura adopcyjna? To forum jest dla Ciebie.

Moderator: Moderatorzy ośrodki i procedury adopcyjne

ODPOWIEDZ
candace
Posty: 23
Rejestracja: 10 kwie 2012 18:05

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: candace »

Olcia zgłoś się do ośrodka w Żarach, tam jest inaczej ;-)

Awatar użytkownika
myszka333
Posty: 2122
Rejestracja: 05 kwie 2006 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: myszka333 »

olcia000 pisze:Osobiście odradzam ten ośrodek!!! strata czasu, Panie "psycholog" idą według książek, jeśli nie zgadzasz się tym co mówią to niestety odpadasz.

Ja jestem bardzo zadowolona z ośrodka, jestem ciekawa co masz na myśli z tą niezgodą, możesz napisać? :) Bo my dużo razy z czymś się nie zgadzaliśmy a nie zostaliśmy skreśleni ;)
MojBlog
21.05.15r.-zadzwonił TEN telefon :)
01.06.15r.-poznaliśmy Synka
22.07.15r.-Synek zamieszkał z nami
15.06.16r.-niespodzianka-zadzwonił drugi TEL
20.06.16r.-poznaliśmy Synka nr2
02.08.16r.-zamieszkał z nami Synek

kasia s
Posty: 28
Rejestracja: 15 gru 2013 13:14

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: kasia s »

dostaliśmy właśnie pismo z ośrodka, że jesteśmy skierowani na szkolenie:-)
mały krok do przodu!






14.10.13- pierwsza wizyta w ośrodku
22.11.13- złożenie dokumentów
23.12.13- wizyta domowa
13.02.14- badania psychologiczne
25.03.14- genogram
16.04.14- skierowanie na warsztaty

Awatar użytkownika
myszka333
Posty: 2122
Rejestracja: 05 kwie 2006 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: myszka333 »

kasia s pisze:dostaliśmy właśnie pismo z ośrodka, że jesteśmy skierowani na szkolenie:-)
mały krok do przodu!




duży krok do przodu ;)
MojBlog
21.05.15r.-zadzwonił TEN telefon :)
01.06.15r.-poznaliśmy Synka
22.07.15r.-Synek zamieszkał z nami
15.06.16r.-niespodzianka-zadzwonił drugi TEL
20.06.16r.-poznaliśmy Synka nr2
02.08.16r.-zamieszkał z nami Synek

Awatar użytkownika
nullia
Posty: 55
Rejestracja: 11 lut 2011 00:03

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: nullia »

Witam, dawno mnie tu nie było.....a piszę by powitać nowych i poczytać co się dzieje u dłużej czekających. Właściwie piszę by powiedzieć, że u nas wszystko ok! Mamy wspaniałą córkę, lepszej nie mogliśmy sobie wymarzyć!!!!!!! A już za chwilunię zostaniemy rodzicami drugi raz.........za kilka dni dołączy do nas druga córka, biologiczna siostra!!! Jakież było nasze zaskoczenie tym telefonem??????Och mega wielkie!!!!!!!!!
Czy mogliśmy sobie to lepiej wymarzyć???raczej nie!!! Bardzo długo czekaliśmy, naprawdę długo.........i naprawdę warto, bo każdy ma swoje zapisane u GÓRY i trafiają na siebie ludzie sobie przeznaczeni!!!!Nic nie dzieje się przez przypadek!!!!!
Życzę szybkich telefonów, wspaniałych pierwszych spotkań i cudownych chwil z dzieciaczkami już w domciu!!!!
I z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem OAO ZG mogę spokojnie polecić wszystkim, którzy szukają swojego szczęścia!!!!!!!!!!
Pozdrawiam serdecznie!!!!!

KevinGuderian
Posty: 2
Rejestracja: 05 gru 2014 21:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: KevinGuderian »

Witam, jakieś może pary z okolic Zielonej Góry lub Nowej Soli w oczekujących? ;)

Awatar użytkownika
myszka333
Posty: 2122
Rejestracja: 05 kwie 2006 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: myszka333 »

KevinGuderian pisze:Witam, jakieś może pary z okolic Zielonej Góry lub Nowej Soli w oczekujących? ;)
tak :) zapraszam tutaj http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/vi ... start=2160
MojBlog
21.05.15r.-zadzwonił TEN telefon :)
01.06.15r.-poznaliśmy Synka
22.07.15r.-Synek zamieszkał z nami
15.06.16r.-niespodzianka-zadzwonił drugi TEL
20.06.16r.-poznaliśmy Synka nr2
02.08.16r.-zamieszkał z nami Synek

Awatar użytkownika
nynyny
Dokarmiam bociana ;)
Posty: 1787
Rejestracja: 24 maja 2014 21:17

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: nynyny »

cześć dziewczyny,
czy są tu może jakieś pary z Wrocławia, które starają sie lub starały o dziecko w OA w Żarach? - zastanawiamy się nad tym OA, mam kilka pytań, głównie logistycznych ;-) bardzo proszę o kontakt na PW.
2014-2015 -> 3 pełne procedury, 5 x ET, 7 zarodków, aż w końcu...
02.2016 r. urodziła się nasza Kruszynka :love:

05.2017 r. - crio :-)
01.2018 r. urodził się Klusek :love:

Awatar użytkownika
BlackAngel
Posty: 52
Rejestracja: 03 sie 2010 20:33

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: BlackAngel »

Hej czy jest tutaj ktoś, kto pierwsze dziecko adoptował z innym ośrodkiem a drugie z zielonogórskim OA? ile to trwa i jakie mają procedury?
09.2009 - Laparoskopia - endometrioza IV stopnia...
11.2010 - Hsg
04.2011 - Powtórka z rozrywki - Laparoskopia, Histeroskopia, Udrażnianie
07.2011 - Poznań IUI
09.2011 - Poznań IUI
Obydwie IUI to strata czasu bo pęcherzyki nie pękają
12.2012 - Poznań ICSI - nieudane
02.2013 - Mrozaczki - I beta pozytywna, II malejąca, III nie pozostawia złudzeń...
07.2014 - Pierwsza wizyta w OA
23.01.2015 - zadzwonił TEN telefon - mamy syna <3

DOOOMINO
Posty: 3
Rejestracja: 08 gru 2015 23:31

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: DOOOMINO »

myszka333 pisze:
olcia000 pisze:Osobiście odradzam ten ośrodek!!! strata czasu, Panie "psycholog" idą według książek, jeśli nie zgadzasz się tym co mówią to niestety odpadasz.

Niestety potwierdzam że tylko wiedza książkowa się tam liczy. Mam pytanko komu podlegają OA?

Go30
Moderator Członek Stowarzyszenia Mateczka
Posty: 4108
Rejestracja: 21 sie 2009 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: Go30 »

DOOOMINO pisze:Mam pytanko komu podlegają OA?
ROPS -Regionalnemu Osrodkowi Polityki Spolecznej
09.2013 serduszkowa córeczka

01.2017 zaczynamy po raz drugi

DOOOMINO
Posty: 3
Rejestracja: 08 gru 2015 23:31

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: DOOOMINO »

A ROPS kto finansuje bo OA a ROPS to ta sama banda ;-) chcę dobrać się do ich płatnika i tam zgłosić nieprawidłowości bo to co robią w OA w ZG to parodia tak jak w postach albo rodzice adopcyjny zachowują się książkowo albo nie ma zgody na adopcję. Ewentualnie mają korzyści jak nikt nie zaadoptuje dzieci i są adoptowane za granicę i ktoś bierze za to kasę.
Dziwne że nasz OA nas wytypował, a ZG co chwila inne argumenty przeciwko nam wymyślała. Najlepsze śmieszny powód odmowy to był powód naszej kwalifikacji adopcyjnej z naszego OA którą mieli przesłaną wcześniej niż my wiedzieliśmy że tam pojedziemy. i Dopiero po spotkaniach z dziećmi i po ich naradzi w ostatnim telefonie że nie mamy zgody na adopcję przez OA w ZG powiedziano nam że nasz ośrodek AD wytypował nas do 1 dziecka lub rodzeństwa a chcemy adoptować trójkę rodzeństwa. To jest kłamstwo!!! nasz ośrodek po rozmowie z Panią Dyrektor oświadczyła mi że mamy pełną kwalifikację do adopcji dziecka lub rodzeństwa powyżej roku życia i w tym zawiera się także trójka rodzeństwa. Do tego doszły uwagi pań psycholog że za bardzo spięci jesteśmy i za mało się interesujemy dziećmi. Co dla mnie jest śmieszne po tym co mi powiedziano jak mam się zachować w domu zastępczym.
Pierwsze spotkanie pani psycholog ostrzega jesteście goście proszę wyłapać po imionach dzieci którymi się interesujecie [normalne załamka jak w sklepie z zabawkami] i na nie zwracać uwagę. Miała być jeszcze jedna pani psycholog z nami ale była zajęta ;-) Mamy szczęście są tylko "nasze dzieci" dwójka innych małych śpi dwoje innych w przedszkolu. Czyli 7 dzieci w rodzinie zastępczej jest ok!!!
Pierwsza uwaga pani psycholog dwójka dzieci ładuje mi się na kolan i już zarzut a trzeci nie wejdzie? I tu nie napisze co pomyślałem a jak ta rodzina zastępcza która ma 7 weżnie wszystkie i przytuli. Jest żona trzecie na kolana żony. Po spotkaniu pytam czy wszystko wypadło ok i czy się spotkamy tak tylko od nas zależy czy chcemy.
Jesteśmy szczęśliwi ale szybko nas rzucają na podłogę pani co nie mogła być wtedy chce teraz z nami osobiście być z dziećmi. I nagle nie przeszkadza in odległość 220km które nam zarzucano że nam się znudzi jeździć do dzieci pani chce pani może wszystko to zapier... ;-)
Znowu rozmowa znowu że daleko że nie damy rady, tłumacz że 220 km to dla nas spacerek. Okazuje się że tera pani może ale ta pierwsza nie może to maja trzecią ;-) ale jedziemy do dzieci znowu pamiętajcie jesteście gośćmi.
Pierwszy zarzut po spotkaniu dlaczego nie byliśmy w sypialni u dzieci? Tłumaczę nikt nas nie zaprosił a z dziećmi byliśmy na parterze w salonie a sypialnia na piętrze. Jako gość to nie chodzę jak mnie nie zaproszą tak jet w wielkopolsce może w lubuskim łażą gdzie chcą ale u nas się szanuje gospodarza domu i on zaprasza gdzie wejść. Drugi zarzut to że żona bardziej była z boku zabawy to prawda ale to miało wpływ i stres i że jesteśmy gośćmi jak i fakt że żona jest nauczycielką w szkole podstawowej z oddziałami integracyjnymi i obserwowała dzieci pod względem FAST itp. O co często się pytano czy się nie boimy FAST oczywiście że się boimy ale te dzieci tego nie wykazywały. Telefonicznie jeszcze dostałem informację że stwierdzono że nie ogarniemy trójki dzieci ;-) to jest paranoja. Zażądałem pisemnego uzasadnienie odmowy z którą się nie zgadzamy.
PS. Żona stojąc przy wyjściu z pokoju akurat jak mieliśmy się ubierać i kończyć zabawę z dziećmi podsłuchała mimowolnie rozmowy pani co opiekuje się siedmiorgiem dzieci i w tym naszą wymarzoną trójeczką z paniami z OA. Co będzie jak je zabiorą? Proszę się nie przejmować." Myślę że ten dom zastępczy nie robi tego z miłości dla dzieci, szkoda że nie robiłem zdjęć jak dzieci były ubrane.
Prosząc w pewnym momencie zabawy o przyniesienie zabawek pani która się opiekuje dziećmi z łaski przyniosła stare książeczki co przywieźliśmy pierwszym razem. Zero zaangażowania żeby nam pomóc bo o paniach psycholog nie wspomnę kawka, ciasteczka i robota odfajkowana.
i jeszcze jedno to już chamskie zachowanie pani psycholog i pedagog po tym spotkaniu odwozimy panie z Nowej Soli do Zielonek Góry i tu nagle grat pytań do mojej żony panie siedzą z tyłu a my z żoną z przodu dobrze że żona nie prowadziła bo to A3 i się szybko jedzie ale ja jako mąż także słuchałem i mi także zdawano pytania chyba to nie miejsce na psychologiczne zagrywki niespełnionych psychologów.

Proszę o poradzenie jak się odwołać od tak chamskiego zachowania ośrodka z Zielonek Góry

Jak ktoś myśli że nie podałem mojego ośrodka adopcyjnego żeby mnie nie rozpoznano to się myli bo dobrze wiem że to od razu widoczne jest .

-- 20 gru 2015 19:15 --

Jeszcze jedno mnie nurtuje co by było gdybym z żoną pociągiem przyjechał do Zielonej Góry? Nie ma obowiązku rodzina adopcyjna posiadać auta? A tu zawsze woziłem panie.

Awatar użytkownika
myszka333
Posty: 2122
Rejestracja: 05 kwie 2006 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: myszka333 »

DOOOMINO pisze:A ROPS kto finansuje bo OA a ROPS to ta sama banda ;-) chcę dobrać się do ich płatnika i tam zgłosić nieprawidłowości bo to co robią w OA w ZG to parodia tak jak w postach albo rodzice adopcyjny zachowują się książkowo albo nie ma zgody na adopcję. Ewentualnie mają korzyści jak nikt nie zaadoptuje dzieci i są adoptowane za granicę i ktoś bierze za to kasę.
Dziwne że nasz OA nas wytypował, a ZG co chwila inne argumenty przeciwko nam wymyślała. Najlepsze śmieszny powód odmowy to był powód naszej kwalifikacji adopcyjnej z naszego OA którą mieli przesłaną wcześniej niż my wiedzieliśmy że tam pojedziemy. i Dopiero po spotkaniach z dziećmi i po ich naradzi w ostatnim telefonie że nie mamy zgody na adopcję przez OA w ZG powiedziano nam że nasz ośrodek AD wytypował nas do 1 dziecka lub rodzeństwa a chcemy adoptować trójkę rodzeństwa. To jest kłamstwo!!! nasz ośrodek po rozmowie z Panią Dyrektor oświadczyła mi że mamy pełną kwalifikację do adopcji dziecka lub rodzeństwa powyżej roku życia i w tym zawiera się także trójka rodzeństwa. Do tego doszły uwagi pań psycholog że za bardzo spięci jesteśmy i za mało się interesujemy dziećmi. Co dla mnie jest śmieszne po tym co mi powiedziano jak mam się zachować w domu zastępczym.
Pierwsze spotkanie pani psycholog ostrzega jesteście goście proszę wyłapać po imionach dzieci którymi się interesujecie [normalne załamka jak w sklepie z zabawkami] i na nie zwracać uwagę. Miała być jeszcze jedna pani psycholog z nami ale była zajęta ;-) Mamy szczęście są tylko "nasze dzieci" dwójka innych małych śpi dwoje innych w przedszkolu. Czyli 7 dzieci w rodzinie zastępczej jest ok!!!
Pierwsza uwaga pani psycholog dwójka dzieci ładuje mi się na kolan i już zarzut a trzeci nie wejdzie? I tu nie napisze co pomyślałem a jak ta rodzina zastępcza która ma 7 weżnie wszystkie i przytuli. Jest żona trzecie na kolana żony. Po spotkaniu pytam czy wszystko wypadło ok i czy się spotkamy tak tylko od nas zależy czy chcemy.
Jesteśmy szczęśliwi ale szybko nas rzucają na podłogę pani co nie mogła być wtedy chce teraz z nami osobiście być z dziećmi. I nagle nie przeszkadza in odległość 220km które nam zarzucano że nam się znudzi jeździć do dzieci pani chce pani może wszystko to zapier... ;-)
Znowu rozmowa znowu że daleko że nie damy rady, tłumacz że 220 km to dla nas spacerek. Okazuje się że tera pani może ale ta pierwsza nie może to maja trzecią ;-) ale jedziemy do dzieci znowu pamiętajcie jesteście gośćmi.
Pierwszy zarzut po spotkaniu dlaczego nie byliśmy w sypialni u dzieci? Tłumaczę nikt nas nie zaprosił a z dziećmi byliśmy na parterze w salonie a sypialnia na piętrze. Jako gość to nie chodzę jak mnie nie zaproszą tak jet w wielkopolsce może w lubuskim łażą gdzie chcą ale u nas się szanuje gospodarza domu i on zaprasza gdzie wejść. Drugi zarzut to że żona bardziej była z boku zabawy to prawda ale to miało wpływ i stres i że jesteśmy gośćmi jak i fakt że żona jest nauczycielką w szkole podstawowej z oddziałami integracyjnymi i obserwowała dzieci pod względem FAST itp. O co często się pytano czy się nie boimy FAST oczywiście że się boimy ale te dzieci tego nie wykazywały. Telefonicznie jeszcze dostałem informację że stwierdzono że nie ogarniemy trójki dzieci ;-) to jest paranoja. Zażądałem pisemnego uzasadnienie odmowy z którą się nie zgadzamy.
PS. Żona stojąc przy wyjściu z pokoju akurat jak mieliśmy się ubierać i kończyć zabawę z dziećmi podsłuchała mimowolnie rozmowy pani co opiekuje się siedmiorgiem dzieci i w tym naszą wymarzoną trójeczką z paniami z OA. Co będzie jak je zabiorą? Proszę się nie przejmować." Myślę że ten dom zastępczy nie robi tego z miłości dla dzieci, szkoda że nie robiłem zdjęć jak dzieci były ubrane.
Prosząc w pewnym momencie zabawy o przyniesienie zabawek pani która się opiekuje dziećmi z łaski przyniosła stare książeczki co przywieźliśmy pierwszym razem. Zero zaangażowania żeby nam pomóc bo o paniach psycholog nie wspomnę kawka, ciasteczka i robota odfajkowana.
i jeszcze jedno to już chamskie zachowanie pani psycholog i pedagog po tym spotkaniu odwozimy panie z Nowej Soli do Zielonek Góry i tu nagle grat pytań do mojej żony panie siedzą z tyłu a my z żoną z przodu dobrze że żona nie prowadziła bo to A3 i się szybko jedzie ale ja jako mąż także słuchałem i mi także zdawano pytania chyba to nie miejsce na psychologiczne zagrywki niespełnionych psychologów.

Proszę o poradzenie jak się odwołać od tak chamskiego zachowania ośrodka z Zielonek Góry

Jak ktoś myśli że nie podałem mojego ośrodka adopcyjnego żeby mnie nie rozpoznano to się myli bo dobrze wiem że to od razu widoczne jest .

-- 20 gru 2015 19:15 --

Jeszcze jedno mnie nurtuje co by było gdybym z żoną pociągiem przyjechał do Zielonej Góry? Nie ma obowiązku rodzina adopcyjna posiadać auta? A tu zawsze woziłem panie.
Czyli Was odrzucono?
MojBlog
21.05.15r.-zadzwonił TEN telefon :)
01.06.15r.-poznaliśmy Synka
22.07.15r.-Synek zamieszkał z nami
15.06.16r.-niespodzianka-zadzwonił drugi TEL
20.06.16r.-poznaliśmy Synka nr2
02.08.16r.-zamieszkał z nami Synek

Awatar użytkownika
myszka333
Posty: 2122
Rejestracja: 05 kwie 2006 00:00

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: myszka333 »

nullia pisze:Witam, dawno mnie tu nie było.....a piszę by powitać nowych i poczytać co się dzieje u dłużej czekających. Właściwie piszę by powiedzieć, że u nas wszystko ok! Mamy wspaniałą córkę, lepszej nie mogliśmy sobie wymarzyć!!!!!!! A już za chwilunię zostaniemy rodzicami drugi raz.........za kilka dni dołączy do nas druga córka, biologiczna siostra!!! Jakież było nasze zaskoczenie tym telefonem??????Och mega wielkie!!!!!!!!!
Czy mogliśmy sobie to lepiej wymarzyć???raczej nie!!! Bardzo długo czekaliśmy, naprawdę długo.........i naprawdę warto, bo każdy ma swoje zapisane u GÓRY i trafiają na siebie ludzie sobie przeznaczeni!!!!Nic nie dzieje się przez przypadek!!!!!
Życzę szybkich telefonów, wspaniałych pierwszych spotkań i cudownych chwil z dzieciaczkami już w domciu!!!!
I z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem OAO ZG mogę spokojnie polecić wszystkim, którzy szukają swojego szczęścia!!!!!!!!!!
Pozdrawiam serdecznie!!!!!
Nullia zaglądasz jeszcze? jak Wam się żyje w czwóreczkę? :)
MojBlog
21.05.15r.-zadzwonił TEN telefon :)
01.06.15r.-poznaliśmy Synka
22.07.15r.-Synek zamieszkał z nami
15.06.16r.-niespodzianka-zadzwonił drugi TEL
20.06.16r.-poznaliśmy Synka nr2
02.08.16r.-zamieszkał z nami Synek

DOOOMINO
Posty: 3
Rejestracja: 08 gru 2015 23:31

Re: OAO w Zielonej Górze

Post autor: DOOOMINO »

myszka333 pisze:Czyli Was odrzucono?
Tak zostaliśmy odrzuceni!!
Sam znalazłem naszą córeczkę bez żadnego Ośrodka Adopcyjnego [OA to tylko szkoda pieniędzy na nie]
Adoptowaliśmy 10 letnią dziewczynkę która 7 lat była w patologi i 3 lata w domu dziecka. Czyli wyzwanie dla nas. Po kilku miesiącach pobytu u nas wraca do normalności. Opinie psychologów z trzech lat pobytu w domu dziecka nie aktualne bo ostanie badanie wykazało że razem z naszą córką daliśmy radę i jest ok już nie odbiega normą od innych ;-) Czeka nas jeszcze dużo pracy bo nasza córka ma duże zaległości jeżeli chodzi o słownictwo, ale to ćwiczymy i staramy się żeby była często w innych sytuacjach.
W tak krótkim czasie wyprawiliśmy jej I Komunie Świętą akurat taki wiek ;-)
Była z nami dwa tygodnie na wakacjach w Bułgarii . Teraz ma dwa tygodnie półkolonii. Potem 10 Dni obóz taneczny. Obecnie z kolegi trzema dziewczynkami jest na działce ponad 120 km od domu. A wszystko to po to żeby wdrożyła się w świat normalności.
Niestety nigdy nie zapomnę tych 3 dziewczynek z ZG które mi nie dano do wychowania. Tylko przez jakieś panie co im nie pasowaliśmy .
Wszystkim życzę wytrwałości w dążeniu do celu.
Już myślimy o nowym dziecku lub rodzeństwu ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ośrodki i procedury adopcyjne”