OAO w Zielonej Górze

Dyskusje o ośrodkach adopcyjnych, panujących w nich zasadach, procedurach, szkoleniach. Nie wiesz jaki wybrać ośrodek? Jak przebiega procedura adopcyjna? To forum jest dla Ciebie.

Moderator: Moderatorzy ośrodki i procedury adopcyjne

Awatar użytkownika
ujn
Posty: 11
Rejestracja: 26 wrz 2004 00:00

Post autor: ujn »

Kochane dziewczyny Emu i Nastka jedna para również składała dokumenty w Styczniu tego roku a od pazdziernika są szczęsliwymi rodzicami sliczej 3,5 miesiecznej córeczki .Uwierzcie wart dzieciaki są super jak sie kiedyś spotkamy to sobie pogadamy Emu daj znać jakbys chciała sie spotkać my z mężem składamy o drugie dziecko w maju Powodzenia dziewczy oAo jest Super a zwłaszca Pani IZA i Pani Bożenka Wołk

Awatar użytkownika
ujn
Posty: 11
Rejestracja: 26 wrz 2004 00:00

Post autor: ujn »

Emu Jak moge wiedzieć co chcecie chłopca czy dziewczynke i w jakim wieku .

Awatar użytkownika
EMU
Posty: 408
Rejestracja: 27 cze 2004 00:00

Post autor: EMU »

Chcemy jak najmniejszego bobasa, obojętnie czy chłopca, czy dziewczynke.

Awatar użytkownika
staśka
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2003 00:00

Post autor: staśka »

cześć dziewczyny. Mam pytanie czy naprawdę u Was na dzieciaczka tak krótko się czeka - bo we Wrocławiu z tego co piszą dziewczyny dwa razy dłuzej . Czy mogłybyście napisać czego od was żądali i czy to jest taki ośrodek który daję niemowlaczka w rodzine zastepczą od urodzenia czy dopiero po 6 tygodniach. Pozdrowienia i dzięki
[url=http://zpo.ath.cx/zp/i.php?ik=59:2p5vjfq4][img:2p5vjfq4]http://zpo.ath.cx/b/59.png[/img:2p5vjfq4][/url:2p5vjfq4]

justyna71
Posty: 154
Rejestracja: 05 lut 2003 01:00

Post autor: justyna71 »

Staśka! Ośrodek "żąda" tego co inne. Tu nie ma żądnych "nienormalności". A dziecko dostaje się najmniejsze 6-tygodnoiwe. Dzieci do czasu adopcji(preadopcji) przebywają w rodzinnych pogotowiach opiekuńczych. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
staśka
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2003 00:00

Post autor: staśka »

Justynko ja po prostu miałam watpliwości wiesz jak to jest zawsze są jakieś wątpliwości dzieki ci za wszystko , zmartwiłaś mnie tylko tym że dzieci nie można wziąć od razu w tzw, rodzina zastępczą tak jak we Wrocławiu. Ale zadzwonie do ośrodka może dowiem sie coś więcej.
A może jeszcze mi coś podpowiecie Zielonogórzanki . ? :D
[url=http://zpo.ath.cx/zp/i.php?ik=59:2p5vjfq4][img:2p5vjfq4]http://zpo.ath.cx/b/59.png[/img:2p5vjfq4][/url:2p5vjfq4]

Awatar użytkownika
zuzola
Posty: 3237
Rejestracja: 06 gru 2003 01:00

Post autor: zuzola »

Staśka, przemyśl sobie, czy byłabyś gotowa oddać dziecko po 6 tygodniach, bo rodzice mają możliwość i chęci wychowywania go... Wzięcie dziecka na rodzinę zastępczą, kiedy rodzice biologiczni maja do niego wszelkie prawa wiąże się z ryzykiem... Dla Ciebie, bo dla dziecka to oczywiście dobre rozwiązanie... Nawet, jeśli ktoś powie, że to się rzadko zdarza, to co, jeśli zdarzy się Tobie? Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę krótkiej drogi adopcyjnej! :D
Mama Zuzi (IX. 2002) i Filipka (IX. 2008)

Awatar użytkownika
staśka
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2003 00:00

Post autor: staśka »

Wiesz zuzola ryzyko jest ogromne ale z drugiej strony co przez te 43 dni dzieje sie z tym dzidziusiem , jest przytulany przez pielęgniarki ? 6 tygodni dla tego maluszka to bardzo dużo i czy nie zachwieje to jego poczucia bezpieczeństwa? Ja myślę że to ryzyko jest do zaakceptowania bo czas oczekiwania na decyzje spedzasz juz z dzieckiem dając mu swoja miłość i nawet jeśli nie zostanie z tobą to bedziesz mogła powiedzieć przed sobą że zrobiłaś dużo dobrego dla tego człowieczka bo był kochany od poczatku swoich dni . Przeciez po stracie tego dziecka na rzecz matki biologicznej , otrzymujesz następna szansę ne nastepnego szkrabka. Wiem że cierpienie jest wielkie ale napewno do przezycia czy matki które traca swoje dzieci naturalnie poczęte nie podnosż się z bolu, a czy my po wielu latach nie przechodzimy wielu załamań i rozpaczy ? A tak te dzieciatko ma mamusię od urodzenia i napewno jest to dla niego wielka sprawa i każde dziecko na to zasługuje.
[url=http://zpo.ath.cx/zp/i.php?ik=59:2p5vjfq4][img:2p5vjfq4]http://zpo.ath.cx/b/59.png[/img:2p5vjfq4][/url:2p5vjfq4]

Awatar użytkownika
hanula
Posty: 3037
Rejestracja: 14 lip 2004 00:00

Post autor: hanula »

Zgadzam sie ze Staska! Te 6 tygodni to dla noworodka CALE ZYCIE!!!! Uwazam, ze dla dobra dziecka powinna istniec mozliwosc umieszczenia go natychmiast w rodzinie zastepczej a nie upierac sie tak strasznie przy odzialach szpitalnych!!!
Przeciez my jestesmy dorosli i pewne decyzje podejmujemy swiadomie!!! Mozemy sie wiec zgodzic na zabranie takiego dzidziusia lub nie!!! Ale nie powinnismy pozbawiac dziecka szansy spedzenia tego okresu w rodzinie!!!

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Madźka
Posty: 6235
Rejestracja: 25 paź 2002 00:00

Post autor: Madźka »

staśka pisze: Ja myślę że to ryzyko jest do zaakceptowania bo czas oczekiwania na decyzje spedzasz juz z dzieckiem dając mu swoja miłość i nawet jeśli nie zostanie z tobą to bedziesz mogła powiedzieć przed sobą że zrobiłaś dużo dobrego dla tego człowieczka bo był kochany od poczatku swoich dni . Przeciez po stracie tego dziecka na rzecz matki biologicznej , otrzymujesz następna szansę ne nastepnego szkrabka. Wiem że cierpienie jest wielkie ale napewno do przezycia czy matki które traca swoje dzieci naturalnie poczęte nie podnosż się z bolu, a czy my po wielu latach nie przechodzimy wielu załamań i rozpaczy ?
staska, osób, które myślą jak Ty, w swojej praktyce, spotykam mało - wieszkość po swoich prześciach raczej nie chce sobie fundowac kolejnego rozczarowania.
zapraszam do lektury wątku ustawowe 43 dni - czy konieczne?

natabocian
Posty: 10965
Rejestracja: 08 gru 2002 01:00

Post autor: natabocian »

hanula pisze:Te 6 tygodni to dla noworodka CALE ZYCIE!!!!
No właśnie i dlatego uważam, że nie należy fundować maluszkowi kolejnego horroru :!: Dorośli pewnie się z tym uporają (ze stratą dziecka), a co z Maluszkiem :?:
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)

Awatar użytkownika
staśka
Posty: 195
Rejestracja: 20 paź 2003 00:00

Post autor: staśka »

nata ale czy twoim zdaniem mozlwość bycia dziecka u rodziny zastepczej jest większym horrorem niz pobyt w ośrodku preadopcyjnym ? Nie rozumiem twojej wypowiedzi?
[url=http://zpo.ath.cx/zp/i.php?ik=59:2p5vjfq4][img:2p5vjfq4]http://zpo.ath.cx/b/59.png[/img:2p5vjfq4][/url:2p5vjfq4]

Awatar użytkownika
hanula
Posty: 3037
Rejestracja: 14 lip 2004 00:00

Post autor: hanula »

Widze, ze dyskusja w tej sprawie toczy sie na dwoch watkach rownoczesnie :?

Nata napisala na tamtym watku:
"Staśka wiem, że to nie jest ten wątek, ale kobieto jaki wybór
Czy Ty wzięłabyś na siebie taką odpowiedzialność jako pracownik OA To jest adopcja I nie warto grać na ludzkich uczuciach A szczególnie na dziecięcych uczuciach "

Ja mysle, ze mamy wybor bo mozemy sie zdecydowac albo nie.

A jesli chodzi o pracownikow OA to nie bardzo rozumie o co chodzi 8O Moze powinnismy najpierw ustalic co to jest rodzicielstwo zastepcze 8O :!: i czym ROZNI sie ono od adopcji :?

justyna71
Posty: 154
Rejestracja: 05 lut 2003 01:00

Post autor: justyna71 »

Ojejku!!! Dyskusja się rozwija, a na tym wątku nie o to chodzi. Dzieci "zielonogórskie" nie są "przytulane przez pielęgniarki" tylko przez opiekunki w rodzinnych pogotowiach. Uwierzcie że maja tam wspaniałe warunki i czują się jak w domu. Rozumiem,że dzieci przeżywają szok po rozdzieleniu z opiekunką. Mój synuś chodziaż miał 7 tygodni też to przeżył jak przypominam sobie jak to było w pierwszą noc i pierwszy dzień.Potem już było dobrze. Uważam że "przystosował się " bardzo szybko.Ja natomiast po 6 tygodniach opieki nad nim byłam tak z nim związana,że nie wyobrażam sobie rozstania. To byłoby straszne!!! :bawling: Opiekunka Jędrka bardzo przeżywała rozstanie z nim, chociaż kontakt nasz sie nie urwał. I nie wiem co lepsze. Każdy jednak może zdecydować co dla niego bardziej się liczy i wybrać odpowiedni ośrodek.

Awatar użytkownika
ujn
Posty: 11
Rejestracja: 26 wrz 2004 00:00

Post autor: ujn »

Stasia gdy zobaczyłam mojego synak po raz pierwszy mia 7 m-cy przez ten cały okres , czyli prosto po urodzeniu trafił do pogotowai rodzinnego i miał tam jak w domku a powiem ci szczerz że nie chciałabym mieć tej świadomości iż mama biologiczna zmieni zdanie i musiałam bym go oddać .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ośrodki i procedury adopcyjne”