Czy mogę tu jeszcze czasem coś napisać?

Pod tym adresem znajdziecie dawne forum Bociana

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Zablokowany
Krzysiek
Posty: 1541
Rejestracja: 16 sty 2002 01:00

Post autor: Krzysiek »

Nie wiem, czy wypada dzielić się swą radością na tym akurat forum, ale muszę komuś o niej powiedzieć, a są tu ludzie, którzy na pewno ją zrozumieją. Dziś (właściwie, to już było wczoraj) dostałem o dzień spóźniony maleńki prezent mikołajkowy. Był to maleńki pakuneczek. W pakuneczku - taka plastikowa płytka. W niej okienko, a w okienku zobaczyłem na własne oczy dwie wspaniałe różowo-czerwone kreseczki. Życie jest piękne i cuda jednak się zdarzają. Wiem, że to może być jeszcze dzielenie skóry na niedźwiedziu (jest to dopiero 10 dzień po poczęciu), ale... Modlę się tylko, żeby ten wspaniały, błogi okres trwał całe dziewięć miesięcy. Poprzednio już raz takie kreseczki widziałem, tylko radość trwała zdecydowanie kilka miesięcy za krótko. I żeby mi było lżej lekarz "delikatnie" dał mi do zrozumienia, że to tak na 85% spowodował "czynnik męski". Żeby było śmieszniej, dziś byliśmy na wstępnej rozmowie w ośrodku adopcyjnym. (jakie dokumenty, kryteria itd.). I z góry uprzedzam: jeżeli znajdzie się ktoś, kto uzna za stosowne cos w tym wątku napisać, będę odpowiadał na posty bez opamiętania, choćby miał to być wątek bez końca. Po prostu kocham ten wątek. Kocham cały świat.
(Dodano: 2001-12-08 01:06:30, Autor: Krzysiek)

Odpowiedzi:
  • Krzysiek! Cieszę się razem z Wami! Oby jak najwięcej takich wiadomości na tym forum. Dodaje to nam czekającym nadzieji. Może opiszesz tu Waszą historię, Waszą drogę?
    My czekamy już dwa lata, wizyty, badania itp. itd., a różowa kreska niezmiennie tylko jedna. Przychodzą chwile zwątpienia, żalu i rozpaczy. Jednak historie takie jak Wasza umacniają (przynajmniej mnie) i utwierdzają w przekonaniu, że warto walczyć i czekać na tę upragnioną chwilę.
    Masz rację, to wspaniały wątek!
    Życzę Wam wszystkiego najlepszego
    zojka
    (Dodano: 2001-12-08 03:00:32, Autor: zojka)
  • Krzyś !!!
    To cudowne!!!
    To jest właśnie ten " cud natury" , o którym pisałam ( może dosyć nieudolnie) w wątku " dawca"
    Ty WIEDZIAłEŚ, chociaż inni mówili ,że się mylisz,
    Ty wiedziałeś, że TWOJE nasienie może dać dziecko, więc nie powinieneś prosić o nie nikogo innego.
    I wytrwałeś mimo, że czułeś się zapędzany w " kozi róg"
    Walczyłeś, bo "wiedziałeś coś, czego nie wiedziałeś".
    Rozumiesz to stwierdzenie?
    Człowiek czasami nie wie, że wie.
    To nie moje, to Freuda,
    najważniejsze jego odkrycie.
    Dzięki temu odkryciu zaczęliśmy przyglądać się ludzkiej duszy głebiej i wnikliwiej nie tylko stwierdzać, że napewno JEST.
    Jeżeli ktoś WIE, że jego nasienie nie da dziecka to wie, że musi zrobić coś innego.
    Adoptować dziecko, pogodzić się z tym,że nie będzie się rodzicem, albo poprosić innego mężczyznę o pomoc.
    Ale tego nie wolno zrobić pochopnie.
    Nie masz pojęcia jak ja się cieszę :smile:))
    Skaczę z radości nad każdym nowo poczętym dzieciątkiem
    Całuję Was mocno
    Ciebie i Twoją żonę
    bogda
    jeżeli chcecie to napiszcie do mnie, podam sposoby pomagające w utrzymywaniu ciąży
    A propos Rebas jak się używa tych kolorowych znaczków, żeby je wkleić, jestem trochę tumanem komputerowym :smile:))
    (Dodano: 2001-12-08 09:18:03, Autor: bogda)
  • Długo nie mogłam nacisnąć żadnego klawisza, bo się po prostu popłakałam. Takie wiadomości to moje "wyciągacze" z dołów. Już jestem na tym etapie że czyjeś 2 kreseczki, są namiastką moich. I nie zadaje pytań- dlaczego nie ja /zresztą starałam nigdy sobie tego pyt. nie zadawać/
    Krzysztofie, życzę Wam, żeby Wasze Szczęście zostało z Wami na zawsze. Jesteście dla mnie kolejnym dowodem
    że rozwiązanie problemu jest bardzo proste / trudne jedynie w swerze przekazu.../ Pogodzenie się i oblokowanie na cały świat czyni cuda.
    I uwierzenie,że nasze rodzicielstwo może wyglądać inaczej niż sobie sami wymyśliliśmy. Wiem, że teoretycznie każdy to wie, ale zmagania z wprowadzeniem tego w praktykę są dosyć trudne. Paradoks krętej drogi do prawdy bazalnej.
    Pozdrawiam/ podbudowana optymistycznie/ wszystkich, a zwłaszcza Tych Najszczęśliwszych - Majka
    (Dodano: 2001-12-08 11:35:20, Autor: Majka)
  • Mam nadzieję, ze to nie sen. Że będziecie snić jeszcze przez 3/4 roku.
    A co do pisania na tym i innych forach, to mam nadzieję, że nie odejdziecie, bo rzeczywiście takie przypadki sa siłą napędową, a po drugie mam nadzieję, że nakłonisz kiedyś " połowicę" do napisania tutaj czegoś.
    Czy będzie dużą niedyskrecją, jeśli spytam o twoje parametry. wiem, ze mężczyxnie nie lbia jak sie ich porównuje, ale chciałabym usłyszec jeszcze raz, że mój Miś tez ma szanse. M
    (Dodano: 2001-12-09 00:23:29, Autor: malgosik)
  • Krzysiek - Ty skurczybyku - dobrzy jesteście w te klocki, naprawde!!- i nie tylko dlatego, że Wam sie udało - TO sie moze kazdemu zdarzyc, nawet mnie - ale dlatego, żescie nie zrezygnowali z nadziei i tylkoście ją wciąż podkarmiali!
    hurra - to zwyciestwo czlowieka nad ... rozumem

    ps/ Najserdeczniejsze gratulacje i życzenia daleszego powodzenia od -chyba- najstarszej starajacej sie zostać mamą forumowiczki
    (Dodano: 2001-12-09 16:49:23, Autor: tosca)
  • Po pierwsze serdeczne dzięki za wszelkie wyrazy sympatii, radości itp. Ponieważ pisałem, że ten wątek będę kultywował do upadłego, więc krótkie odpowiedzi:

    Zojka -> Chwile zwątpienia ma każdy. Ale każdy ma w sobie choć iskierkę nadziei. Inaczej by nas tu nie było. Bo po co? Naszą historię postaram się opisać, ale nieco póxniej. Jak trochę się pozbieram. Raczej po 18 grudnia (to taka magiczna data - 17.12 mamy zrobić beta-hCG z krwi, a 18.12 będziemy patrzeć na taki telewizorek :wink: Wtedy opiszę jak to u nas było (trochę się boję, że faktycznie za wcześnie się cieszę).

    Bogda -> Ja chyba właśnie nie wiedziałem. Widzisz ja jestem typowy beton. Odwrotnie, niż u wieszcza "czucie i wiara słabiej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko". I pogodziłem się z faktem, że dzidziuś będzie raczej z ośrodka adopcyjnego (pisałem to zresztą). Wydaje mi się, że to "pogodzenie się z faktem" i "odpuszczenie sobie" pomogło najbardziej. Oczywiście jeszcze medykamenty. A "buźki" na forum uzyskujemy w sposób banalny. Gdy wpisujesz odpowiedź na list (lub zaczynasz nowy wątek) u góry masz "dostępne graficzki". Wystarczy w treść listu wpisać tekst stojący obok wybranej buźki i voila. Np. jeżeli napiszesz "gwiazdka"jezyk"gwiazdka" - to otrzymasz

    Majka -> po prostu . Co do tego "odblokowania" to masz chyba rację. Liczę, że kiedyś zobaczę tu również Twój post pełny radości i euforii. Trzymam kciuki.
    (Dodano: 2001-12-09 19:32:58, Autor: Krzysiek)
  • Małgosik -> Właśnie to 3/4 roku napawa mnie w tej chwili straszliwą obawą. Jak pisałem szczęście już raz trwało, tylko że niecałe 8 tygodni . Wmawiam sobie, że tym razem musi być dobrze, ale... Wiesz, że jak ktoś się raz sparzy...
    Moja połowica czyta ze mną ten wątek, ale nie wiem, czy odważy się napisać (możliwość niewykluczona, ale również nie przyobiecana).

    Tosca -> bardzo very dzięki za dobre słowo. Z tą nadzieją było już krucho, ale zawsze pisałem, że pozostała mi adopcja lub nadzieja. Teoretycznie sugerowano nam ICSI, ale zdecydowanie przekracza to nasze możliwości finansowe.

    To na razie.
    (Dodano: 2001-12-09 19:43:39, Autor: Krzysiek)
  • krzysiek, wiem, wiem- ja też sie sparzyłam (w 13 tyg.). Jestem pewna, że strach przez jakiś czas Was nie opuści, ale potem...... jak już przejdziecie ten feralny 8 tydzień, wszystko stanie sie łatwiejsze. mam koleżankę, 38 lat po jednym poronieniu, która za tydzień rodzi dziecko 4 kilo. A też się bała, ale jej przeszło. Wszyscy trzymamy kciuki. M
    (Dodano: 2001-12-09 19:58:27, Autor: malgosik)
  • Małgosik -> Co do moich "parametrów", nie czynię z tego żadnej tajemnicy, ale to forum uparło się, że nie pozwoli mi ich opublikować. Zupełnie nie mam pojęcia dlaczego. Może używam jakiegoś znaczka, który nie przechodzi, albo co? Jak widać poszatkowałem już moją wypowiedź na kawałki, myśląc, że to kwestia rozmiaru wypowiedzi, ale jak się okazuje - nie. Rebas: co ty na to?
    Także: mogę ci je podesłać na priv, spróbować podać na dziecko-info, lub wysłać do kogoś, komu uda się je opublikować na tym forum. Ja się poddaję.
    Pozdrowienia.
    (Dodano: 2001-12-09 19:58:32, Autor: Krzysiek)
  • Krzychu po prostu :smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile:
    (Dodano: 2001-12-09 21:47:36, Autor: Aśka)
  • Asiu -> właśnie. :smile: :smile: :smile: :smile: :smile:
    (Dodano: 2001-12-09 22:48:34, Autor: Krzysiek)
  • Dzieki Krzychu, czytalam na dziecku. Mój Miś ma inną syrtuację. Nawet sie ruszają, ale jest ich mało. Za 2 tygodnie idzie do lekarza. Zobaczymy, na razie Mikołaja nie będzie w tym roku, bo właśnie dziś zaczął mi się okres. M
    (Dodano: 2001-12-10 09:22:10, Autor: malgosik)
  • Krzysiu, piszcie do nas często!!!
    A o swój 8 tydzień się nie martwcie. Moja koleżanka przeszła właśnie przez feralny dla niej 14 tydzień i z wielkim usmiechem stwierdziła, ze przecież każda ciąża jest zupełnie inna!!!
    Gratulacje i buziaki dla Was trojga.
    D.
    (Dodano: 2001-12-10 09:33:06, Autor: DeDe)
  • Kochani, GRATULUJE!!!!
    To wspaniala wiadomosc, od dzisiaj chce tylko od takich zaczynac nowy tydzien!!! Mam nadzieje ze "zapeszysz" to forum, trzymam za Was kciuki
    (Dodano: 2001-12-10 10:31:40, Autor: iwo_nka)
  • Małgosik -> tak jak pisałem na dziecku akurat na liczebność biogonadyl pomógł bardzo ładnie. Więc jest szansa

    DeDe -> Jest we mnie mnóstwo optymizmu i pozytywnego myślenia. Ale strach jest również olbrzymi. Myślę "będzie dobrze, bo musi być", a jednocześnie boję się, że hej. A pisać oczywiście będę. Są tu ludzie, którzy są mi w jakimś stopniu bliscy, mimo, że nie znam ich osobiście. Tytuł tego wątku miał jedynie lekko przewrotnie zachęcać do "zaglądnięcia"

    iwo_nka -> nie mam nic przeciwko "zapeszaniu". Bardzo chętnie i w każdej ilości
    (Dodano: 2001-12-10 21:51:47, Autor: Krzysiek)
  • Wszystko wskazuje, że już po wszystkim. Jutro klamka zapadnie. Ech... Nie chce mi się na razie więcej pisać...
    (Dodano: 2001-12-11 22:06:43, Autor: Krzysiek)

    :sad: :sad: :sad: :sad: :sad: :sad: :sad: :sad: :sad: :sad:
    (Dodano: 2001-12-12 08:02:51, Autor: DeDe)
  • Cześć Krzysztofie!
    Napisz co u Ciebie słychać, jak się miewasz?
    Co to za klamka zapadła i czy zapadła naprawdę?
    Jesteśmy grupą ludzi, która nie tylko lamentuje, albo cieszy się z cudzych sukcesów, czy zazdrości innym udanego życia.
    Jesteśmy ( tak mnie się wydaje) żeby przede wszystkim się wspierać w trudnych chwilach, czy decyzjach. Wymieniać poglądy na temat trudnych dylematów maralnych czy egzystencjalnych i dokonywać w końcu -słuchjąc też innego niż własne zdania -najlepszych ( każdy dla siebie) decyzji.
    No to czekamy.....
    ja czekam:-)
    i pozdrawiam
    bogda
    (Dodano: 2001-12-14 11:45:52, Autor: bogda)
  • No cóż. Jak zwykle pochwaliłem dzień przed zachodem słońca. Po wizycie u lekarza okazało się, że ciąży już nie ma. A już na pewno nie ma jej tam, gdzie powinna być. Moje słońce musi się jeszcze w środę pokłuć na beta-hCG, żeby wykluczyć ciążę pozamaciczną i tyle.
    "Na do widzenia" lekarz jeszcze obejrzał wyniki moich ostatnich badań i stwierdził mniej więcej: "No cóż. Jest znaczna poprawa. Przy takim nasieniu kobiety zachodzą w ciążę. Tylko że najczęściej kończą się one tak, jak ta. Ale próbujcie, próbujcie. Skoro jest szansa, trzeba ją wykorzystać." Nie wiem, co ta wypowiedź miała na celu, ale na duchu mnie raczej nie podniosła. Jak ma się to tak kończyć, to ja już wolę wcale. I tak się kończą trzy dni mojej radości.

    DeDe -> Naprawdę serdeczne dzięki za te buźki. Wyglądają tak sympatycznie, że szczerze zrobiło mi się przez chwilę weselej.

    Bogda -> Wiem, że na tym forum są wspaniali ludzie. Wcale nie musisz mnie do tego przekonywać. Przecież ja też tu jestem :razz:. Po prostu jestem facetem (chyba). Gdy coś mi się uda, trąbię o tym na cały świat i puszę się jak paw. Gorzej, gdy mam doła. Wtedy nie zawsze odczuwam chęć dzielenia się tym z innymi. Wiesz: "prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze...".

    I to tyle. Wyrazy sympatii i szelkie inne wyrazy mile widziane.
    (Dodano: 2001-12-14 23:02:27, Autor: Krzysiek)
  • Krzysiu, nie wiem co powiedzieć. Sama pamiętam dzień, w którym usłyszałam
    " Pani Małgosiu, pani dziecko nie żyje". Zwątpienie bierze człowieka....
    Wiem, że w żaden żywy sposób nie pomogę Wam, ale przychodzi mi do gowy jedna wyraźna mysl: ten waż lekarz jest do d..........przepraszam, ze tak ostro, ale cos wiem na temat słabego nasienia i wielw razy mnie zapewniano, że jeśli już dojdzie do zapłodnidnia nawet slabym nasieniem, ciąża rozwija się normalnie. NIE MA TO ZNACZENIA. Jak plemnik dojdzie już gdzie trzeba, jest ok. Wydaje mi się ( na podstawie mojego wieloletniego leczenia i wizyt w Novum- w sumie mamy dość podobny przypadek, raz zaszłama w ciąże bez problemu, ale z utrzymaniem było gorzej ), że po pierwsze przyczyna może lezeć w macicy Twojego misia. Jesli pierwsza ciąża skończyła się też tak samo i prawdopodobnie żona miała łyżeczkowanie, mogą się zrobić zrosty. Również po stanach zapalnych niewyleczonych. Większośc kobiet po łyżeczkowaniu ma takie zrosty, które działaja jak wkładka. Nic nie może się zagnieździć. Ja takie zrosty miałam, wycięli mi je w październiku podczas histeroskopii. Polecam to badanie, ono daje obraz macicy i ci się tam w niej dzieje. Po drugie- Twoja żona może być " uczulona " na Ciebie. polecam artykuł w ostsnim Newsweeku- pani Malgorzata Jerzak opisuje to zjawisko. W Łodzi możana wykonac badania i szczepienia, ja sie na nie chyba wybiore po Nowym Roku. W razie czego mamy adresy i kontakty. Po trzecie mozecie miec wady genetyczne, które powodują, ze dziecko rozia się do pewnego stopnia, a potem umiera z powodu np. niewyksztalcenie jakiegos organu. Czy robiliście badania genetyczne?
    Będę o Was mysleć, żeby wasz ból przestał boleć jak najszybciej. Małgosia
    (Dodano: 2001-12-16 12:20:09, Autor: malgosik)
  • Małgosiu -> Co do lekarza, to wczoraj podczas poważnej rozmowy pt.: "i co dalej" doszliśmy do dokładnie tego samego wniosku. Jest on niewątpliwie dobrym ginekologiem i niezłym położnikiem. Ma też wiele innych plusów. Jest to pierwszy lekarz który mówi co robi i dlaczego. Ostatnio zrobił mi nawet mini-wykład dotyczący odczytywania obrazu USG. I ja nawet rozumiałem, co on mówi. Można też do niego zadzwonić o każdej porze i nie będzie się miało za to zmytej głowy. Niestety problemy niepłodności są mu jednak chyba zbyt obce. Myślę, że do końca roku odpoczniemy, a potem - do roboty . Zdecydujemy się chyba na Gametę w Łodzi (stosunkowo niedaleko, ceny podawane na WWW wydają się "jeszcze do przełknięcia" (ostatnio jest to niestety dla nas dość istotne). Przy okazji prośba: gdyby ktoś z forumowiczek / forumowiczów miał z nimi jakiekolwiek doświadczenia - będę wdzięczny za każde info.
    (Dodano: 2001-12-16 19:11:51, Autor: Krzysiek)
  • Cieszę się, że zaczynacie mysleć o kolejnych próbach. Co do Gamety, to jest kilka osób, które korzystały z jej usług- między innymi Agnieszka. Są osoby niezadowolone. Są i tacy, którzy chwalą Gametę za wyniki. Ja zawsze będe polecac Novum. Myslę, że gdybym mieszkała w jakims innym mieście, też po kolejnych próbach pojechałabym w końcu tu.
    Dbaj o żonę, potrzebuje teraz dużo opiekuńczości, ale to an pewno potrafisz jej zapewnić. Małgosia
    (Dodano: 2001-12-16 21:41:16, Autor: malgosik)
  • W naszym przypadku na korzyść Gamety przemawia odległość od naszego miasta. Żona pracuje w firmie, gdzie "wyrwanie się z pracy" choć na chwilę jest bardzo trudne. Poza tym podoba mi się otwartość, z jaką podają koszty leczenia (choćby na WWW). Novum tutaj zachowuje się jak dżentelmen - o pieniądzach się nie dyskutuje. Nie lubię takiego podejścia do sprawy. Lubię wiedzieć "z góry" ile za co zapłacę.
    Wypowiedzi dra Lewandowskiego na forum GW również nie nakłaniają mnie do tej kliniki przychylnie. Widzę w nich jakiś ton wyniosłości, patrzenia z góry, "robienia mi łaski"... Od razu piszę, że są to moje subiektywne odczucia wyrobione jedynie na podstawie wypowiedzi dra Lewandowskiego na forach internetowych i proszę nie kierować sprawy przeciwko mnie do sądu. Aluzja do sławetnej wypowiedzi na forum GW w pełni zamierzona.
    No i na forach czyta się, że jest to najdroższa klinika. A kwestia finansowa nie jest u nas "tą ostatnią" niestety.

    Pozdrowienia. Dalej czekam na wszelkie opinie na temat łódzkiej Gamety (tu lub na priv).
    (Dodano: 2001-12-16 23:52:00, Autor: Krzysiek)
  • Krzyśku i inni
    Noszę się z zamiarem stworzenia fundacji, która będzie pomagała w dotowaniu kosztownych zabiegów w leczeniu niepłodności.
    To niewątpliwie kwestia przyszłości ale ZROBIE TO.
    Obiecuję wszystkim!!

    Myślę,(jeżeli pozwolicie mi wtrącić własne trzy grosze), że należy leczyć się tylko tam, gdzie naprawdę są namacalne efekty.
    To jak zachował się dr Lewandowski nie może dyskwalifikować całej placówki
    no cóż......... było to impulsywne, nieładne, ale miał niewątpliwie swoje powody
    Ktoś opluł jego miejsce pracy a on nawet nie wiedział kto
    Jeśli nawet ten ktoś miał rację, ( wszyscy popełniamy błędy), to jak dyskutować z kimś kto jest anonimowy i nie ma odwagi podać swojego nazwiska?

    Mnie tez "krew zalała", kiedy ktoś z niewiadomego dla mnie powodu chciał się mnie pozbyć z tego Forum. Niedoczekianie kimkolwiek jesteś!!!)
    I imputował mi jako jakaś Ziutka ( która nie istnieje nigdzie w żadnym forum , sprawdziła, a tak jestem dociekliwa), że jestem:
    po pierwsze fascynatką aborcji,
    po drugie ekshibicjonistką, bo sie do tego bez wstydu porzyznaje,
    a po trzecie mądrzę się i głównie po to tu piszę, żeby zaspokoić swój narcyzm

    I też w pierwszej chwili chciałam nabluzgać, bo człowiek potrzebuje się obronić
    To że wybrałam parlamentarny sposób obrony poprzez udawanie ze nic nie rozumiem .......no to tylko dlatego, że jestem wykwalifikowaną psychoterapeutką i wiedziałam jak zainterweniować najskuteczniej:-)
    A doktor Lewandowski..... no cóż on jest specjalistą od waszych jajeczek i plemników.
    No, może kiedyś zrobi jakieś szkolenie dla całego zespołu na temat relacji pacjent- lekarz ( to bardzo trudna relacja zapewniam was i na całym świecie lekarze mają stałe wsparcie specjalistów psychologów)
    Wtedy z przyjemnościa dam się zaprosić, bo się na tym znam.
    A narazie żeby nie być posądzoną o krypto reklamę dla Nowum oświadczam publicznie, że nie znam nikogo pracujacego w tej placówce :smile:))
    Teraz Was pozdrawiam i bądźcie bardziej tolerancyjni dla siebie i dla innych

    Bogda Pawelec z Krakowa psycholog psychoterapeuta pomagająca w leczeniu niepłodności
    możecie do mnie pisać,chociaż odpowiadam zwykle z opóźnieniem,bo brakuje mi czasu
    pawelecbogda@poczta.onet.pl
    (Dodano: 2001-12-17 08:40:57, Autor: bogda)
  • Krzysiu,
    to dobrze, że te buźki pozwalają się Tobie jeszcze uśmiechać. Mam nadzieję, że widziałeś jak ze złości tupię nogami, robiąc taką minę. Przecież nie ma sensu pisać tutaj jak Wam współczujemy... Sam wiesz jak się przeżywa każdy promyk nadziei na tym forum, a co dopiero...
    Powiedz swojej żonie, że ja jej strasznie zazdroszczę takiego faceta jak Ty. Mój mąż nie chce czasem o niczym rozmawiać i serce mi się przez to rozpada na kawałeczki. Wiem, że mężczyźni wolą niepowodzenia przeżywać sami, ale ktoś tu mądrze napisał, że niepłodność to choroba małżeństwa, a nie męża czy żony. I zanim zdążę mu to wytłumaczyć z reguły już płaczę w kąciku...
    Trzymajcie się ciepło.
    W sumie to dobrze, że tak mrozi: można się jeszcze częściej przytulać.
    D.
    (Dodano: 2001-12-17 10:53:03, Autor: DeDe)
  • Bogda -> pomysł z fundacją jest niewątpliwie wspaniały i oby powstała ona jak najszybciej. Masz również rację, że należy leczyć się tam, gdzie są namacalne efekty. Ale jest jeszcze kilka innych czynników: możliwości finansowe (o cenach w nOvum krążą legendy, a sama klinika robi z nich nie wiedzieć czemu tajemnicę), kwestia odległości (czytaj czasu dojazdu) i przede wszystkim problem zaufania pacjenta do lekarza. A ja (o żonie w tej chwili nie piszę) jakoś nie umiem po wypowiedziach dra Lewandowskiego nabrać do niego przekonania jako do człowieka (w jego fachowość nie wątpię). I nie chodzi mi tylko o tą jedną sławetną wypowiedź. Porównaj inne jego wypowiedzi z wypowiedziami chociażby ekspertów z Intermedica na tym forum. Ale dość o tym. Nie chciałbym robić z tego wątku drugiego "Dobrze / źle o nOvum".

    DeDe -> to właśnie to tupanie nogami pomogło mi najbardziej A mojej żonie nie masz czego (właściwie kogo) zazdrościć. Ja też czasem nie chcę o niczym rozmawiać. A właściwie to chcę, ale temat jest straszliwie drażliwy i często niewłaściwie użyte słowo powoduje "zawieszenie rozmów na ten temat na jakiś czas". Choć przyznaję, że rozmawia nam się chyba coraz łatwiej. Może po prostu Twój mąż musi wszystko w spokoju przetrawić?

    Dalej czekam niecierpliwie na wszelkie opinie o łódzkiej Gamecie. Pewnie jak się nie doczekam, to założę poświęcony temu zupełnie oddzielny wątek, bo ten jakoś silnie zboczył z początkowego tematu.

    I jeszcze jedno:
    Gdyby ktoś chciał pogadać ze mną "on-line", to od dziś jestem uchwytny jako użytkownik Gadu-Gadu o numerze 2099638
    (Dodano: 2001-12-17 14:25:28, Autor: Krzysiek)
  • Krzysztofie, czemu tak mówisz o Novum. Wcale tamtejsze ceny nie są tajemnicą. Wiszą nad recepcją. Jak zadzwonisz to Panie ci je podadzą.
    Kiedyś próbowałem zrobić porównanie cenowe pomiędzy klinikami. Novum jak na klinikę prywatną (nie korzystającą z układów szpitalnych) jest całkiem atrakcyjne zważywszy, iż wiele usług jest już wliczone w cenę. Postaram się przygotować mini raport jak cena ma się o konkretnych wyników – tzn. środki finansowe na transferowany zarodek – jak na razie novum góruje. Uwierz mi na słowo - Novum nie jest nastawione na zdzieranie z ludzi kasy, ale za darmo nikt nie pracuje (bo po co). Nie chcę robić tutaj więcej im reklamy, (choć na to w pełni zasługują) jak chcesz więcej detali to napisz na priva.
    (Dodano: 2001-12-17 15:35:35, Autor: REBAS)
  • Rebas -> Przyznaję - moje zdanie o nOvum powstało li i jedynie na podstawie obserwacji internetowych (fora dyskusyjne + strona www). Z tego co piszesz Ty i inni faktycznie mogę się mylić. Rodzi mi się kilka pytań, ale to już pozwolę sobie jutro na priv. Temat nOvum w tym wątku zdecydowanie kończę. Tym bardziej, że miało być o Gamecie. Kusi mnie ona choćby na fakt tylko 90 minut jazdy samochodem (zdaję sobie sprawę, że nie jest to koronny argument).
    Pozdrowienia.
    (Dodano: 2001-12-17 23:42:33, Autor: Krzysiek)
  • Krzysiek, Wasz wybór. Uważam jednak, że kierowanie się odległością nie jest do końca udane. Co z tego, że zaoszczędzisz na dojazdach, jak potem leczenie będzie sie i tak dłużyć, a efektów nie będzie. Mimo, że jestem w Novum rok i ciąży nie ma, nie pjechałabym do żadnego innego lekarza w Polsce. Tam czuję, że nie zmarnowałam tego roku, albo badania albo zabiegi. Oczywiście może Wam sie udac za 1 razem w Gamecie, czego wam z całego serca życzę. magosia
    (Dodano: 2001-12-19 09:26:09, Autor: malgosik)
  • Wybacz Krxzysztofie, że komentarz o "prawdziwych mężczyznach". którzy podobno nigdy nie płaczą dopiero teraz.....
    Kto Ci naopowiadał takich BZDUR ???
    Zdrowy, dojrzały mężczyzna nie wstydzi się łez. Potrafi płakać, tak samo jak się śmiać, bić się, walczyć o rodzinę i upolować bawoła.
    Słaby mężczyzna paru z tych umiejętności nie posiada.
    A dlaczego ?
    O tym, w następnym odcinku, jeżeli jesteście ciekawi mili Panowie :smile:))
    pozdrawiam serdecznie
    bogda terapeuta-tka ( terapeuta podobno nie powinien mieć płci)
    (Dodano: 2001-12-27 21:58:54, Autor: bogda terapeutka)
  • Witam po świętach w Nowym Obylepszym.

    Bogda -> Też mi nowina, że słaby mężczyzna nie potrafi upolować bawoła
    A poważnie: Tak jak pisałem - nie lubię opowiadać o swoich niepowodzeniach. Żaden facet nie lubi. Ot i tyle.
    (Dodano: 2002-01-02 18:47:30, Autor: Krzysiek)
  • No to jak wrocisz z nastepnego polowania to podrzuć kawalek mięska do Krakowa.
    Bardzo lubię gotować :smile:)))))))
    pozdrawiam Bogda
    a płakać i skarzyć się na forum nie musisz, bylebyś potrafił sam wobec siebie
    (Dodano: 2002-01-04 12:08:15, Autor: bogda)

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: Krzysiek dnia 2002-01-13 02:49 ]</font>

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - dawne forum Bociana”