o chłopcu, który się zdecydował...

Pod tym adresem znajdziecie dawne forum Bociana

Moderatorzy: Moderatorzy grupa wdrożeniowa, Moderatorzy

Zablokowany
Krzysiek
Posty: 1541
Rejestracja: 16 sty 2002 01:00

Post autor: Krzysiek »

Właściwie ten wątek powinien trafić do dalszej dyskusji z racji daty ostatniego listu, ale... gdzie go włożyć?
Krzysiek


Mój Miś Śmietanowy idzie do lekarza. Po kilku miesiacach " czajenie się" zadzwonił do Novum i umówił sie do P. Wolskiego. Wiem, że jest przerażony, ale przecież przeżyje. Mam nadzieję, że dostanie jakies leki i chiciaz troche poprawia mu się wyniki. M
(Dodano: 2001-12-05 22:58:06, Autor: malgosik)

Odpowiedzi:
  • Cóż to ja chciałem... A, już wiem. Po prostu napisać "tak trzymać".
    Powiedz mu, że to naprawdę nie boli i gdyby mieli mu badać np. hemoroidy było by to znacznie bardziej upokarzające.
    (Dodano: 2001-12-06 00:32:27, Autor: Krzysiek)
  • Małgosiu, nie przejmuj się nim. Mój Misiaczek (a w zasadzie Mich, bo wczoraj był niegrzeczny;)) musi za 2 tygodnie iść na badanie kontrolne. I już robi z tego tytułu fochy. Stwierdziłam, że jak się mniej widocznie w tym temacie troszczę o jego uczucia to on sobie radzi lepiej. Więc umawiam go na badanie, a czułość okazuję przy całkiem innej okazji.
    A Krzysztof ma rację: mojemu Michowi kazali zrobić USG jąder i badanie gruczołu krokowego:( I na szczęście te badania nie muszą być powtarzane.
    D.
    (Dodano: 2001-12-06 08:02:46, Autor: DeDe)
  • no ja nie wiem, aj kprzemówic, zeby nie urazić, iżeby poszedł do tego Wolskiego albo chociaz powtórzył badanie wojowników, bo było niedobre

    jedno jest ok - bez slowa oddaje skarby w celu inseminacji -więc to chyba lęk przed potwiedzeniem złych parametrów? troche go rozumiem, bo jest taki gbur na Starynkeiwicza, który zle go potraktowal - i ma uraz...
    (Dodano: 2001-12-06 11:46:28, Autor: tosca)
  • Dzięki, naprawdę się cieszę, ze idzie do tego lekarza. Będę czekać pod drzwiami, zeby potem wejśc i wypytać o wszystko lekarza. Jestem pewna, ze mój Mis z wrażenia zapomni jak sie nazywa. na razie. M
    (Dodano: 2001-12-09 00:18:19, Autor: malgosik)
  • Dziewczyny - czy wy nigdy się nie zastanawiałyście przed iloma lekarzami się (powiem brzydko) rozkraczałyście??!!A macie jakieś wyrzuty, że Wasz mąż musi się poddać badaniom??!!Przecież On też chce Dziecka!!!Wiecie - ja czasami mam żal do losu, że to ja jestem "niekompletna", że to mój mąż jest o.k. Bo jak pomyślę sobie, ilu już facetów (lekarzy) mnie badało - to mnie trzęsie...A oni - oni są sfrudtrowani , zestresowani i w ogóle.. a co my mamy powiedzieć??!!
    (Dodano: 2001-12-16 01:43:11, Autor: Toja)
  • Uwaga 1 - tekst silnie kontrowersyjny
    Uwaga 2 - Autor niniejszych wypocin jakiś czas temu wyleczył się z przedstawianego punktu widzenia (chyba), ale był okres, gdy reprezentował podobny

    Toja. Czy zastanawiałaś się kiedyś dlaczego w każdej większej dziurze przyjmuje kilku ginekologów położników, a na przykład w takiej Częstochowie (ponad ćwierć miliona mieszkańców) nie uświadczysz jednego androloga?
    Ano może dlatego, że co bardziej światłe mamy wpajają swoim córkom potrzebę odwiedzania co jakiś czas ginekologa i normalność takiej sytuacji. Może to dziwnie zabrzmi, ale wy jesteście "nauczone" zasiadania na tym fotelu.
    A my? Kto to widział, żeby facet dał się drugiemu facetowi obmacywać. Co to ja jestem homoseksualista jakiś, czy co? Sam fakt, że muszę zdjąć gacie przed gościem w białym fartuszku powoduje, że zapominam języka w gębie. Jest to sytuacja nowa, na którą nikt mnie w życiu nie przygotowywał.

    Pomijam już taki drobiazg, że idąc do lekarza ja - stuprocentowy samiec - przyznaję się przed drugim przedstawicielem mojego gatunku, że wcale nie jestem taki stuprocentowy. Bo jakoś nie mogę spłodzić potomka. A przecież zapładnianie jest moim życiowym powołaniem.
    I zaręczam Ci: Ja się już pogodziłem ze zdejmowaniem gaci u lekarza. Wiem, że muszę. Ale jakiś czas do tego dojrzewałem i do dziś za każdym razem mam nieprzepartą chęć uciec spod drzwi gabinetu. (pociesza mnie jedynie tekst o hemoroidach, który podałem nieco wyżej).
    Pozdrowienia.
    (Dodano: 2001-12-16 03:19:18, Autor: Krzysiek)
  • Zaprawdę powiadam wam, tak jest jak piszecie. Poczekamy do piątku. Dzięki za pocieszenie, rzeczywiscie obliczyłam, ze w tym roku zasiadałam na królewskim fotelu jakies 60 razy, w tym raz przed studentami medycyny. Po kilku latach nie robi to na mnie najmniejszeo wrażenia. A zatem krzyszrofie jak doczekacie sie syna, nie przestaję ani na chwilę w to wierzyć- nauczycie go chodzic raz na jakiś czas do androloga. Obiecujecie????????? Malgosia
    (Dodano: 2001-12-16 12:27:38, Autor: malgosik)
  • Obiecuję Mogę wszystko obiecać, żeby... A poważnie pisząc, to (zakładając że się uda) historię swojego poczęcia potomek będzie znał na pamięć w przód i wspak. Więc o przydatności kogoś takiego jak androlog nie będę go musiał chyba aż tak bardzo przekonywać .

    A na marginesie -> 60 razy to tak statystycznie raz w tygodniu . Oj, nie zazdroszczę...
    (Dodano: 2001-12-16 18:51:57, Autor: Krzysiek)
  • Małgoniu ja tam byłam ze swoim w gabinecie u dr. Wolskiego i jak mu wkładał palce w d. też! chyba troszke mu to pomogło na odwagę:)) Ale wyniki miał i ma tylko do ICSI się niestety kwalifikujące! Powodzenia!
    (Dodano: 2002-01-08 12:54:36, Autor: asiaw)


_________________
Krzysiek (mąż)
GG: 2099638

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: Krzysiek dnia 2002-01-13 02:20 ]</font>

Zablokowany

Wróć do „Archiwum - dawne forum Bociana”