Miejsce na Twoją reklamę

Początki

Na pytania naszych użytkowników odpowiada Pani Dorota Dominik - pedagog. Przez wiele lat Dyrektor Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego w Rzeszowie (publicznego).
Ośrodek diagnozuje, szkoli i wspiera przyszłych rodziców. Pomaga także kobietom w ciąży.

Moderator: Osoby zatwierdzające - adopcja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Początki

Post autor: Aska »

Pani Doroto, jak wyglądają pierwsze spotkania z dzieckiem? Czy zdarza się, że dziecko w ogóle nie zaakceptuje potencjalnych rodziców? Jak zachowywać się, by dziecko nabrało do nas zaufania i poczuło się z nami bezpiecznie? Jak długo trwają te spotkania? Czy jest to sztywno określony okres czasu, czy też uzależniony od pewnych czynników?

OAO Rzeszów
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana
Posty: 1972
Rejestracja: 14 cze 2002 00:00

Post autor: OAO Rzeszów »

Nie ma problemu ze spotkaniem z niemowlakiem - dlatego będę pisać o kontakcie z dzieckiem kilkuletnim. Najczęściej pierwszy kontakt poprzedzony jest spotkaniem rodziców adopcyjnych z personelem oao lub domu dziecka. Jeszcze raz rodzina potwierdza gotowość oraz dowiaduje sie w szczegółach o stanie zdrowia i rozwoju dziecka - macie Państwo prawo do pytań i uczciwych odpowiedzi na nie. PO takiej rozmowie rodzina wyraża gotowość, czy chce w ogóle zobaczyć dziecko Jeżeli małżonkowie gotowi nie sa , marudza lub mają zbyt wiele wątpliwości, nie podoba im sie pochodzenie dziecka czy rozwój, kontakt odradzamy. Dom dziecka to nie sklep a dzieckonie jest małpką do pokazywania kolejnym osobom. Jeżeli po rozmowie sa gotowi, dochodzi do spotkania. Ten kontakt w pierwszej części jest obserwowany (potem pracownicy dyskretnie się "ulatniają'). Prosze się nie dziwić, że tak jest, ale osoba odpowiedzxialna za dziecko musi widzieć, czy rodzina przejawia inicjatywę, czy dziecko ja akceptuje. prosze ni liczyć, że pierwszy kontakt to bajka ze szczęśliwym zakończeniem. Po pierwsze inicjatywa zawsze należeć ma do rodziny a dziecko nie od razu rzuci się rodzicom na szyję (polecam książkę "Jeż"). My w oao mówiemy, że im lepszy dom dziecka, tym trudniejszy będzie kontakt dziecka z rodziną - po prostu dobre placówki minimalizują szkody emocjonalne i dla dziecka TO WY BĘDZIECIE OBCYMI LUDŹMI, KTÓRYCH ONO SIĘ BOI. D;latego To rodzice mają się wykazac cierpliwością i wyrozumiałością. Dzieko może przylgnąć od razu, ale może też ryczeć, zwymiotować Pani na sukienkę, czy wręcz uciec przxed rodziną. I dlatego jest to trudne. jeżli rodzina pokona te trudności, może się okazać, że będzie happy and. Czasami zdarzają się nam rodziny, które zbyt szybko rezygnują, bo np. dziecko uciekło i schowało się. A niby jak ma się zachować 5-latek, do którego przyszli obcy ludzie i czegoś od niego chcą.
Na pierwszy kontakt dobrze jest kupic dziecku jakąś zabawke, przytulankę, słodycze (bez względu na Państwa stosunek do słodyczy ). Trzeba także miec słodycze dla innych dzieci z grupy, ktore czasami mogą się przyglądać. Wasze dzieci powinny się z nimi podzielić - tak jest przyjęte. I drobna uwaga - PROSZĘ O WSZYSTKO PYTAĆ I OAO ORAZ DOMY DZIECKA - NASZYM OBOWIĄZKIEM JEST INFORMOWAĆ UCZCIWIE I POMAGAĆ WAM. Pytania zawsze sa mile widziane.
Życzę powodzenia.

Awatar użytkownika
Aska
Posty: 1853
Rejestracja: 24 mar 2002 01:00

Post autor: Aska »

Pani Doroto, dziękuję za odpowiedź i proszę jeszcze o radę. W książce "Wieża z klocków" autorka napisała, że Piotrusia zupełnie nie interesowały zabawki, którymi bawił się w domu dziecka. Zastanawiam się w związku z tym, co kupić naszemu maluszkowi na pierwsze spotkanie. Z jakich zabawek dzieci są najbardziej zadowolone? Swoim chrześnicom lubię kupować zabawki edukacyjne i spotykają się one z ich zainteresowaniem, ale nie wiem, czy to najlepszy pomysł.

OAO Rzeszów
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana
Posty: 1972
Rejestracja: 14 cze 2002 00:00

Post autor: OAO Rzeszów »

Na pierwsze spotkanie (nie wim jakie jest dziecko,nic o nim nie wiem) z pewnościa coś neutralnego - jakaś przytulanka (dla malutkiego chlopczyka tez). Warto zapytac w domu dziecka, a potem w czasie pierwszego kontaktu obserwować dziecko, co go interesuje - czy Wasze klucze, czy zabawki, czy cos zupełnie innego. To o czym pisze Kotowska, wyjdzie w domu, kiedy po kilku dnich pobytu u Was szybko zorientujecie się, czy to przyszły "mechanik" czy "sportowiec". Nie trzymajcie się sztywno literatury i doświadczeń z dziećmi z rodziny, raczej obserwujcie pilnie i podążajcie za WASZYM dzieckiem. Powodzenia !

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcja - Pytania do eksperta”