konieczna praca?

Na pytania naszych użytkowników odpowiada Pani Dorota Dominik - pedagog. Przez wiele lat Dyrektor Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego w Rzeszowie (publicznego).
Ośrodek diagnozuje, szkoli i wspiera przyszłych rodziców. Pomaga także kobietom w ciąży.

Moderator: Osoby zatwierdzające - adopcja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mag
Posty: 195
Rejestracja: 20 gru 2002 01:00

konieczna praca?

Post autor: Mag »

Witam! Od ponad roku jestem bez pracy, szukam niezmordowanie. Wcześniej pracowałam i mam nadzieję, że wkrótce znów coś znajdę. Teraz dom jest na wyłącznym utrzymaniu męża :wink: , zarabia ok. 1700 netto, mamy własnościowe mieszkanie M3 o powierzchni 50 m kwadr. Wyposażone komfortowo - w tych lepszych czasach, gdy oboej pracowaliśmy :) . Jesteśmy we "wczesnych" latach 30., po ślubie 9 lat, o dziecko staramy sie od ponad 3 lat . Mamy oboje wyższe studia. Inne warunki, jak zdołałam się zorientować na podtsawie materiałów "bocianowych", też spełniamy. Czy ja MUSZĘ pracować, bysmy mogli zacząć starania o adopcję? Czy jest to warunek konieczny, by oboje rodzice mieli pracę? Czy moglibyśmy zacząć starania w trakcie moich poszukiwań nowej pracy, czy też musimy z tym zaczekać, aż ktoś mnie zatrudni lub zrobię to sama? Pozdrawiam, Mag

OAO Rzeszów
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana
Posty: 1972
Rejestracja: 14 cze 2002 00:00

Post autor: OAO Rzeszów »

Szanowna Pani,
aby adoptować dziecko nie musi Pani pracować. Rodzina (małżeństwo) powinno natomiast wykazać się takim poziomem "życia materialnego" aby zaspokoić potrzeby dziecka czyli mówiąc na wprost, aby małzonków "było stać" na adopcję. Paradoksalnie , juz kilka razy Bocianowicze pisali, że niekiedy praca kobiety PRZESZKADZA ! Czasami są takie sytuacje, że np, ośrodek czy placówka kontestują adopcję, twierdząc, ze np. mama bardzo aktywna zawodowo nie będzie miała czasu na dziecko. To oczywiście też bez sensu, jak każda skrajność. Przecież niekiedy kobiety nie pracują z wyboru. Ośrodki w większości najbardziej są zainteresowane, aby rodzina po prostu żyłam na dobrym poziomie materialnej, bez lęku o przyszłość. Pozdrawiam, D.Dominik

ODPOWIEDZ

Wróć do „Adopcja - Pytania do eksperta”