od IN VITRO do celu...

Pamiętaj że nie jesteś sam w walce z niepłodnoscią! Na tym podforum piszemy o targajacych nami uczuciach. O naszych największych radościach i ogromnych smutkach. Staramy się sobie wzajemnie pomóc, a przez to pomagamy także samemu sobie.

Moderator: Moderatorzy Muszę o tym porozmawić

ODPOWIEDZ
kamila p.p.
Posty: 1
Rejestracja: 14 cze 2016 14:00

od IN VITRO do celu...

Post autor: kamila p.p. »

Witam Was :) dziś w skrócie napiszę o swoim przypadku. Od 3 lat z mężem staraliśmy się o dziecko, biegaliśmy od lekarza do lekarza i nic :( trafilam w końcu do kliniki gyncentrum... tu przeszłam 2 inseminacje, byliśmy nastawieni na in vitro ale lekarka x powiedziała że dopiero to tak po 6 nieudanych inseminacjach możemy podejść do in vitro co mnie mocno zaciekawiło, zrobiliśmy mnóstwo badań wszyscy lekarze twierdzili że jest dobrze ale jakoś nie dawało mi to spokoju jakoś nie budziła ta klinika we mnie zaufania czułam się traktowana przedmiotowo nie mówiąc już o pieniądzach . Postanowiliśmy zaryzykować ostatni raz i w styczniu 2016 po rankingach skuteczności chyba w gazecie wyborczej trafiłam do invimedu w Katowicach- pierwsze wrażenie jakie odniosłam to przyjazna atmosfera, kameralnie każdy uśmiechnięty z nastawieniem na pacjenta. Po pierwszej wizycie lekarz skierował mnie na dodatkowe badania po czym powiedział że potwierdziło się to co podejrzewał zespół policystycznych jajników... in vitro miałam w lutym od tego momentu poszłam na L4,pracuję w korporacji stres i tempo pracy było ogromne.W lutym transfer 2 zarodków niestety się nie utrzymały :( podjęliśmy ostateczną decyzję podchodzimy 2 raz w czerwcu jak się nie uda będziemy starać się o adopcję dziecka. Do 2 in vitro postanowiłam zostać na l4 odpocząć od wyścigu szczurów i przygotować się psychicznie na drugie in vitro... z mężem wrzuciliśmy na luz zero starań! w kwietniu doszło do naturalnego zapłodnienia :love: 10 tydzień mija dzidziuś rośnie :) to była najwspanialsza niespodzianka od życia jaką dostaliśmy :) lekarz powiedział że te wszystkie hormony pobudziły jajniki i po in vitro przez kilka mies one lepiej pracują w dodatku odpuściliśmy temat na chwilę a ja zdążyłam odpocząć od pracy. Dziewczyny pamiętajcie trzeba wierzyć i nie zadręczać się... jak nie dajecie rady idźcie się wygadać do jakiegoś specjalisty to naprawdę pomaga :) trzymam kciuki i mam nadzieję że moja historia zapaliła w was choć maleńką iskierkę nadziei :)

axma
Posty: 1
Rejestracja: 23 cze 2016 21:10

bezradna

Post autor: axma »

Chciałabym zasięgnąć porady. Opiszę krótkomoja sytuacje i pproszę o Wasze opinie. Staramy ssię z mężem o dziecko od ponad 4 lat. Okazało się ze mam wyczerpująca się rezerwę jajnikow. Jestem po 4 in vitro. 1 na naszych komórkach. W drugim była tylko 1 komórkaw 3 nie bbyło żadnej komórki. W czwartym podejściu zdecydowaliśmyssięna adopcje zarodka i tez nic nie wyszlo. Jestem bardzo pprzybita tymi niepowodzenia mi. Dodam że rozpoczęliśmy 2 lata temu adopcje ale oa nas odrzucił bo w testach nie wyszlo nam ze chcemy miec dziecko.Nie wiem co ma teraz robić. ....

Agattta
Posty: 1
Rejestracja: 19 sty 2018 09:09

Re: od IN VITRO do celu...

Post autor: Agattta »

Hej jestem tu nowa

oluska_m
Moderator Dokarmiam bociana ;)
Posty: 9650
Rejestracja: 14 wrz 2012 21:42

Re: od IN VITRO do celu...

Post autor: oluska_m »

Czas rozliczeń się zbliża, nie zapominajcie o 1% dla Bociana.
Dane potrzebne do wpisania w PIT:

KRS: 0000133538
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian"

Wkrótce również będzie dostępny program do rozliczeń,dostępny bezpośrednio na naszej stronie :flowers:

2 IVF, 7 transferów

Aniołek 8tc :cry2:

Aniołki Zosia i Maciuś 21tc :cry2:

25.07.2016 przyszło na świat nasze Szczęście :love:


Piotruś



ODPOWIEDZ

Wróć do „Muszę o tym porozmawiać”