Najnowsze notki

Poradnia na polnej

I dziś przyszedł ten dzień kiedy poznałam datę zsyłki na endokrynologię na Polnej. Jeszcze dziesięć dni i będzie koniec czekania. Nie wiem jak ja przeżyję najbliższy tydzień. Nie mam pojęcia na co się przygotować.... Czeka mnie tam trzy dni a nigdy jeszcze tak naprawdę nie byłam w szpitalu. Dobrze że mój partner będzie w Poznaniu nocować. Pal sześć jak już tam trafię to poleci, ale to czekanie mnie zabije. Czeka mnie test z GnRH i scyntygrafia kości. Pytanie co jeszcze? Przeżyję wszystko byle doczekać naszego maleństwa.

Po PICK-upie

Dziś 9:20 była punkcja, do kliniki przybyliśmy 30 min wcześniej.Cała procedura odbyła szybka i sprawna bez komplikacji.
Pobrano 13 jajeczek, jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to transfer 27.09.

Był to mój trzeci pick-up, i chyba ten zniosłam najlepiej, podbrzusze owszem boli, ale czułam się na tyle dobrze że nie było spania cały dzień.

Teraz czekamy

Trzeci PICK-UP

Dziś 15 dzień cyklu, po wizycie monitorującej, termin punkcji określony na 22.09
Transfer wstępnie na 27.09.
Poszedł dziś zastrzyk Ovitrelle 36h przed godziną punkcji.
Doszło leków ;unidox,estrofem,luteina (te od dnia pick-up)

Jajeczek jest sporo 20 szt, pobrać mają ok 14 ( tylko tyle osiągnie odpowiedni rozmiar).
W dniu punkcji dostaniemy informację w ilu jajeczkach były komórki, i ile udało się zapłodnić.

z innej beczki... jak ktoś mi powie że po tej farmakologii się nie tyje to nie ma pojęcia o czym mówi.Na mnie te wszystkie cuda działają bardzo.

Ból węzłów chłonnych rezonans

Chce sobie zrobić rezonans magnetyczny ale bardzo boję się wlewu kontrastowego, podobno bez wlewu nic nie będzie widać, nie wiem co mi jest, kontrast może zaszkodzić może mi któreoś coś doradzi?

łzy nad niczym

Popadam w depresję. Czytam artykuły, oraz wpisy na bocianie. Powoli dociera do mnie ile to wszytko trwa. To straszne. Mam 29 lat. Ktoś mi kiedyś pewnie powie, dlaczego tak późno zdecydowaliśmy się na dziecko...ale nie mogłam inaczej. Gdyby moje dziecko miało tyle lat co mój instynkt macierzyński, pewnie dzisiaj byłabym już babcią. Gdyby miało tyle ile mój związek z najwspanialszym mężczyzną, miałoby już pięć. Ale dzisiaj człowiek staje się dorosły dopiero kiedy sam zarabia na siebie. Ja jestem dorosła od roku. Studia, długie poszukiwanie pracy...

pierwszy z dwunastu

Krok pierwszy z dwunastu, trochę tak mi to w głowie zabrzmiało jak (chyba) 7 kroków do wyjścia z nałogu.
Spotkanie odbiegło dosłownie wszystkim od tego co sobie wyobrażałam, było tak... sama nie wiem swojsko. Naturalnie. Małżon w drodze powiedział mi,że czuje się we właściwym miejscu, czuje się bardziej tu niż na korytarzu kliniki.

Tak więc rozpoczęliśmy kolejny etap. Im więcej widzę i wiem, tym więcej mam pytań i mniej wątpliwości.
I tak jakoś myślę sobie,że i ja tu się czuję lepiej, nie spięta.

Sen

Właśnie obudziłam się z koszmaru. Śniło mi się, że w piwnicach jakiegoś wielkiego budynku czekałam na wizytę u specjalisty, który miał mnie zdiagnozować. Razem z innymi pacjentami znalazłyśmy go w końcu jak z pacjentką i pielęgniarką wychodził z gabinetu. Powiedział tylko, że dzisiaj już nie przyjmuje i żebyśmy się umówiły na kolejny termin. Ale ja zaczęłam go prosić, żeby chociaż spojrzał na moje wyniki. Zgodził się z wielką łaską. Pobiegłam więc po moją torebkę do szatni. Biegłam z tej piwnicy przez wielkie centrum handlowe i wszyscy stawali mi na drodze.

Stymulacja nabiera rozpędu

Do 3.09.2018 byłam przez miesiąc na antykoncepcji (Ovulastan), 28.08 został dodany lek Gonapeptyl co drugi dzień, dziś mamy 11.09 (wizyta USG i dodajemy Menopur też co drugi dzień).Data punkcji określona w przybliżeniu na 20-22.09,transfer po 5-7 dniach.Na leki , na tym etapie wydaliśmy śmieszne pieniądze(ok 130 zł)-mam refundację której nie miałam w poprzedniej klinice-nie wiem dlaczego.Wcześniej za leki płaciłam 800-1200 zł. Nie wiem skąd te różnice.

Nastawienie-nijakie, bez emocji i planów, bez wybierania imienia i bez niczego co było wcześniej.Bez planowania.

Poronienie

Witam wszystkie kobiety chciałam zapytać czy jeżeli byłam w pierwszej ciąży ale poza macicznej to teraz jeśli będziemy się starać to jest prawdopodobieństwo że będzie tak samo czy w ogóle po takim poronieniu jest szansa na zajście w ciążę????

Ból węzłów chłonnych

Pamiętajcie że podczas leczenia streptococcus agalactiae i wg innych bakterii należy zadbać o otoczenie. Ja planuje zmienić pościel na świeża, wygotowac bieliznę, często się podmywac, a także spodnie, spodenki itp uporać, pamiętajcie że bakterie przelaza z człowieka na pościel itp, wypiore też pokrowiec na materac i koce. Może to i głupie trochę przesadne ale zrobię wszystko żeby się tego pozbyc

Ból węzłów chłonnych

Ehhh zrobię jeszcze badanie pcr, ueroplasma, mycoplasma tak jak polecił mi jakiś życzliwy człowiek na forum a jak nic nie wyjdzie, oby nie chociaż każda diagnoza będzie dla mnie lepsza niż ta niewiedza od 1,5 roku cierpienia.. Jeśli to się wykluczy to idę po taromentin, wezmę go przez 10 dni jak kazał ginekolog, mam nadzieję że przeżyje to leczenie, i nie dojdzie po tym leku kilka nowych problemów :((( iza

Streptococus agalactiae

HIV też odrzucony, nie było podstaw do zrobienia ale byłam już zdesperowana :(
Brałam amotaks dis, i jeszcze coś kilka razy, nie pomogło, paciorek jest dalej doszła tylko candida języka i pochwy..

Ból węzłów chłonnych

Witajcie, ja ciągle walczę o zdrowie i brakuje mi już sił.. Byłam 2 dni temu u hematologa powiedział że moje objawy nie wskazują na białaczkę, chlonniaka, stwierdził że to może być infekcja pasozytnicza lub bakteryjna, że streptococcus agalactiae nie jest groźna bakteria i nie może dawać takich objawów.. Brałam już w tym roku kilka razy vermox, phyrantelum i nic nie zauważyłam żadnego zwierza w kale i objawy wcale nie minęły, chematolog mówił że to zbyt słabe leki na pasożyty ale ogólnie radz se sama i że jestem zbyt chuda..

kurs

Odliczamy już dni, niewiele ich jest.
Od testów czas zleciał jak szalony- mieliśmy intensywne lato.
Bardzo mocno zżyliśmy się (zwłaszcza mój mąż) z drugą córką mojego brata- ma już 1,5roku. Pamiętam dzień kiedy moja bratowa zadzwoniła do nas z informacją,że jest z nią w ciąży a my leżeliśmy w sypialni i żegnaliśmy się z naszym kropkiem, rozpoczynałam krwawienie po kolejnym transferze.Dziś ta dziewczynka na widok T biegnie w jego stronę jak szalona i oplata maleńkimi rączkami szyję i całuje w czoło. Mój,mój- tak do niego mówi.

4 lata za nami...

Nie bylo mnie tu 4 lata...duzo sie wydazrylo w ciagu tego czasu. Tak jak pisalam w ostatnim wpisie podjelismy decuzje o adopcji w UK. Proces byl bardzo stresujacy i trwal ok 18 miesiecy. W tym czasie zmarla moja tesciowa. Mielismy 3 miesieczna przerwe po czym R stwierdzil ze jest gotowy do kontynuowania procesu adopcyjnego.