Najnowsze notki

czas biegnie

Dawno tu nie zaglądałam. Zmieniłam pracę, która teraz zajmuje mi sporo czasu.
Stanęłam na nogi. Jestem zupełnie inną osobą. Tej sprzed in vitro już nie ma. Twardo stąpam po ziemi.
Ze swojego życia wyprosiłam osoby , które nie stanowiły dla mnie żadnego wsparcia, ale traktowały mnie jak bankomat. Wyprosiłam również tych, którzy mieli w stosunku do mnie tyko roszczenia,że wiecznie im się coś ode mnie należy. Skończyło się. Skończyłam z wyciąganiem ręki do tych, którzy w moim życiu siali tylko nerwy, plotki i chore akcje. Przykre bo dotyczy to tylko "najbliższej" rodziny z mojej strony.

badanie usg w 1. trymestrze ciąży

Witam,
mam prośbę o interpretację wyniku. Lekarz zlecił mi amniopunkcję,ale boję się, bo to badanie inwazyjne.Co Państwo o tym sądzą?
Wiek:38, waga:68, wzrost:175
wiek ciążowy: 13tyg+3dni, ponoć chłopczyk
FHR 149
CRL 73
NT 2,3
BPD 29
Test pappa
wolne hCG 96,4
pappa 0,974
trisomia 21 ryzyko podst 1:127 skoryg 1:5
trisomia 18 ryzyko podst: 1:323 skory 1:480
trisomia 13 ryzyko podst 1:1010 skory 1:398

Przywitanie

Od jakiegoś czasu czytam forum i dzisiaj postanowiłam się przywitać.

Jestem mamą dwóch Aniołków i kolejny raz staramy się o dzidziusia.

Razem z Wami jest mi łatwiej. Witam wszystkich, cześć!

Beta...

312!!!
312!!!
312!!!

12dpt i 15 od punkcji.

Spytałam, czemu tak dużo, skoro widełki w 3 tc to ok. 9-70, ale od doktora usłyszałam tylko: „Proszę się w to nie zagłębiać, ma pani BARDZO DOBRY wynik i już”. :-) :-) :-)
Więc się nie zagłębiam. Po raz pierwszy od dawna.

Naczytałam się wielu historii, więc z jednej strony boję się cieszyć, a z drugiej nie mogę się powstrzymać. Już snuję plany, mimo że nadal nie mogę w to uwierzyć. Ciąża… to nie wydawało się możliwe. Nadal się nie wydaje.
5 lat… Kosmos. Normalnie kosmos.

Jutro dowiem się, co dalej.

7 TC

Jest,
10 mm człowieczka z bijącym serduszkiem.

Jeszcze czuję strach, trochę zbyt łatwo poszło,
ale staram się wierzyć, że będzie dobrze.

Ciekawostki o Szwecji

Szwedzka administracja wynagradza uczniów liceów za chodzenie na lekcje? Co więcej, że obywatele Szwecji posiadają prawny zakaz wyżalania się na niedobór blasku słonecznego oraz potrzebują anormalnego autoryzacji i licencji malarskiej, aby zmienić koloryt swojego murowańca.

Trudne decyzje

Staramy się prawie 1,5 roku. W międzyczasie zaliczyłam kolejną stratę ciąży. Aż w końcu zaczęłam pytać sama siebie czy ja na pewno chcę mieć drugie dziecko? I wiecie co, nie wiem. Jakoś tak przestało mi się chcieć, i wstyd mi się do tego przyznać. Przestało mi się chcieć brać witaminy, aspirynę. Jestem zmęczona tym seksem na gwizdek, dietą, nerwówką testową, monitorowaniem rzekomych objawów ciążowych, wkurzaniem się, że znowu jestem przeziębiona i nici z prób.

strach

Dawno nie pisalam... Siedze i odchodze od zmyslow. Po 1,5 roku ponownych staran pojawily sie 30 maja dwie upragnione kreski na tescie ciazowym. 4 dni od zrobienia testu mialam jednorazowo na papierze rozowa wodnista wydzilenie.Dzsiaj i wczoraj byla to wydzielina jasno - brazowa. Teraz kuje mnie caly czas w lewym jajniku, w prawym sporadycznie.
Oczywiscie przewertowalam wszystko w internecie na ten temat i boje sie te to ciaza pozamaciczna.... Dzisiaj jest w Niemczech wolne , ale jutro z samego rana ide do ginekologa.
Dziewczyny, jakie mialyscie objawy przy ciazy pozamacicznej ??

In vitro

Tyle lat staran o dziecko.
Tyle wzlotow i upadkow.
Tyle strat i zniszczonych nadzieji.
Tyle zniszczonej samooceny.

W koncu sukces. Jest Maluch.

Czy to mozliwe, ze te wszystkie lata i przezycia zmienily nas na tyle, ze jestesmy sobie obcy?
Czy to mozliwe, ze teraz gdy powolalismy na swiat te Mala Istotke ona dozna krzywdy?
Czy to mozliwe, ze jak patrze na mojego meza to widze kogos innego? Czuje do niego nic innego jak tylko nienawisc.

A moze te lata zamglily mi oczy? Moze moim celem bylo dziecko bez wzgledu na wszystko?
A moze nie chcialam widziec tego jak bylo na prawde?

W Dzień Matki...

Dziś oba maluchy trafiły do mojego brzucha. 26 maja, w Dzień Matki.
Może to będzie dobry znak?

Wiem, że każda kobieta przeżywa to wszystko inaczej, ale nie rozumiem tych, które zamiast spokojnie czekać na betę, robią miliony testów ciążowych przed czasem. Po co? Żeby się niepotrzebnie denerwować albo karmić fałszywą nadzieją? Ja aż do 7 czerwca nawet nie tknę testu. Będę żyła nadzieją, że tym razem się udało.

Matka??

Na początku wiersz:
"Niewidzialne dzieci"

Tulimy Was do siebie,
a odcisk waszych główek
zostaje na zawsze w naszej pamięci.

Tylko my słyszymy
bicie waszych serduszek,
choć wasz puls jest już tylko
niesłyszalnym echem.

Dorastacie w naszych snach,
po raz pierwszy
uśmiechając się,
stawiając pierwsze kroki,
biegnąc z wyciągniętymi ku nam
rączkami umazanymi czekoladą...

Nie widzi Was nikt,
a my nosimy w pustych ramionach
tylko ulotne, niewidzialne,
wspomnienia,
marzenia.

My - matki??

Wiersz powstał 20. 05. na myśl, że już za tydzień Dzień Matki.

Dyskryminacja

Przez wiele lat leczenia, wielokrotnie spotkałam się z dyskryminacją Niepłodnych. Przykładów mogę mnożyć ale napiszę o ostatnim który miał miejsce.

3dpt

Jesteśmy po transferze. Nasz jedyny zarodek rozmroził się prawidłowo a moje endometrium wystrzeliło do 10mm :) dziś pierwsza weryfikacja - zarówno progesteron jak i estradiol spadły więc zwiekszyli mi dawki leków. Martwię się bo nie wiem czy to bardzo źle... leki mam zwiekszone estrofem z 3×1 na 3×2, lutinus 3×1 na 3×2 i luteine podjezykowo z 3×2 na 3×3. W poniedziałek druga weryfikacja. Z jednej strony cieszę się że sprawdzają wszystko szczegolowo i od razu reagują, ale wkradl sie niepokój...

TRZY LATA

Wczoraj minęło trzy lata odkąd założyłam konto na naszym-bocianie.. Jak ten czas zleciał i ileż się zmieniło.

Pamiętam jak dziś, to było kilka dni po tym, jak mój M. powiedział mi o bardzo słabych wynikach nasienia.. chyba jeszcze przed wizytą w klinice niepłodności. On był załamany, ja nie miałam siły pocieszać.

Uparliśmy się, że się nie poddamy. Nie wyobrażaliśmy sobie życia bez dzieci. Nie bez dziecka, ale bez dzieci.

Strach

Jestem po punkcji. Pobrano 2 komórki jajowe.

Tylko tyle było. 5 pęcherzyków, 2 komórki. W dodatku tylko w jednym jajniku. Drugi zdechł. Albo nie wiem, co się z nim stało. Lekarze też nie wiedzą. To był ten jajnik, do którego ostatnio nie mogli się dostać. Wtedy znajdowały się w nim pęcherzyki, tylko ich nie pobrali. Teraz nie było nic. NIC. Mimo dawek Menopuru - 450 jednostek każdego dnia. A przecież właśnie po to robili drugą laparo, żeby uwolnić ten jajnik. Żeby było lepiej. Zamiast tego jest gorzej.