Najnowsze notki

Proszę o informacje

Witam!
Chciałabym zapytać Was o klinikę leczenia niepłodności Gyncentrum Katowice.
Może któraś z Was się tam leczyła, miała kontakt, udało się lub po prostu coś słyszała na jej temat.
Będę wdzięczna za każdą informację.

Idą Święta

Minął kolejny rok. Rok pełen nowych wyzwań, poznanych nowych wspaniałych ludzi, odwiedzonych pięknych miejsc i spełnionych wielu marzeń. Rok wyjazdów krótszych i dłuższych, takich we dwoje i takich że znajomymi. Setki pysznych posiłków zjedzonych w miłym towarzystwie i odkrytych kilku pysznych knajpek. Rok ciekawych książek i zaskakujących filmów i seriali. Rok śmiechu i miłości i kłótni o głupoty. Rok zakupów i oszczędzania. Ale także rok łez, momentów samotności, bólu i zwątpienia. Życie ciągle uczy nas cierpliwości i pokory.

Święta

Z OKAZJI ŚWIĄT ŻYCZĘ SOBIE I WAM BY NASTĘPNY ROK przyniósł nam same dobre rzeczy , by spełniło się nasze marzenie o pełnej rodzinie. By następne święta były wesołe, abyśmy się mogły cieszyć naszymi dziećmi, a w kolejnych latach z całą pompą odbiły sobie te złe święta. Abyśmy mogły w domu budować magię świat i ściemniać dziecim że Mikołaj istnieje.
Życzę wam i sobie by to były ostanie takie święta, kiedy czujemy pustkę w sercu.

Klinika - stracony cykl

Kiedy byłam ostatnio u lekarza ustaliliśmy kiedy zaczynam brać leki przed AID itp.
Mówił,że w terminie usg klinika będzie zamknięta, ale nie wpadł na to by mi powiedzieć że w dniu zabiegu pewnie też. Zadzwoniłam do nich z innym pytaniem,a dowiedziałam się że na cały tydzień zamykają klinikę.
To nie w porządku że nie zostałam uprzedza o tym ani przez lekarza ani przez panie w recepcji.
Jestem zła, bo moje super pozytywne nastawienie szlak trafił.
Ja rozumiem że wolne w święta, ale np zabieg na 31 grudnia jest niemożliwy.
Mogli otworzyć choć na 2h na planowane zabiegi.Ciekawe ile kobiet w tym cyklu straci przez to swoje szanse.

Refleksja

Cześć!
Co prawda jestem dzisiaj po 24 godzinnym dyżurze, więc to co piszę może nie do końca trzymać się kupy, ale mam nadzieję ,że wybaczycie.

Niedługo poród

Jesteśmy już w 33 tc <3 Bedzie córeczka Blanka. Jesteśmy szczęśliwi.
O tych latach walki zapomnieliśmy. Cieszymy sie tym co mamy :) Do porodu jakieś półtorej miesiąca. Boja się jak cholera ale dla niej jestemw stanie znieść wszystko :)

Dziecko w klinice niepłodności

Siedzę w klinice kilka dni temu, a tu wchodzi para z malutkim dzieckiem, wszyscy z poczekalni oczy w podłogę, ja w książkę którą czytałam ale ciężko mi się było skupić. Z jednej strony ok daja świadectwo że się udało i przyszli po rodzeństwo, a z drugiej strony to taki nietakt. Tym bardziej że oni taką popisowkę robili.Przekazywali sobie to dziecko cały czas, mimo że było spokojne wszystko pokazywali, gaworzyli do niego i pokazywali bajki w telefonie.Ogólnie dziecko było spokojne a rdzice starali się skupiać na sobie uwagę. Złapałam wzrok jednej dziewczyny z poczekalni i miała łzy w oczach,kurczowo trzymała rękę męża który gapił się w podłogę. Powinni pomyśleć też o innych i skoro sami przez to przechodzili wiedzą jakie uczucia mamy my którym jeszcze się nie udało i że jesteśmy na karuzeli gdzie w jednej chwili chce się przutulac niemowlaka a w drugiej jak się go widzi albo kobietę w ciąży popadamy w rozpacz. Ludzie czasem serio nie myślą

Kwalifikacja

Mamy kwalifikację, oficjalnie usłyszymy to w poniedziałek, nieoficjalnie usłyszeliśmy wczoraj.
Nie mogę opisać uczuć,które mam. Radość, niedowierzanie, podniecenie, obawa- wszystko razem...
Zaczynamy oczekiwanie. To tak jakby zobaczyć dwie kreski na teście i czekać na rozwiązanie.

Złe i dobre myśli

Miśki niedawno skończyły rok. Nie mam pojęcia, kiedy to zleciało. Pierwsze miesiące wypełnione bieganiem po szpitalach, operacjami i nieustannym strachem dłużyły mi się niemiłosiernie, ale kiedy wreszcie przyszedł spokój, dni zaczęły biec z prędkością światła. Mimo to zdążyłam się poczuć szczęśliwa. To było dobre, długie i ciepłe lato. Pierwszy raz od dawna doceniłam to, że świeci słońce, że szumią drzewa, a ptaki śpiewają. Chodziłam na długie spacery z wózkiem i czułam radość. Bo było tak pięknie, bo zimne, szare i smutne dni powoli zacierały się w mojej pamięci.

Dawca

Zawsze marzyłam że będę w naszym dziecku doszukiwać się cech męża , oczy,uśmiech czy cechy harakteru.
To straszne, decydować się na dawce.
To okropne że trzeba było z tego wszystkiego zrezygnować.
Wybierając dawce czułam się jak zdrajczyni i chociaż to mąż mi już sam dawno to proponował, ja musiałam do tego dojrzeć,a zajęło mi to 3 lata.
Mimo tego dalej nie czuję się z tym komfortowo.Bardzo chcę mieć dziecko i mieliśmy wybór albo dawca albo życie tylko we dwoje.
Jak trudno jest wybrać dawce , zwłaszcza gdy do naszej grupy krwi pasują tylko ci bez zdjęcia i żadnych danych oprócz grupy krwi, koloru włosów i oczu, oraz wzrost , waga i zawód.
Jesteśmy teraz przed stymulacją i staram się myśleć pozytywnie, choć dopadają mnie złe myśli.
Najważniejsze żeby się udało.
Marzę o tym że mamy już dziecko , jesteśmy szczęśliwi i zapominamy o dawcy.Marzę o tym by mieć wreszcie pełną szczęśliwą rodzinę i zapomnieć o koszmarze niepłodności.

Inna rzeczywistość

Po tym jak moja klinika odmówiła mi wizyty kontrolnej po łyżeczkowaniu (ŻADEN lekarz nie ma terminu przed świętami), postanowiłam wybrać się do "standardowej" placówki. Powiedziałam tylko o endometriozie i histeroskopii z łyżeczkowaniem. Doktor zrobił mi usg i cytologię. Wypisał skierowanie na badanie tarczycy (nikt jej wcześniej nie badał...) i na markery z krwi, które mogą określić czy mam endometrioze, czy nie.
Czemu poprzedni lekarze nie zlecili tych badań?

o tym co czuję

Do końca kursu zostały dwa spotkania+ rozmowa z psychologiem.
W grudniu kwalifikacja.
Idę wraz z małżonem tą drogą od lutego, każde z tych spotkań mnożny przde mną miliony pytań, staram się zadawać je na tych spotkaniach ale nie uzyskuję odpowiedzi.
Odnoszę wrażenie,że wiem coraz mniej.
Jak bardzo chciałabym przejść to wszystko z pozytywnym wynikiem... jak bardzo mocno chciałabym móc już poznać swoje dzieci.
Czuję w sercu olbrzymią tęsknotę. Widzę u Tomka takie wielkie pragnienie tego,żeby to się już dokonało.

Opowiadanie o matce

Mam doła. Nic nowego, większość wpisów jest o tym. Tak poważnie to okazało się, że estrofem w dawce 2mg to dla mnie za mało, nie wywołał okresu. Czyli tak źle z moimi hormonami? A ja głupia robiłam testy owulacyjne z nadzieją, że któryś będzie pozytywny...dzisiaj bylam u lekarza i zwiększono mi dawke do 2mg 2 razy na dzień. I tego się boję najbardziej,że taka dawka zacznie powodować tycie i ja tego nie wytrzymam. Po moich zaburzeniach odżywiania tycie to depresja i powrót do bulimii.

Walka z wiatrakami

Źle się czuję po łyżeczkowaniu. Nie daję rady wstać z łóżka. Dzwoniłam do kliniki ale mój lekarz prowadzący jest do stycznia na urlopie. Inni lekarze też nie mają już wolnych miejsc przed świętami. Spytałam Panią z recepcji, że w takim razie rozumiem, że mają moją pełną dokumentację i nie przyjmą mnie jak się źle czuję. Tak owszem odmawiają mi pomocy.

Słodka malutka

Jest!!!!
Urodziłam 12.11.2018r. - poród ciężki, z komplikacjami, chwilami było dramatycznie - wydarzyło się prawie wszystko czego się bałam oraz to co nawet do głowy by mi nie przyszło, że mogłoby się wydarzyć, ale nic! Ważne, że wszystko zakończyło się szczęśliwie :))

Trzymali nas też długo w szpitalu. Ale jesteśmy już w domu. Całe, zdrowe i szczęśliwe!