zgoda na ciasteczka

Najnowsze notki

Procedura

13 stycznia 2017 - pierwsza wizyta w OAO Bielsko-Biała
13 marca 2017 wstępna kwalifikacja
20 listopada 2017 - 5 lutego 2018 kurs przedadopcyjny
8 lutego 2018 kwalifikacja

Nowa droga

Nie wiem kiedy dokładnie nastąpił przełom, może wtedy kiedy w naszym domu obok dzieci mojego brata zaczęły pojawiać się inne dzieci.
Może wtedy kiedy przylgneła do nas 18 latka z problemami w domu, bez matki.
Może wtedy kiedy w gabinecie ginekologicznym obok tej 18 siedziałam ja i trzymałam ją jak kiedyś mnie moja mam i głaskałam po głowie jak lekarz mówił jej o ciąży pozamaciczne...

Decyzja zapadła w niedzielę jak wszyscy porozjeżdżali się jak zwykle do swoich domów a my zostaliśmy sami i nastąpiła cisza. Taka,że aż bolało.

Znamy datę punkcji :-)

Punkcja odbędzie się 14.02 w Walentynki :-)
Od wczoraj już biorę Cetrotide.Z leków zostało mi do podania jutro tylko Puregon 300 i Cetrotide, 14-go Ovitrelle i koniec zastrzyków.
Jajeczek na wczorajszym USG było widocznych 12, przy pierwszej próbie pobrano 8 i żadnego nie oddano mi z powrotem.
Może ze względu na to że ta druga stymulacja trwa dłużej będą one mocniejsze i zdolne do podziału.
Jeśli i tym razem się nie uda, to nie wiem jaki będzie kolejny nasz krok, może już adopcja jajeczka, nie wiem.Ale nie o tym, nie teraz.

Obawy

Zastrzyki przyjmuję od 2.02. w dawce 225 puregonu, od 7.02 dodano 100 Menopuru, 8.02 już dawka puregonu to 300 i menopur 100.Jajeczek jest sporo ale nie rosną- tak usłyszałam od lekarza.Wczoraj byłam ostatni raz w pracy 6-18 wykończył mnie ten dzień.Muszę wziąć L4 na kilka dni bo już i tak ciężko mi w podbrzuszu i nie jestem w stanie pogodzić pracy z wizytami USG.
Zaczynam się denerwować czy wszystko idzie zgodnie z planem.Przy pierwszej próbie w ósmym dniu stosowania zastrzyków miałam już punkcję.Dziś 9 dzień i nadal nie wiem kiedy pobranie.

moje jajeczka

Jajeczka są , ponoć sporo -ale małe.Do puregonu 225 dodajemy menopur 100.Więc dziś po kontrolnym USG szybciutko do apteki po menopur i szybki zastrzyk wieczorny.Muszę na cito zrobić wyniki krwi, nie mam pojęcia jak ponieważ pracuję od 6-14:30 a wyniki są potrzebne na poniedziałek-wtorek.Trzeba ogarnąć.

Przekorny los...

Wczoraj podczas przypadkowej rozmowy uświadomiłam sobie, że od pewnego czasu życie próbuje mi coś pokazać. Od zawsze byłam waleczna i nieugięta, zawsze dążyłam do wyznaczonego celu i chciałam mieć wszystko na już... brakowało mi pokory i cierpliwości, dziś to widzę. Ciężko na wszystko pracowałam, nie lubiłam niczego dostawać i też nie miałam takich możliwości. Początkowo udawało mi zdobyć to na czym mi zależy dość szybko albo i moje cele były łatwiejsze do osiągnięcia. Z czasem zaczęło iść pod górę, miesiącami a nawet latami musiałam czekać na to o czym marzyłam... i wciąż czekam.

Zagubiona

Nasza historia zaczęła się w grudniu 2016r., właśnie wtedy postanowiliśmy, że na 3. rocznicę ślubu zostaniemy rodzicami:) po początkowych trudach "docierania się" byliśmy szczęśliwi i gotowi na powiększenie rodziny. Oboje mieliśmy pracę w zawodzie, mieszkanie a w planach budowę domu... wszystko zaczęło układać się jak w bajce... kiedy przyszedł ten dzień byłam przeszczęśliwa, czułam, że na pewno się uda... kiedy pierwszy miesiąc starań nie przyniósł zamierzonych oczekiwań, staraliśmy się dalej. Wspólnie spędzone chwile były cudowne i niesamowicie przyjemne.

Stymulacja

Dziś drugi dzień zastrzyków,tym razem stymulowana lekiem Puregon w dawce 225 jm, przy pierwszej próbie lekiem stymulującym był Menopur 225 jm.
Dodatkowo codziennie przyjmuję Miovarian,wit D3, eutyrox ( ponieważ choruję na Hashimoto).
Zastanawiają mnie koszta i inne kliniki.
Nas jedno podejście kosztuje 6500 + leki (450)+ badania ( ok 2000), Klinika Zdrówko w miejscowości Niemcz okolice Bydgoszczy.Jeśli któraś z Was to przeczyta to może mogłaby się ze mną podzielić informacją jak u Was wygląda ten temat.
Za którym razem się udało.

MATKA DWOJGA

Ta ciąża była zupełnie inna. Mimo że z ivf, to po prostu fizjologiczna. Zakończona krótkim i lekkim porodem naturalnym.
Wszystko jest idealnie. Nasz syn jest już z nami. Zdrowy, duży dzidziuś.
Jesteśmy w domu i próbujemy odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Czuję, że wszystko się udało.
Cztery lata temu w styczniu rozpoczęliśmy diagnostykę "na poważnie" - wtedy mój ginekolog powiedział, że muszę przynieść wyniki badań M. zanim zaczniemy kolejne kroki. Nie od razu się zgodził, ale jak tylko mieliśmy diagnozę to od razu zaczęliśmy działać.

Wątpliwości

Cześć. Od wielu lat marzę o adoptowaniu dziecka. Trafił mi się mąż ktory też tego chce i mimo ze mamy synka niespełna dwu letniego czegos brakuje. Nie decyduje sie na drugą ciążę bo pierwszą poronilam i zle to psychicznie znioslam. Druga ciąża byla koszmarem. Mialam wszystkie "skutki uboczne". Lezalam tylko i beczalam bo juz nie moglam wytrzymac i oczywiscie na końcu cesarka i brzuch mnie boli do tej pory.Chcemy pomóc jakiemus dziecku bo mamy w sobie duzo miłości i mozylismy o trójce dzieci. Tylko jestem bardzo wrazliwa i boje się wszystkiego.

Próba 2

Małymi kroczkami zbliżamy się do drugiej próby.Zaczynamy całą procedurę od początku, nie było co zamrażać.29.01 termin wizyty i dalszych instrukcji.Tym razem z innym lekiem stymulującym.2 miesiące byłam na antykoncepcji, aby odciążyć jajniki.Nastawienie psychiczne obojętne, bardziej spokojna jestem niż za pierwszym razem.Rozmawialiśmy już z mężem o adopcji jajeczka, więc jeśli tym razem się nie uda z moim kolejne będzie już adoptowane.

Dlaczego My...

To mój pierwszy i pewnie nie ostatni wpis.
Staramy się z mężem o dziecko od sierpnia 2017r. Po nieudanych próbach w styczniu tego roku mąż zrobił badania nasienia. Okazało się, że mąż ma bardzo niską ilość plemników. 0,2 mln/ml i 1 mln w ejakulacie. Dzisiaj jest umówiony na wizytę do androloga. Oczywiście wcześniej musiałam przeszukać cały internet i się załamać tym co piszą na forach...
Kilkumiesięczne leczenie farmakologiczne, zabieg, a póżniej tylko in vitro...
Poczekam co powie lekarz.
Myślę, że wiele par zadaje sobie to samo pytanie: "Dlaczego my?".
Nie wiem...

ośrodek i inne sprawy

Dzwoniłam do ośrodka adopcyjnego.
Nikt póki co nie chce się z nami spotkać. Jesteśmy 3 lata po ślubie.
Mam zadzwonić za 1,5 roku.
Ok poczekam, jeśli trzeba. Tzn nie mam innego wyjścia.
Ale oczywiście jeszcze się nie poddałam. Zamierzam odmawiać Nowenne Pomejańską i podejść do kolejnej próby. Stwierdziłam że jakoś to bedzie że jeszcze szczeście się do nas usmiechnie. Mi jakoś łatwiej jest zaakceptowac fakt, że biologicznego dziecka może nie bedzie. Mój maż ma wiecej sił do walki. Ale z drugiej strony to nie on tego wszystkiego doświadczył tak mocno jak ja...

wysoki hormon FSH

wyniki z maja 2017:
testosteron wolny: 14,53 norma 1,00-28,28
SHBG: 35,05 norma 18,30-54,10
TSH 1,832 norma 0.350-4,940
FT4 0,91 norma 0,70-1,48
FSH 16,54 norma 0,95-11,95
LH 7,24 norma1,14-8,75
ESTRADIOL 25,00 norma 25,80-60,70
PROLAKTYNA 20,97 norma 3,46-19,40
TESTOSTERON 547,59 norma142,39-923,14
rozpoznanie oligozoospermia pół roku suplementacji i wyniki takie :
TSH 1,162
FT4 0,89
FSH 17,64
LH 7,37
ESTRADIOL 35,00
PROLAKTYNA 17,88
TESTOSTERON 597,89 ( normy takie same jak wcześniej)

Co mogę zrobić aby spróbować zbić to FSH nie ma uszkodzenia jader

22 tydzień ciazy- druga coreczka

Półmetek za mna. Pozostały 4 miesiące, nadal strach jest duży. Każdy miesiąc jest kolejnym krokiem naprzód. Oby urodziła się o czasie i zdrowa. Ciąża przebiega w miarę spokojnie oprócz mojej psychiki. Będę miała 2 córeczki bliźniaczki z 5 letnia różnica