Najnowsze notki

WSZYSTKO ZOSTAJE W NAS

Dawno tu nie zaglądałam. Przeczytałam ostatni wpis i uśmiechnęłam się tylko. Do swojej naiwności.

Kilka dni po tym wpisie przeszłam załamanie nerwowe. Moje dziecko nie przybierało na wadze, a ja poczułam, że to była ta kropla, która przelała czarę goryczy.. Ale trzymałam się, musiałam. Mąż wrócił do pracy, a ja rozpaczliwie próbowałam ogarnąć dwójkę dzieci. Dziękowałam tylko losowi, że nie miałam drugiej cesarki..

Mam córkę

A więc dokonało się, jesteśmy rozprawie. Mam córeczkę Hannę Zofię Czwojdziakową.Hanka weszła z nami na rozprawę, która trwała godzinę.Sędzia jak mantrę powtarzała pytania to,czy jesteśmy pewni, czy chcemy, czy kochamy...
Córka przesiedziała całą rozprawę u taty na kolanach bawiąc się urządzeniem do czyszczenia ubrań (roll on).
Potem odwiedziliśmy oa Hani. Tam wszyscy zaskoczeni,że tyle urosła(4cm i 2kg), że opowiada co u niej.

progress

Moja Ptyśka idzie jak burza. Uczy się coraz szybciej, zapamiętuje piosenki i wierszyki. Sama się ubiera, sama potrafi już wdrapać się na wc i zejść(jest bardzo niska).
Ostatnimi czasy na tapecie jest kolega Igor, Hania klepie o nim bardzo dużo. Zwłaszcza o tym jak Igor na zajęciach płacze. Im więcej upływa czasu tym większą zagadką jest dla mnie moja córka. Jak to się dzieje,że 4 miesiące i wszystko obraca się o 180 stopni. Zwiększyła się samodzielność, zasób słówek, pomysły na zabawę...

Nagle się posypało...

Z małego Tygryska wyrosła pana.
Bardzo bałam się okresu dorastania. I słusznie. Nie jest łatwo. Tygrys nigdy nie był łatwym dzieckiem. Teraz jest ciężko.
Kiedyś Madzia kochała się uczyć! Miała frajdę z pisania bajek czy opowiadań. Co jakiś czas miała pomysł na "nowy kryminał", czytała mnóstwo książek. Nawet matematyka z moją pomocą szła jej nieźle. Choć to nie umysł matematyczny, wszystko umiała na czas.

Krzyczeć, gryźć i płakać

Pewnie każda z Was to dobrze zna, ale ja pierwszy raz czekam, że nie dostanę miesiączki. W zeszły poniedziałek miałam pęcherzyk 14mm. Wzięłam jeszcze 4x75j mensinormu i w piątek już nie byłam na USG. Wyszłam z założenia, że na pewno przez 5 dni urósł do 20mm i wzięłam zastrzyk na pęknięcie. W poniedziałek na USG było po pęknięciu, a endometrium miało 12mm. A w międzyczasie...mieliśmy wekeend.

Hanka Ptyśka

Minęło 3 miesiące odkąd jesteśmy razem. Dziś mam takie odczucie jakby tak było już zawsze. Hania ma wczesne wspomaganie rozwoju i dziś 1 dzień była w przedszkolu(wcześniej tam chodziła na rehabilitacje). Jesteśmy też po wizycie w oa i po wizycie domowej, czekamy jeszcze na kuratora sądowego i 30 mamy rozprawę.
Hania idzie jak burza, codziennie zaskakuje czymś nowym. Jak nie nowe słowo to poprawniej wypowiadane takie, które już znała. Martwiłam się tym,że moja córka nie uczy się kolorów- otóż uczy. Poprawnie przynosi klocki o kolorze, który ja chcę. Ubiera się sama!

Krzyczeć, gryźć i płakać

logopeda i kafusz czy osobowość mojej Ptyśki

Byłyśmy u logopedy-Hani ta wizyta zdecydowanie nie podeszła.
Na każde zadane pytanie(nawet to najłatwiejsze) odpowiadała: eee kulde nie wiem mama...
Pani logopeda stwierdza, że jest źle- ba nawet tragedia!
Wychodzimy- trzeba poszukać innego logopedy, bo jak robi krowa i świnka Hanka wie.
Potrafi też zbudować kilkuwyrazowe zdanie.
Uczy się prawie codziennie nowego słówka.

Kilka dni temu... poczekalnia przed salą do SI. Czekamy na Ptysi kolej. Podchodzi Pani z wózkiem i 2 latkiem w środku.

Szansa

Kochane w pt miałam punkcję. Pobrano 2 komórko, dziś dzwonili, ze jedna w ogóle się nie zapłodniła, druga jest 8blasocystowa klasy A. Wiem Że taki wynik stymulacji nie jest dobry ale patrząc na to że jest to mojaSzósta Punkcja i druga zapłodniona komórka to bardzo się cieszę. Transferować będziemy w przyszłym miesiącu, Teraz Endometrium nie było ładne i wystąpiły też inne problemy podczas punkcji. Czekamy z niecierpliwością aby móc zabrać naszą śnieżynke. Macie może jakieś info Jak najlepiej przygotować się do Transferu?

Można zgłupieć

Mamy z sądu nadzór. Przez nasz macierzysty oa i kuratora sądowego(jeszcze nie mieliśmy okazji się poznać).
W miesiąc po przyjściu do nas córki wybraliśmy się z nią do oa,żeby ją przedstawić. Dowiedzieliśmy się wtedy,że będziemy musieli pisać jakieś testy i przejść diagnozę(?)
Zadzwoniłam do oa Hanni z zapytaniem czy oni takie coś zlecali-nie zlecali. Jedyne czego chcieli od naszego oa to opinii jak nam się z Hanią żyje.
3 tyg temu zadzwonił nasz oa i powiedzieli,że testów nie będzie tylko 30 sierpnia mamy przyjechać i pogadać(mamy być z dzieckiem) i na tym będzie koniec.

Najlepszy i najgorszy dzień

Nie wiem dlaczego piszę, pewnie tak jak większość z tu obecnych chciałabym powiedzieć coś o czym mówić innym nie chcę, ale powiedzieć komuś muszę. Każdy z nas ma swoją historię z którą musi żyć, oby te smutne opowieści skończyły się szczęśliwie.

Wszystko zaczęło się prawie dwa lata temu we wrześniu. Wreszcie poznałam mężczyznę, który mnie kocha - tak nadal mimo wszystko :) Postanowiliśmy założyć Rodzinę, ale nie myśleliśmy że może się udać za pierwszym razem.

Minęło 15 lat

Jest środek wakacji.
Adoptuś skończył ośmioletnią szkołę podstawową i dostał się do liceum ,do którego dostać się chciał.
Łatwo nie było. Szaleństwo zapisów, niepewność miejsc, … i rzeczywistość, w której matematyka nie jest ulubionym przedmiotem...
A jednak! Młody dokonał wielkiej rzeczy. Tak bardzo umiał się zmobilizować, tak bardzo pracował i tak wiele wysiłku włożył w naukę, że dokonał wielkiego skoku!
Dumna jestem proszę Państwa!

A przy tym, to facet z największym sercem na świecie! I do tego zniewalający uśmiech. przystojniak jakich mało.

czas próby

Nadszedł czas prób i testowania.
Hania zaczęła upewniać się, że kochamy, że jesteśmy...
Taktyka jest taka, że jak katarynka zaczęła powtarzać pytania, patrząc się w oczy i czekając na koniec cierpliwości.
"Mama idź stąd, nie kosiam, lubie nie..."
Wieczorami często po tym jak kładę ją do jej łóżeczka ona kilka razy przechodzi do naszego łózka- tylko tulę.
A dziś w nocy o 4 weszła nam bezceremonialnie do wyra spać.
Zaczęła się dziwna zabawa z jedzeniem. Przestała sama i domaga się karmienia i śpiewania-jedzie pociąg z daleka.

zmiany

Witam,
stare i nowe bywalczynie. Nie było mnie tu b. długo.......
Chciałam Wam napisać, że warto próbować , walczyć i działać mimo, że się sporo przeżyło.
Mój czwarty transfer okazał się szczęśliwy . Nie mam już żadnych zarodków.
Obecnie 11 tc.
Oczywiście boje się, nie wiem jak to będzie, mam nadzieje ze dotrwam do końca.
Ale jestem pełna nadziei ze to już ten czas na zmiany i ze wszystko się dobrze skończy.
Trzymam za Was wszystkie kciuki ;)