zgoda na ciasteczka

Najnowsze notki

Etap 1

Pierwszy kryzys za nami, wczoraj w pracy (zresztą jak każdego dnia ostatnio) siedziałam w internecie i szukałam wszystkiego co tyczy się adopcji. Schorzenia, zaburzenia, etc...
Znalazłam film " Nikola- historia prawdziwa". Obejrzałam go w pracy z dźwiękiem na słuchawkach tak,że T nie wiedział co akurat oglądam.
Film opowiada historię dziewczynki 6 lat z FASD od momentu porodu do momentu adopcji.

Potem w domu po kolacji jakoś tak zapytałam T czy on wie co to dokładnie Fas...
No wie teoretycznie.

NIC

Druga próba nieudana.Chyba nie muszę pisać jak się czuję...
W poniedziałek jedziemy po moją kartotekę do kliniki, i wypełniamy ankiety do nowej.
Mam nadzieję że do wakacji uda nam się podejść jeszcze raz.
Nie wiem ile przerwy musi być między kolejnymi podejściami.

Czekam

Tysiące razy układałam w głowie scenariusz jak powiem o ciąży mężowi,mamie, teściom...
Tysiące...
lecz ani razu żaden ze scenariuszy nie miał miejsca...
Czekam na wynik bety, i znów układam w głowie scenariusz który może nie mieć miejsca.
10 dni od transferu, wypoczęta zrelaksowana, niecierpliwa.
Czy ciążę się czuje?
już od pierwszych dni?
jeśli tak to poczułam wczoraj, przypływ gorąca, mdłości...
Dziś od rana znów mdłości, lecz tak samo reaguje mój organizm na nadchodzącą miesiączkę.
Jutro powrót do pracy, będą pytać, będą współczuć, i klepać po plecach.

Ciąża adopcyjna. Czas start.

Dziś złożyliśmy dokumenty w oa. Zaczynamy ciążę adopcyjną. Nie wiemy ile będzie trwała. Nie wiemy(mamy nadzieję) czy zakończy się dla nas szczęśliwym rozwiązaniem. Wiemy natomiast, że jesteśmy na 100% pewni, że chcemy.

Małpka i Jego osiągnięcia

Długo mnie tu nie było! Poprzedni rok był długi i trudny. Skupiłam sie na swoich złych przeżyciach, oddalając sie od chłopców. Dużo czasu zajęło nam powrócenie do stanu sprzed poznania Ostrygi. Dziś mogę napisać, że zakończyłam żałobę. Po córce, której pragnęłam za wszelka cenę. Nasza rodzina znowu cieszy się sobą i chłopaki rosną pięknie!

30 tydzień ciazy

72 dni do terminu porodu. Moja malutka kopie i ma się chyba niezle. Jestem ciekawa czy będzie podobna do swojej siostry. Cały czas się zastanawiam czy ja będę umiała pokochać tak samo jak pierwsze dziecko. Jakoś cały czas do mnie to nie dociera, ze będę podwójna mama. Nie mogę się doczekać kiedy zamknę rozdział pt niepłodność. Nie chce mieć więcej dzieci. Mój organizm mówi, ze to ostatnia ciąża. Ciąża tak usilnie wyrwana od losu. Czuje zmęczenie. Zmęczenie walka i tymi staraniami. Czuje się jak żołnierz, który wraca powoli do domu po wojnie. Mam nadzieje, ze wróci bezpiecznie.

5 dni po transferze, kiedy test?

Jaki czas po transferze robiłyście test beta Hcg?
Dziś mija 5 dzień od podania, do 26go mam chorobowe.Odpoczywam, nie przemęczam się, wysypiam.
Nie nastawiam się na ciążę,nie czuję żadnych zmian( wiem za wcześnie).
Biorę leki, i czytam o innych klinikach.
Jeśli i tym razem się nie uda chyba zmienimy klinikę.
Nie szukam nic z dala miejsca zamieszkania ponieważ nie pogodzę pracy z okresem stymulacji i wizytami USG, liczba dni urlopowych niestety też nie wystarczy.

22tc

połowa ciąży za nami. tym razem bez przygód. jest normalnie. sa małe ograniczenia ale nie muszę leżeć :)
dziś byłam na usg 4d . przepływy ok. serducho tez super. wszystko jest w normie.waga 415 :) . maluszek okazuje się być Leną :)
Bardzo rozbrykaną.
ja przytyłam do tej pory 4kg. czuje sie bardzo dobrze.problem stwarzają tylko jelita-ale juz przyzwyczaiłam sie.wieczorami jestem strasznie zmęczona i padam.
nie planuje. nadal sie boje.
codziennie dziekuje Bogu za kazda chwile.

16TC

Szybkimi krokami weszliśmy w 16 tydzień. Jest dziwnie normalnie. Nie plamię, nic nie boli, leki odstawione. Boję się nadal cieszyć. Staram się myśleć, że wszystko pójdzie dobrze, ale w głowie wiecznie to samo. Wspomnienia!!!

Transfer

Wczoraj dzwoniła Pani embriolog, z trzynastu jajeczek 12 było pustych, tylko jedno udało się zapłodnić.Dziś na 10:00 transfer.Po punkcji mam silny ból podbrzusza, skurcze, nie mogę siedzieć. Nie wiem czy to normalny objaw, pierwszym razem chyba aż tak nie bolało....

Jestem po transferze, dostałam dodatkowe leki:
-luteina dopochwowo 3x2 tabl,
-luteina pod język 3x2 tabl,
-Estrofem 3x1 tab,
-Encorton 1 tab rano,pół o godz.12,
-Clexane (ampułostrzykawka) raz dziennie rano,przez 10 dni.

teraz mamy 15 dni czekania do testu beta hcg.
Boję się cieszyć.

FAS

O FAS słyszałam na warsztatach w OAO, czytałam na bocianie. Wiedziałam, że mogę się z tym spotkać adoptując dziecko. Później o tym zapomniałam, moje życie przecież ułożyło się inaczej... Amelka miała niecałe 15 miesięcy i nie chodziła. Nie przejmowałam się tym bardzo, bo doczytałam, że czasem dzieci zaczynają chodzić później. A Amelka świetnie raczkowała, więc doskonale przemieszczała się tam gdzie chciała. Poszliśmy na planowe szczepienie. W nowym miejscu zamieszkania, bo M. z dziewczynami zamieszkał u mnie. Nowa pani pediatra nie chciała jej zaszczepić, bo nie chodzi, bo bardzo szczupła.

teraz

Dużo mnie tu dzisiaj. Ale mam doła i to pewnie dlatego. Czasem mam poczucie, że jestem na granicy. Jestem zmęczona, zniechęcona, zła. Może to przez okres (hormony), może przez pracę (nawał zupełny), może przez szkołę (koniec ferii). Pewnie wszystko się nałożyło na siebie, a czarę przelało badanie słuchu centralnego, które Amelka miała wczoraj. Wszystko wskazuje na to, że jest problem. Znowu coś. Ile kłód jeszcze przed tym dzieckiem i jednocześnie przede mną? Bycie mamą bywa bardzo trudne, szczególnie jeśli nie jest różowo.

Walentynkowa trzynastka

Dziś o 7:30 miałam punkcję, pobrano 13 cudownych jajeczek.Jutro mam zbadać poziom estradiolu, który odpowie nam na pytanie czy transfer robimy, już teraz czy w kolejnym miesiącu.
Narkozę znoszę dobrze, gorzej z bólem podbrzusza-pierwszym razem chyba był mniejszy.
Dziś wieczorem muszę już zaaplikować Luteinę 2 tab pod język,2 tab dopochwowo, i Sumamed 1 tab.
Teraz trudny czas oczekiwania na telefon od Embriologa, ile jajeczek udało się zapłodnić.
Czekamy, pełni wiary że się uda, czekamy...

Początek nowego życia

Ostatni wpis przed powrotem jest z maja 2006 r. W sierpniu zawaliło się moje życie. Mąż podobno nie wytrzymał stresu związanego z leczeniem, adopcją...poznał kogoś, kto go "rozumiał". Odszedł. Było ciężko. Czuła się jakby skończyło się moje życie. Obdarł mnie nie tylko z małżeństwa, ale też z perspektywy bycia matką. Już tak bliskiej, po raz pierwszy takiej namacalnej. Zostałam z niczym. Trochę trwało zanim się pozbierałam. Po 9 miesiącach poznałam M. Ojca samotnie (tzn. z pomocą rodziców) wychowującego 2 córki. Ich matka nie żyła. Zmarła w niedługim czasie po porodzie.

Wróciłam

Pierwszy mój wpis był w 10 rocznicę ślubu. W tym roku też taką mam. Inny mąż, inne życie. Rocznica taka sama i ja znowu tutaj. Dzisiaj poczułam, że muszę się wygadać. Najlepiej komuś, kto mnie chociaż trochę zrozumie. Najpierw pomyślałam o prowadzeniu bloga. Później, że może lepsze byłoby forum. Najlepiej dla rodziców dzieci z FAS. Wpisałam to hasło w google i pojawił się bocian. Wróciły wspomnienia. Bo tu się wszystko zaczęło. Najważniejsza i najtrudniejsza moja droga. I tu wracam. Po tylu latach.