Najnowsze notki

po urodzinach....

Kochanie...

Kochanie gdzie jestes... wiem juz, ze słyszysz moje wołanie.
Przemawiam do Ciebie głosem tesknoty, płynacej strumieniem w korytarzach serca.
Pełne czułosci, pragnace spojrzenie wtopione w zrenice oczu innych Kochań... lekajace sie dzieciecej ufnosci, raczek wyciaganych po kolejne ...przytul.
Ile jeszcze spojrzen, nie bedacych Toba... ile gestow i wzruszen przezyje czekajac...
...zmagajac sie z soba, z miłoscia, tesknotą.

Silna...dzielna...
mam prawo do bolu? do własnej słabosci...cierpienia lejacego sie rzeką z otwartego serca?

Kochanie...

7 grudnia 2003

Dzisiaj znowu spadło troszkę sniegu. To wciąż za mało na sanki i ma ponoć stopnieć w nadchodzącym tygodniu, ale jest tak ładnie biało choć przez kilka godzin.

Dzisiaj spotkaliśmy się z rodziną naszego Tatusia, bo była zamówiona Msza za babcię (czyli Twoją prababcię). Masz oprócz Jasia i Małgosi jeszcze pięć sióstr ciotecznych! A może będzie jeszcze więcej - kto wie...

Ponieważ skończyło nam się pieczywo, pojechaliśmy wieczorem do TESCO.

Dopadła mnie grypa!

A może raczej zwykłe przeziębienie? Jakby na to nie patrzeć, to jestem na zwolnieniu.
W czwartek wreszcie (!!) dostałam m-czkę. Przez tą piekielną torbiel wszystko się rozregulowało. Nie było tego paskudztwa (m-czki) już 3 tygodnie. A mogło być tak pięknie. A niech to!!
Rok 2004 musi być szczęśliwy - już za długo to trwa.

zaczarowałam ...

Zaczarowalam caly swoj poranek, muzyką i tancem.
Mezyk na giełdzie ja sama... woda leje sie od wanny.
Dzis...usmiecham sie....
a na urodzinki do kuzynki tez ide...spotkam sie z tymi malenstwami, P. kupiłam ksiazke z bajkami na dobranoc :-)
Bedzie dobrze...

6 grudnia 2003

Dzisiaj Mikołajki. Od rana sypie prezentami i... śniegiem! Jasio dostał trzy samoloty do sklejania, Małgosia książki, oprócz tego całą górę słodyczy. Aż dziwne, że nie rozbolały ich brzuchy...

Dzisiaj też byliśmy w teatrze - tym razem w Syrenie na "Trzewikach szczęścia". Potem pojechaliśmy do "okrąglaka" na obiad - zaprosiliśmy dziadków. Babcia pytała o ferie zimowe. Powiedzieliśmy, że wtedy może będziesz już z nami.

tracę nadzieję na cykle owulacyjne

niestety w drugim cyklu po laparo, tak dziwnie układa się tempertura, że podejrzewam brak owulacji. A dr M. zalecił 3 cykle naturalne. Czy one w ogóle były, są lub będą? Biore Metforit, Foilik i wiesiołek ( do owu).
Co to będzie? Ile jesze minie czasu, aż ujżymy naszą zdrową radosną i dobrą dzidzię. Smutno mi, ciągle o tym myślę, a to szkodzi.

5 grudnia 2003

Dzisiaj rano dzieci pojechały do teatru Guliwer na przedstawienie "Niebieski ptak". Małgosia była bardzo przejęta, bo jechała k klasą Jasia, była najmłodsza i trzymała Panią Małgosię za rękę. A iść w parze z Panią to wszak przywilej! :-)

Ja jeszcze przed pracą poszłam na zakupy - zapomniałam, że potem to wszystko trzeba przynieść do domu i ręce mi się urywały...

Gdybym miała ze sobą wózek, to choć część siatek zmieściłaby się w koszu :-).

Wieczorem byliśmy na Mszy - był pierwszy piątek miesiąca i spowiedź.

4 grudnia 2003

Dzisiaj wieczorem wywiadówka - Jasio bardzo na nią czeka, żebym przekonała się, że poprawił swoje zachowanie. Niestety na wywiadówce dowiaduję się, że co prawda jest widoczna poprawa - bardzo stara sie nie rozrabiać, ale... nie zawsze mu wychodzi :(. Dzisiaj na basenie popchnął koleżankę...

Ale pochwalamy postępy i pracujemy dalej. Chyba ta praca potrwa kilka, kilkanaście lat :-)

Małgosia, jak to przejęty pierwszaczek ma w szkole prawie same sukcesy.

kotek był chory?

Mamy już telefon i internet, czas wrócić do pisania dziennika.

Barbary i filozofia małego P.

Dziś zaatakowałam męża kompletnie rozespanego, "turlającego" się rano z łazienki - Masz jakąś Barbarę????!!!! - Mąż w szoku - matko! Oszalałaś, o siódmej rano, jakieś oskarżenia głupie, daj mi spokój! Matko i co to za imię -Barbara -skąd ci się to wzięło??????- A mi chodziło tylko o to czy mają jakąś w pracy, żeby nie było kichy, żeby życzenia jej złożył......No i skończyło się na ogólnym porannym fukaniu.........................Pawełek zepsuł dziś zabawkę - jakiś duperel plastikowy -nic ważnego ale rozpaczał.

3 grudnia 2003

Dzisiaj nasza głowa rodziny wyszła wcześniej z roboty i zaprosiła nas na ucztę... do Pizza Hut :)

Eh, mówię Ci, jakie teraz są restauracje przyjazne dzieciom - wszędzie można rysować, układac klocki i rozrabiać. W weekendy czasami wpadamy na "rodzinny brancz" (jakkolwiek się to pisze) do Blue Cactus-a. Tam mozna jeść ile się chce (szwedzki bufet) a dla dzieci są przedstawienia - teatrzyki, konikursy i malowanie buziek :)

W takich chwilach pozbywam się wyrzutów sumienia co do moich kulinarnych umiejętności...

Jest coraz zimniej. I coraz bliżej do Świąt.

List do Świętego Mikołaja

Moje dziecko, jeszcze nie-piszace i nie-rysujące namówiłam jednak do sporządzenia rzeczonego listu.
Ja pisałam, narysowałam długopisem czarnym choinkę, którą on pokolorował (no...powiedzmy). Oto lista: 1. Bob budowniczy na kasecie...........................2. Książeczka - "bob budowniczy"..................................3.bluza z bobem budowniczym, która wisi na wystawie koło piekarni..............................4.prezent (?????)...............5.pampalosy (????????????? -nie wiemy co to i mamy nadzieję, że to nie sa papierosy -błe)..........................6.

odkrycie

he, he... odkryłam dziennik

jawa czy sen?

obudziłam się dzisiaj bardzo przestraszona ale nie chciałam Cię niepokoić.
przyśniło mi się , że w obecnej sytuacji zrobiłam sobie to nieszczęsne HCG z krwi i wyszło że jestem w ciąży.
Bardzo rozpaczałam i nie wiedziałam co mam zrobić- usunąć ciążę czy zaryzykować kosztem tego dziecka i spróbować ją utrzymać...
z tego wszystkiego zadzwoniłam dzisiaj na Żelazną i jutro zrobię to HCG.
niepokoi mnie to, że się odchudzam ale z brzucha nic nie popuszczam, to ,że wtedy u prof.

3 grudnia

Cha,
Pawełbyłwczoraj na warsztatach "choroba sieroca" - i nic mi nie powiedział! Musiało byc straaaasznieeeeeeeee.

Jutro za to idę ja na kra z rodziną, któa adoptowałą starzego dzieciaczak... sama nie wiem po co sie tam pcham.

Wciaż myślę o tym, jak to będzie gdy się juz spotkamy.
Staram się jednak za bardzo nie zapędzac w myśleniu, bo o zdołowaNIE NIE TRUDNO!

CZytając większosć wątkó na bocianie po cichutku myślę sobie : Ludzie to mają problemy. Dziękować Bogu , ja ich nadmiaru nie mam.

I za to kocham życie!