Najnowsze notki

15 stycznia 2004

Co za dzień!

Rano kończące wielomiesięczne negocjacje podpisanie kontraktu u mojego klienta. Po południu zebranie rodziców w szkole u Małgosi (łobuzujący i rozgadany na lekcjach geniusz :-) ), potem mój mąż a Twój tatuś w charakterze gwiazdy telewizyjnej, a przed godziną telefon od babci, mamusi tatusia (która kładzie się spać z kurami, więc telefon od początku podejrzany), że dziadziuś w szpitalu :-( Miał duszności, zrobili mu badanie serca (ekg), wyszło źle i został w szpitalu... Martwię się :-( Twój dziadziuś jest fantastycznym człowiekiem!

16 stycznia 2004

Kolejny dzień bez ciebie, za to pełen zajęć... Jestem zmęczona okropnie - właściwie chętnie bym sobie popłakała z tego zmęczenia... Dziadziuś nadal jest w szpitalu i martwię się. W pracy ciągle jakaś kołomyja... Chcę poukładać wszystko zanim do nas przyjdziesz, pozałatwiać, pozamykać... I chyba to wszystko jest niewykonalne :-( Może i dobrze - nagle "się stanie" i wszystko przestanie być wazne, bo ważne będzie tylko jedno TY :-)

znowu przeziębienie

Dziś czuję się jakby coś po mnie przejechało, cofnęło i przejechało ponownie ;-)
Od tych ćwiczeń dostałam straszne zakwasy, nie wiedziałam, że mam niektóre mięśnie, ale dziś czuję je tak wyraźnie, że na pewno są. Na dodatek nie mogę się wyleczyć z tego głupiego przeziębienia i dziś przeżywam chyba apogeum tej choroby. Muszę się kurować, bo za jakieś niecałe 2 tygodnie dostanę okres (oby nie.. tfu, tfu) i mamy jechać z Miśkiem do Białegostoku na kwalifikacje do in-vitro.

Jestem nowa i chciałabym wszystkich serdecznie przywitać. Nie wiem czy to miejsce dla mnie, ale wiem że pragnę dziecka, którego nie mogę mieć...

Jestem nowa witam serdecznie wszystkich. Dziś piątek chyba jeden z przyjemniejszych dni w tygodniu ( przynajmniej od godziny 15.00 taki jest). Odezwę sie troszke później

bezsenność

Nie mogłam spać w nocy, po wielu godzinach kręcenia się w łóżku odpłynęłam w objecia Morfeusza ok. 2.30. Oczywiście o czym myślałam? O Nim - jakie bedzie, kiedy w końcu będzie i czy wogóle bedzie. Totalne uzależnienie myśli od tematu dziecka. Tak na Nie czekamy...

14 stycznia 2004

Dzisiaj przybyło Ci coś nowego - dostaliśmy od znajomych gruuuuby materacyk, na którym przez pierwsze miesiące będziesz spać, obok naszego łóżka :-) Dopiero potem czeka Cię przeprowadzka do pokoju dziecinnego do łóżeczka :-) Dopóki będziesz ucztować w nocy zamierzam urządzać te uczty na leżąco, jak w starożytnym Rzymie :-) Dzisiaj była okropna pogoda - padał deszcz, bo się trochę ociepliło, a ulicami i chodnikami płynęły rwące strumyki... Mam nadzieję, że to nie koniec zimy i że podczas ferii szkolnych dzieci będą mogły pojeździc na nartach i sankach.

wyznanie....

...wiatrem chwile na piasku rozwiane...
myślą cichą, spokojną...łagodną
Kochanie, tak bardzo bym chciała juz od teraz byc ciepłą i czułą.

Moje mysli wędrują ku Tobie, ku tym rączkom maleńkim i Twemu istnieniu...
i tylko łzy... i łzy i miłość cała
rozdziera mi serce, tonąc jak nuty dzwięków błądzace w nie tej piosence...

Moze kiedys, jak bedziesz juz duza lub duzy... podziele sie z Tobą tym oczekiwaniem. Ten czas bedzie juz wtedy jedynie wspomnieniem...

boje sie...

Hormonki mam ok. Czeka mnie badanie na droznosc jajowodow. Przeczytałam w necie jak sie to robi i lepiej nie mysle...
Najsmieszniejsze jest to, ze mam isc do szpitala na jeden dzien. Do tego, w ktorym ordynatorem jest lekarz u ktorego przestalam sie leczyc.
... czy wszystko nie dosc, ze jest takie jakie jest to jeszcze musi sie tak przede mna ...piętrzyc?
I ponoc caly dzien spedze w szpitalu...

kolęda

Dziś mam kolędę i gwarantuję Wam, ze jak ten klecha spyta nas o dziecko (dlaczego go jeszcze nie mamy), to eksploduję. Powiem mu, że chcemy spróbować in-vitro, dopiero się wkurzy. W sumie, to naprawdę nie rozumiem tej całej niechęci Kościoła katolickiego do in-vitro. Przecież Bóg też ma coś do "gadania" czy embrionki się przytulą do ciałka mamy, czy nie. Wczoraj znowu łapałam doły. Z jednej strony chciałabym rozmawiać o dziecku, o chęci Jego posiadania, o tym jakie będzie, a z drugiej strony taka rozmowa kończy się ryczeniem (rzecz jasna - moim).

Drożność i ten cykl

Ten cykl zaczełam 28.12.2003 roku. 5.01.2004 miałam sprawdzaną drożność, był to 9dc. 06.01.2004-10dc miałam ov, od 08.01.2004 biore luteine dopochwowo.

cały czas łykam bromergon, i od 1 dc do 10 dc jadłam też wiesiołka.

13 stycznia 2004

Dzisiaj miał być taki spokojny dzień: w planach było szkolenie - luzik, kawusia i takie tam, potem spokojna podróż do domku do dzieci (wcześniej - więc wspólne odrabianie lekcji) i wieczór. Aha! a podczas tego pieknego dnia miał zadzwonić telefon z informację, że wczoraj otrzymaliśmy kwalifikację.

ogromna nadzieja

dzisiaj jest 10 dzien po owu, tak wynika z temperaturki. Strasznie się nakręciłam, że będę w ciąży. Bardzo bolą mnie piersi (tak od 2 dnia po owu). Temperaturaka stale wysoka ostatnio 37 i wyżej. Mam taką ogromną nadzieję. Nie mam jednak cbaiaławego śluzu.
Co z tego będzie @ czy II?????????????
Już niedługo się okaże. Aż się boję co bedzie jak się nie uda, muszę już na to się przygotować.

Dzisiaj było coś nie tak u L. ciekawe co się stało ? Dowiem się dopiero ok. 22-ej.

Och jeszcze 4 dni. W piątek już będzie wiadomo.

ćwiczę :)

Ostatnio parę osób zwróciło mi uwagę, że tu i ówdzie się zaokrągliłam. Sama sobie wmawiałam, że to tylko troszeczkę, ale moje spodnie "mówiły" coś zupełnie innego (stały się bardzo opięte). Koniec końców wczoraj zobaczyłam w tv dokument o 25 latce grubej jak beczka i stwierdziłam, że czas najwyższy zacząć coś ze sobą robić.
Zaczęłam ćwiczyć. Mam nadzieję że będę miała dość silnej woli, żeby kontynuować swoje obietnice.
Dla mojego Biednego Misia muszę być przecież śliczna i szczupła.

12 stycznia 2004

Niby zwyczajny, zimowy (śnieg, mróz i ślizgawica) dzień, ale dzisiaj wieczorem w ośrodku była kwalifikacja i możliwe, że na niej "stawaliśmy" - czyli Panie w ośrodku oceniały, czy możemy zostać Twoimi rodzicami. Mam nadzieję, że jednak to tylko formalność i albo dzisiaj albo za dwa tygodnie dostaniemy papiery pozwalające nam Cię adoptować. Nie mogę się doczekać. Dzisiaj przyszła do pracy nasza koleżanka ze swoją koleżanką - może Twoją rówieśniczką: 3,5 miesięczną Alicją. Śliczną, czarnowłosą...