Najnowsze notki

25 grudnia 2003

Dzisiaj Boże Narodzenie. Święto, kiedy chcąc nie chcąc każdy ma przed oczyma Niemowlę leżące na sianku. Niemowlę adoptowane!!! przez Świętego Józefa. Niemowlę, dla którego nie było miejsca, nie było ciepłego łóżeczka z pozytywką, pościeli w misie, grzechotki... Zrobiliśmy kilka zdjęć - dzieci przy choince, dziadkowie przy stole... W kolejne Święta zrobimy zdjęcie Tobie przy choince - kto wie, może będziesz juz przy niej stać, uroczyście ubrany/ubrana? Śpij dobrze, już niedługo się spotkamy, na pewno.

Jutro będziemy w górach

Jutro o tej porze będziemy w górach. Cieszę się na ten wyjazd. Mam nadzieję, że odpoczniemy sobie od tego naszego zwariowanego życia. Jeśli pogoda dopisze to może spróbuję pojeździć na nartach. Dawno temu potrafiłam, ale wiele już wody upłynęło od tego czasu.
W Wigilię znalazłam tu na "bocianie" informację o możliwości zakwalifikowania się na bezpłatne in vitro w ramach programu organizowanego przez Kriobank w Bialymstoku. Zadzwoniłam do jednego z lekarzy, aby zasięgnąć dokładniejszych informacji i co się dowiedziałam, że ...

25 grudnia - Pierwsze Święto

Minęła Wigilia...
Nadal tęsknota mnie okrywa, ale już nie paraliżuje - to Twoja zasługa Maluszku.
Czekam cierpliwie i niecierpliwie. Czekam z nadzieją poprzeplataną nitkami strachu, że może jednak nie UZNAJĄ NAS DOBRYMI RODZICAMI.
I chociaż:
"Dojrzałość polega na umiejętności akceptowania rzeczy nieuniknionych" - w tym jednym przypadku nie chcę dojrzewać! Chcę ponownie być mamą, chcę kochać dziecko, chcę...
Czy moje dziecko też chce??? Czy ma choćby cień możliwości wyrażenia swoich pragnień? A czy ma szansę na ich spełnienie???

24 grudnia 2003

Wigilia znaczy "w przeddzień". Tak się ostatnio czuję nie tylko dzisiaj - w przeddzień spotkania z Tobą. :-) Wróciliśmy już z uroczystej kolacji - jutro Pierwsze Święto. Jasio i Małgosia obładowani prezentami - do Ciebie pewnie Mikołaj nie trafił... Zostawił prezenty u nas w domu, nie martw się, czekają na Ciebie. Jedliśmy mnóstwo świątecznych dań - pewnie było ich więcej niż tradycyjne 12. Ty pewnie dzisiaj, jak codzień dostałeś/aś butlę mleka... Czy Cię ktoś dzisiaj wyściskał w naszym imieniu?

23 grudnia 2003

Dzisiaj odwiedziły nas Panie z ośrodka - Pani Ania, która wygląda, jak Arwena z "Władcy Pierścienia" i Pani Justynka. Zledliśmy sobie ciasto i wypiliśmy herbatę. Porozmawialiśmy o tym, jak będziemy dalej Cię szukać, obejrzały nasz dom, żeby przekonać się, czy będzie Ci u nas dobrze... Powiedziały, że najwcześniej będziemy mogli sie spotkać w lutym... Chcielibyśmy wcześniej, ale trudno. Czekamy dalej. Jest na co czekać!

22 grudnia 2003

Na dworze wreszcie prawdziwa zima - wróz i troszkę śniegu. Gdyby spadło więcej, spełniłoby się marzenie dzieci o sankach. Niestety póki co możemy liczyć jedynie na sztuczne lodowisko... W domu pachnie choinka, w lodówce upieczone mięsa na święta. Pod choinką postawiliśmy maleńki żłóbek z figurką Jezuska. Nie wiem, czy to nie świędokradcze, ale myślę sobie, że początek Twojego życia jest trochę podobny. Musisz szukać, jak Bóg, swojego miejsca. Może, kiedy my będziemy razem - Ty będziesz leżeć samiutki, samiutka gdzieś w łóżeczku...

Za parę dni Wigilia

No właśnie. A u mnie nastroje beznadziejne. Nie ma co komentować. W czwartek odebrałam wyniki Mariusza:
Obj.

21 grudnia 2003

Chcę opowiedzieć Ci każdy dzień z tych, które spędzimy osobno. Może nawet będziesz je znać lepiej, niż te wspólne, których nie będę pewnie mogła tak szczegółowo opisać biegając z Tobą po domu i na spacerkach... Ale wtedy wszystko Ci i tak opowiem...

Dzisiaj kupiliśmy i ubrali choinkę. Jest do samego sufitu, jak co roku. Co prawda stoi na stołeczku, ale jest piękna. Świecą kolorowe lampki i błyszczą bombki. Dzieci powiesiły robione przez siebie gipsowe bałwanki i aniołki.

20 grudnia 2003

Dzisiaj ostatnia przedświąteczna sobota. Szaleństwo zakupów, tłumy, okropność. Zawróciliśmy sprzed wejścia do supermarketu i zrobiliśmy prawie wszystkie zakupy w osiedlowym sklepiku. Potem sprzątanie - w tym roku przygotowania do Świąt to także przygotowania do wizyty Pań z ośrodka :-) Będą u nas w przeddzień Wigilii. Bardzo się cieszę, ale trochę też denerwuję. Czy nadajemy się na Twoich rodziców? Cały czas jakiś cień niepewności. Czy potrafimy kochać Cię w sam raz? Nie za mało, nie za bardzo?

19 grudnia 2003

Dzisiaj nastąpiła próba generalna przed telefonem o tym, że się odnalazłeś/aś. Tak bardzo czekałam na ten telefon, zaklinałam wszystkie aparaty - komórki i stacjonarne i żaden nie dzwonił. W końcu kiedy zadzwoniłam do ośrodka zapytać kiedy w końcu przyjdą odwiedzić nas Panie i zobaczyć, gdzie zamieszkasz i czy będzie Ci u nas wygodnie, dowiedziałam się, że są niewielkie szanse, żeby przyszły przed Świętami. Wtedy przestałam tak bardzo niecierpliwie czekać i...

18 grudnia 2003

Dzisiaj były wigilijne spotkania w klasie Małgosi, a potem Jasia. Śpiewaliśmy kolędy i łamaliśmy się opłatkiem - dzieci mówiły wiersze i było bardzo dużo słodyczy (chyba ZA DUŻO...) Bardzo miły zwyczaj - okazuje się, że z innymi rodzicami można miło porozmawiać, a dzieci widzą, że warto jest razem spędzać czas. No i widzą, że Święta dla wszystkich, którzy na codzień często bardzo się różnią, mają jakiś specjalny wymiar.

16 grudnia 2003

Lubię szesnastkę. 16 października 1991 roku byliśmy z tatusiem na pierwszej naszej oficjalnej randce :-) Wcześniej bywaliśmy tylko gdzieś w szerszym "paczkowym" gronie. Od tego czasu byliśmy "parą" - poszliśmy sobie na "Podwójne życie Weroniki" i potem na kawę. A potem... obchodziliśmy jakiś czas miesięcznice tej pierwszej randki, potem rocznice.... a teraz czasem, gdy jest szesnasty przypomina mi się tamta środa :-)

Jutro jest moja pracowa Wigilia - spotykamy się po pracy w restauracji na uroczystej kolacji.

17 grudnia 2003

Wszyscy zaczynają już myślec o Świętach - co prawda w sklepach i na ulicach choinki już od listopada, ale w tym tygodniu prawie codziennie jakieś spotkanie "wigilijne" (albo "christmass" - w zależności, gdzie :-) ).

Dzisiaj w pracy. Było bardzo milutko, choć nie tak wystawnie, jak niegdyś. Niestety recesja dotyka i w takich sytuacjach - kiedyś bale, teraz koktaile. Miło, że się spotykamy chociaż.

Jest okropnie zimno - mróz wieczorem aż skrzypi pod nogami. Jeszcze tylko tydzień i Święta.

Kolejne próby

Dawno tu nie zaglądalam.U mnie 21dc.Nie robilam progesteronu bo przecież biore duphaston.Czuję sie tak samo jak przy braniu luteiny tzn.wieksze cycki od okolo 19dc pobolewają,jakies plamienia delikate,ale tak mam zawsze przed @ wielki brzuch ,apetyt,no i to czekanie.Czy tym razem się udało?Boże TY Jeden wiesz.Raz myślę,ze tak,ale częściej myślę,ze znow nie wyszło.Zresztą nie bardzo mogloby wyjść,ponieważ kochaliśmy się 10 i 13dc(choc bol owulacyjny odczuwałam wlaśnie 13dc)Potem mój mąż stwierdzil,że go wykorzystuję tylko do robienia dziecka.Więc przez kolejne 2dni c

na nowy rok

mam nadzieje że w Nowym Roku narodzi się moje szczęście