Najnowsze notki

„Niech ktoś zatrzyma w końcu świat, bo wysiadam”

Zawsze się dziwiłam, że po kolejnych moich porażkach Świat kręci się dalej. Tym razem myślałam, że nie dam rady w biurze. Nie chciałam widzieć szczęśliwych kolegów z pracy. Spełniło się moje życzenie, siedzę w domu. Mój ból i żal do całego świata siedzą razem ze mną. Chyba wcale nie jest mi lżej. Trzeba uważać czego się sobie życzy.

Szajba

Dzisiaj mija piąty tydzień mojego zamknięcia. Nie myślałam, że jestem aż tak złym i pustym człowiekiem. Nie wiem już co ze sobą zrobić i mam wrażenie, że wariuję. Zawiodłam się na wszystkich wkoło i skutecznie ich od siebie odepchnęłam. Nic mnie nie cieszy, nic się nie liczy. Już nie mam siły :(

Co dalej?

No i sru..... z powodu epidemii wizyta odwołana i na razie odroczona na niewiadomo ile. Czekam i czekam. I zastanawiam się nad sensem tej decyzji w obecnej sytuacji. A moze.powinnam się poddać i pozostać na obecnym etapie. Ale z drugiej strony nie chodzi tylko o chęć małego bobasa ale i aspekt zdrowotny. Moje torbiele na tyle mi dołączają że cały.odcinek ledzwiowy mnie boli jak by mi miał kręgosłup wybuchnąć. Pozostaje czekać i #zostacwdomu.trzymajcie się zdrowo!!!

Ten rok będzie lepszy

Zeszły rok to była totalna katastrofa. W sylwestra obiecałam sobie, że 2020 odczaruje całe zło. Zrobiłam listę postanowień, czego normalnie nie robię i nastawiłam się mega pozytywnie. Od tego dnia odbieram cios za ciosem. Nie ma już chyba obszaru w moim życiu, który nie przeżywałby obecnie totalnego doła. Na koniec siedzę w domu i martwię się, że encorton obniżył moją odporność do 0 i umrę na koronawirusa. Co za durna smierć. Umrzeć dla ciąży, której nigdy nie było. Gdybym to wiedziała... ale nie wiedziałam, a moje życie legło w ruinie.

Za tym co było

Dzisiaj w domu od rana wojny. Niby co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Może ta ostatnia porażka zabiła moje małżeństwo? A może już od dawna byliśmy martwi jak dwoje współlokatorów? Czy to przez niepłodność, czy leczenie, czy może i tak by nic nie wyszło?
Na codzień nie pozwalam sobie na takie myśli, ale dzisiaj marzę, żeby cofnąć czas do dnia mojego powrotu do Polski. Zrobiłabym wszystko inaczej. Moje życie byłoby inne.
Dzisiaj bardzo, ale to bardzo tęsknię za mamą :(

To co pijemy?

-jak się czujesz?
*zrobiłam test, nie udało się ...
- to co pijemy??
Dziękuję Bogu za takie słowa :) i za to jak moja koleżanka w pracy wyściskała mnie dzisiaj i powiedziała „nie poddawaj się, wiem, że to trudne, ale w końcu się uda”. Dziękuję za ludzi, którzy są obok mnie, nawet wtedy kiedy jestem okropna i kiedy cierpię.

Ble.....

Hej. No cóż po raz kolejny stwierdzone policystyczne jamniki. Brak owulacj,dosc sporo torbieli na lewym jajniku, plamienia w trakcie kazdego cyklu,potworny bol piesi w 2 fazie cyklu i zlecenie na badania hormonalne,tarczycowe itp. O dziwo badania wyszły w normach więc nie wiem co myśleć. W tym cyklu badań progesteron i prolaktyna w 2 razie cyklu i zobaczymy co wyjdzie. Jeste zawiedziona podejście Pani doktor,zimna i oschla. Mimo iż pracuje w klinice w Łodzi. Po raz kolejny wracam do Novum. Zapisałam się do ginekolog endokrynolog. Ciekawe co mi ta kobietka powie.

Porażka

Miałam transfer naszego własnego zarodka. Nie udało się. Co robię źle? Czuję się winna, że za dużo/ za mało chodziłam, że do niego nie mówiłam, bałam się przyzwyczajać... :(

Udało się !

Dodam wpis jeszcze raz, bo chyba ostatni coś mi nie wyszedł...
Udało się - i proszę aby tym bardziej udało się do końca ....
08 II 2020 - ICISI z KD transfer 4.1.1. (PRG 19.082)
14 II 2020 - beta 6dpt - 71,7
17 II 2020 - beta 9dpt - 414,98, PRG 113,9, Estradiol 656
jestem taka szczęśliwa... oby tak dalej...

Mamy kolejny cud...oby tym razem utrzymał się do końca

Strata

Pierwsze poronienie przeżyłam w 2012 roku. Był to 7tc i puste jajo plodowe, następną stratę miałam w 2014 - bliźniaki w 12tc, a strata spowodowana była błędem lekarskim.W styczniu 2018 urodziłam wspaniałego synka, który jest Naszym oczkiem w głowie. Kolejna cudowna wiadomość przyszła w październiku 2019 gdzie dowiedziałam się o ciąży. Zrobiliśmy badania genetyczne i wszystko było dobrze, Kolejna wizyte u ginekologa miałam 06.02.2020 gdzie podczas usg lekarka powiedziała mi, że jest niedobrze. Okazało się, ze moja córeczka nie żyje [*] 10.02.2020 miałam wywoływany poród.

Jestem

Witam Bocianowiczki!!!
Coraz częściej nachodzi mnie.mysl o kolejnym dziecku. Mąż wciąż mnie stopuje bo boi się o mnie(ma uraz po powiklaniach po ostatniej ciazy). A ja w głębi serca wciąż cichutko marzę.
Zmieniam giną i w poniedziałek zobaczymy co mi powie. Czy da zielone światło. Mój poprzedni lekarz wciąż mnie zbywa mowiac" odpuść zobaczysz jak nie będziesz myślała samo się.przytrafi,lampka wina itp". A tu mija 7 lat od Adasia i nic. No cóż muszę poczekać....
Z badań hormonalnych wynika że mogę mieć niedomoga luteralna ,zobaczymy czy Pani doktor coś mi pomoże

Po transferze...

I już po wszystkim... Pozostało czekać
03.02.2020 - 7 odmrożonych --> 6 zapłodnionych komórek
08.02.2020 - transfer blastocysty 4.1.1. <3 (PRG 19,082)
+ 3 zarodki do dalszej obserwacji, ile zostanie zamrożonych dowiem się w poniedziałek

Leki po transferze:
Estrofem 2mg - 1x1tab. (rano) + 1x2tab. (wieczór)
Encorton 15mg (rano na czczo) + 5 mg (wieczór)
Prolutex 1x1amp.
Luteina 3x2tab. dopochwowo
Luteina 2x2 tab. podjęzykowo
Duphaston 3x1tab.
Neoparin 1x1amp.
Euthyrox 25 1x1tab.
Prevenit Intensiv 1x1tab.
Dostinex 1x0,5tab. na tydzień
Omegamed Optima Forte DHA

Góry i doły

Wczoraj byłam wręcz w euforycznym nastroju. Wreszcie czuję, że jesteśmy na właściwej drodze. Po mału zaczynam sobie układać w głowie jak to teraz będzie. Zastanawiam się jak będą wyglądać testy w ośrodku i co będziemy omawiać na szkoleniu. Dużo dalej nie wybiegam, bo wydaje mi się, że łatwiej przejdziemy tą drogę dzieląc ją na etapy. Czasami pozwalam sobie na myśli typu kiedy zaczniemy meblować pokoik, ale szybko przywołuję się do porządku.

Nigdy nie będę mamą

Nigdy nie będę mamą. Rozpadam się codziennie na milion kawałków. Moja stymulacja do trzeciej inseminacji to niewypał. Leki jak zawsze a pęcherzyki nie rosną. Na kolejny cykl braknie mi zastrzyków wiec trzeba się znowu umówić do lekarza. Kolejny miesiąc minie. I pustka. A kilka dni temu śnił mi się taki piękny pozytywny test ciążowy. Śniło mi się ze udało się za trzecim razem. Może i tak...tylko pewnie nigdy już nie będzie trzeciego razu....ginę