Najnowsze notki

Stymulacja nabiera rozpędu

Do 3.09.2018 byłam przez miesiąc na antykoncepcji (Ovulastan), 28.08 został dodany lek Gonapeptyl co drugi dzień, dziś mamy 11.09 (wizyta USG i dodajemy Menopur też co drugi dzień).Data punkcji określona w przybliżeniu na 20-22.09,transfer po 5-7 dniach.Na leki , na tym etapie wydaliśmy śmieszne pieniądze(ok 130 zł)-mam refundację której nie miałam w poprzedniej klinice-nie wiem dlaczego.Wcześniej za leki płaciłam 800-1200 zł. Nie wiem skąd te różnice.

Nastawienie-nijakie, bez emocji i planów, bez wybierania imienia i bez niczego co było wcześniej.Bez planowania.

Poronienie

Witam wszystkie kobiety chciałam zapytać czy jeżeli byłam w pierwszej ciąży ale poza macicznej to teraz jeśli będziemy się starać to jest prawdopodobieństwo że będzie tak samo czy w ogóle po takim poronieniu jest szansa na zajście w ciążę????

przewlekle zapalenie węzłów ciąg dalszy mojej walki

Dziś mam 24 lata, Od roku odczówam ból w pachwinach, czuje ze to wezly, są wyczowalne w dotyku i bolesne. Oczywiscie najpierw udalam sie do lekarza rodzinnego , dostalam antybiotyk i doradzil zebym odwiedzila ginekologa. Bylam u wielu ginekologow w moim miescie (na fundusz) jeden mowil ze wszystko ze mna ok i ze nigdy nie przeszlam zapalenia przydatkow, drugi powiedzial cytuje" nie ma czegos takiego jak zapalenie przydatkow, to wymysl lekarzy -zlodziei ktorzy wymyslaja ludziom choroby aby ich dlugo i kosztownie leczyc".

Ból węzłów chłonnych

Gdy mialam 17 lat dostalam bardzo silnego bolu w prawym boku , wymioty , goraczka ... udalismy sie na izbe przyjec do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka , lekarz na ktorego trafilam w szpitalu( byl bardzo nie mily i opryskliwy) po dotknieciu brzucha stwierdzi ze to nie wyrostek tylko byc moze cos ginekologicznego, dostalam zastrzyk z ketonalu w tylek i bol ustapil, odczulam niesamowita ulge. od tamtej pory bylo juz ok...

Streptococcus agalactiae

Nie słyszałam dotad o połączeniu antybiotyku z kwasem, wydaje mi się że to może żądać cios ostateczny paciorkowcowi (który uparl się żeby mnie zniszczyć) trzeba być dobrej myśli. Odstawiam narazie kwas borowy (boraks) nie ma co tak mieszać, co za dużo to nie zdrowo.nikt nic do mnie nie pisze, są tu jakieś biedne kobitki które walczą ze streptococus agalactiae ??? Podziel się że mną staraniami o normalne życie

Ból węzłów chłonnych

Pamiętajcie że podczas leczenia streptococcus agalactiae i wg innych bakterii należy zadbać o otoczenie. Ja planuje zmienić pościel na świeża, wygotowac bieliznę, często się podmywac, a także spodnie, spodenki itp uporać, pamiętajcie że bakterie przelaza z człowieka na pościel itp, wypiore też pokrowiec na materac i koce. Może to i głupie trochę przesadne ale zrobię wszystko żeby się tego pozbyc

Ból węzłów chłonnych

Ehhh zrobię jeszcze badanie pcr, ueroplasma, mycoplasma tak jak polecił mi jakiś życzliwy człowiek na forum a jak nic nie wyjdzie, oby nie chociaż każda diagnoza będzie dla mnie lepsza niż ta niewiedza od 1,5 roku cierpienia.. Jeśli to się wykluczy to idę po taromentin, wezmę go przez 10 dni jak kazał ginekolog, mam nadzieję że przeżyje to leczenie, i nie dojdzie po tym leku kilka nowych problemów :((( iza

Streptococus agalactiae

HIV też odrzucony, nie było podstaw do zrobienia ale byłam już zdesperowana :(
Brałam amotaks dis, i jeszcze coś kilka razy, nie pomogło, paciorek jest dalej doszła tylko candida języka i pochwy..

Streptococus agalactiae

Badania jakie wykonałam do tej pory :
OB, crp w normie
Morfologia - limfocyty lekko poniżej normy, hemoglobina 10/11,poza tym git
Chlamydia trachomatis-nie stwierdzono
Wr _-nie stwierdzono
Posiew moczu - streptococcus agilarte
Posiew wydzieliny z pochwy - streptococcus agalactiae
D-dimery w normie
Usg brzucha - bez zmian
Usg węzłów chłonnych - odrzucono podejrzenie nowotworu, węzły lekko powiększone
Kal na pasożyty w szpitalu powiedzieli ze mam zyjatka w brzuchu ale nic nie mogłam się dowiedzieć jakie, dostałam phyrantelum 3 na raz

Ból węzłów chłonnych

Witajcie, ja ciągle walczę o zdrowie i brakuje mi już sił.. Byłam 2 dni temu u hematologa powiedział że moje objawy nie wskazują na białaczkę, chlonniaka, stwierdził że to może być infekcja pasozytnicza lub bakteryjna, że streptococcus agalactiae nie jest groźna bakteria i nie może dawać takich objawów.. Brałam już w tym roku kilka razy vermox, phyrantelum i nic nie zauważyłam żadnego zwierza w kale i objawy wcale nie minęły, chematolog mówił że to zbyt słabe leki na pasożyty ale ogólnie radz se sama i że jestem zbyt chuda..

kurs

Odliczamy już dni, niewiele ich jest.
Od testów czas zleciał jak szalony- mieliśmy intensywne lato.
Bardzo mocno zżyliśmy się (zwłaszcza mój mąż) z drugą córką mojego brata- ma już 1,5roku. Pamiętam dzień kiedy moja bratowa zadzwoniła do nas z informacją,że jest z nią w ciąży a my leżeliśmy w sypialni i żegnaliśmy się z naszym kropkiem, rozpoczynałam krwawienie po kolejnym transferze.Dziś ta dziewczynka na widok T biegnie w jego stronę jak szalona i oplata maleńkimi rączkami szyję i całuje w czoło. Mój,mój- tak do niego mówi.

4 lata za nami...

Nie bylo mnie tu 4 lata...duzo sie wydazrylo w ciagu tego czasu. Tak jak pisalam w ostatnim wpisie podjelismy decuzje o adopcji w UK. Proces byl bardzo stresujacy i trwal ok 18 miesiecy. W tym czasie zmarla moja tesciowa. Mielismy 3 miesieczna przerwe po czym R stwierdzil ze jest gotowy do kontynuowania procesu adopcyjnego.

Moje dzieci

Już za chwilę nasz synek skończy roczek. Jest kochanym dzieckiem, dzięki niemu jesteśmy inni, nasze życie jest piękne.
Czas zlecial bardzo szybko. Tymczasem ja jestem czwarty dzień po transferze. Nasz ostatni zarodek. I chociaż jest inaczej bo stres jest mniejszy to na przemian przeplata się nadzieja z myślą o rozczarowaniu. Można by powiedzieć teraz już spokojnie najważniejsze, że mamy synka, jednak wiem ze to nasza ostatnia szansa i tak bardzo pragnę by znowu się udało. Jeszcze ten ostatni raz....

moja historia

Cześć,
To mój pierwszy wpis w blogu.

Rada dla Rzeszowa??

Witam!
Długo mnie tu nie było po stracie mojego synka. Pisałam nawet Wam, że nie wiem, czy powinnam tu być, bo przestałam być staraczką, moje wszystkie podejścia IN Vitro skończyły się ciążą zakończoną w 26 tygodniu i śmiercią maluszka po 18 dniach. Nie czuję się matką i nie chcę być matką adopcyjną. Zresztą uważam, że Bóg nie chce nam dać dzieci i nawet adopcja nie wyjdzie.