Najnowsze notki

17 tc

Zaczynamy 17 tydzien. Ogólnie czuje się dobrze tylko dalej towarzyszą mi nudności i ciągle mi niedobrze. Mało jem bo nie mam apetytu. I wogole zaczęłam się martwić. Waga pokazuje, ze schudłam gdzie raczej powinnam przytyć. Nie wiem czy to efekt odstawienia encortonu czy nie daj Boże coś złego się dzieje. Na dodatek parę razy czułam już takie delikatne bąbelki w brzuchu jak od wody gazowanej podobno to ruchy dziecka ale nie wie wiem czy nie za wcześnie i czy na tym etapie ciazy powinnam się już ich spodziewać.

Drugie podejście

Dzisiaj dostałam zastrzyk w tyłek rozpoczynający protokół długi stymulacji do IMSI.
W lodówce już czekają 2 opakowania Menopuru, ale poczekają jeszcze 18 długich dni do rozpoczęcia właściwej stymulacji. Przez ten czas nie będzie żadnych zastrzyków.

Przedtem miałam protokół krótki, więc nie bardzo wiem, czego się spodziewać. Gin twierdzi, że przy endometriozie lepiej sprawdza się długi.

- Czy któraś z Was miała prot. długi? Jak wrażenia?

Osocze bogatopłytkowe na endometrium

Cześć dziewczyny, dawno nie pisałam, ale często zaglądałam co u Was słychać. Cieszę się, bo widziałam kilka radosnych wiadomości :) My jesteśmy w trakcie przygotowania do kriotransferu jednego zarodka z kd. Nie dawano nam większych szans nawet na tego jednego, więc jeden mały cud się stał - i to ponoć bardzo ładny i silny :) I to by było na tyle bo tam gdzie ja mam się popisać jak zwykle są schody. Moje endometrium przy estrofemie, acesanie i viagrze (ta ostatnia przez 3 dni) miało niecałe 6mm.

Nadzieja

Tytuł posta uważam za banalny, ale nie potrafię znaleźć lepszego słowa.

Jestem w 26 tygodniu ciąży. Czuję ruchy naszego dziecka i to wspaniałe i dziwne zarazem uczucie.

Dopiero teraz, gdy brzuszek jest już widoczny, gdy kolejne usg potwierdzają, że wszystko jest ok, mam odwagę by o tym napisać. A uważam, że skoro podzieliłam się z Wami moimi problemami, to szczęściem również powinnam:)

Badania genetyczne - mutacje vs kariotyp?

Postanowiłam. Wbrew temu, co mówi mój lekarz (przyp. jestem młoda, od ostatniej ciąży minął dopiero rok), postanowiłam zrobić badania genetyczne.
Oczywiście wczoraj dostałam okres - wiedziałam, że nie ma co robić sobie nadziei, a jednak tliła się ona w sercu. Ten pierwszy dzień okresu, skłonił mnie do poszukiwań w internecie...

Natknęłam się na bardzo ciekawą ofertę badań genetycznych: 6 badań: czynnik V Leiden, mutacja genu protrombiny 20210, mutacja C677T genu MTHFR, mutacja A1298C genu MTHFR, PAI-1 / SERPINE1 i V R2.

Homozygotyczna mutacja MTHFR 1298C

Na zakończenie swojej nierównej walki o posiadanie potomstwa, postanowilismy udać się do poradni genetycznej. Jako, że już nam się nie spieszy, zdecydowalismy się zrobić badania na NFZ. W październiku dostaliśmy termin do poradni na koniec marca. Podalismy Pani w poradni wszystkie badania, które chcielibyśmy zrobić. Na co odpowiedziała, że na jednej wizycie może wypisać tylko jedno skierowanie. Nic to jednak nie szkodzi, bo na badanie kariotypu czeka sie pół roku (termin na koniec września) i do tej pory na kolejnych wizytach wypisze mi skierowania na kolejne badania.

30 tc

Mam 38 lat i myślałam, że już nigdy nie będę w ciąży, a tu po 17latach udało się. To już 30tc , moje maleństwo waży ok 1,60kg i teraz dopiero powoli dociera do mnie ,że w końcu zostanę mamą . Radość jest większa od strachu który był tak silny ,że ni pozwolił mi się cieszyć z ciąży . Moja historia zaczęła się właśnie 17 lat temu, kiedy zaliczyłam z moim mężem (wtedy chłopakiem)tz,, wpadkę,,. Pomimo młodego wieku cieszyliśmy się z tego ,że zostaniemy rodzicami ale niestety w 20tc dostałam krwotoku i poroniłam .Po roku okazało się, że znów jestem w ciąży, ale i tym razęm się nie udało.

Ostatnia inseminacja...

Podchodzimy do iui po raz 3 i ostatni...

Dzisiaj 6dc. Od 3dc biorę puregon 50 i dwie kreski. Jutro jadę na monitoring.
Odstawiłam używki. Biorę glucophage, kwas foliowy, wit d4000, ovarin, acard75. Pije Zioła Ojca Sroki.

I nie mam nadziei na tą iui. Naprawdę. Robię ją bo tak trzeba. Żeby wykorzystać 3 cykl po łyżeczkowaniu...

Psychicznie już się przygotowuję do IVF. Dla nas to taki trochę nowy etap. Dopiero teraz do mnie dociera że mogę nigdy nie mieć dzieci...

Kiedyś pani psycholog spytała się mnie a co zrobisz jeśli naprawdę nie będziesz mieć dzieci? Nigdy?

Przesilenie wiosenno - świąteczne?

To już Wielki Piątek, Święta za pasem. W domu praca wrze, ciasta, mazurki, sprzątanie... W pracy różnie - raz szał, raz bez ciśnienia... Przesilenie wiosenne pełną parą - deszcz, słońce, grad itp... o dziwo ból głowy ostatnio mnie nie męczy - może dzięki temu, że dzień jest dłuższy - zawsze byłam wrażliwa na pogodę.

szczęśliwa

W piątek 2 kreski na teście .... a dzisiaj 2 pesteczki na USG. Jestem przeszczęśliwa i życzę aby każdej z Was się to udało.

Czy można być niepłodnym, mając już dziecko?

Długo zbierałam się żeby wkoncu coś napisać. Cały czas mi nie daje spokoju, pytanie dlaczego nie mogę mieć dzieci tak ,, normalnie". Dlaczego żaden lekarz nie znalazł naszej przyczyny niepłodności? Dlaczego udało się tylko raz? Przy trzeciej próbie in vitro? Mamy zdrowa, pełna życia prawie 4 letnia córeczkę. Teoretycznie możemy mieć dzieci, bo ona jest na to dowodem. Jak to możliwe ze przy wszystkich prawidłowych wynikach, przez 8 lat nigdy nie doszło do naturalnej ciąży? Zbliżam się do 35 lat. Dokładnie za rok tyle będę miała.

poszukuję lekarza endokrynologa z Warszawy

Witam,jak w temacie poszukuję dobrego lekarza endokrynologa z Warszawy, który nie będzie patrzył na normy TSH tylko na całość, znalazłam dobrego, który stwierdził (na podst. badań, wieku, samopoczucia), że coś nie gra i mimo, że TSH mam w normie to jego zdaniem najlepiej zbić do 1 max 2 tak aby wszystkie hormony tarczycy były podobnej wartości z tym, że on jest we Wrocławiu.

Różowo było tylko przez pierwsze 3 dni

Po drugiej becie ktora wzrosła ponad 600% (598 z 81) na drugi dzień pojawiło się plamienie. Szybko poszłam do swojego ginekologa na miejscu, dostałam zwolnienie i luteinę. Następnego dnia znow powtorzyłam betę by się choć troszkę uspokoić. Nadal rosła pięknie - 1806. Przez następne dni nic się nie działo. Czułam się dobrze. Lekarz mówił żeby przyjść w 5 tyg to coś już będzie widać. Oczywoście poszłam - jest moja kropeczka! Tydzień później wizyta planowa (którą umówiłam od razu po transferze). Serduszko bije, lekarz mówi, że nie ma się czego przyczepić. Ulga. Po prostu ulga.

Po prostu tonę

Dawno mnie tu nie było. Ale po prostu nie mam już z kim pogadać Jestem na samym dnie. nie dawno śniło mi się że byłam na statku na środku wielkiej wody było ciemn i statek tonął a ja z nim. Dziś tak się czuję.

O dziecko staraliśmy się długo siedem lat nic z tego nie wyszło 3 nieudane in vitro mnóstwo leków zabiegów operacji i

nie do wiary

Nie mów te uwiezyc .... jeszcze mi się ręce trzęsą .... miał być okres było plamienie takie brązowe .... raz plamka,może zwiastun ze @ się zbliża ... druga plamka i nic więcej ..... piersi chce pęknąć ... rano poszłam do apteki ... siedzę w pracy i myślę nie wytrzymam .... zrobiłam test ... patrzę jedna gruba kreska .... myślę jakieś zaburzenia ... pewnie zaraz @ przyjdzie. jak co miesiąc .... a Tu pojawia się 2 kreska... i jak mam wytrzymać do końca dnia w pracy ???
7 lat staram i nic ... dopuściła obudziłam się N Wszystkich lekarzy ... a Tu taką niespodzianka