Najnowsze notki

8 miesięcy później

Dokładnie 8 miesięcy i 13 dni temu moje życie nabrało barw. Stałam się lepszym, szczęśliwym człowiekiem. Po 5 latach walki, po tylu niepowodzeniach i hektolitrach wylanych łez, po 3 ivf i 5 transferach, po 9 miesiącach drżenia o dziecko które nosiłam pod sercem- wygraliśmy! 8 miesięcy temu przyszła na świat nasza córeczka, nasz cały świat, nasz sens życia. Kochamy ją nad życie!

progesteron 6dpt

Witam dawno mnie nie bylo mam pytanie jaki miałyście progesteron w 6dpt ja dzis robiłam 55.35 ng/ml nie wiem czy do dobry znak bioer tylko raz dziennie prolutex jestem po 3 pełnych programach i to jest moje 9 podejscie :(

Balagan...

Czesc Dziewczyny, czytam Was od kilku mcy, zawsze jak jestem zagladam do zakladki pamietniki i czytam ... ale sama nic do tej pory tutaj nie zamieszczalam. Teraz jakos tak trudniej mi jest i szukam jakiejs rady, dobrego emaptycznego slowa. No nic. Przejde do rzeczy.

zbiórla ma in vitro

proszę pomózcie jesli macie trochę serca... https://pomagam.pl/x5elenen

POŁOWA

Czas sobie płynie, brzuch rośnie, a w brzuchu maleńki syneczek :-)

Jakże ta ciąża jest inna od pierwszej.. Pomijam już fakt, że nie mam czasu liczyć zaawansowania, tygodnie ciąży sprawdzam na aplikacji w telefonie.. właśnie minął 20.

Ale też nie ma problemów, żadnych plamień, pobolewania.. gdyby nie to, że coraz częściej czuję ruchy, mogłabym uwierzyć, że to lekka nadwaga ;-)

Oby do końca było tak miło..

Invitro

Witajcie.
Mam do Was bardzo ważne pytanie. Czy ktoś z Was podchodził do invitro w Olsztynie? Nie pytam o nazwiska lekarzy, tylko tak ogólnie.

Ja stoję murem za Białymstokiem ale pytanie dotyczy mojej koleżanki, której mąż upiera sie przy Olsztynie. Proszę te z Was, które próbowały o opinię i wyniki tych prób.
Szukam argumentów by odwieźć ich od tego pomysłu, aczkolwiek może to mnie przekonacie do zmiany zdania? :) Z góry dziękuję za pomoc.

A jednak...

Ostatnio pisałam, ze wracamy po nasza ostatnia kruszynkę. Już tak za bardzo nie wierzyłam, ze przeżyje. Nastawiałam się raczej ze nasza córeczka będzie jedynaczka, a my rozpoczniemy nowe życie bez leczenia. Ale zrobiłam wszystko co w mojej mocy by się przygotować do przyjęcia ostatniego zarodka. Transfer przebiegł pomyślnie, maleństwo się prawidłowo podzieliło. I dwa tygodnie oczekiwania. Beta rośnie. Maleństwo chce żyć. Nie wierzyłam, radość wielka ale z nią strach ogromny powrócił.

Niematka

Wg naszego lekarza (chyba juz 10 z kolei) mutacja MTHFR nic nie oznacza I nie wplyws na nasza nieplodnosc. Ja sie pytam, po kij bylo w takim razie robione to badanie? Po co je przepisywal? Tak jak prolaktyna, ktora po obciazeniu przekroczyla norme dziwsieciokrotnie - nic nie znaczyla. Nic nie znaczy endometrioza I zbyt wysokie fsh. Jestem mloda, ciaza powinna byc. Brak wnioskow z poprzednich porazek, brak badan, brak diagnozy. Pan Doktor tak jak wszyscy jego poprzednicy jest PEWNY, ze to wina zle przeprowadzonych stymulacji. Panie Doktorze,slyszalam to samo od poprzedniego Pana Doktora.

Naprawdę jestem w ciąży

Za chwilę rozpocznę 17 tc. Zakładając, że ciąża bliźniacza kończy się często w okolicy 36 tc. to już prawie połowa. Brzuch dopiero niedawno zaczął mi rosnąć. Jest już nie do pomylenia z tłuszczykiem, a będzie tylko gorzej ;-) Zaczyna mi ciążyć, nie mogę zbyt długo leżeć na plecach, bo mnie uwiera. Czasami czuję, jakby wewnątrz siedziały dwa gnomy i pchały od środka. Mam wtedy wrażenie, że zaraz pęknę. Nieźle mnie też ciśnie na pęcherz (zwłaszcza wieczorami), mimo że to już II trymestr i teoretycznie nie powinno. Nie znam jeszcze płci maluchów, bo na ostatniej wizycie zacisnęły nóżki.

Oczekiwaniem na test

estem nowa.mam za sobą dwie próby ivf .pierwsza zakończona poronieniem w 8 tyg.druga trzy dni po transferze dostałam okres .teraz jestem po trzecim transferze zamrożonego zarodka 5dniowego .wlasnie mika 10 doba .test mam zrobic za 3 dni .wczorak nie wytrzymałam i zrobiłam test była 9doba wynik negatywny choć test elektroniczny bardzo długo myślał.czy jest jeszcze nadzieja ze będzie pozytywny? Dodam ze jestem na zastrzykach domoesniowych progesteronu by nie doszło do krwawień .

wracamy

Nadszedł czas powrotu.
Zaliczone wizyty u gina- wszystko jest ok. usłyszałam ,,jest pani zdrowa, dobrze że pani wróciła. 35 lat to dobry czas.hormony już też troszkę inne...,,
Zaliczone wizyty u psychologa- chyba powinnam to już wcześniej zrobić.
Odpoczęłam. Zaczęliśmy żyć normalnie,cieszyć się sexem,sobą. Przestałam płakać w dniu pojawienia się @.
A dziś, dziś zrobiłam test pierwszy od dłuższego czasu. Musiałam nawet przeczytać ulotkę-bo może coś się zmieniło.

Teraz wiemy że będzie dobrze :)

Witam się po przerwie :) Co się u na działo?

A no zostaliśmy małżeństwem <3 Wyszłam za najlepszego faceta na świecie, za mojego przyjaciela i obrońcę. Za faceta który zrobi wszytko żebym była szczęśliwa <3 Ślub wyszedł cudownie i magicznie. Wszytko wyszło idealnie <3
Byliśmy na Rodos w podróży poślubnej. Było nieziemsko <3 To był jak do tej pory najpiękniejszy lipiec naszego życia <3

A teraz czas na spełnienie kolejnego marzenia <3

28 sierpnia stawiamy się w klinice na pierwszej wizycie dotyczącej in vitro <3 Teraz wiem że będzie dobrze. I zajdę w ciążę.

Ciężko -jest być silna .

Pogodziłam się z losem, z reguły się trzimam.Czasem tak jak dziś przychodzi moment, gdzie totalnie się rozklejam i czuje jak rozbite lustro. Czuje się tak jakby mnie coś ciężkiego przygniotlo i rozbiło w drobny mak. Czasem boli, ze siostra czy mama ,przyjaciółka nie zapytaja-jak to znosisz, może chcesz pogadać przy kawie. Mam super męża,z którym mogę pogadać, ale brak mi zainteresowania tych najbliższych z rodziny czy przyjaciół. Czuje lek, nie wiem czy będzie inseminacja- a jak będzie to boje się kolejnej porażki.

Ciężko -jest być silna .

Pogodziłam się z losem, z reguły się trzimam.Czasem tak jak dziś przychodzi moment, gdzie totalnie się rozklejam i czuje jak rozbite lustro. Czuje się tak jakby mnie coś ciężkiego przygniotlo i rozbiło w drobny mak. Czasem boli, ze siostra czy mama ,przyjaciółka nie zapytaja-jak to znosisz, może chcesz pogadać przy kawie. Mam super męża,z którym mogę pogadać, ale brak mi zainteresowania tych najbliższych z rodziny czy przyjaciół. Czuje lek, nie wiem czy będzie inseminacja- a jak będzie to boje się kolejnej porażki.

Laparoskopia

Hej☺ dawno mnie tu nie było.. po hsg, nieudanej inseminacji sie wycofałam, poddałam.. ale teraz ide dalej, do przodu. Za godzine idę na blok na laparoskopie i musze przyznac, że umieram ze strachu. Niestety jest to koniecznym krokiem aby dalej zdiagnozować naszą nieplodnosc. Trzymajcie kciuki!!! Boje się okropnie...

Pozdrawiam