Najnowsze notki

Beta HCG - 434 :))

3 lata starań, w końcu in vitro - i jest fasolka - za pierwszym podejściem :)))

Jestem w ciąży 8tc :-)

Długo nie pisałam, bo miałam zablokowane konto. Dziś zauważyłam, że znów mogę się zalogować, więc nadrobię zaległości i opiszę mój invitrowy happy end.
Pierwsze dni po transferze były radosne, ale już wkrótce zaczął mnie boleć brzuch i piersi tak jak przed okresem, więc przepłakałam kilka dni, łącznie z wigilią,że znów się nie udało. Potem doczytalam, że bóle te są normalnym objawem wczesnej ciąży (zresztą mam je do dziś). Test ciążowy od lekarza miałam zrobić w sylwestra, ale zaczęłam z sikańcami już kilka dni wcześniej, i wypatrywałam jasną drugą kreskę. Ogarnęła mnie wielką radość.

Sentymentalnie!

Wpis pojawia się regularnie co kilka lat, zatem i tym razem podsumowanie:
Najstarszy jest posiadaczem dowodu osobistego oraz prawa jazdy! Wozi matkę, a matka się nie boi! ...
Poza tym, to fantastyczny dorosły człowiek. Tato moich dzieci - cieszę się, że nie udało nam się go popsuć tak do końca.

Adoptuś jest baaaaaardzo przystojnym nastolatkiem! Łamie serca samym spojrzeniem, a rzęs zazdrości mu pół świata... Dumna jestem z jego wrażliwości i serca. Dumna z jego samodzielności i takiej życiowej odpowiedzialności.
To jest najprawdziwsza miłość w czystej postaci.

4 Dzien Po Transferze

Zainspirowana blogiem / pamietnikiem Basi1977' postanowilam sama sobie zanotowac jak sie czuje, o czym mysle i snie :-) Po wczorajszym zastrzyku (1500 Brevactid ) dzisiaj znowu nienajlepiej : brzuch podwoil objetosc, w pracy paradowalam w najnizszych spodniach biodrowkach z odpietym guzikiem i zapieta tylko paskiem ( ostatnia dziurka!) ;-) czuje sie jakby przejechal po mnie traktor a jeszcze w dole brzucha pobolewa jak na @. Psychicznie - zdobywam mistrzostwo w ignorowaniu calej sytuacji, staram sie mysle, ze sie nie uda. ...

miało być...

Miało być lepiej, miałam mi odpocząć głowa. Guzik nic nie jest tak jak miało być.
Zrobiliśmy badania genetyczne i wszystkie badania do invitro za kilka dni idziemy ze wszystkim do lekarza.
I się zaczną przygotowania do procedury. A co ja czuje? Strach, pustkę, a w głowie siedzi mi pytanie ile jeszcze? Czy szczęście nam dopisze czy jeszcze to nie nasza kolej i wyrzeczeń w życiu, wylanych łez ciąg dalszy??

PUNKCJA

Dzisiaj miałam punkcję. Wszystko poszło dobrze. Za drugim razem wszystko jest łatwiejsze także i stres był mały. Jedynie martwilismy się o komórki. Ostatnio pobrano na styk tylko 6 bo pęcherzyki były puste. Dziś było o wiele lepiej. 20 komoreczek z czego 13 prawidłowych. Teraz czekamy. Wstępnie transfer zaplanowany jest na sobotę. W niedzielę mam obronę pracy dyplomowej. Weekend zapowiada się gorący. Teraz najgorszy czas czekamy na tel ile mamy zarodków. Mam nadzieję że będzie lepiej niż ostatnio.

Potrzebuję rozmowy... Jestem tu nowa.....

Cześć Kobietki !

Chciałabym sobie z wami porozmawiać, bo Wy na pewno mnie zrozumiecie i doradzicie.
Staramy się z mężem ponad 2 lata o dzidziusia.

U męża wyniki są dobre, DNA plemników idealne są zdolne do zapłodnienia.

Ja jestem po laparoskopii i histeroskopii - diagnoza -> Endometrioza 1 stopnia, zrosty na lewym jajniku usunięte. Drożne jajowody.

Przed zabiegiem laparoskopii mieliśmy 3 inseminację bez efektu.

Naczytałam się, że po laparoskopii udaje się kobietkom zajść w ciąże... a u nas dalej nic..

życie bez celu

Dot. poprzedniego wpisu, nie liczę na to że zostanę poparta w tym że miałam prawo do tego żeby powiedzieć dość ja też czuję i czasem nie radzę dobie ze swoimi problemami ale co oczekiwać kogoś kto patrzy całe życie tylko na siebie?? nie nie radzę sobie z barkiem dziecka po tylu latach związku i leczenia, nie radzę sobie gdy ktoś mnie prosi o pomoc w wyborze łóżeczka/wózka, nie nie radzę sobie gdy ktoś mnie prosi o bycie przy nim na wizycie u ginekologa wraz z odsłuchaniem serduszka dzieciątka.. nie nie radzę sobie.. po prostu po tylu latach oczekiwania przestałam nad tym panować..

Duszenie emocji

Miałam tego nie pisać ale tłumienie negatywnych emocji nie jest dobre, a więc zaczynam.

Dzisiejsza wizyta

Witajcie, moje drogie !
Jestem świeżo po wizycie. Ostatnie (grudniowe) wyniki hormonów były dobre. Dzisiaj już nie było tak kolorowo. Jajnik ładny, ale estradiol poniżej 5. Dostałam Clostilbegyt. Mam go brać przez 5 dni, iść na badania. Jak wynik podskoczy to może jeszcze w tym msc uda się zrobić punkcję, jeśli nie to nie tym razem.
Mam się nie stresować. Czasem boję się,że zabraknie mi albo sił albo pieniędzy.
Miłej nocy kochane !

PODWÓJNE SZCZĘŚCIE POD SERCEM - czyli od zmory bety do bliźniaków :))))

Ostatnie tygodnie można podsumować jednym słowem - OCZEKIWANIE
Po słabych przyrostach betaHCG byłam przygotowana na wszystko.
Myślałam sobie, że będę cieszyć się ciąża póki jeszcze w niej jestem, ale psychicznie byłam gotowa na najgorsze informacje. Było mi łatwiej. Do tego to ciągnięcie z jednej lewej strony brzucha, ciągłe pobolewania. Na termin wizyty USG czekałam jak na ścięcie. Oczywiście przed wizytą wiedziałam już wszystko o ciąży pozamacicznej, pustych jajach płodowych i tym wszystkim co najgorsze....

Wymarzony prezent urodzinowy

W sumie nigdy nie marzylam o transferze zarodkow na urodziny ale z wiekiem, uplywajacym czasem i oswajaniem sie z nasza sytuacja - taki prezent prawdopodobnie dostane i bardzo mi z tego powodu rozowo i optymistycznie :-) prezent juz w sobote :-) nieistotne jak ta historia sie skonczy, o tym podarunku bede pamietac!

Stymulacja

Dziś jest mój 8 dzień stymulacji. Pierwsze 5 dni puregon 150 potem dawką zwiększona do 200. W poniedZiałek wyniki były wzorowe. Dziś estradiol urósł tylko o 100. Usg w porządku pęcherzyki są. Lekarz mówi ze przyrost jest niski ale mam się nie martwić, zd widocznej moje pęcherzyki rosną powoli i potrzebują więcej czasu. W sobotę kolejna wizyta. A ja umieram ze strachu ze pęcherZyki się zatrzymają bo może być i tak że estradiol zacznie spadać I do punkcji nie dojdzie.

Decyzja ostateczna

Rozmowa trwała długo.
Z jednej strony kamień spadł mi z serca, a za razem smutek w nim nastał.
Miotałam się długo, aby powiedzieć o moich przemyśleniach mężowi, bo wiedziałam jaką decyzje podejmie.
Zapszestajemy starań o dziecko! Tak już ostatecznie!
Już nie ma powrotu do tematu. Za słabi jesteśmy, aby dalej próbować. Za bardzo się boimy kolejnej straty, kolejnych miesięcy czekania.
Strach przed wieloma rzeczami doprowadził do tej z jednej strony strasznej decyzji.

30.12.2016 r.

Cisnienie mierzylam od polowy ciazy. Zdarzaly sie pojedyncze wyskoki, ale rzadko. W