Najnowsze notki

Czar prysł

Witam.

po ICSI

U mnie bez zmian tak troche hu....
Z meżem przechodzimy cieżki okres, moj mąż przestał chyba czerpać radość z sexu. Prawie w ogóle już się nie kochamy. Kłotnie są na porządku dziennym, ja odpuszaczam ale M jest strasznie nerwowy.Zrobiluśmy sobie przerwe zbieramy fundusze na kolejną próbę.
To bedzie trzeci transfer. Mam pytanie jak znaleść w sbie nadzieję że moze się udać? skoro dwa ostatnie ani drgneły?

TRZY CZWARTE

A więc to już, 3/4 ciąży za nami. Jeszcze 10 tygodni i będzie z nami nasz Syn.

Wciąż do mnie nie dociera, choć brzuch coraz większy. Czasu na przygotowanie brak. Kruszynka to wspaniałe, wesołe dziecko, wypełnia całe moje życie. Jak to będzie, gdy urodzi się Syn? Powoli ją do tego przygotowujemy, opowiadamy o "dzidziusiu", o tym, jak to będzie wyglądać, gdy będzie już z nami..

Ale chyba sami nie wiemy, jak to będzie.

Damy sobie trochę czasu

Już emocje uspokojone.Po miesiączce mam się stawić do kliniki, nie wiem czy doktor będzie chciał już teraz zaczyna kolejną stymulację.Ja wolałabym się wstrzymać do stycznia.Grudzień nie jest dobrym miesiącem,pracuję w handlu.W handlu z tych cięższych,tych gdzie zawsze jest mnóstwo pracy i dźwigania.

Wczoraj zaparłam się wyszłam z domu i poszłam biegać.Okazuje się że choć pupka przytyła sporo bo aż 6 kg, to biegać jeszcze potrafię.
W wakacje byłam na diecie Dukana, udało mi się schudnąć 8 kg.W momencie jak zaczęliśmy planować in vitro, odpuściłam dietę.

7tc

jestem po wizycie.
dzidek ma sie dobrze!!!!!! serduch bije!!!!! jest dobrze. dr. nie widzi wiekszego zagrozenia. moge zaczac normalnie funkcjonowac.
Boże dziękuje.
tyle na tą chwile czekałam. wiem ze długa droga przed nami. prosze was o kciuki

Oburzona!!

Dziewczyny!!
Dziś, zupełnie przed chwilą zobaczyłam reklamę w TV Ministerstwa Zdrowia (nie będę wyrażać się na temat Ministra, który cofnął refundację, bo administratorzy musieliby usunąć moją wypowiedź jako zbyt wulgarną!!). A w reklamie śliczne, puchate, skaczące króliczki, które mówią, że jak będziemy się odżywiać zdrowo, uprawiać sporty, nie stresować się byle czym to... UWAGA!!! Nie będziemy mieć problemów z posiadaniem dzieci. Bo tata królik dochował się ich 69!!!
Jestem oburzona tą reklamą!!!

Brak podziału

Dziś o 9 miał się odbyć transfer jednej , jedynej zapłodnionej komórki.Godzinę przed wizytą zadzwoniła embriolog, że komórka nie podzieliła się.Transferu nie będzie.
Serce mi pękło, pierwsza próba, pierwsze rozczarowanie,pierwsze łzy.

Ale to nie koniec drogi, nie poddamy się tak prędko.
Choć w sercu smutek,będę walczyć ze zdwojoną mocą.

Jutro transfer

Wczoraj była punkcja, pobrano 7 jajeczek.Dziś otrzymaliśmy telefon że do zapłodnienia nadawały się 3, a przyjęło się 1.Jutro o 9 transfer.Oby to jedno było tym na które czekaliśmy tyle lat.Oby to jedno dało nam szczęście i spełniło marzenia.

Od wczoraj przyjmuję luteinę dopochwowo i pod język.Mam wrażenie że ta dopochwowa się nie wchłania.Gdy aplikuję kolejne tabletki to w środku są jeszcze te z wcześniejszej aplikacji.

Już jutro! OBY!

Nasza droga do dziecka.

Jeszcze miesiąc temu szukałam w pamiętnikach historii par, którym się udało zajść w ciążę w wyniku przeprowadzenia procedury in vitro. Nie wierzyłam, że będę kiedyś należeć do tego szczęśliwego grona, ale odnajdywałam w nich pocieszenie.

Moje szczęście

Moje marzenie się spełniło. Nasz synek jest już na świecie. Rośnie zdrowo, dużo je, uwielbia jak cały czas ktoś z nim jest. Poród przebiegł szybko, ale ból był masakryczny. Sama nieplodosc odeszła w niepamięć, ale niestety skutki jakie wyryła w mojej głowie pozostały. Jednak wiem jedno, nigdy nie można się poddawać i zawsze trzeba walczyć do końca bo naprawdę warto.

Jutro punkcja

Wszystkie zastrzyki zaaplikowane.Dziś o 20:00 tabletka, a jutro rano o 7 punkcja.Nie ukrywam że się denerwuję.Chciałabym mieć już to za sobą.Zastrzyki przyjęłam dobrze, żadnych zmian nastroi, hormony nie szalały.Dziś za to skumulowało się wszystko z wcześniejszych dni,że bez kija nie podchodź.Jeśli ktoś to przeczyta to może doradzi, co powinnam zabrać ze sobą na punkcję.I jak Wy to zniosłyście.Jakieś boleści,plamienia? czy inne objawy? będę wdzięczna

Czas

4lata i 4 miesiące starań.4 próby in vitro. Akupunktura, dieta, kosmetyki bezzapachowe, picie ziół, badania, różne leki, różni lekarze. A ja ciągle mam wrażenie, że powinnam coś zrobić, że musi być jakiś sposób. Tylko co ? Aktualnie zmieniłam klinikę niepłodności na centrum leczenia endometriozy. Biore provere, jeszcze 1 zastrzyk, a wiec za 4 m-ce postanowimy co dalej. Oczywiście naczytałam się ostatnio o tych zastrzykach i teraz mam doła - miało być lepiej, a tu takie rzeczy wypisują. Kiedy zaczynaliśmy to mówiłam,że 3 próby i koniec bo przecież kiedyś trzeba powiedzieć stop.

Domek

Idziemy do domku. Beta 8000 ☺. Pecherzyk rośnie. Oczywiscie lezymy więcej i bete co 2 dni.
Mam jakies przeczucia ze bedzie ok. Oby mnie nie zawiodly!!!!!

Zaczęło się

Dziś pierwszy zastrzyk Menopuru, czyli cały proces rozpoczęty.Sam zastrzyk szybki i bezbolesny, robiony samodzielnie w domu.Nie potrafię wyliczyć kiedy będzie punkcja, dowiem się na wizycie kontrolnej USG.Pan doktor mówił, ale emocji było zbyt wiele stąd też ten zanik pamięci.

Szpital

Od niedzieli jestem w szpitalu.plamienia. usg - jest pecherzyk w macicy.odpowiednia wielkosc. Betahcg 1941.20 na wczoraj.
Dzis usg.pecherzyk jestbi calko zolte tez sie pojawia. Niestety trafilam znow na dr ktory chcial mi usuwać syncia. Dr. Nie znalazl jajnikow.znikly.ukradli mi.bo wczoraj byly. Znalazl za to miesniaka i plyn w zatoce daglasa. Potem kolejna dr znalazla wszytko.
Ale mnie dobili.jutro znow beta.na wszelki wypadek mam byc na czczo bo jak stwierdzil ten matol " usuwamy odrazu jak beta nie wyjdzie dobra"
Dali mi tu wiele nadziei nie ma co.