kagie - blog

jestem zła

za nami już czwarta inseminacja, niestety zakończona niepowodzeniem. Brniemy w tę co miesięczną walkę ze względu na to, że pierwsza zakończyła się ciążą, niestety serduszko przestało bić. Wiedzeni przekonaniem,że następne będą silniejsze, że przeżyją, poddawaliśmy się zabiegowi. Jednak dziś, szala goryczy się przelała... Niesamowity ból, gniew, rozpacz i pustka , co dalej robić... Nie stać nas na invitro, młodzi już nie jesteśmy (bo przed 40tką)nie wiem co robić, jak żyć, co myśleć. Podpowiedzcie proszę!

Subskrybuje zawartość