Jolanta Katarzyna - blog

Transfer

Wczoraj dzwoniła Pani embriolog, z trzynastu jajeczek 12 było pustych, tylko jedno udało się zapłodnić.Dziś na 10:00 transfer.Po punkcji mam silny ból podbrzusza, skurcze, nie mogę siedzieć. Nie wiem czy to normalny objaw, pierwszym razem chyba aż tak nie bolało....

Jestem po transferze, dostałam dodatkowe leki:
-luteina dopochwowo 3x2 tabl,
-luteina pod język 3x2 tabl,
-Estrofem 3x1 tab,
-Encorton 1 tab rano,pół o godz.12,
-Clexane (ampułostrzykawka) raz dziennie rano,przez 10 dni.

teraz mamy 15 dni czekania do testu beta hcg.
Boję się cieszyć.

Walentynkowa trzynastka

Dziś o 7:30 miałam punkcję, pobrano 13 cudownych jajeczek.Jutro mam zbadać poziom estradiolu, który odpowie nam na pytanie czy transfer robimy, już teraz czy w kolejnym miesiącu.
Narkozę znoszę dobrze, gorzej z bólem podbrzusza-pierwszym razem chyba był mniejszy.
Dziś wieczorem muszę już zaaplikować Luteinę 2 tab pod język,2 tab dopochwowo, i Sumamed 1 tab.
Teraz trudny czas oczekiwania na telefon od Embriologa, ile jajeczek udało się zapłodnić.
Czekamy, pełni wiary że się uda, czekamy...

Znamy datę punkcji :-)

Punkcja odbędzie się 14.02 w Walentynki :-)
Od wczoraj już biorę Cetrotide.Z leków zostało mi do podania jutro tylko Puregon 300 i Cetrotide, 14-go Ovitrelle i koniec zastrzyków.
Jajeczek na wczorajszym USG było widocznych 12, przy pierwszej próbie pobrano 8 i żadnego nie oddano mi z powrotem.
Może ze względu na to że ta druga stymulacja trwa dłużej będą one mocniejsze i zdolne do podziału.
Jeśli i tym razem się nie uda, to nie wiem jaki będzie kolejny nasz krok, może już adopcja jajeczka, nie wiem.Ale nie o tym, nie teraz.

Obawy

Zastrzyki przyjmuję od 2.02. w dawce 225 puregonu, od 7.02 dodano 100 Menopuru, 8.02 już dawka puregonu to 300 i menopur 100.Jajeczek jest sporo ale nie rosną- tak usłyszałam od lekarza.Wczoraj byłam ostatni raz w pracy 6-18 wykończył mnie ten dzień.Muszę wziąć L4 na kilka dni bo już i tak ciężko mi w podbrzuszu i nie jestem w stanie pogodzić pracy z wizytami USG.
Zaczynam się denerwować czy wszystko idzie zgodnie z planem.Przy pierwszej próbie w ósmym dniu stosowania zastrzyków miałam już punkcję.Dziś 9 dzień i nadal nie wiem kiedy pobranie.

moje jajeczka

Jajeczka są , ponoć sporo -ale małe.Do puregonu 225 dodajemy menopur 100.Więc dziś po kontrolnym USG szybciutko do apteki po menopur i szybki zastrzyk wieczorny.Muszę na cito zrobić wyniki krwi, nie mam pojęcia jak ponieważ pracuję od 6-14:30 a wyniki są potrzebne na poniedziałek-wtorek.Trzeba ogarnąć.

Stymulacja

Dziś drugi dzień zastrzyków,tym razem stymulowana lekiem Puregon w dawce 225 jm, przy pierwszej próbie lekiem stymulującym był Menopur 225 jm.
Dodatkowo codziennie przyjmuję Miovarian,wit D3, eutyrox ( ponieważ choruję na Hashimoto).
Zastanawiają mnie koszta i inne kliniki.
Nas jedno podejście kosztuje 6500 + leki (450)+ badania ( ok 2000), Klinika Zdrówko w miejscowości Niemcz okolice Bydgoszczy.Jeśli któraś z Was to przeczyta to może mogłaby się ze mną podzielić informacją jak u Was wygląda ten temat.
Za którym razem się udało.

Próba 2

Małymi kroczkami zbliżamy się do drugiej próby.Zaczynamy całą procedurę od początku, nie było co zamrażać.29.01 termin wizyty i dalszych instrukcji.Tym razem z innym lekiem stymulującym.2 miesiące byłam na antykoncepcji, aby odciążyć jajniki.Nastawienie psychiczne obojętne, bardziej spokojna jestem niż za pierwszym razem.Rozmawialiśmy już z mężem o adopcji jajeczka, więc jeśli tym razem się nie uda z moim kolejne będzie już adoptowane.

Damy sobie trochę czasu

Już emocje uspokojone.Po miesiączce mam się stawić do kliniki, nie wiem czy doktor będzie chciał już teraz zaczyna kolejną stymulację.Ja wolałabym się wstrzymać do stycznia.Grudzień nie jest dobrym miesiącem,pracuję w handlu.W handlu z tych cięższych,tych gdzie zawsze jest mnóstwo pracy i dźwigania.

Wczoraj zaparłam się wyszłam z domu i poszłam biegać.Okazuje się że choć pupka przytyła sporo bo aż 6 kg, to biegać jeszcze potrafię.
W wakacje byłam na diecie Dukana, udało mi się schudnąć 8 kg.W momencie jak zaczęliśmy planować in vitro, odpuściłam dietę.

Brak podziału

Dziś o 9 miał się odbyć transfer jednej , jedynej zapłodnionej komórki.Godzinę przed wizytą zadzwoniła embriolog, że komórka nie podzieliła się.Transferu nie będzie.
Serce mi pękło, pierwsza próba, pierwsze rozczarowanie,pierwsze łzy.

Ale to nie koniec drogi, nie poddamy się tak prędko.
Choć w sercu smutek,będę walczyć ze zdwojoną mocą.

Jutro transfer

Wczoraj była punkcja, pobrano 7 jajeczek.Dziś otrzymaliśmy telefon że do zapłodnienia nadawały się 3, a przyjęło się 1.Jutro o 9 transfer.Oby to jedno było tym na które czekaliśmy tyle lat.Oby to jedno dało nam szczęście i spełniło marzenia.

Od wczoraj przyjmuję luteinę dopochwowo i pod język.Mam wrażenie że ta dopochwowa się nie wchłania.Gdy aplikuję kolejne tabletki to w środku są jeszcze te z wcześniejszej aplikacji.

Już jutro! OBY!

Subskrybuje zawartość