Oriss - blog

Nadzieja

Tytuł posta uważam za banalny, ale nie potrafię znaleźć lepszego słowa.

Jestem w 26 tygodniu ciąży. Czuję ruchy naszego dziecka i to wspaniałe i dziwne zarazem uczucie.

Dopiero teraz, gdy brzuszek jest już widoczny, gdy kolejne usg potwierdzają, że wszystko jest ok, mam odwagę by o tym napisać. A uważam, że skoro podzieliłam się z Wami moimi problemami, to szczęściem również powinnam:)

Od nadmiaru jednak boli głowa....

Dziewczyny...

Musimy coś zrobić!

Dziewczyny! Pod koniec dzisiejszej mszy w kościele znów usłyszałam o chronienie życia od poczęcia. Kościół zbiera podpisy pod projektem swojej ustawy. Myślę, że nie możemy siedzieć bezczynnie. Państwo musi wziąć pod uwagę nasz głos, bo inaczej rzesza babć, którym ciąża i gwałt już nie grozi oraz stado facetów, którzy dążą do utrzymania dominacji nad kobietami zmienią na stałe naszą rzeczywistość.

Kij w mrowisko...

Wczoraj rozmawiałam z neonatologiem, który stanowczo odradził mi procedurę IVF. Jest jej przeciwny nie ze względów ideowych czy religijnych, ale ze względów medycznych. Niestety, nie mam wykształcenia medycznego, więc wielu naukowych pojęć zwyczajnie nie zapamiętałam z tej rozmowy, ale wiem, że nikt z tej perspektywy (głównie z perspektywy dzieci z IVF) nie przedstawił mi tego tematu.

Muzyczne wytchnienie

Życie jest przedziwną machiną. Tryby przesuwają mnie po taśmie krętych dróg niezależnie od mojej woli. Dorastając myślałam, że jestem „Bogiem swojego życia”, że wszystko zależne jest od mojej głowy i rąk, od mojej odwagi i chęci sprawstwa. Tak myślałam. W autobusach i pociągach towarzyszyła mi muzyka.

Kilka słów od siebie...

Nigdy nie myślałam, że dołączenie do "Naszego Bociana" będzie takim wspaniałym przeżyciem, taką kopalnią wiedzy i psychoterapią jednocześnie:)
Dziękuję Wszystkim za czas poświęcony na przeczytanie moich wpisów, napisanie odpowiedzi, za słowa wsparcia. To wspaniałe miejsce, w którym można znaleźć pocieszenie i nadzieję na "pomyślne wiatry" w naszych staraniach. Dziewczyny, jeszcze raz Wam dziękuję i życzę nam Wszystkim upragnionych dwóch kresek i szczęśliwych rozwiązań.

Powitanie

Na początku powinnam się chyba przedstawić i przywitać, ale długo zwlekałam z dołączeniem do społeczności osób "z problemami" z zajściem w ciążę. Tak więc, staram się o dziecko od ponad 2 lat, resztę historii zapisałam w poprzednim poście. Witam tych wszystkich, którzy podobnie jak ja, boją się, że nie zostaną nigdy biologicznymi rodzicami...
Oriss

Trudne decyzje...

Jak dziś pamiętam, kiedy przez głowę przefrunęła mi myśl… a co ja bym zrobiła? Mam w głowie jeszcze kilka takich myśli, które sprawiają, że drżę na samą myśl, że mogą się spełnić. Do tej pory myślałam, że jestem młodą, pewną siebie kobietą, że wyjdę obronną ręką z każdej sytuacji, że jestem silna. Teraz muszę wmawiać sobie, że wszystko będzie dobrze. Sytuacja, w której się znalazłam jest chyba gorsza niż świadomość, że umrzesz w ciągu np. roku. Wiadomości, które usłyszałam godzą w poczucie mojej godności jako kobiety.

Subskrybuje zawartość