Aleksandra874n - blog

Wciąż czekamy...

Hej długo mnie tu nie było. od ostatniego wpisu minął prawie rok. Co się zmieniło> nic prawie nic, a że prawie robi wielką różnice to przeszliśmy pozytywnie kurs i dostaliśmy kwalifikacje na rodzinę adopcyjną. na Ten telefon czekamy już pół roku. Jest cisza, przerażająca cisza- w takiej ciszy jesteśmy po zakończeniu kursu. ostatnio złapałam się na tym, że zaczęłam przeglądać wyprawki dla maluszków. ale czy to jakiś znak, że może już niedługo zadzwonią czy może tęsknota za dzieckiem? zaczynają się wakacje więc napewno się nie odezwą do nas w tym czasie.

boję się

Wciąż czekamy. Czekamy od 1 marca 2016 roku na to żeby w końcu się do nas odezwali i żebyśmy w końcu zaczęli kurs adopcyjny. Zaczynam się bać. boję się że znowu nic z tego że znowu będziemy musieli czekać na rozpoczęcie kursu, boję się że nie odezwą się. a jak się odezwą to boję się że nie przejdziemy kwalifikacji, że może coś im się w nas nie spodoba. a jak się odezwą i dostaniemy kwalifikację po kursie do boję się że nie będę dobrą mamą. że nie będę potrafiła np przewinąć maluszka że nie będę potrafiła odgadnąć co mu jest.

Wciąż czekamy

Minęło już pół roku odkąd złożyliśmy papiery w OA. Pół roku czekania i nic. Zero odzewu ze strony pracowników Ośrodka. To czekanie i stanie w miejscu powoli mnie, nas dobija. Nie wiem co mam robić. Wokół nas rodzą się dzieci. To u sąsiadki, u kuzyna,koleżanka znowu w ciąży? A ja? Mi pozostało tylko marzenie i czekanie Może w końcu się spełni. Czekanie dobija. Kiedy w końcu los się do nas uśmiechnie? Czy będziemy kiedykolwiek szczęśliwi wiedząc że będziemy sami? Czasami myślę że Bóg mnie opuścił. Moja mam powtarza mi ze wcale tak nie jest,że wybrał mnie żebym niosła pomoc innym.

Czas start...

Czas start... dzisiaj złożyliśmy komplet dokumentów w Ośrodku Adopcyjnym. bardzo się cieszyłam na ten dzień, ale niestety mój ukochany mąż przed wejściem do Ośrodka wyprowadził mnie z równowagi i cała radość minęła. nie wiem co mam myśleć teraz o tym wszystkim. dzisiaj nawet śniło mi się, że miałam transfer... to chyba dobry znak. jakim dziwnym stworzeniem jest człowiek? jak czegoś bardzo chce to tylko w snach to ma. mam nadzieję że ten sen będzie proroczy i w końcu nam się uda stworzyć rodzinę. tak więc założyli nam ,,teczkę bolka" i czekamy... czekamy bo nic innego nam nie pozostaje.

strach ma wielkie oczy.

Dzisiaj byliśmy na spotkaniu w OA. Strasznie się denerwowaliśmy, nie spaliśmy całą noc. Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Pan z którym rozmawialiśmy wszystko nam wytłumaczył, przedstawił na każdy etap przez który będziemy przechodzić, a na końcu drogi nasze ukochane wyczekane dzieciaczki. Dzieciaczki bo chcemy dwójkę adoptować. Dostaliśmy kilka papierów do uzupełnienia i podpisania, i to co nas przeraża najbardziej - mimo prosta sprawa ale nigdy nie pisaliśmy życiorysu. Na szkolenie czeka się około 12 miesięcy ostatnio pary czekały niecałe 9 miesięcy.

początek roku, początek tygodnia nowe siły

dzisiaj zadzwoniłam do OA i umówiłam nas na pierwsze spotkanie. Pani przez tel umówiła nas na piatek 08.01. tak bardzo się cieszę że nie trzeba długo czekać. Dziewczyny które już przeszły cały proces adopcji napiszcie o co pytać i o co pytają na pierwszym spotkaniu?
jestem pełna nadziei i pierwszy raz czuję że się uda... ale fajnie jest:) dzisiaj jestem szczęśliwa...

Mój mały Aniołku

Nic mi się nie chce. Nie mam ochoty oglądać ludzi. Tęsknię za Tobą mój mały Aniołku. Wciąż odczuwam pustkę po Tobie. Nie potrafię pogodzić się z tym, że Ciebie nie ma. Widzę na ulicach szczęśliwe dzieci, ich rodziców. Tak bardzo chciałabym poczuć się tak jak oni. Poczuć się kochana usłyszeć jak ktoś do mnie mówi ,,mama''. Twojego taty ciągle nie ma. Praca, praca, praca. A może już ma mnie dosyć? Ciągłych pretensji, ciągłych wyrzutów? Ale ja go kocham - kocham go tak bardzo jak Ciebie i nie wiem co bym zrobiła gdyby i go zabrakło. Naszej rodzinie do pełni szczęścia brakuję Ciebie Aniołku.

Nowy Rok Nowe cele, ale marzenie pozostaje to samo...

Nowy Rok nowe cele... poprzedni rok był dobry- dostałam prace na cały etat, byliśmy zdrowi, no ale zawsze będzie nam kogoś brakowało. w tym roku podjeliśmy decyzję i składamy papiery w OA. Dzisiaj rano wstałam właśnie z tą myślą... ogólnie już od jakiegoś czasu czekałam aby przyszedł ten 2016 rok. człowiek dostaje nowe siły do dalszej pracy do spełniania marzeń. Kochani życzę Wam aby każde marzenie to małe i to duże się spełniło. walczmy o nasze szczęście i nie poddawajmy się...

czy marzenia się spełniają?

Nie wiem co napisać? Każda, którą dotknęła ta straszna choroba, którą jest bezpłodność wie co to znaczy nie mieć tego co jest najważniejsze w życiu...Dziecka. może przytoczę co nieco o mnie...

Subskrybuje zawartość