justysia0301 - blog

Szczęście ma imię Laura :*

Witam wszystkie moje kochane :*
pisałam jakiś czas temu, że jestem w już 25 tyg a tu już po porodzie !
21 lipca na świat przyszła moja kochana córeczka. Starania przeszło 2 lata, 4 stymulacje, kilka dni przed umówieniem się na pierwszą insemicację udało się naturalnie począć dziecko, wszyscy byli zdziwieni i przyznaję, że my z mężem też :)
Ciąża przebiegała prwosidłowo ale na koniec wylądowaliśmy w szpitalu 2 razy, raz przez tętno dziecka później przez gwałtowne ruchy. 20 lipca odeszły wody o 13 a urodziłam dopiero na drugi dzień o 13.35...

Po dłuugiej nieobecności...

Witajcie kochane!

Daaawno mnie tu nie było...muszę szybko nadrobić ten czas i poczytać co u Was się dzieje :)

Jakiś czas temu łzom nie było końca, nerwy i brak wiary a tu kończymy już z maleństwem 25 tydzień :)
Jak się okazało moje przeczucia na chłopca się nie sprawdziły i pojawi się u nas dziewczyneczka - Laura :)
We wtorek byłam na usg, ładnie się ułożyła i w końcu widzieliśmy jej buzię :D rośnie jak na drożdżach , ma już jakieś 25 cm :)
Ciągle sobie wspominam ile tu pięknych słów przeczytałam i ile miałam wsparcia za co Wam bardzo dziękuję :*

UWIERZYŁAM W SZCZĘŚCIE :)

Witajcie dziewczyny :) Jak wcześniej pisałam, że jestem w ciąży to nie potrafiłam w to uwierzyć...minęło sporo czasu zanim przestałam się bać, latać co chwilę do toalety jak tylko zabolał mnie brzuch czy czytać o wszystkim co może mnie spotkać...przyznaję się, że popadłam w paranoję...mąż miał mnie dosyć bo ciągle strach i stres.

Ale od piątkowego badania prenatalnego czuje się super, w końcu wierzę, że się udało, że mam zdrowe dziecko i super się wszystko rozwija :) Maluszek jest ruchliwy i już od początku nie lubi zdjęć bo się odwraca tyłkiem :)

PIĄTEK :)

Piątek był piękny :) Pierwsza wizyta u nowego lekarza, pierwszy wywiad i pierwsze usg a na nim SERDUSZKO, które jak określił lekarz bije jak dzwon ! :)
Mój mąż łzy w oczach, ja też cała w pozytywnych nerwach :) Jestem w 8 tygodniu, więc teraz odpoczywać, oszczędzać się i czekać na kolejną dobrą wizytę :)
Mdłości mnie męczą, sen przychodzi nagle, aż potrafię na siedząco urządzić sobie drzemkę ale to najpiękniejszy czas :)

Trzymam za Was wszystko w dalszym ciągu kciuki, życzę Wam szczęścia i liczę na kolejne piękne wieści o prezentach na Boże Narodzenie :))

Buziaki ! :*

Powtórzona beta!!

Dziewczyny właśnie odebrałam wynik powtórzonej bety...i jest aż 125,5 :)
Nie mogę uwierzyć, że się udało...mój mąż zwariował i chyba do mnie dociera, że to się dzieje ! :)

Za tydzień w środę pierwsza wizyta u ginekologa :)

Trzymajcie za "NAS" kciuki, żeby wszystko się udało :) Ja za wszystkie starające się również trzymam, jak mi się udało to innym też!:* Należy się to każdej z Nas :)

Buziaki dla Was :*

Cieszyć się??!

Dziewczyny! Wynik bety 20,3...nie wiem czy się cieszyć czy nie, wiem że to wcześnie, wynik malutki ale może się udało...Teraz ledwo widzę co piszę bo ciągle ryczę...mam wątpliwości bo brałam zastrzyk jakieś 14 dni temu Ovitrelle i czytałam, że po nim można mieć wynik pozytywny, więc dopadają mnie wątpliwości...

Nerwy, nerwy, nerwy...

Dzisiaj odbiorę wynik bety hCG ... coś czuję, że to znów nie to :( czekanie jest stresujące...

denerwuję się...

Hej dziewczyny...dzisiaj mam dzień depresyjny, wielu osobom mówię tutaj, żeby się nie poddawać, walczyć i w to wierzę ale dzisiaj ja mam doła...
Od 3 dni nie mogę się pozbierać, w czwartek w klinice dostałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka i się staraliśmy. Chyba nigdy tak emocjonalnie nie podchodziłam do tego, żeby się udało. Stresuję się, martwię, przemyślam, nie chce znów zawieść siebie i męża...Okropne są te dni czekania...

pozdrawiam wszystkie starające się...

Po sobocie...

W sobotę byłam na kolejnej wizycie, pęcherzyki nadal za małe więc kolejne zastrzyki do jutra, od dzisiaj mamy się starać o dzidziusia...ale...
no właśnie jest ale ;/ myślę tylko o tym, że to ten czas, że trzeba się kochać, że jest szansa...nie potrafię się chyba cieszyć tymi chwilami, lepiej jest jak wiem, że nie mam dni płodnych i wtedy jesteśmy bardziej wyluzowani.
Nie wiem czy w ogóle można jakoś się w tym czasie rozluźnić. Przykro mi, że nas to spotyka, że nie możemy jak inni się kochać i nie myśleć o tym ...

Po wizycie...

Więc już po wizycie, pęcherzyki ok 13 mm więc jak na ten dzień cyklu super, endo też dobre. Dostałam 3 zastrzyki Fostimonu, w sobotę wizyta.

A ze złych wieści, brak wyniku cytologi, który był obiecany na kilka dni wcześniej, badania do inseminacji-czas oczekiwania do 7 dni ...więc kolejny raz muszę się pożegnać z inseminacją :(

Z tego co mi powiedział Pan Doktor, dodatkowo w związku ze zmianami w programie rządowym z inseminacją bym musiała się wyrobić do 1 listopada, gdyż później nastąpi "okres przejściowy" i na jakiś czas tego typu zabiegi zostaną wstrzymane.

Subskrybuje zawartość