kinga27.30 - blog

Ciągle walczę...

Długo mnie nie było, dużo się działo.
Jesteśmy w Klinice od czerwca, przeszłam 3 stymulacje CLO - piękne owulacje, M ponowił badanie nasienia - wyniki super.
Moje endometrium stroi sobie ze mnie żarty... raz jest niejednorodne, raz za grube, za chwilę znowu jakieś inne cienie...

Niedawno przeszłam HSG (Matko, jak to bolało!) - jajowody drożne, ale macica ułożona po lewym skosie, lewy jajowód zgięty w pół (a ja się dziwię, że podczas @ zawsze mnie boli lewa strona).
Pod koniec października czeka mnie histeroskopia z biopsją endometrium - trzeba zobaczyć co się tam dzieje...

Postanowione

Postanowione - zaczynamy z Gametą. Błagam, oby ta droga nie trwała długo...

Badania genetyczne - mutacje vs kariotyp?

Postanowiłam. Wbrew temu, co mówi mój lekarz (przyp. jestem młoda, od ostatniej ciąży minął dopiero rok), postanowiłam zrobić badania genetyczne.
Oczywiście wczoraj dostałam okres - wiedziałam, że nie ma co robić sobie nadziei, a jednak tliła się ona w sercu. Ten pierwszy dzień okresu, skłonił mnie do poszukiwań w internecie...

Natknęłam się na bardzo ciekawą ofertę badań genetycznych: 6 badań: czynnik V Leiden, mutacja genu protrombiny 20210, mutacja C677T genu MTHFR, mutacja A1298C genu MTHFR, PAI-1 / SERPINE1 i V R2.

Przesilenie wiosenno - świąteczne?

To już Wielki Piątek, Święta za pasem. W domu praca wrze, ciasta, mazurki, sprzątanie... W pracy różnie - raz szał, raz bez ciśnienia... Przesilenie wiosenne pełną parą - deszcz, słońce, grad itp... o dziwo ból głowy ostatnio mnie nie męczy - może dzięki temu, że dzień jest dłuższy - zawsze byłam wrażliwa na pogodę.

Załamanie

Coś niedobrego się ze mną dzieje ostatnio. Cały czas nos na kwintę, jakaś płaczliwa się zrobiłam, wszystko mnie przytłacza... Mam wrażenie, że ledwo ciągnę obowiązki w pracy, dom stoi odłogiem - nie mogę się przemóc żeby wziąć się w garść... Mało tego nie wiem nawet kiedy to się zaczęło. Zdaję sobie sprawę że mam bałagan, ale nie mogę znaleźć w sobie siły, żeby zacząć coś z tym robić. Chyba za dużo na raz na mnie spadło...
Choroba babci - pod koniec stycznia dostała wylewu, ciężko z nią,
Zniedołężnienie dziadka - diagnoza: demencja starcza - myli sól z mąką!

Monitoring cyklu

Monitoring cyklu za mną. Komórka 17mm w 13 dniu cyklu. W 17 dniu cyklu komórka 19mm i nic nie wskazuje żeby miała pęknąć. Czyli jednym słowem tym razem owulacji brak. Teraz pytanie - wchłonie się, czy szykuje się torbiel.
Cóż - takie życie, jak to się mówi...

Przyszły cykl też będziemy monitorować i podejmiemy decyzję, czy trzeba stymulować...

Piękna komórka i ładne endometrium - co z tego

Dzisiaj rano wizyta u gin. 13 dc, komórka 17mm, endo 8mm - ponoć wszystko książkowo i pięknie - powtórka USG w poniedziałek. Lekarz mówi: "Teraz jest najlepszy czas na starania, ale to pewnie Pani już wie..." WTF? Jasne, że wiem, staram się prawie 3 lata - jestem w tym mistrzynią.

Ciekawe: czy pęknie, czy się zapłodni i czy w końcu się uda.

Kolejne badania czas zacząć...

Postanowiliśmy. Nie ma już czekania na cud, nie ma cierpliwości. Stwierdziliśmy, że bierzemy się ostro do roboty! Do tej pory badałam tylko cyklicznie hormony i owulację (JEST!). I nic więcej... teraz stwierdziliśmy, że czas najwyższy pójść dalej. Mam 29 lat, czas leci. 9 lutego idę z kompletem świeżuteńkich (dzisiaj odebranych), prawidłowych badań hormonalnych do ginekologa... Może pora zrobić HSG? Może trzeba zbadać geny? Może czas pomyśleć nad inseminacją? Trzeba zacząć działać, bo młodsza nie jestem - co z tego, że w pierwszą ciążę zaszłam naturalnie - to było już ponad rok temu.

piątek beta

W piątek na wszelki wypadek przed sylwestrem zrobię betę (wcześnie bo 22dc, a owu była 12dc - 13dc) - ale jest to moje standardowe zachowanie przed każdą większą imprezą na której jest alkohol. W ubiegłym roku dzień przed sylwestrem dowiedziałam się, że jestem w ciąży (to był 26dc).

Czy historia się powtórzy? Ciekawe, czy tak wcześnie byłabym w stanie ją wykryć...

Święta

Pragnę, abyśmy wszystkie doczekały spełnienia naszych najskrytszych marzeń - każda dokładnie wie, które dla nich są najważniejsze... Dla niektórych będzie to udane in vitro lub naturalne poczęcie, dla innych pomyślne rozwiązanie lub pozytywne wnioski w OA, dla jeszcze innych zdrowie dla rosnącego maluszka lub powodzenie w małżeństwie.

Życzę nam wszystkim również dużo siły i cierpliwości dla znoszenia trudów dnia codziennego, czemu musimy zwłaszcza w tak ciężkich dla nas okresach stawiać dzielnie czoła.

Subskrybuje zawartość