MałŻonka - blog

Niepłodności nie widać, ale trzeba o niej mówić!

Cześć! Miło mi, że tu zajrzałaś.

Co prawda mój blog rozwija się pod innym adresem, ale dziś piszę tutaj z powodu istotnej kampanii, której należy się rozgłos. Pokazuje bowiem niepłodność jako problem społeczny - ważniejszy i bardziej powszechny, niż by się zdawało...
Mój wpis o niepłodności znajdziesz tu:
http://takie-tam-stozki.blog.pl/2016/07/13/nieplodnosci-nie-widac/
(przy okazji zachęcam do lektury również innych postów)

O samej kampanii można poczytać, wpisując na facebooku #NiepłodnościNieWidać
Warto zajrzeć!

Blogujemy i działamy.

Od poprzedniego wpisu minęło pół roku. Jesteśmy o te pół roku mądrzejsi i bardziej świadomi decyzji. Złożyliśmy komplet dokumentów, teraz przechodzimy etap testów psychologicznych i pedagogicznych. Wiosną zaczynamy szkolenie.

Gdybyście byli ciekawi, jak nam idzie, to zapraszam tutaj:
http://takie-tam-stozki.blog.pl/

Naprawdę zaczynamy?

Kiedy piszę ten post, delikatnie drżą mi ręce. Celebruję wstukiwanie każdej litery na klawiaturze. Bo słowo pisane to namacalny dowód, że dzieje się już; że w końcu podjęliśmy TĘ decyzję. Po łzach, po kolejnych rozczarowaniach jedną kreską na teście ciążowym pojawia się gdzieś tam na horyzoncie nowe światełko nadziei. Na imię ma Adopcja. Nie jest to nowy pomysł, rozmawialiśmy o niej z MałŻonkiem jeszcze przed ślubem, jeszcze na studiach. Teraz jednak zaczyna nabierać realnych kształtów.

Subskrybuje zawartość