MalaMi87 - blog

No tak

No i masz babo placek! Poszłam do doktora poskarżyć się na swoje cierpienie: Opuchnięty brzuchal, słabości i mdłości. W zamian dostałam scratching endometrium na dokładkę...!

Trzeba się wziąć w garść. W przyszłym miesiącu jedziemy zabrać do domu naszą Julkę i Hanię. Pierwszy raz jestem dobrej myśli <3

Bezsilna

Dzisiaj mija tydzień od punkcji. Czuję się taka zmęczona. I chyba pierwszy raz nie chodzi o zmęczenie psychiczne. Czuję się wycieńczona fizycznie. Nie wiem czy źle o siebie dbałam czy to wpływ dużych dawek leków. Bolą mnie mięśnie i czuję się stale zmęczona. Mogłabym spać na stojąco.

Czy miałyście podobnie? Jak wzmocnić organizm po stymulacji?? Czy mimo zmęczenia powinnam na siłę zacząć ćwiczyć żeby zdobyć trochę energii?? Może możecie polecić mi jakieś suplementy diety?

Tyle chciałabym zrobić, a tu 8h w pracy wydaje się wyczynem...

Mama NO CO TY???

Mama czemu ciągle płaczesz?? Jesteśmy tu z Tobą, głowa do góry! <3

Dzisiejszy telefon z kliniki przejdzie do historii. Mamy dwa silne maluchy klasy A. Pani embriolog powiedziała, że na pewno poradzą sobie przy rozmrażaniu. Mamy dwa waleczne serducha!!! :* <3 Jestem z nich tak dumna jakbym dostała telefon ze szkoły z pochwałą od nauczycielki matematyki. To najpiękniejsze i najmądrzejsze zarodki na świecie!!! :*:*:*:*:* <3 <3 <3 <3 <3

Armagedon

Miałam już nic nie pisać, bo w sumie już chyba nie ma o czym. Zapłodniły się tylko trzy komórki - jutro mają nam powiedzieć czy jest co mrozić.
Ból, złość, rozpacz i niedowierzanie. Czy tak właśnie kończy się moja droga do rodzicielstwa? Dom pogrążony w żałobie i nieustanne pytanie "czemu?".
Czemu nawet in vitro nam nie pomaga i czemu nie umiem uwierzyć w te trzy maluchy które jeszcze są i powinny nam dawać nadzieję?

Niby jest plan B ale jakoś nikt nie chce o nim mówić.

zachowanie: naganne

Poryczałam się dzisiaj po punkcji. Nigdy wczesniej mi się to nie zdarzyło. Poczułam złość, smutek, zazdrość, gniew i bezsilność. Poczułam się zdeptana przez niesprawiedliwość tego świata. Nie mogłam przestać płakać, cały dzień ciekły mi po policzkach łzy.
Nie jestem w stanie objąć oczami strachu to czy komórki się zapłodnią, czy będzie transfer. Przepraszam wszystkich którzy we mnie wierzą. Jestem słaba.

kochane dziecko

Nasze kochane dziecko, jeśli obserwujesz nas teraz z góry i przykładem swojego taty, który ma zawsze czas, zastanawiasz się czy już czas się począć czy jeszcze poczekasz. Chciałam Ci powiedzieć, że to właśnie TEN MOMENT. Raczej nie będzie już więcej szans. Mama z tatą są już bardzo zmęczeni i smutni. Może ten świat nie jest idealny, a ludzie życzliwi, ale razem zawsze raźnej. Bardzo za Tobą tęsknimy :*

cztery na szynach ;)

Stymulacja nie stymulacja, hormony, badania i leczenie. Nic to w porównaniu z terapią zakupową. Może jakaś mała dziewczęca duszyczka patrzyła na mnie z góry i pomyślała sobie, że czas najwyższy się urodzić i iść z mamą na zakupy, a może to po prostu poprawa humoru. W każdym razie. COŚ SIĘ RUSZYŁO. Z lewej strony istna kumulacja 7 pęcherzyków. Pan Doktor kiwa głową z aprobatą. Ja zaczynam wymieniać spodnie na luźniejsze/niecisnące. Czuję po kolei wszystkie moje zrosty. Mogą być z tego dzieci. Przedłużamy stymulację.

Czuję w sercu spokój. Niezależnie co będzie.

jak nic nie umiesz to przynajmniej dobrze wyglądaj:)

Mama zawsze powtarzała mi to zdanie czy to przed konkursem śpiewu przed którym nabawiłam się zapalenia gardła (bo za dużo ćwiczyłam), czy to przed egzaminem z zarzadzania do którego nie byłam w stanie się uczyć. BO TO ZWYCZAJNIE NUDNE JEST!
Idąc radą rodzicielki i zachęcona wczorajszymi zakupami, zastanawiam się W CO SIĘ UBRAĆ NA PUNKCJE? Luźne spodnie i coś co łatwo narzucić oczywiście. Ale czy brać swoją koszulę nocną??? W Artvimedzie dawali fartuszek i można było mieć tylko podkoszulkę.

niesforna uczennica

Pan Doktor jest marudny... Wydawało mi się, że już na ostatniej wizycie ustaliliśmy, że jestem dwójkowa i nie można ode mnie zbyt dużo wymagać! A On dalej swoje chciałby mieć tysiące wielkich pęcherzyków do koloru do wyboru. Nie można być takim zachłannym. Trzeba się cieszyć z małych rzeczy w życiu - są małe ale są, mogłoby ich nie być...

Zwiększył mi dawkę, skarcił wzrokiem i wysłał do domu.

Dobrze, że nie dostanę w domu bury od rodziców za kolejną dwóję -ja
Zapomniałaś że mieszkamy z Twoją matką. Będzie chciała rozmawiać - mój mąż
O niee... - ja

Dwója

Słabo to wygląda, są małe i jest ich mało... - pan doktor jak zawsze empatyczny
To może zwiększymy dawkę?? Nie jest ich tak mało... - dzielnie walczę
Zaczęliśmy od wysokiej dawki. Prawie maksymalnej. Jeszcze za wcześnie...

Subskrybuje zawartość