MalaMi87 - blog

zachowanie: naganne

Poryczałam się dzisiaj po punkcji. Nigdy wczesniej mi się to nie zdarzyło. Poczułam złość, smutek, zazdrość, gniew i bezsilność. Poczułam się zdeptana przez niesprawiedliwość tego świata. Nie mogłam przestać płakać, cały dzień ciekły mi po policzkach łzy.
Nie jestem w stanie objąć oczami strachu to czy komórki się zapłodnią, czy będzie transfer. Przepraszam wszystkich którzy we mnie wierzą. Jestem słaba.

kochane dziecko

Nasze kochane dziecko, jeśli obserwujesz nas teraz z góry i przykładem swojego taty, który ma zawsze czas, zastanawiasz się czy już czas się począć czy jeszcze poczekasz. Chciałam Ci powiedzieć, że to właśnie TEN MOMENT. Raczej nie będzie już więcej szans. Mama z tatą są już bardzo zmęczeni i smutni. Może ten świat nie jest idealny, a ludzie życzliwi, ale razem zawsze raźnej. Bardzo za Tobą tęsknimy :*

cztery na szynach ;)

Stymulacja nie stymulacja, hormony, badania i leczenie. Nic to w porównaniu z terapią zakupową. Może jakaś mała dziewczęca duszyczka patrzyła na mnie z góry i pomyślała sobie, że czas najwyższy się urodzić i iść z mamą na zakupy, a może to po prostu poprawa humoru. W każdym razie. COŚ SIĘ RUSZYŁO. Z lewej strony istna kumulacja 7 pęcherzyków. Pan Doktor kiwa głową z aprobatą. Ja zaczynam wymieniać spodnie na luźniejsze/niecisnące. Czuję po kolei wszystkie moje zrosty. Mogą być z tego dzieci. Przedłużamy stymulację.

Czuję w sercu spokój. Niezależnie co będzie.

jak nic nie umiesz to przynajmniej dobrze wyglądaj:)

Mama zawsze powtarzała mi to zdanie czy to przed konkursem śpiewu przed którym nabawiłam się zapalenia gardła (bo za dużo ćwiczyłam), czy to przed egzaminem z zarzadzania do którego nie byłam w stanie się uczyć. BO TO ZWYCZAJNIE NUDNE JEST!
Idąc radą rodzicielki i zachęcona wczorajszymi zakupami, zastanawiam się W CO SIĘ UBRAĆ NA PUNKCJE? Luźne spodnie i coś co łatwo narzucić oczywiście. Ale czy brać swoją koszulę nocną??? W Artvimedzie dawali fartuszek i można było mieć tylko podkoszulkę.

niesforna uczennica

Pan Doktor jest marudny... Wydawało mi się, że już na ostatniej wizycie ustaliliśmy, że jestem dwójkowa i nie można ode mnie zbyt dużo wymagać! A On dalej swoje chciałby mieć tysiące wielkich pęcherzyków do koloru do wyboru. Nie można być takim zachłannym. Trzeba się cieszyć z małych rzeczy w życiu - są małe ale są, mogłoby ich nie być...

Zwiększył mi dawkę, skarcił wzrokiem i wysłał do domu.

Dobrze, że nie dostanę w domu bury od rodziców za kolejną dwóję -ja
Zapomniałaś że mieszkamy z Twoją matką. Będzie chciała rozmawiać - mój mąż
O niee... - ja

Dwója

Słabo to wygląda, są małe i jest ich mało... - pan doktor jak zawsze empatyczny
To może zwiększymy dawkę?? Nie jest ich tak mało... - dzielnie walczę
Zaczęliśmy od wysokiej dawki. Prawie maksymalnej. Jeszcze za wcześnie...

porozmawiajmy o bólu

Temat zazwyczaj pomijany na forum. Jak silny ból fizyczny wiąże się z niepłodnością? Ból przy badaniu hsg, przy scratchingu, ból przy zakładaniu cewnika/wziernika, ból kiedy nas rozciągają i naciągają w czasie usg... Ból głowy, zawroty głowy, uderzenia gorąca i zimna w trakcie stymulacji, bóle jajników przy hiperstymulacji, chodzenie okrakiem po punkcji, tysiące zastrzyków w brzuch i nieustanne pobieranie krwi. Człowiek wygląda jakby sobie dawał w żyłę przy każdej sposobności. Jak tu ubrać krótki rękaw w upale?? Nadprogramowe kilogramy, puchnięcie nóg w kostkach i pole bitwy na twarzy.

to już koniec

Nie mm już siły. Wczoraj pierwszy zastrzyk, a dzisiaj od rana ból gardła. Powtórka z rozrywki? Taka słaba, taka chorowita... Znowu tłumaczenie w aptece, że poproszę coś do kobiet w ciąży chociaż właściwie w ciąży nie jestem. Od trzech lat ta sama gadka. Mam tego dosyć, dosyć, dosyć!!!!!
Powiedziałam mężowi. Z jednego problemu zrobiły się dwa. Bo czemu przez dwa dni nie brałam witaminy C. To ja jestem winna. Tak jak jestem winna naszej bezdzietności.
Klima w pracy mnie zabija.

Francuski radar stymulacyjny

Odwieczne pytanie: Jak pogodzić leczenie z pracą. Tak DROGI Panie Doktorze, musimy zarabiać na leczenie :)

in vitro

Mam mnóstwo planów na wypadek, gdyby się nie udało. Zacznę regularnie chodzić do dentysty (w końcu trzeba czymś zapełnić puste miejsce po wizytach u ginekologa). Miejsce jest tak wielkie, że może jeszcze dorzucę psychologa? Schudnę z kilogramów które przytyłam w trakcie leczenia. Po rocznej przerwie wrócę do zajęć z Zumby. Podszkolę angielski i zacznę się uczyć niemieckiego. Na jesień pojedziemy WRESZCIE na stale odwlekane wakacje. Od nowego roku zaczniemy coś dłubać w domu.

W przypadku gdyby się jednak udało, zamierzam być bezgranicznie szczęśliwa.

Subskrybuje zawartość