MalaMi87 - blog

Zabiłam swoje dzieci

Kończy się moja przygoda z leczeniem i z Bocianem. Nie dam rady znieść więcej porażek. Jestem za słaba psychicznie i fizycznie, do tego zadłużona po uszy.

Wczorajsza beta - niecałe 7, dzisiaj już tylko 3,84. Ciąża biochemiczna, czy działanie leków. Co za różnica? Zabiłam swoje dzieci. Widzę przecież ich zdjęcie jak pięknie się rozwijały zanim trafiły do mnie. Widziałam jak Pan Doktor wstrzelił je w sam środek macicy. Wszyscy byli pewni, że się uda. Nawet ja. Tylko mały głosik z tyłu głowy szeptał mi "uważaj, ty nie masz prawa do szczęścia.

Tetris

Od wczoraj ciągnie mnie w pachwinie po lewej stronie gdzie mam zrosty. Wracając do domu mam problemy z wciskaniem sprzęgła. Ciągnie na okres albo jakiś mały Ktoś rozpycha się i mości. Ciężko mi też wysiedzieć w pracy 8h. NIE WIEM. Nigdy nie byłam w ciąży i nie mam pojęcia jakie to uczucie.

Po pracy nie mam co ze sobą zrobić. Mąż z terenie, cały podniecony nowym projektem w pracy. TV mnie denerwuje, nad książką nie mogę się skupić. Leżę i gram w Tetris (bo Super Mario zbyt mocno mnie ekscytuje...).

3dpt

W 3dpt zaczynam po mału wariować. Czuję stale ciągnięcie w brzuchu. To od leków czy transferu? Staram się nie ruszać/ nie nosić / nie oddychać... Ja nawet boję się, że leżę w złej pozycji... Czy ja moich maluchów gdzieś po drodze nie zgubiłam?? A może mi wypadły i nie zauważyłam?? Czy powstały z nich blastusie? Wg lekarzy mamy duże szanse - dwa silne zarodki klasy A. Ale ile razy już to słyszałam?
Na szczęście jutro wracam do pracy, może chociaż na chwilę zapomnę.

mówi się

Mówi się, że Bóg nie zsyła na nas więcej niż jesteśmy w stanie unieść. Drogi Boże miej w opiece moje okruszki. Ja już nie uniosę więcej.

Wypite ostatnia popołudniowa kawa i kieliszek wina. Zjedzone ostatnie sushi. Jutro dzień"0".

...

Niepłodność, moja historia o miłości i życzliwości

- Bo widzicie staramy się o dziecko już prawie trzy lata i leczymy się od dłuższego czasu. I... podeszliśmy do in vitro... - mój mąż z przejęcia po raz pierwszy w życiu spalił na węgiel mięso z grilla
- No powiedz, powiedz, że mamy dwa piękne zarodki!!! - nie wytrzymała psychicznie moja mama ;)
Siedząc tak przy truskawkowym torcie, który upiekłam z okazji zamrożenia dwójki moich dzieci czekaliśmy na wyrok ze strony teściów.

chemia zamiast in vitro...

Pamiętam jak partia jedynie słusznie nam rządząca wołała, że pieniądze przeznaczone na program rządowy in vitro to pieniądze które zabieramy chorym na raka. Jak można wydawać tyle pieniędzy na kaprysy kobiet którym nie chce się począć dziecka we własnej sypialni??? Toż to skandal! Ludzie chorzy na sraka umierają na korytarzach w szpitalu.

Otóż dowiedziałam się dzisiaj w aptece, że od 1 lipca zmniejszono refundację leków na raka. Ceny wzrosły z np. 3 zł na 300 zł.

DOBRA ZMIANO DZIĘKUJEMY

No tak

No i masz babo placek! Poszłam do doktora poskarżyć się na swoje cierpienie: Opuchnięty brzuchal, słabości i mdłości. W zamian dostałam scratching endometrium na dokładkę...!

Trzeba się wziąć w garść. W przyszłym miesiącu jedziemy zabrać do domu naszą Julkę i Hanię. Pierwszy raz jestem dobrej myśli <3

Bezsilna

Dzisiaj mija tydzień od punkcji. Czuję się taka zmęczona. I chyba pierwszy raz nie chodzi o zmęczenie psychiczne. Czuję się wycieńczona fizycznie. Nie wiem czy źle o siebie dbałam czy to wpływ dużych dawek leków. Bolą mnie mięśnie i czuję się stale zmęczona. Mogłabym spać na stojąco.

Czy miałyście podobnie? Jak wzmocnić organizm po stymulacji?? Czy mimo zmęczenia powinnam na siłę zacząć ćwiczyć żeby zdobyć trochę energii?? Może możecie polecić mi jakieś suplementy diety?

Tyle chciałabym zrobić, a tu 8h w pracy wydaje się wyczynem...

Mama NO CO TY???

Mama czemu ciągle płaczesz?? Jesteśmy tu z Tobą, głowa do góry! <3

Dzisiejszy telefon z kliniki przejdzie do historii. Mamy dwa silne maluchy klasy A. Pani embriolog powiedziała, że na pewno poradzą sobie przy rozmrażaniu. Mamy dwa waleczne serducha!!! :* <3 Jestem z nich tak dumna jakbym dostała telefon ze szkoły z pochwałą od nauczycielki matematyki. To najpiękniejsze i najmądrzejsze zarodki na świecie!!! :*:*:*:*:* <3 <3 <3 <3 <3

Armagedon

Miałam już nic nie pisać, bo w sumie już chyba nie ma o czym. Zapłodniły się tylko trzy komórki - jutro mają nam powiedzieć czy jest co mrozić.
Ból, złość, rozpacz i niedowierzanie. Czy tak właśnie kończy się moja droga do rodzicielstwa? Dom pogrążony w żałobie i nieustanne pytanie "czemu?".
Czemu nawet in vitro nam nie pomaga i czemu nie umiem uwierzyć w te trzy maluchy które jeszcze są i powinny nam dawać nadzieję?

Niby jest plan B ale jakoś nikt nie chce o nim mówić.

Subskrybuje zawartość