Bambi55555 - blog

Słodka malutka

Jest!!!!
Urodziłam 12.11.2018r. - poród ciężki, z komplikacjami, chwilami było dramatycznie - wydarzyło się prawie wszystko czego się bałam oraz to co nawet do głowy by mi nie przyszło, że mogłoby się wydarzyć, ale nic! Ważne, że wszystko zakończyło się szczęśliwie :))

Trzymali nas też długo w szpitalu. Ale jesteśmy już w domu. Całe, zdrowe i szczęśliwe!

Czekanie

Czekanie, czekanie.... ale tym razem zupełnie inne. I jakież to zupełnie inne doświadczenie!!!

Teraz czekam na poród. Aż moja córeczka zechce wyjść na ten parszywy świat. Na jej miejscu też bym nie chciała, hihi :)

Wczoraj skończyłyśmy 40 tygodni. Wczoraj minął ten tzw. orientacyjny termin porodu. A malutka siedzi i nie myśli wychodzić. Oczywiście bardzo się boję, za dużo przypadków, że coś się jeszcze złego może wydarzyć. No ale z wiarą czekam. Skierowanie do szpitala mam na 15.11. Może jeszcze do tego czasu sama zdecyduje się wyjść :)

Trwamy :)

Witajcie...
Zaglądam tu czasem i zauważyłam, że nie dzieje się tu już tak dużo jak kiedyś...

Ciąża trzecia

Witajcie!
Widzę, że jest tu przynajmniej jedna osoba, która czeka na wieści ode mnie. Piszę więc już pospiesznie:
Test ciążowy pozytywny. Beta hcg pięknie przyrastała. Badam jeszcze co 6 dób, by w razie zatrzymania również tej ciąży, wiedzieć na jakim etapie.... ale też po to by sie oczywiście uspokoić.

Invitro

Witajcie.
Mam do Was bardzo ważne pytanie. Czy ktoś z Was podchodził do invitro w Olsztynie? Nie pytam o nazwiska lekarzy, tylko tak ogólnie.

Ja stoję murem za Białymstokiem ale pytanie dotyczy mojej koleżanki, której mąż upiera sie przy Olsztynie. Proszę te z Was, które próbowały o opinię i wyniki tych prób.
Szukam argumentów by odwieźć ich od tego pomysłu, aczkolwiek może to mnie przekonacie do zmiany zdania? :) Z góry dziękuję za pomoc.

Czekanie czekanie czekanie

Został nam jeden zarodek. Postanowiliśmy, że ten ostatni raz spróbujemy we wrześniu.
Ale.... ale zawsze jest jakieś ale!

Historia lubi sie powtarzac...

Serduszko przestało bić. Znowu.
Jestem już po zabiegu. Ciąża zakończona w 10 tygodniu, a zarodek przestał się rozwijać w 8 - 9 tyg.
Nie wiem czy coś jeszcze mogę dodać... co czuję to większość z Was wie.

Różowo było tylko przez pierwsze 3 dni

Po drugiej becie ktora wzrosła ponad 600% (598 z 81) na drugi dzień pojawiło się plamienie. Szybko poszłam do swojego ginekologa na miejscu, dostałam zwolnienie i luteinę. Następnego dnia znow powtorzyłam betę by się choć troszkę uspokoić. Nadal rosła pięknie - 1806. Przez następne dni nic się nie działo. Czułam się dobrze. Lekarz mówił żeby przyjść w 5 tyg to coś już będzie widać. Oczywoście poszłam - jest moja kropeczka! Tydzień później wizyta planowa (którą umówiłam od razu po transferze). Serduszko bije, lekarz mówi, że nie ma się czego przyczepić. Ulga. Po prostu ulga.

Beta rośnie pięknie!

Nie było łatwo ale jakoś ten weekend przeżyłam! Dzisiaj powtórzyłam bete i doznałam szoku. W pt było 81 a dzisiaj jest 598 :) Taki ogromny przyrost że aż sie przestraszyłam. (Ale my kobiety po przejściach mamy to już chyba w standardzie). Od razu do profesora - mówi że super!!! Ufff kamień z serca. Teraz już jestem spokojniejsza. Nie spokojna. Bo daleko do tego, ale tak, spokojniesza.
Dziekuję za Wasze kciuki!

Udalo sie?

Chyba sie udalo.... ale czy napewno? Nie wiem nie moge w to uwierzyc.
8 marca mialam criotransfer 1 zarodka. Dzisiaj wynik bety to 81,91. Profesor mowi, ze to dobrze i kazal powtorzyc badanie w poniedzialek.
Trzymajcie kciuki by dzieciatko bylo silne i by beta rosla!!!

Subskrybuje zawartość