kropek1 - blog

Minęło 7 m-cy

Tak. Dziś świętujemy magiczne 7 m-cy od kiedy nasze maleństwo pojawiło się w naszym życiu. W zasadzie to tata był w pracy a młody postanowił przespać więcej niż zwykle.

Apel 1 % podatku na Naszego Bociana

Apeluję abyście oddawali 1% na tą istotną sprawę. Gdyby nie ten portal to już dawno straciłabym nadzieję. Odkąd stałam się jedną z użytkowników co roku oddaję 1%. To tu także znalazłam zrozumienie, wsparcie a przede wszystkim pomoc w dążeniu do upragnionego celu. To dzięki nam istnieje i teraz pora abyśmy my wsparli Naszego Bociana.

Minęło 2,5 m-ca - osiągnięcia dziecka z icsi

Minęło 2,5 m-ca jak nasze dziecko pojawiło się na świecie. Niepokoje nie minęły i dochodzę do wniosku, że chyba już tak będzie. Np. w nocy gdy się obudzę, patrzę czy synek oddycha. Lata oczekiwań i prób zrobiły swoje. A może jednak to minie. Coraz więcej potrafi i jak czytam plan rozwojowy to osiągnięcia ma dziecka, które skończyło 3 bądź 4 m-ce. Jest małym gadułką. Potrafi już łączyć sylaby - agu, agu, agu bądź aga, aga, aga. Codziennie mu czytam a on wpatruje się w obrazki i gada po swojemu.

23.01.2016r. i jest Tomek na świece

Oj, dawno mnie tu nie było. Ale 23.01 moja rodzina się powiększyła. Poród miałam kleszczowy. i tak jak tyle lat walczyliśmy o dziecko tak w dniu porodu o jego życie. W ostatniej fazie porodu okazało się, że pępowina była tak długa, że oplątała się wokół szyi dziecka i jeszcze miał na sobie szelki z niej. Na wizycie u p. doktor tydzień wcześniej nic takiego nie miało miejsca. Dlatego zespół 9 osób (a głównie 1 lekarz) odebrał poród kleszczowo. Walczyliśmy o życie syna, bo po wyjęciu nie było tętna w pępowinie.

Dziś termin porodu 18.01.2016r.

Tak, właśnie dziś mija termin porodu, minęło 40 tygodni, a synkowi nie spieszy się jeszcze. "Hotel Mama" to dla niego jeszcze przytulne i ciepłe miejsce w tą zimę. Nie pomaga jak tata wygląda za okno i widząc dzieci na sankach mówi, że też go zabierze na sanki jak się urodzi i będzie większy. Choć zaczynam się już martwić, ale czytam w książkach, że tak naprawdę to może jeszcze pojawić się w ciągu dwóch tygodni. Byliśmy w sobotę na wizycie. Przez ostatnie 2 tygodnie przybył tylko 280g i ważył dokładnie tyle co ja jak się urodziłam - 3280g.

Wyrok a zarazem obawa - bakteria streptococcus agalactiae

Przy ostatniej wizycie miałam zrobione badanie na posiew. Wynik dodatni i mnie przeraził. Wikipedia nie jest raczej źródłem wiedzy, gdzie są napisane bzdury. Noce nieprzespane. Mimo, iż nie miałam umówionej wczoraj wizyty musiałam iść do swojej p. doktor, bo nie dawało mi to spokoju i żeby wiedzieć co dalej robić. Tyle, że nie za wiele mogę. Tak jak poczytałam i myślałam. Nie dostanę teraz żadnego antybiotyku na to, wyciszyłby tylko a ta cholerna bakteria i tak się pojawi przed porodem. Teraz tylko zaufać lekarzom i dopilnować, aby mi podali antybiotyk na 4 godz. przed porodem.

wizyta 02.12

Byliśmy na wizycie. P. doktor powiedziała, że Bąbelek jest chudy. Mało przybył na wadze przez ten miesiąc, waży tylko 2 kg i że powinien już 2,5 (35 tydz. ciąży) i że mam mało wód płodowych mam więcej pić. Piję tyle samo co wcześniej. 2 litry wody i soki i to jeszcze mało. Ale nie przejmuję się jeszcze tym tak bardzo. Byłam przecież trochę przeziębiona więc pewnie przez to młody nie przybrał na wadze. Jeszcze trochę nadrobi do 17.01. Ponadto jak robiła USG wokół pępka to coś ją zaniepokoiło. Dostałam skierowanie na badanie na d'dimery.

14.10 po badaniu echa serca płodu

Jesteśmy po badaniu echa serca płodu. P. doktor powiedział, że nie widzi nic niepokojącego. Spytałam, czy wada mogła się wyrównać od badań połówkowych (10.09), odpowiedział, że tak. Zaproponowali nam i zostaliśmy zapisani na powtórne takie badanie 23.11 i w sumie przed tym 02.11 mam wizytę u swojej p. doktor. Uspokoiłam się, ale i tak skorzystamy z możliwości badania, lepiej na zimne dmuchać. Skoro wszystko było ok i p.

wizyta 08.10- 25 t.c i 4 dni

Byliśmy na wizycie zgodnie z planem. Jak na razie wszystko ok. No to w sumie okaże się jeszcze po badaniu echa serca płodu 14.10. Ale p. doktor pochwaliła, że mam ładny okrągły brzuszek i z "podwoziem" u mnie ok. Wyniki badań też ok. Co prawda krzywa cukru nie jest książkowa, ale jest dobrze. Jeszcze pracuję, ale do końca października maksymalnie. Dostałam zaświadczenie do szkoły rodzenia, że mogę uczestniczyć w zajęciach. Jest tak dobrze, że p. doktor pozwoliła nam jeszcze jechać na parę dni nad morze, żebym się jodu nawdychała. Oby pogoda dopisała, ale plany są na razie wstępne.

10.09 - 21 t.c. i 4 dni - badania prenatalne połówkowe, miało być już wzszystko dobrze, niestety...

Na wizytę szłam z dobrym nastawieniem. No przecież wszystko się układało dobrze, przecież dobrze się czuję. No właśnie układało, aż do dnia tych badań. Niestety życie znów rzuciło nam kłodę pod nogi. Diagnoza - "W obrębie przegrody międzykomorowej wydaje się być widoczny ubytek w części odzastawkowej na odcinku 1,5 mm". Taka diagnoza w 4 rocznicę naszego ślubu. Przeczuwałam, że coś jest nie tak, jak p. doktor przez dłuższy czas badała serduszko naszego maleństwa, dłużej niż na pierwszych badaniach prenatalnych. Niby p.

Subskrybuje zawartość