nynyny - blog

MATKA DWOJGA

Ta ciąża była zupełnie inna. Mimo że z ivf, to po prostu fizjologiczna. Zakończona krótkim i lekkim porodem naturalnym.
Wszystko jest idealnie. Nasz syn jest już z nami. Zdrowy, duży dzidziuś.
Jesteśmy w domu i próbujemy odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Czuję, że wszystko się udało.
Cztery lata temu w styczniu rozpoczęliśmy diagnostykę "na poważnie" - wtedy mój ginekolog powiedział, że muszę przynieść wyniki badań M. zanim zaczniemy kolejne kroki. Nie od razu się zgodził, ale jak tylko mieliśmy diagnozę to od razu zaczęliśmy działać.

OSTATNIA PROSTA

Jesteśmy na ostatniej prostej.. To jest ten czas, kiedy wiem, że to już niedługo.
W pierwszej ciąży ten czas to był szpital, stres, w końcu nagłe wyciąganie Kruszynki.

TRZY CZWARTE

A więc to już, 3/4 ciąży za nami. Jeszcze 10 tygodni i będzie z nami nasz Syn.

Wciąż do mnie nie dociera, choć brzuch coraz większy. Czasu na przygotowanie brak. Kruszynka to wspaniałe, wesołe dziecko, wypełnia całe moje życie. Jak to będzie, gdy urodzi się Syn? Powoli ją do tego przygotowujemy, opowiadamy o "dzidziusiu", o tym, jak to będzie wyglądać, gdy będzie już z nami..

Ale chyba sami nie wiemy, jak to będzie.

POŁOWA

Czas sobie płynie, brzuch rośnie, a w brzuchu maleńki syneczek :-)

Jakże ta ciąża jest inna od pierwszej.. Pomijam już fakt, że nie mam czasu liczyć zaawansowania, tygodnie ciąży sprawdzam na aplikacji w telefonie.. właśnie minął 20.

Ale też nie ma problemów, żadnych plamień, pobolewania.. gdyby nie to, że coraz częściej czuję ruchy, mogłabym uwierzyć, że to lekka nadwaga ;-)

Oby do końca było tak miło..

11 TC

Ma 4 cm długości, macha rączkami i nóżkami. Chyba mu się podoba ;-)

Wróciliśmy z urlopu. Czuję się już dobrze, tydzień temu skończyły się nudności i zaczął wilczy apetyt. Waga idzie w górę i brzuch już się zaokrąglił. Trochę mnie to przeraża, bo wcześnie, bo rodzina jeszcze nie wie. Ale jak mnie zobaczą, to pewnie się domyślą :-)

7 TC

Jest,
10 mm człowieczka z bijącym serduszkiem.

Jeszcze czuję strach, trochę zbyt łatwo poszło,
ale staram się wierzyć, że będzie dobrze.

TRZY LATA

Wczoraj minęło trzy lata odkąd założyłam konto na naszym-bocianie.. Jak ten czas zleciał i ileż się zmieniło.

Pamiętam jak dziś, to było kilka dni po tym, jak mój M. powiedział mi o bardzo słabych wynikach nasienia.. chyba jeszcze przed wizytą w klinice niepłodności. On był załamany, ja nie miałam siły pocieszać.

Uparliśmy się, że się nie poddamy. Nie wyobrażaliśmy sobie życia bez dzieci. Nie bez dziecka, ale bez dzieci.

DRUGA CIĄŻA?

Od tygodnia jestem tak jakby w ciąży. Tak jakby, bo na razie potwierdzona tylko prawidłowo przyrastającą bHCG, bo jest bardzo wcześnie, bo jeszcze to do mnie nie dociera.

Co się zmieniło?
Z dnia na dzień odrzuciło mnie od kawy i słodyczy, nawet mi się to podoba, mogłoby się utrzymać do końca ciąży, a nawet i dłużej ;-)
Sny - znowu śnią mi się intensywnie i realistycznie: dziś mi się śniło, że będą bliźniaki jednojajowe.. ;-)

6 DPT

Pan doktor nakazał zmierzyć poziom progesteronu, a ja oczywiście przy okazji poprosiłam o bHCG.. pół dnia czekałam, co 10 minut odświeżałam stronę z wynikami. Miały być przed 15:00, a były dopiero o 17:00..

Ale były:
bHCG - 20,
progesteron - 35.

Cieszę się, choć wiem, że różnie może być.
Ale może będzie dobrze?

OBJAWY

To jest szaleństwo.

Po pierwszym i jedynym udanym transferze pamiętam w 3dpt wieczorne zimne dreszcze, potem dużą senność, a dwa dni później minimalnie dodatnią bHCG.

Teraz marzę o tym by się udało. I co wyczynia mój organizm? Od transferu dreszcze miałam już ze trzy razy, a senność ogarnęła mnie zaraz po powrocie do domu.

Wiem, że to mój organizm płata mi figle. Żartowniś jeden.

Ale mi wcale nie jest do śmiechu..

Subskrybuje zawartość