wiola_3105 - blog

Uczę się

Każdego dnia uczę się, uczę się pokory, tego jak cieszyć się każdą małą rzeczą na nowo, jak być szczęśliwą bez dzieci, uczę się że posiadanie dzieci nie jest gwarancją szczęścia. Uczę się że bezdzietna też mogę być spełniona, chcę w to wierzyć...to jest taki pierwszy krok do przodu. Być moze jutro będą dwa do tyłu ale będzie łatwiej. Nie muszę mieć dzieci, bez nich też mogę być radosna, mogę żyć pełnią życia, mogę tworzyć rodzinę, mogę...

Pod górkę

Gdyby istniał taki przycisk po ktòrego wciśnięciu przestałabym pragnąć dzieci dziś świadomie bym go wcisnęła. Czuję jakby pękało mi serce...Nie mogę przestać płakać, łzy same się cisną do oczu, nie mogę spać -mam koszmary. Żyję ale żyję tak jakbym zmuszała się żeby oddychać. Z jednej strony myślę że szaleję a z drugiej przecież wiem że to normalne, przechodzę przez żałobę. Czuję jakby moje życie toczyło się wkoło żałoby i nie jestem w stanie tego zmienić. Chcę przestać pragnąć dzieci...Boże może grzeszę ale już nie daję rady. Ta strata jest tak ciężka że boję się że naprawdę oszaleję.

4 lata za nami...

Nie bylo mnie tu 4 lata...duzo sie wydazrylo w ciagu tego czasu. Tak jak pisalam w ostatnim wpisie podjelismy decuzje o adopcji w UK. Proces byl bardzo stresujacy i trwal ok 18 miesiecy. W tym czasie zmarla moja tesciowa. Mielismy 3 miesieczna przerwe po czym R stwierdzil ze jest gotowy do kontynuowania procesu adopcyjnego.

Adopcja ???

Coraz częściej myślę o adopcji. Czytam dużo na forach i zadzwoniłam dziś do paru miejsc popytać o proces adopcyjny. Mam już dość badan, ginekologów, szpitali. Ja po prostu chce być mama. Chce żeby ta pustka, stany depresyjne, zal znikły. Chce zacząć żyć tak jak każda normalna rodzina mająca dzieci. Jest we mnie jeszcze dużo wątpliwości ale myśl o adopcji kiełkuje coraz bardziej. Moze to jest moja droga do bycia mama? Ja wierze ze w życiu wszystko ma swój cel i dzieje się z jakiegoś powodu. Oby moje cierpienia były wynagrodzone, oby los, Bóg dal nam to czego pragniemy najbardziej....

Po kolejnych badaniach...

Dzis wróciliśmy z Polski, miałam wizytę u dr Milewicza z Krakowa. Lekarz stwierdził ze "nie ma się do czego przyczepić". Nie wiem co to ma oznaczać dla nas bo jak nic nie ma to czemu do cholery to wszystko mi się przydarzylo? Dalej jestem w punkcie wyjścia, dalej nic nie wiem. Lekarz jest bardzo rzeczowy, konkretny i nie owija w bawełnę co mi pasuje. Jako pierwszy wzbudza we mnie zaufanie i miejmy nadzieje ze dalsze wizyty tez będą ok. Nawet nie przeszkadza mi tak bardzo ze wizyta zawsze się opóźnia o 2 lub 3 godziny oby tylko coś nom pomógł.

Czekam...

W lipcu zrobiłam sporo badan zaleconych przez ginekologa-endokrynologa. Staram się nie myśleć, czekam na wizytę którą mam 8go września. Taki stan mi nawet odpowiada bo przynajmniej nie myślę. Po prostu czekam na wyniki i na diagnozę lekarza. Tylko czy tak na pewno jest?...tak naprawdę to oszukuje sama siebie, mowie sobie ze nie myślę ale jednak.... Raz mam przeczucia ze będzie jeszcze dobrze a potem ze oszukuje sama siebie. Moze marnuje czas na coś co nigdy nie da mi upragnionego dziecka.

Kolejne badania

Długo mnie nie bylo, bylam w Polsce przez ostatbnie 2 tyg i zrobilam wiecej badan. Zmienilam tez lekarza prowadzacego na ginekologa endokrynologa. Pierwszw wrazenie bylo dobre, zerknal na badania i przepisal kolejne. Dzis dostalam wynik a ALLO MRL i nie jest zbyt dobry bo hamowanie wynosi 21.3% a z tego co mi mowily dziewczyny powinno wynosic 40%. Pierwsza rzecz ktora wyszla nie tak :( Nie chce szczepionek. No i co dalej? Mam nadzieje ze ten lekarz mnie poprowadzi i nie bedzie na przymus wysylal na szczepionki. Boze ile to jeszcze bedzie trwalo?

Oslabienie organizmu

Od niedzieli jestem oslabiona, dopadlo mnie przeziebienie i okropny kaszel, ciagle mi zimno i nie mam energii. Musialam zaczac brac leki ale jakos niezbyt pomagaja. Musze jakos podniesc swoj uklad odpornosciowy bo jak przychodzi przeziebienie to i zaraz infekcja kobiecych spraw. Nie chce brac antybiotykow bo na jedno pomagaja a na drugie szkodza. Czytam wpisy kolezanek i bardzo zazdroszcze tym ktorym sie udalo, z jednej strony pokrzepiaja ze jak innym sie udalo to mi tez ale z drugiej przychodzi mysl czemu mi sie jeszcze nie udalo a wszystkim dookola tak?

Wiosna rozkwita we mnie

Alez mialam wspanialy weekend, czuje sie taka spokojna i pelna zycia. To za sprawa wiosny ktora rozkwita, budzi sie do zycia. Zaczelam inaczej patrzec na swiat, moze to chwilowe ale staram sie cieszyc nawet ulamkiem sekundy. Czuje sie spelniona chociaz nie wiem czemu, moze to medytacja, moze pozytywne myslenie ale grunt ze dziala. Zwolnilam i nie oczekuje niczego ani od siebie ani od losu, nie wywieram nacisku po prostu staram sie cieszyc zyciem. No i najwazniejsze nie wybiegam w przyszlosc. Zaczelam cwiczyc i begac z mezem. Pomaga i zbliza nas do siebie.

Poczatek nowego dzialu

Caly cykl mi sie pomieszal, @ przyszedl duzo szybciej niz przypuszczalam ale dobra strona jest to ze zaczynam picie ziolek ojca Klimuszki. Jakos mnie to dobrze nastawilo, w sumie smakuja okropnie ale dam rade. To dla mnie taki nowy poczatek pewnego rozdzialu, mam nadzieje ze zakonczy sie pozytywnie czyli udana ciaza i dzidzusiem na rekach. Z dnia na dzien nadzieja znow kielkuje i boje sie tego ze sie znow rozczaruje ale warto probowac przeciez nie mam nic do stracenia. Nastawiam sie pozytywnie ale tez mysle realistycznie. Wazne ze sie cos ruszylo.

Subskrybuje zawartość