czwojdziak - blog

Powoli

Powoli wracamy do starań. Sytuacja z ojcem w miarę ogarnięta.
Pierwsze badania zrobione- czekamy na wyniki i wracamy do Novum.
Jestem spokojna, podchodzę do tego z rezerwą.Tomek wierzy bardzo,że tym razem to będzie to- jest opanowany i spokojny.
Oczywiście gdzieś w środku bardzo boję się kolejnego niepowodzenia ale jednak nie dociera ten strach tak mocno do rozumu. Narazie jest umiarkowany optymizm.
Mój kalendarz znów zapełni się nadzieją :)

Dokonać wyboru

Stoję dziś przed wyborem.Prawdopodobnie najcięższym w swoim życiu.
Mój ojciec znajduje się w stanie bardzo ciężkim, jestem u niego codziennie. Zaczynają się też pojawiać pytania co dalej? Co się z nim stanie, kiedy wypiszą go ze szpitala. Z powodu warunków mieszkaniowych optymalnym rozwiązaniem byłoby gdyby zamieszkał z nami. Mamy wystarczająco duży dom i jesteśmy tylko we dwoje... No i właśnie tylko we dwoje. Ojciec będzie wymagał opieki 24 h a przecież ja chciałam zaczynać kolejne podejście do spełnienia marzenia o moim maluszku. I co teraz?

...

Aniele Boży, mój stróżu proszę
ty przy mnie dzisiaj stój jak nigdy bo
świat się stał wielorybem,
który połknąć mnie chce, mówiłam
a Anioł ziewał
bo dobrze wiedział,
że świat jest piękny i któregoś dnia
sam mi wpadnie w ramiona
lecz na wszystko jest czas

życie pełne jest niespodzianek
anioł milczał, ja bałam się bo
życie pełne jest niespodzianek,
nie wiedziałam co ześle mi los

anioł wiedział nie powiedział a to było tak

Aniele Boży, mój stróżu proszę
ty przy mnie nie stój, a do niego leć
on nie może dziś odejść
zginę bez jego ust, mówiłam
a Anioł tylko

Kwiecień plecień

Powinno być tak:"kwiecień plecień,bo przeplata...", ale mój kwiecień nic nie przeplata tylko wali mi gradem na całego. Wczoraj mój ojciec dostał udaru. Cały czas czekamy na - no właśnie czekamy na to czy przeżyje, bo udar rozległy i powstał krwiak. Jeśli z tego wyjdzie,będzie leżący.

Punkty wyjścia

I tak oto jest kolejny poniedziałek. Kolejny liczony od kiedy? Kolejny w oczekiwaniu na... Zaskakujące jak czas szybko mija i jak łatwo ludzie zapominają, jak czas leczy rany i pomaga nabrać dystansu do minionych sytuacji. I tak dziś mam dzień zwątpienia i braku wiary. Łykając poranną porcję witamin i tępo gapiąc się raz po raz to na kalendarz to na zegar na ścianie zastanawiam się czy ma to sens.

Babcia

Wczoraj w końcu zmobilizowałam się wieczorem i wybrałam się do babci. Pojechałam sama. Babcia leżała a ja położyłam się obok niej i zaczęły mi spływać łzy. Nie umiałam jej powiedzieć,że tym razem się nie udało. Tylko,że ona już wiedziała. Leżałyśmy sobie przez kilka minut w milczeniu i ona głaskała mnie po głowie. Leżałyśmy i płakałyśmy obie.
Moja babcia zaczęła opowiadać mi historię swoich ciąż... niedonoszonych.
I nie pocieszała mnie banałami ani zdawkowymi zdaniami. Powiedziała,że mnie rozumie a ja wiem,że tak jest.

...

Czy ja jestem silna kobietą? Nie wiem, chyba nie.
Jest ostatni dzień marca. Dzień urodzin mojej mamy i kolejna rocznica naszego małżeństwa.
Jestem w pracy i przede mną stoi kalendarz pozakreślany najważniejszym dla mnie w tym mijającym miesiącu wydarzeniami. Wyjazdami, usg, badaniami i w pięknym serduszku oznaczony dzień transferu. Na koniec dnia wyrwę tę kartkę i pojawi się nowa kwietniowa zupełnie pusta.

Motyle

Byłam przygotowana, tzn tak mi się zdawało. Mój mąż wyjątkowo pozwolił mi prowadzić auto. Działa to odstresowująco na mnie.
Wiedzieliśmy co usłyszymy na wizycie, jednak kiedy padło to zdanie,że tym razem nic z tego to poczułam jakby jakaś żelazna łapa chwyciła mnie za gardło i nie byłam wstanie powiedzieć ani słowa.Nic.
Mojemu mężowi łzy stanęły w oczach, pierwszy raz w życiu patrzyłam na niego i było mi go tak okropnie żal. Taki wielki facet i taki bezbronny i cierpiący.

cały moj swiat

Mineło 4 tygodnie. Rowno 4 tyg temu pokonywałam tę samą drogę tylko uczucia były inne. Całe moje życie zamkneło się w jednym cyklu... Wszystkie uczucia od nadzieji przez radosc, gniew i rozpacz. Dlaczego tak szybko mineło? Przecież ja nawet nie zdążyłam... Czy cos mogłam zrobic inaczej? Gdzie popełniłam błąd?

pada deszcz nie ja

Przyjechałam do pracy.
Lutinus wzięłam, jutro wizyta. Mam wiele pytań do P dr...
Tomek wieczorem na kanapie przyznał,że tli się w nim jeszcze iskierka nadziei i czeka do wizyty. Czy to @? Cóż termin się zgadza i obfite plamienie też. Jajnik bolał mnie tak jakby mi ktoś go próbował przez pępek wyciągnąć.
Czy ja się poddam? Ja się nigdy nie poddaje. Jak już raz weszłam na drogę to idę nią do celu.
Bardzo dziękuję za całe morze wsparcia,które tu dostaje jest to też dla mnie taki znak,że jest wiele kobiet jak ja i warto walczyć do samego końca do zwycięstwa jakim jest płacz dziecka.

Subskrybuje zawartość