czwojdziak - blog

Zrozumiec Dzień Mamy jako jeszcze nie mama...

Sprawiedliwość
Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłodło

...

W piątek po południu wracając do domu odebrałam telefon.
Dzwoniło Novum- pytania o badania i wyniki... pytanie o cykl- dzień drugi.
Po godzinie drugi telefon- czy możemy być u nich w sobotę- możemy.
Zaczniemy miesiąc wcześniej stymulacje!!!
Radość była wielka.
Byłam w środę u dr i powiedział,że wszystko gra wyniki też ok.
W Novum siadam na fotel i ... szok nad szoki- jest cysta 6 cm!!!!
Leżę i lecą mi łzy, znów się nakręciłam i dostałam kopa, dla pokory chyba.
Pytam siebie i męża jak to możliwe,że w środę dr tego nie widział???

Cuda

Wczoraj był cudowny dzień- pełno było tych cudów :)
Pierwsza nowina taka,że moja Novumowa koleżanka dotknęła nieba w postaci bety 1700, potem pojawiła się u mnie wyczekiwana @, która chyba z powodu stresu opóźniała swoje przybycie. A na sam koniec dnia kiedy zbierałam ze sznurków pranie a na fotelu obok siedział mój mąż i teść popijali sobie kawkę- tuż nad naszą głową- bardzo nisko około 3 metrów- przeleciał BOCIAN I NAS OKUPKAŁ!!!!
Szok, wszyscy byliśmy w takim szoku,że...
Bocian wybiera nas. Oby się udało.

Powoli

Powoli wracamy do starań. Sytuacja z ojcem w miarę ogarnięta.
Pierwsze badania zrobione- czekamy na wyniki i wracamy do Novum.
Jestem spokojna, podchodzę do tego z rezerwą.Tomek wierzy bardzo,że tym razem to będzie to- jest opanowany i spokojny.
Oczywiście gdzieś w środku bardzo boję się kolejnego niepowodzenia ale jednak nie dociera ten strach tak mocno do rozumu. Narazie jest umiarkowany optymizm.
Mój kalendarz znów zapełni się nadzieją :)

Dokonać wyboru

Stoję dziś przed wyborem.Prawdopodobnie najcięższym w swoim życiu.
Mój ojciec znajduje się w stanie bardzo ciężkim, jestem u niego codziennie. Zaczynają się też pojawiać pytania co dalej? Co się z nim stanie, kiedy wypiszą go ze szpitala. Z powodu warunków mieszkaniowych optymalnym rozwiązaniem byłoby gdyby zamieszkał z nami. Mamy wystarczająco duży dom i jesteśmy tylko we dwoje... No i właśnie tylko we dwoje. Ojciec będzie wymagał opieki 24 h a przecież ja chciałam zaczynać kolejne podejście do spełnienia marzenia o moim maluszku. I co teraz?

...

Aniele Boży, mój stróżu proszę
ty przy mnie dzisiaj stój jak nigdy bo
świat się stał wielorybem,
który połknąć mnie chce, mówiłam
a Anioł ziewał
bo dobrze wiedział,
że świat jest piękny i któregoś dnia
sam mi wpadnie w ramiona
lecz na wszystko jest czas

życie pełne jest niespodzianek
anioł milczał, ja bałam się bo
życie pełne jest niespodzianek,
nie wiedziałam co ześle mi los

anioł wiedział nie powiedział a to było tak

Aniele Boży, mój stróżu proszę
ty przy mnie nie stój, a do niego leć
on nie może dziś odejść
zginę bez jego ust, mówiłam
a Anioł tylko

Kwiecień plecień

Powinno być tak:"kwiecień plecień,bo przeplata...", ale mój kwiecień nic nie przeplata tylko wali mi gradem na całego. Wczoraj mój ojciec dostał udaru. Cały czas czekamy na - no właśnie czekamy na to czy przeżyje, bo udar rozległy i powstał krwiak. Jeśli z tego wyjdzie,będzie leżący.

Punkty wyjścia

I tak oto jest kolejny poniedziałek. Kolejny liczony od kiedy? Kolejny w oczekiwaniu na... Zaskakujące jak czas szybko mija i jak łatwo ludzie zapominają, jak czas leczy rany i pomaga nabrać dystansu do minionych sytuacji. I tak dziś mam dzień zwątpienia i braku wiary. Łykając poranną porcję witamin i tępo gapiąc się raz po raz to na kalendarz to na zegar na ścianie zastanawiam się czy ma to sens.

Babcia

Wczoraj w końcu zmobilizowałam się wieczorem i wybrałam się do babci. Pojechałam sama. Babcia leżała a ja położyłam się obok niej i zaczęły mi spływać łzy. Nie umiałam jej powiedzieć,że tym razem się nie udało. Tylko,że ona już wiedziała. Leżałyśmy sobie przez kilka minut w milczeniu i ona głaskała mnie po głowie. Leżałyśmy i płakałyśmy obie.
Moja babcia zaczęła opowiadać mi historię swoich ciąż... niedonoszonych.
I nie pocieszała mnie banałami ani zdawkowymi zdaniami. Powiedziała,że mnie rozumie a ja wiem,że tak jest.

...

Czy ja jestem silna kobietą? Nie wiem, chyba nie.
Jest ostatni dzień marca. Dzień urodzin mojej mamy i kolejna rocznica naszego małżeństwa.
Jestem w pracy i przede mną stoi kalendarz pozakreślany najważniejszym dla mnie w tym mijającym miesiącu wydarzeniami. Wyjazdami, usg, badaniami i w pięknym serduszku oznaczony dzień transferu. Na koniec dnia wyrwę tę kartkę i pojawi się nowa kwietniowa zupełnie pusta.

Subskrybuje zawartość