czwojdziak - blog

Podejście nr 4

od pierwszego minęło 2 lata, teraz jest podejście nr 4...
znoszę je najgorzej pod względem fizycznym jak i psychicznym.
Jestem trochę jak robot- wstać- zastrzyk- praca- zastrzyk...
Zastrzyki wykonuje mechanicznie- nie rozczulam się nad sinym brzuchem. Czasem pozwolę robić to mężowi- on całuje a potem delikatnie wbija igłę i sobie gadamy. Zastrzyk trwa długo i jest bezbolesny...
Wczoraj wizyta, 8 ds i co? Ano to,że chociaż dawki większe to pęcherzyki tylko 4 malutkie(za malutkie jak na ten dzień). Dawka w górę i heja.

czerwone szpilki

Wczoraj były urodziny mojej mamy,
wczoraj była rocznica naszego ślubu. Mąż mój kupił mi w prezencie piękną kurtkę na wiosnę i zabrał na kolację (zamiar extra ale nie sprawdził czy będzie czynne i pojechaliśmy 40 km na darmo, bo akurat inwentaryzacja...).
Niemniej jednak bardzo mi było przyjemnie z tą jego inicjatywą i tym dodatkami i czułością i taka troską kiedy wieczorem powiedział,że wyglądam na bardzo zmęczoną.

Wielki tydzień

Na okoliczność wielkiego tygodnia- zwłaszcza Wielkiego Piątku naszło mnie takie coś dziwne,że całe moje życie to jest jeden wielki Wielki Piątek...
Chciałabym już,żeby zaczęła się dla nas sobota a potem Niedziela świąteczna...

a my się znamy

Dzień dobry ja w sprawie pracy nazywam się pani x.

dzień dobry, nazywam się czwojdziak.

a my się znamy przecież...pani córka sypała kwiaty z moja córką i teraz chodzą razem do 1 klasy a przecież wcześniej chodziły razem do przedszkola w wiosce xyz...

to pani jest z wioski xyz? a z jakiej ulicy?

z ulicy s...

ja też...

i to było by przyjemne gdyby nie fakt,ze moja córka to córka mojego brata, która wychowałam od 2 tygodnia życia do 5 lat... Mieszkała z nami. Potem już do 0 poszła w mieście i przeniosła się do rodziców.

wiosenne porządki

Jakis czas temu mój brat oświadczył mi,że jego małżonka jest w ciąży ale o tym cicho sza, żyby nikt nie wiedział- dlaczego miała to być tajemnica nie wiedziałam.
Dzis chyba juz wiem.
Ciąża ta od początku wydawała mi się dziwna. Ani termin ostatniej @ nie zgadzał się nijak z

Dzień 25

Zaczęliśmy rozmawiać- komunikować się w piątek.
Przyjechał do mnie do pracy i myślałam,że krew mnie zaleje, bo zamiast usiąść i porozmawiać to wymieniał mi świetlówkę w lodówce. Jak już wymienił to kazałam mu usiąść. Zamknęłam sklep i kazałam iść na zaplecze.
Chciałam już wiedzieć w którą stronę to idzie, bo mam dość życia w takim zawieszeniu. Jak ma się skończyć to niech się kończy a jak ma trwać to trzeba dokonać zmian.

Nie było wtedy deklaracji.

dzień dwunasty

Wczoraj rozmawialiśmy.
Usiedliśmy do stołu, inicjatywa była moja- porozmawiajmy w którą stronę to idzie.
Pierwsze kilka zdań było " kulawych", zaczęło się od:"bo Ty powiedziałaś..." a potem ja:" bo Ty powiedziałeś...".
Mój mąż się zagubił.
Spytałam czy chce rozwieść się ze mną a on mi odpowiedział,że jego czaszka jest za mała na mózg i że ona sobie wcale nie radzi.
Było poruszonych jeszcze kilka kwestii i stanęło na tym,że narazie zostanie jak jest. Ja zostanę u mamy a on w domu. Dajemy sobie czas, nie ruszamy rozwodu, dziecka ani nic.
Po prostu czekamy.

dzień czwarty

Od rana czwarty dzień jak jestem u mamy.
Wstaje do pracy, myślę i czekam. I nic.
Jest info,że przyznane są środki na kolejne podejścia. Jak zadzwonią z kliniki co wtedy- odmówić czy błagać,żeby zgodził się ten ostatni raz?
Mam straszny kocioł w głowie, chcę chcę na siłę podtrzymywać małżeństwa ale chcę mieć dziecko.

klapa,dzieci nie będzie

Rok zaczęłam sama. Rozstała się z mężem albo on ze mną. Jesteśmy osobno.Od dzisiaj mieszkam u mamy.

Koniec roku

Kończymy ten rok.
Dziś ostatni dzień. Jestem w pracy i jest taka cisza...
Ten rok miał się kończyć inaczej niż poprzednie a nie zmieniło się nic, tzn zmieniło się to,że odważyłam się zrealizować marzenie(jedno z wielu) i otworzyłam sklep. Jednak nawet to nie obyło się bez akcentu dzieckowego. W dzień odbioru sklepu przez sanepid krwawiłam po mojej pierwszej chwilowo udanej próbie. Czyli jednak mój świat kręci sie wokół dziecka, którego do dziś dzień nie ma.
Czy uda mi się w 2016 roku?
Czy moje małżeństwa przetrwa?
Czy nie dostanę obłędu walcząc o dziecko?

Subskrybuje zawartość