czwojdziak - blog

czas próby

Nadszedł czas prób i testowania.
Hania zaczęła upewniać się, że kochamy, że jesteśmy...
Taktyka jest taka, że jak katarynka zaczęła powtarzać pytania, patrząc się w oczy i czekając na koniec cierpliwości.
"Mama idź stąd, nie kosiam, lubie nie..."
Wieczorami często po tym jak kładę ją do jej łóżeczka ona kilka razy przechodzi do naszego łózka- tylko tulę.
A dziś w nocy o 4 weszła nam bezceremonialnie do wyra spać.
Zaczęła się dziwna zabawa z jedzeniem. Przestała sama i domaga się karmienia i śpiewania-jedzie pociąg z daleka.

Jest woman I jest cry...

Jak w mojej rodzinie na świat przychodziły dzieci, młode mamy brały je w ramiona i tańczyły.
Dziś ja tanczyłam z córką w ramionach.
Jej małe rączki oplatały mi szyję A buzia się śmiała.
"Mama jeszcze..." A ja tanczyłam dalej I płakałam.
Płakałam kiedy nie miałam dziecka i dziś płaczę kiedy je już mam.
Zupełnie dwa różne powody A jednak łzy lecą tak samo.
Jestem niewyobrażalnie szczęśliwa.

SI

Pierwsze ćwiczenia za nami.
Nie wypuścili mnie z Ptyśką, siedziałam pod drzwiami I najbezczelniej podsluchiwalam.
Słyszałam śmiech mojego dziecka I się płakałam.
Jaka ona jest rezolutna.
Potem była wizyta u neurologa. "Wie Pani ja tu widzę spektrum autyzmu..."
Normalnie ścielo mnie z nóg.
W środę idę do innego neurologa.

uważaj matko, dzicko patrzy

Moja Ptysia teraz śpi, codziennie o tej same porze mamy odlot. Wstanie, zje drugie śniadanie i tak do obiadu pobawi się.
Potem zje obiad (albo tylko poskubie).
Moja córka jest obserwatorką, bardzo zresztą spostrzegawczą.
Naśladuje mnie i Tomka. Nie jest tą samą dziewczynką, która wsadzaliśmy do auta prawie miesiąc temu.
Dziś zauważam jak bardzo powiększył się jej zasób słów i wyostrzył humor.

Moja córka

Wczoraj odbyła się rozprawa preadopcyjna. Zabraliśmy młodą do domu.
Teraz kiedy to piszę ona śpi obok mnie z tyłkiem wypiętym do góry, otwartą buzią I burzą z włosów na głowie.
Moja córka Hanna. Nie mogłabym sobie nawet wyśnić piękniejszego dziecka. Moja Ptysia.

termin

Został wyznaczony termin rozprawy o pieczę.
Jeszcze dwa tygodnie...
Codziennie rozmawiamy z Ptyśką przez messanger.
Przedwczoraj wtuliła się w ramiona op podczas takiej rozmowy i mówiła ,że chce do mamy już...
Ptysia ma 3,5 roku. Jest wg opisu pełnoobjawowa, jednak (nie próbuję negować jej FAS-u) wg tego co wyczytałam a tego co widzę u niej to ma się raczej nijak.

Co będzię na tej rozprawie i dlaczego to tak długo trwa? Dokumenty o pieczę złożyliśmy 6 maja.
Jak mam się przygotować?

I najważniejsze- jak mam się przygotować do bycia mamą?

Czy to się dzije naprawdę?

Czy to się dzieje naprawdę? Czy to nie jest sen?
Moja córka ma na imię Hania.
Pierwszy kontakt był w ubiegłym tygodniu, czekamy teraz na sprawę o pieczę.

Czy ja naprawdę zostanę mamą???
Mój mąż od momentu poznania chodzi jak w obłędzie. Kocha swoją córeczkę.

Czy mogę się już cieszyć?
Boję się jeszcze głośno o tym mówić. Boję się,że to jest piękny sen o pięknej dziewczynce...

3miesiące

Wczoraj minęło 3 miesiące od uzyskania kwalifikacji, w tym czasie dzwoniłam dwa razy do ośrodka...
Cza leci szybko ale przy tym proporcjonalnie wzrasta tęsknota- żeby to było już, dziś.
Czy za rok o tej porze będą już z nami?
Oczekiwanie jest trudne, tym bardziej,że nie wiadomo jak długo potrwa. Gdybym chociaż wiedziała w jakim będą wieku to kupowałabym zabawki, meble do pokoi, ubranka.
Na razie kupuję im książki. Różne, od przygód Muminków po Przygody Tomka i Moby Dicka.

Narodziny

Rożni ludzie rożnie obserwują mijający czas. Ci co mają dzieci mówią,że to po nich widzą jak czas leci a ja jak loguję się na bociana i widzę... 5 lat i ...
To wtedy uświadamiam sobie,że i dla mnie czas nie stoi w miejscu tylko płynie.
Chociaż tak na dobrą sprawę ja tego nie czuję.
Owszem wydarzyło się dużo, nawet bardzo.
Nawet kiedy patrzę na mój proces adopcyjny to dokładnie rok temu zgłosiliśmy się ośrodka a tu cyk i juz po kursie i kwalifikacji.

Tylko ja znowu w tym samym fotelu, w tej samej hurtowni i nawet komputer ten sam i bocian.

Czekam

Jak byliśmy w trakcie kursu ktoś mi powiedział,że najgorsze przed nami. teraz już wiem co miał na myśli-czekanie. Czekam dopiero kilka tygodni(od zakończenia kursu) ale tak naprawdę to czekam dłużej- czekam juz lata.
Ostatnimi czasy mam problem ze spaniem- nie mogę spać. Co zamknę oczy widzę dzieci. Takie kilkulatki jak latają po chałupie.Nie widzę twarzy, nawet nie umiem powiedzieć jakiej są płci.Tylko biegają, jest ich kilka.
Uciekają wkoło stołu i krzyczą radośnie.Tak w ogóle to jest fajna wizualizacja ale taka "nieuchwytna". Nie mam na nią wpływu.

Subskrybuje zawartość