czwojdziak - blog

Do moich dzieci

Moje Kochane maluszki.
Julko- czekałam na Ciebie jako na pierwszą moją córkę, byłam młoda ale wiedziałam dobrze, że chcę Cię mieć. Miałaś być rezolutną dziewczynką z kręconymi włoskami.
Rozmawiałam z Tobą kiedy byłaś w moim brzuchu, głaskałąm. Odeszłaś 6 grudnia. Nie pożegnałam Cię, nawet nie zobaczyłam. Umarłaś. Pozwalam Ci dziś odejść, miałabyś 15 lat.

Będę Cię wspierała

Taki sam atak pani jaki miałam dziś miałam w dzień w którym dowiedziałam sie o tym,że moja bratowa jest w ciąży.
Dziś kazano im powtórnie stawić się w klinice- mieli prenatalne tydzień temu i teraz jednak dr doszedł do wniosku,ze potrzeba aminopunkcji, bo wystąpiło podejrzenie abberacji chromosomowej.
Pierwszy zadzwonił brat- płakał, pytał co to znaczy- tak jak ja bym znałą odpowiedzi na wszystkie zagadnienia- chociaż tak naprawdę to chyba chciała ciężar tej wiadomości zwalić troszkę na mnie.

Ciąża

Dziś dostałam newsa.
Mokasyny bratowa była u lekarza. 5t1d.
Termin na 7 maja. Znów moja ciąża trafiła do innego brzucha.
Jeszcze nie umiem się cieszyć. Narazie się uspokoiłam po ataku histeri.

8 dpt

HCG 0 i nie chce być inaczej, to by było na tyle.

3 dpt

Dziś 3 dzień a plecy bolą mnie tak jakby miały mi się złamać. Zaczynam tracić nadzieję. Nie mogłam dzisiaj spać. Jest strasznie.

Ten dzień

Nadszedł dzień transferu. Jesteśmy w drodze.Że strachu boli mnie brzuch i cała się trzese.

Tak bardzo bym chciała żeby się udało tym razem.

Dzień 1

Doczekałam się, dziś zaczynamy luteinę a we wtorek zabieramy bąbla do domu.
Śniło mi się,że na pierwszym usg po transferze zobaczyła 3 kropki, podzielił się...
Tym razem naprawdę jestem spokojniejsza, nie wiem czy to jest spowodowane tym,że przechodziłam to już kilka razy czy tym,że naprawdę wierzę,że się uda.
Dziś kończę 34 lata i tak bardzo chciałabym dostać od losu ten najpiękniejszy prezent.

czy jestem mamą?

Tak sobie czekam na @ już 34 dzień i nic, miałam w tym cyklu podejść do crio ale chyba z tego stresu sama zablokowałam nadejście nowego cyklu.
Boję się ,ze i tym razem nic z tego nie wyjdzie i zarodki nie zechcą ze mną zostać a tak siedzą w zamrażalce i SĄ. Daje mi to takie poczucie,że jestem mamą dwóch zarodków, które są na świecie.

Ruszaj się matka, jedziemy na wczasy.

Od rana wisielismy na telefonie. Tomek w pracy a ja w domu. Kupiliśmy namiot-dość spory w razie gdyby w przyszłym roku było nas więcej. Kupiliśmy wszystko co potrzebne do biwaku i w piątek jedziemy nad jezioro.
Pierwszy raz, my i nasze 3 psiaki. Aż nie mogę uwierzyć, że nasze życie skręca w stronę normalności. O in vitro rozmawiamy coraz mniej. Mamy dwa mrozaczki po które pojedziemy w przyszłym cyklu ale narazie jesteśmy we dwoje. I będzie wszystko dobrze. Nawet jak już tak zostanie. Na chwilę wyłącze myślenie. Radość moja nie zna granic. Wracamy do młodości!

ostatni telefon

Juz wiemy,że mamy tylko dwa zarodki zamrożone.
Wiemy też,że mimo wskazań i zlecenia dr nie zrobiono nam separacji plemnika.
Pytałam dlaczego skoro to właśnie klinika namówiła nas na badanie fragmentacji i przy poprzednim podejściu było ono zastosowane...
Usłyszałam,że nie jest refundowane- zgłupiałam czyli poprzednio było teraz już nie?
Nawet jeśli nie jest to byśmy za nie dopłacili, bo przy takim wysokim stopniu fragmentacji wiadomo dna wiadomo, ze jest ciężko uzyskać zarodki dobrej klasy...

Subskrybuje zawartość