czwojdziak - blog

Dla Ady

Wiesz dlaczego napiszę to tu?
Bo tu się wszystko zaczęło, bo wracam tu zawsze,żeby się doładować i "wyprostować" sobie kręgosłup. Bo tu są kobiety, które rozumieją i to ten pamiętnik pokażę moim dzieciom kiedyś, kiedy będą pytały (może już jako dorosłe) skąd decyzje o in vitro i adopcji.
To tu wracam kiedy chcę, muszę sobie przypomnieć to co ważne.

Na początku traktowałam bociana jako anonimowe miejsce w wirtualnym świecie, dziś ludzie, których poznałam dzięki bocianowi są dla mnie tak realni jak powietrze, drzewa...

pierwszy z dwunastu

Krok pierwszy z dwunastu, trochę tak mi to w głowie zabrzmiało jak (chyba) 7 kroków do wyjścia z nałogu.
Spotkanie odbiegło dosłownie wszystkim od tego co sobie wyobrażałam, było tak... sama nie wiem swojsko. Naturalnie. Małżon w drodze powiedział mi,że czuje się we właściwym miejscu, czuje się bardziej tu niż na korytarzu kliniki.

Tak więc rozpoczęliśmy kolejny etap. Im więcej widzę i wiem, tym więcej mam pytań i mniej wątpliwości.
I tak jakoś myślę sobie,że i ja tu się czuję lepiej, nie spięta.

kurs

Odliczamy już dni, niewiele ich jest.
Od testów czas zleciał jak szalony- mieliśmy intensywne lato.
Bardzo mocno zżyliśmy się (zwłaszcza mój mąż) z drugą córką mojego brata- ma już 1,5roku. Pamiętam dzień kiedy moja bratowa zadzwoniła do nas z informacją,że jest z nią w ciąży a my leżeliśmy w sypialni i żegnaliśmy się z naszym kropkiem, rozpoczynałam krwawienie po kolejnym transferze.Dziś ta dziewczynka na widok T biegnie w jego stronę jak szalona i oplata maleńkimi rączkami szyję i całuje w czoło. Mój,mój- tak do niego mówi.

:)

Jesteśmy po drugich i ostatnich testach, czekamy na kurs :)

Krok do przodu

Jesteśmy po testach. Nie taki diabeł straszny.
Po wszystkim siedzieliśmy z pracownikami ośrodka I rozmawialiśmy tak na luzie o wszystkim.
Dosiadł się nawet kierownik I było miło i wesoło.
Mam nadzieję, że to dobry znak.
Wracając do domu nad nami krążyły bociany :)

wizyta

Właśnie kilka minut temu wyszła Pani z OA.
Wizyta trwała prawie 2 godziny, sporo było tych pytań, rozmów, odpowiedzi.
Oglądania i ... wszystkiego.
Czekamy na telefon po długim weekendzie- badania psycho.

Usg chałupy

Jutro mamy wizytę domową, T łazi jak nakręcony i przygotowuje się co będzie i jak będzie. Co pokaże i jak będzie przerabiał dom jak będzie dziecko-dzieci...

Jesteśmy bardzo zestresowani jutrzejszym dniem.

Od jakiegoś czasu mam w głowie takie wizualizacje: chłopiec 3-4 latka siedzący na kolanach u T lub jak idą sobie na podwórku za ręce i opowiadają sobie jakieś głupoty.
Twarzy chłopca nie widzę, tylko jasne włoski i takie chudziutkie rączki i nóżki.
Opowiedziałam mężowi o tych "filmach" a ona popatrzył na mnie i oczy mu się szkliły- ma tak samo.

Zatrzymać aborcję

Nie wiem co mi jest od kilku dni.Jestem jednym wielkim nerwem, dziś po raz nie wiem który czytam o aborcji i nowym projekcie zakazującym.
Normalnie nie potrafię przejść obojętnie obok takich spraw.
Jakim prawem politycy, księża (moja mama w niedziele w kościele dostała ulotkę w obronie życia poczętego) wschodzą nam między nogi????
In vitro nie i aborcja nie. Wszystko co tyczy się spraw dotyczących kobiet jest w tej chwili sprawą starszych panów polityków lub księży.

"Wobec in vitro"

Przeczytałam list bociana odnośnie " Wobec in vitro " I tak sobie pomyślałam o tym, że jestem naprawdę wdzieczną swojej rodzinie ( głównie bratu I jego żonie) za To, że nie ukrywali przed swoimi dziećmi tego, że ja się podawałam in vitro.
Syn mojego brata w wieku 12 lat był z nami w Novum Kiedy mieliśmy jeden z transferów.
Mógł zadawać pytania i jak dziś pamiętam jak nasza Pani dr siedziała z nim na korytarzu i odpowiadała na jego pytania.
Rozmawialiśmy I wszystko w jego oczach było takie naturalne I normalne( nie grzeczne I złe).

Etap 1

Pierwszy kryzys za nami, wczoraj w pracy (zresztą jak każdego dnia ostatnio) siedziałam w internecie i szukałam wszystkiego co tyczy się adopcji. Schorzenia, zaburzenia, etc...
Znalazłam film " Nikola- historia prawdziwa". Obejrzałam go w pracy z dźwiękiem na słuchawkach tak,że T nie wiedział co akurat oglądam.
Film opowiada historię dziewczynki 6 lat z FASD od momentu porodu do momentu adopcji.

Potem w domu po kolacji jakoś tak zapytałam T czy on wie co to dokładnie Fas...
No wie teoretycznie.

Subskrybuje zawartość