czwojdziak - blog

To adoptowane dziecko

Ptyśka rozwija nam się bardzo dobrze, byliśmy z nią w ITEM i mamy popracować nad traumą i emocjami.
Wczoraj natomiast zalała mnie jasna krew. Nigdy nie ukrywałam faktu,że podchodzę do in vitro,że jestem w procesie adopcyjnym i w końcu,że mam adoptowaną córeczkę.
Wczoraj miałam z H wizytę u nefrologa(ma mieć kontrolne co pół roku). A więc miesiąc temu zarezerwowałam wizytę , osobiście dostarczyłam skierowanie.

czas

Na kursie rok temu było nas 6 par. Z dwiema z nich utrzymujemy kontakt.
Powoli też wprowadzamy rytuał spotkań babsko-dziecięcych.Nasze dzieci nazwane kuzynami a my ciociami. Wczoraj byłyśmy na sali zabaw. Moja H lat 4, P lat 2 i J lat 1.
Dzieciaki szalały jakby ten plac zabaw był niedobytym przez nikogo dotąd światem. My jak szalone razem z tymi dziećmi- tunele, ślizgawki. Potem była kawa, lody. Bardzo przyjemne popołudnie.
Wracałam do domu późnym popołudniem. Stanęłam w korku akurat na wysokości oa.Światło było zapalone- środa, kolejna grupa siedzi na kursie.

Akt urodzenia czyli jak się zostaje matką

Mogę tylko podejrzewać co czuje matka kiedy tuż po porodzie kładzie się jej dziecko na piersi.
Dziś poszłam rano do USC odebrać akt urodzenia. Pan wypisywał mi akt a mi po prostu zaczęły płynąć łzy. Imie matki Czwojdziak
imię ojca Tomek
Imię córki Hanna Czwojdziakowa.
Przy końcu byłam już cała we łzach. Płynęły potokiem. A ja nie mogłam tego zatrzymać.
wzruszenie udzieliło się Panu urzędnikowi. Wstał i podał mi rękę. Pogratulował.
Jak wyszłam z urzędu i doszłam do auta- nie mam pojęcia.

Mam córkę, mogę to bez końca powtarzać- jestem matką.

15.10.2019

Mimo,że mam w ramionach córkę to pamiętam o wszystkich swoich aniołach...

Mam córkę

A więc dokonało się, jesteśmy rozprawie. Mam córeczkę Hannę Zofię Czwojdziakową.Hanka weszła z nami na rozprawę, która trwała godzinę.Sędzia jak mantrę powtarzała pytania to,czy jesteśmy pewni, czy chcemy, czy kochamy...
Córka przesiedziała całą rozprawę u taty na kolanach bawiąc się urządzeniem do czyszczenia ubrań (roll on).
Potem odwiedziliśmy oa Hani. Tam wszyscy zaskoczeni,że tyle urosła(4cm i 2kg), że opowiada co u niej.

progress

Moja Ptyśka idzie jak burza. Uczy się coraz szybciej, zapamiętuje piosenki i wierszyki. Sama się ubiera, sama potrafi już wdrapać się na wc i zejść(jest bardzo niska).
Ostatnimi czasy na tapecie jest kolega Igor, Hania klepie o nim bardzo dużo. Zwłaszcza o tym jak Igor na zajęciach płacze. Im więcej upływa czasu tym większą zagadką jest dla mnie moja córka. Jak to się dzieje,że 4 miesiące i wszystko obraca się o 180 stopni. Zwiększyła się samodzielność, zasób słówek, pomysły na zabawę...

Hanka Ptyśka

Minęło 3 miesiące odkąd jesteśmy razem. Dziś mam takie odczucie jakby tak było już zawsze. Hania ma wczesne wspomaganie rozwoju i dziś 1 dzień była w przedszkolu(wcześniej tam chodziła na rehabilitacje). Jesteśmy też po wizycie w oa i po wizycie domowej, czekamy jeszcze na kuratora sądowego i 30 mamy rozprawę.
Hania idzie jak burza, codziennie zaskakuje czymś nowym. Jak nie nowe słowo to poprawniej wypowiadane takie, które już znała. Martwiłam się tym,że moja córka nie uczy się kolorów- otóż uczy. Poprawnie przynosi klocki o kolorze, który ja chcę. Ubiera się sama!

logopeda i kafusz czy osobowość mojej Ptyśki

Byłyśmy u logopedy-Hani ta wizyta zdecydowanie nie podeszła.
Na każde zadane pytanie(nawet to najłatwiejsze) odpowiadała: eee kulde nie wiem mama...
Pani logopeda stwierdza, że jest źle- ba nawet tragedia!
Wychodzimy- trzeba poszukać innego logopedy, bo jak robi krowa i świnka Hanka wie.
Potrafi też zbudować kilkuwyrazowe zdanie.
Uczy się prawie codziennie nowego słówka.

Kilka dni temu... poczekalnia przed salą do SI. Czekamy na Ptysi kolej. Podchodzi Pani z wózkiem i 2 latkiem w środku.

Można zgłupieć

Mamy z sądu nadzór. Przez nasz macierzysty oa i kuratora sądowego(jeszcze nie mieliśmy okazji się poznać).
W miesiąc po przyjściu do nas córki wybraliśmy się z nią do oa,żeby ją przedstawić. Dowiedzieliśmy się wtedy,że będziemy musieli pisać jakieś testy i przejść diagnozę(?)
Zadzwoniłam do oa Hanni z zapytaniem czy oni takie coś zlecali-nie zlecali. Jedyne czego chcieli od naszego oa to opinii jak nam się z Hanią żyje.
3 tyg temu zadzwonił nasz oa i powiedzieli,że testów nie będzie tylko 30 sierpnia mamy przyjechać i pogadać(mamy być z dzieckiem) i na tym będzie koniec.

czas próby

Nadszedł czas prób i testowania.
Hania zaczęła upewniać się, że kochamy, że jesteśmy...
Taktyka jest taka, że jak katarynka zaczęła powtarzać pytania, patrząc się w oczy i czekając na koniec cierpliwości.
"Mama idź stąd, nie kosiam, lubie nie..."
Wieczorami często po tym jak kładę ją do jej łóżeczka ona kilka razy przechodzi do naszego łózka- tylko tulę.
A dziś w nocy o 4 weszła nam bezceremonialnie do wyra spać.
Zaczęła się dziwna zabawa z jedzeniem. Przestała sama i domaga się karmienia i śpiewania-jedzie pociąg z daleka.

Subskrybuje zawartość