anula70 - blog

Lenka

Kochane dziewczyny udało się. 2 lipca powitalismy na swiecie nasza córeczkę.
Porod byl szybki ale ciezki bardzo. Malutka miala ważyć 2800 a urodzila sie na 3950. Na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze. Teraz tylko kiblujemy w szpitalu. Przez mojego dodatniego Gbsa i szybka akcje nie podali mi 2 dawki antybiotyku. Teraz malej ppdaja i robia badania czy jest ok.
Ja czuje sie szczesliwa. Troche obolala i wyczekuje powrotu do domciu. Tesknie za synusiem.w szpitalu juz jestem od srody. Mala urodzila sie po terminie a dr kazal przyjsc do szpitala wczesniej w celu monitorowania malej.

39tc

jestem po wizycie.lekki niedosyt. liczyłam ze gin powie ze już coś sie otwiera, że coś rusza.
no niestety. wszystko wyzamykane na 3 spusty :( . moja dziecinka sie nie spieszy.
28 czerwca mam termin z @. więc dr podjął decyzje ze 27 mam sie zjawić w szpitalu. będziemy wywoływać.
taka sama sytuacja była 8 lat temu przy moim synku. też miał nie wyjść normalnie i też miałam przyjść dzien przed terminem. a tu bach. moj słodziaczek 3 dni po wizycie sie zdecydował na wyjscie i nie musiał być sztucznie wywoływany.

31tc

już tyle za nami. jeszcze troche przed. chyba najcięższa prosta. boje sie bardziej. oby do 37 tc. oby zdrowa była.
ostatnie badania pokazują ze niunia osiągnęła wage 1401. zdrowa i ma sie dobrze. bardzo ruchliwa.
brzusio troszke sie stawiać zaczął, ale jak więcej leże to jest ok. na wadze przybrałam równe 10 kg. czuje sie bardzo dobrze. chodzę,gotuje, odrabiam lekcje z synusiem...

22tc

połowa ciąży za nami. tym razem bez przygód. jest normalnie. sa małe ograniczenia ale nie muszę leżeć :)
dziś byłam na usg 4d . przepływy ok. serducho tez super. wszystko jest w normie.waga 415 :) . maluszek okazuje się być Leną :)
Bardzo rozbrykaną.
ja przytyłam do tej pory 4kg. czuje sie bardzo dobrze.problem stwarzają tylko jelita-ale juz przyzwyczaiłam sie.wieczorami jestem strasznie zmęczona i padam.
nie planuje. nadal sie boje.
codziennie dziekuje Bogu za kazda chwile.

13 tc

13tydzień i 3 dni. z terminu @. z usg 14 tydzień i 3 dni. troche do przodu.
wszystko ok. w 12 tc robiłam usg 4d-maluszek tak brykał że dr.nie mógł go uchwycić dobrze. według usg wszystko ok. robiłam też test PAPPA wyniki niebawem.
czuje sie dobrze- wyjątek stanowią moje jelita, ale da sie przeżyć.
Dr, od prenatalnych właczył mi Acard ze względu na wcześniejsze poronienia. panika mnie ogarnęła. Szwagier kardiolog nagadał mi samych złych rzeczy o tym leku.
Mój gin jednak nakazał brać. i biorę...a jak u was było ? brałyście?

10 tc.

jestem a raczej jesteśmy :)
wczoraj byłam u gina. robiąc usg mówił tylko ,,wspaniale,, "cudnie", "pięknie".
Dzidek rośnie. w/g usg ma 10tyg i 6 dni. ponad 4 cm miłości przeogromnej.
za tydzien usg genetyczne.
Teraz o mnie.
Ja - boje sie strasznie. Moj zespół jelita drażliwego daje o sobie znać w postaci bólu brzucha. trzeba nauczyć się z tym funkcjonować. i nie panikować.
Dr pozwolił mi chodzić. nie wolno mi szaleć, robic sobie wycieczek samochodem, nosić itp. ale w miare moge funkcjonować normalnie.
Tylko co znaczy normalnie po poronieniach?

7tc

jestem po wizycie.
dzidek ma sie dobrze!!!!!! serduch bije!!!!! jest dobrze. dr. nie widzi wiekszego zagrozenia. moge zaczac normalnie funkcjonowac.
Boże dziękuje.
tyle na tą chwile czekałam. wiem ze długa droga przed nami. prosze was o kciuki

Domek

Idziemy do domku. Beta 8000 ☺. Pecherzyk rośnie. Oczywiscie lezymy więcej i bete co 2 dni.
Mam jakies przeczucia ze bedzie ok. Oby mnie nie zawiodly!!!!!

Szpital

Od niedzieli jestem w szpitalu.plamienia. usg - jest pecherzyk w macicy.odpowiednia wielkosc. Betahcg 1941.20 na wczoraj.
Dzis usg.pecherzyk jestbi calko zolte tez sie pojawia. Niestety trafilam znow na dr ktory chcial mi usuwać syncia. Dr. Nie znalazl jajnikow.znikly.ukradli mi.bo wczoraj byly. Znalazl za to miesniaka i plyn w zatoce daglasa. Potem kolejna dr znalazla wszytko.
Ale mnie dobili.jutro znow beta.na wszelki wypadek mam byc na czczo bo jak stwierdzil ten matol " usuwamy odrazu jak beta nie wyjdzie dobra"
Dali mi tu wiele nadziei nie ma co.

beta

zrobiłam dziś betę. wynik 560,50....
słabo chyba.
zadzwoniłam do znajomej lekarki która odebrała mi nadzieję.
zadzwoniłam też do mojego dr. ona znów powiedzał coś całkiem innego.ze jest dobrze,ze tak naprawdę nie wiem w kórym tyg ciąży jestem.ze skoro wyniki na 4-5 tydz to min 1500 a ja 30 dni od ostatniej @ wiec spokojnie - tylko jak tu spokojnie? brzuch mnie dziś pobolewa. mam brac nospe.
na koniec podsumował-jesteś w ciąży a ciąża to nie choroba,w pon powtórke bety i tak narazie co 2 dni.
Boże spraw by to dzieciątko z nami zostało PROSZĘ

Subskrybuje zawartość