anula70 - blog

7tc

jestem po wizycie.
dzidek ma sie dobrze!!!!!! serduch bije!!!!! jest dobrze. dr. nie widzi wiekszego zagrozenia. moge zaczac normalnie funkcjonowac.
Boże dziękuje.
tyle na tą chwile czekałam. wiem ze długa droga przed nami. prosze was o kciuki

Domek

Idziemy do domku. Beta 8000 ☺. Pecherzyk rośnie. Oczywiscie lezymy więcej i bete co 2 dni.
Mam jakies przeczucia ze bedzie ok. Oby mnie nie zawiodly!!!!!

Szpital

Od niedzieli jestem w szpitalu.plamienia. usg - jest pecherzyk w macicy.odpowiednia wielkosc. Betahcg 1941.20 na wczoraj.
Dzis usg.pecherzyk jestbi calko zolte tez sie pojawia. Niestety trafilam znow na dr ktory chcial mi usuwać syncia. Dr. Nie znalazl jajnikow.znikly.ukradli mi.bo wczoraj byly. Znalazl za to miesniaka i plyn w zatoce daglasa. Potem kolejna dr znalazla wszytko.
Ale mnie dobili.jutro znow beta.na wszelki wypadek mam byc na czczo bo jak stwierdzil ten matol " usuwamy odrazu jak beta nie wyjdzie dobra"
Dali mi tu wiele nadziei nie ma co.

beta

zrobiłam dziś betę. wynik 560,50....
słabo chyba.
zadzwoniłam do znajomej lekarki która odebrała mi nadzieję.
zadzwoniłam też do mojego dr. ona znów powiedzał coś całkiem innego.ze jest dobrze,ze tak naprawdę nie wiem w kórym tyg ciąży jestem.ze skoro wyniki na 4-5 tydz to min 1500 a ja 30 dni od ostatniej @ wiec spokojnie - tylko jak tu spokojnie? brzuch mnie dziś pobolewa. mam brac nospe.
na koniec podsumował-jesteś w ciąży a ciąża to nie choroba,w pon powtórke bety i tak narazie co 2 dni.
Boże spraw by to dzieciątko z nami zostało PROSZĘ

?

wczoraj powinnam dostać@.
Oczywiście zaplamiłam krwią dzień wcześniej- złapałam załamkę,bo nawet nie dam mi ten mój wredny organizm nadziei. @ nawet przychodzi dzień wcześniej.Ale prócz tego jednego epizodu @ nadal nie mam.
Od tygodnia chyba wrócił mi mój reflux więc jest mi bardzo niedobrze. Dziś stwierdziłam że zaczne barć leki. Ale skoro @ nie przyszła nadal zrobiłam test w południe. po paru chwilach patrze jest jedna tłusta krecha...ale niżej jest bledziuteńka 2.

wracamy

Nadszedł czas powrotu.
Zaliczone wizyty u gina- wszystko jest ok. usłyszałam ,,jest pani zdrowa, dobrze że pani wróciła. 35 lat to dobry czas.hormony już też troszkę inne...,,
Zaliczone wizyty u psychologa- chyba powinnam to już wcześniej zrobić.
Odpoczęłam. Zaczęliśmy żyć normalnie,cieszyć się sexem,sobą. Przestałam płakać w dniu pojawienia się @.
A dziś, dziś zrobiłam test pierwszy od dłuższego czasu. Musiałam nawet przeczytać ulotkę-bo może coś się zmieniło.

......

3 raz zbieram się by napisać.
Jest mi strasznie smutno :(
Daliśmy sobie na wstrzymanie ze staraniem sie o dziecko. Dużo się poprawiło. Mam prace, stowarzyszenie, udzielam sie społecznie ,pracuje z ludźmi. Tylko nasz bilans życiowy sie nie zmienił- 3 ciąże i jeden Synuś wspaniały. Nadal jest pustka w naszym życiu. Nadal jest ból. Nadal chcemy mieć jeszcze dzieci.
W naszym otoczeniu wysyp ciąż.
Ja tak bardzo chce :(

:)

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplatało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,

[*] [*]

dziś dzień dziecka utraconego. wolałabym obchodzić normalny dzień dziecka.
Smutno mi.
tyle juz lat minęło a mi zawsze jest smutno gdy pomyśle o moich Aniołkach. zawsze tęsknie.Jak pisze to łzy mi kapią na klawiaturę .
Wczoraj urodziła synka kuzynka mojego M.Ciesze sie że wszystko jest ok ,a jednocześnie zazdroszcze-tak cholernie zazdroszcze każdej znajomej która zachodzi w ciąże.
Z kłuciem w sercu patrze na synka który dokazuje ze szczeniakiem,łezka w oku mi sie kręci jak mówi do niego ,,choć bracie,,.

nie tym razem

jedna krecha. jedna!!!! :( wpatrywałam sie w ten cholerny test ,serce mi tak waliło i nic,drugiej kreski nie dało sie nawet zauważyć :(
a potem były łzy w poduszke - już zapomniałam jak to boli. ta cholerna jedna kreska.
zapomniałam o tym że my nie możemy mieć dziecka ot tak. my musimy starać sie długo,wypłakać morze łez.
czuje sie źle :(
do tego @ nadal nie przyszła.
walka sie zaczęła i mimo że znów zostałam rzucona na dechy,wstane. nie dam sie. jeszcze nie.
ale dziś sobie popłacze.....

Subskrybuje zawartość