anula70 - blog

22tc

połowa ciąży za nami. tym razem bez przygód. jest normalnie. sa małe ograniczenia ale nie muszę leżeć :)
dziś byłam na usg 4d . przepływy ok. serducho tez super. wszystko jest w normie.waga 415 :) . maluszek okazuje się być Leną :)
Bardzo rozbrykaną.
ja przytyłam do tej pory 4kg. czuje sie bardzo dobrze.problem stwarzają tylko jelita-ale juz przyzwyczaiłam sie.wieczorami jestem strasznie zmęczona i padam.
nie planuje. nadal sie boje.
codziennie dziekuje Bogu za kazda chwile.

13 tc

13tydzień i 3 dni. z terminu @. z usg 14 tydzień i 3 dni. troche do przodu.
wszystko ok. w 12 tc robiłam usg 4d-maluszek tak brykał że dr.nie mógł go uchwycić dobrze. według usg wszystko ok. robiłam też test PAPPA wyniki niebawem.
czuje sie dobrze- wyjątek stanowią moje jelita, ale da sie przeżyć.
Dr, od prenatalnych właczył mi Acard ze względu na wcześniejsze poronienia. panika mnie ogarnęła. Szwagier kardiolog nagadał mi samych złych rzeczy o tym leku.
Mój gin jednak nakazał brać. i biorę...a jak u was było ? brałyście?

10 tc.

jestem a raczej jesteśmy :)
wczoraj byłam u gina. robiąc usg mówił tylko ,,wspaniale,, "cudnie", "pięknie".
Dzidek rośnie. w/g usg ma 10tyg i 6 dni. ponad 4 cm miłości przeogromnej.
za tydzien usg genetyczne.
Teraz o mnie.
Ja - boje sie strasznie. Moj zespół jelita drażliwego daje o sobie znać w postaci bólu brzucha. trzeba nauczyć się z tym funkcjonować. i nie panikować.
Dr pozwolił mi chodzić. nie wolno mi szaleć, robic sobie wycieczek samochodem, nosić itp. ale w miare moge funkcjonować normalnie.
Tylko co znaczy normalnie po poronieniach?

7tc

jestem po wizycie.
dzidek ma sie dobrze!!!!!! serduch bije!!!!! jest dobrze. dr. nie widzi wiekszego zagrozenia. moge zaczac normalnie funkcjonowac.
Boże dziękuje.
tyle na tą chwile czekałam. wiem ze długa droga przed nami. prosze was o kciuki

Domek

Idziemy do domku. Beta 8000 ☺. Pecherzyk rośnie. Oczywiscie lezymy więcej i bete co 2 dni.
Mam jakies przeczucia ze bedzie ok. Oby mnie nie zawiodly!!!!!

Szpital

Od niedzieli jestem w szpitalu.plamienia. usg - jest pecherzyk w macicy.odpowiednia wielkosc. Betahcg 1941.20 na wczoraj.
Dzis usg.pecherzyk jestbi calko zolte tez sie pojawia. Niestety trafilam znow na dr ktory chcial mi usuwać syncia. Dr. Nie znalazl jajnikow.znikly.ukradli mi.bo wczoraj byly. Znalazl za to miesniaka i plyn w zatoce daglasa. Potem kolejna dr znalazla wszytko.
Ale mnie dobili.jutro znow beta.na wszelki wypadek mam byc na czczo bo jak stwierdzil ten matol " usuwamy odrazu jak beta nie wyjdzie dobra"
Dali mi tu wiele nadziei nie ma co.

beta

zrobiłam dziś betę. wynik 560,50....
słabo chyba.
zadzwoniłam do znajomej lekarki która odebrała mi nadzieję.
zadzwoniłam też do mojego dr. ona znów powiedzał coś całkiem innego.ze jest dobrze,ze tak naprawdę nie wiem w kórym tyg ciąży jestem.ze skoro wyniki na 4-5 tydz to min 1500 a ja 30 dni od ostatniej @ wiec spokojnie - tylko jak tu spokojnie? brzuch mnie dziś pobolewa. mam brac nospe.
na koniec podsumował-jesteś w ciąży a ciąża to nie choroba,w pon powtórke bety i tak narazie co 2 dni.
Boże spraw by to dzieciątko z nami zostało PROSZĘ

?

wczoraj powinnam dostać@.
Oczywiście zaplamiłam krwią dzień wcześniej- złapałam załamkę,bo nawet nie dam mi ten mój wredny organizm nadziei. @ nawet przychodzi dzień wcześniej.Ale prócz tego jednego epizodu @ nadal nie mam.
Od tygodnia chyba wrócił mi mój reflux więc jest mi bardzo niedobrze. Dziś stwierdziłam że zaczne barć leki. Ale skoro @ nie przyszła nadal zrobiłam test w południe. po paru chwilach patrze jest jedna tłusta krecha...ale niżej jest bledziuteńka 2.

wracamy

Nadszedł czas powrotu.
Zaliczone wizyty u gina- wszystko jest ok. usłyszałam ,,jest pani zdrowa, dobrze że pani wróciła. 35 lat to dobry czas.hormony już też troszkę inne...,,
Zaliczone wizyty u psychologa- chyba powinnam to już wcześniej zrobić.
Odpoczęłam. Zaczęliśmy żyć normalnie,cieszyć się sexem,sobą. Przestałam płakać w dniu pojawienia się @.
A dziś, dziś zrobiłam test pierwszy od dłuższego czasu. Musiałam nawet przeczytać ulotkę-bo może coś się zmieniło.

......

3 raz zbieram się by napisać.
Jest mi strasznie smutno :(
Daliśmy sobie na wstrzymanie ze staraniem sie o dziecko. Dużo się poprawiło. Mam prace, stowarzyszenie, udzielam sie społecznie ,pracuje z ludźmi. Tylko nasz bilans życiowy sie nie zmienił- 3 ciąże i jeden Synuś wspaniały. Nadal jest pustka w naszym życiu. Nadal jest ból. Nadal chcemy mieć jeszcze dzieci.
W naszym otoczeniu wysyp ciąż.
Ja tak bardzo chce :(

Subskrybuje zawartość