goplana89 - blog

Opowiadanie o matce

Mam doła. Nic nowego, większość wpisów jest o tym. Tak poważnie to okazało się, że estrofem w dawce 2mg to dla mnie za mało, nie wywołał okresu. Czyli tak źle z moimi hormonami? A ja głupia robiłam testy owulacyjne z nadzieją, że któryś będzie pozytywny...dzisiaj bylam u lekarza i zwiększono mi dawke do 2mg 2 razy na dzień. I tego się boję najbardziej,że taka dawka zacznie powodować tycie i ja tego nie wytrzymam. Po moich zaburzeniach odżywiania tycie to depresja i powrót do bulimii.

Leczenie estrofemem

Od tygodnia czekam na miesiączkę. Większość z Was traktuje miesiączkę jak znak, że znowu się nie udało. Dla mnie jej brak to znak, że nie może się udać. W poprzednią niedzielę skończyłam estrofem. Tego dnia pojawiły się dwie krople krwi. Ucieszyłam się, że to początek miesiączki ale od tego czasu nie stało się nic więcej....czy tak że mną źle, że nawet po lekach nie miesiączkuję? Jak nie ma miesiączki to i owulacji. A jak nie ma owulacji to i szansy na noworoda...płakać mi sìę chce.....

Szpital na polnej

Właśnie opuszczam "spa" na Polnej w Poznaniu. Nie było lekko, miło i przyjemnie, dlatego daruję sobie opis jak było.

szpital na polnej

Zostały mi jeszcze dwa dni przed wyjazdem do "Spa" na Polną. Mam nadzieję, ze badania przy udziale kilku lekarzy i grup studentów to zamierzchłe historie. Jutro zabieram się za czytanie praw pacjenta.

łzy nad niczym

Potrzebuję łez. Nie mam komu wypłakać się na ramieniu. Mój partner pragnie mojego szczęścia. Nie ma musu na dziecko. Oczywiście zależy mu, ale nie tak jak mnie, to jasne. A ja nie mogę nauczyć się żyć z czekaniem. Jakoś trzeba normalnie egzystować, pracować, czytać książki, żyć. Troszczyć się o związek. Ze mną dziej się coś strasznego. Śnią mi się dzieci, szukam ich podświadomie na ulicy po to żeby się zdołować.Tak, właśnie tego chcę...płakać. Tego potrzebuję, wyrzucić z siebie żal do siebie samej. Bo to moja wina. Chodzę po sklepach z ubrankami dla niemowląt. Ostatnio znowu zaczęłam rysować.

Poradnia na polnej

I dziś przyszedł ten dzień kiedy poznałam datę zsyłki na endokrynologię na Polnej. Jeszcze dziesięć dni i będzie koniec czekania. Nie wiem jak ja przeżyję najbliższy tydzień. Nie mam pojęcia na co się przygotować.... Czeka mnie tam trzy dni a nigdy jeszcze tak naprawdę nie byłam w szpitalu. Dobrze że mój partner będzie w Poznaniu nocować. Pal sześć jak już tam trafię to poleci, ale to czekanie mnie zabije. Czeka mnie test z GnRH i scyntygrafia kości. Pytanie co jeszcze? Przeżyję wszystko byle doczekać naszego maleństwa.

łzy nad niczym

Popadam w depresję. Czytam artykuły, oraz wpisy na bocianie. Powoli dociera do mnie ile to wszytko trwa. To straszne. Mam 29 lat. Ktoś mi kiedyś pewnie powie, dlaczego tak późno zdecydowaliśmy się na dziecko...ale nie mogłam inaczej. Gdyby moje dziecko miało tyle lat co mój instynkt macierzyński, pewnie dzisiaj byłabym już babcią. Gdyby miało tyle ile mój związek z najwspanialszym mężczyzną, miałoby już pięć. Ale dzisiaj człowiek staje się dorosły dopiero kiedy sam zarabia na siebie. Ja jestem dorosła od roku. Studia, długie poszukiwanie pracy...

Sen

Właśnie obudziłam się z koszmaru. Śniło mi się, że w piwnicach jakiegoś wielkiego budynku czekałam na wizytę u specjalisty, który miał mnie zdiagnozować. Razem z innymi pacjentami znalazłyśmy go w końcu jak z pacjentką i pielęgniarką wychodził z gabinetu. Powiedział tylko, że dzisiaj już nie przyjmuje i żebyśmy się umówiły na kolejny termin. Ale ja zaczęłam go prosić, żeby chociaż spojrzał na moje wyniki. Zgodził się z wielką łaską. Pobiegłam więc po moją torebkę do szatni. Biegłam z tej piwnicy przez wielkie centrum handlowe i wszyscy stawali mi na drodze.

moja historia

Cześć,
To mój pierwszy wpis w blogu.

Subskrybuje zawartość