Darma - blog

Zuzia nie lubi korepetycji?

Moja mała nie lubi chyba korków. To zupełnie jak ja :) Ale bardziej martwi mnie to, że ona może nie lubi literatury. Za koażdym razem, jak tylko siadam z którymś z uczniów do lekcji, ona zaczyna brykać. Najgorsze, że kopie mnie po pęcherzu. Specjalnie chyba to robi? A może to jej bunt przeciwko nowej maturze? Staram sie stworzyć coś w rodzaju albumu dla niej na pamiątkę, ale moja znajomość możliwość programów do prezentacji zdjęć jest jeszcze bardzo uboga. Może tym razem to my wybierzemy się do kogoś na korepetycje? :)

Materacyk cudo

Dziś nocka lepsza. Materac gimnastyczny to był doskonały pomysł! Wyspałam się i krzyże tak bardzo nie bolą. Tylko Dastunia nie jest zadowolona, bo boi się wskoczyć rano na pieszczoszki. Za twardo jej chyba? Za to Zuzia spała chyba dobrze, bo nic w nocy nie czułam. Nawet małego kopniaczka. Już się trochę martwiłam. Na szczęście właśnie przed chwilą poczęstowała mnie serią milutkich boksów. Ale mała kopie jakoś tak do środka, rzadziej na zewnątrz. Często dostaję po pęcherzu i po innych trudno bliżej do sprecyzowania organach. Ale co tam! I tak są słodkie!

Spodnie na hipopotama

Całą noc źle spałam. Właściwie nie spałam. Wszyscy nie spaliśmy. Ja sie wierciłam, Mężulo się kręcił, Zuzka też. Tylko pies spał smacznie na kanapie w salonie. Tej to dobrze. Zasnęłam 22.22, a obudziłam się na "pierwsze siku" 02.22. No i tak już zostałam. Kręgosłup boli jak ostatnia paskuda. Słyszałam o różnych dolegliwościach ciążowych, jednak nikt nie powiedział mi, że będzie tak boleć dolny odcinek kręgosłupa :( Nawet na basen już chodzę, żeby trochę go wzmocnić lub przynajmniej odciążyć. Codziennie spaceruję, nie wiem co jeszcze mogę zrobić.

18 tydzień

To już 18 tydzień! Aż wierzyć się nie chce, że czas tak szybko płynie. Jeszcze pamiętam mój ostatni wpis, kiedy zaklinałam czas, aby biegł szybciej. Za chwilę ani się obejrzę, a Maluszek będzie już z nami. Czasem żartuję sobie, że w ten sposób nie zdążę się nacieszyć byciem w ciąży. Brzuszek mi mocno urósł, wyglada jak bym połknęła piłkę. W ubiegłym tygodniu już myślałam, że czuję ruchy, takie bulgotki i burczenia. Ale w czasie wizyty okazało się, że to tylko jelita! Trochę byłam zawiedziona, ale cóż...Poczekam, choć już się niecierpliwię.

Wigilijne myśli

Juz dziś wigilia. Cały rok czekam na te święta, a potem one tak szybko mijają... Nastrój mam radośnie-refleksyjny. Misiaczka nie ma, pies leży u moich stóp, mieszkanie sprzatnięte, kartki wysłane...Na wieczerzę jedziemy do Rodziców. Cieszę się, bo kiedy w ubiegłe święta postanowiliśmy zostać sami w domu - było jakoś smutno... Boże Narodzenie to rodzinne święta i nikt nie powinien być sam, lepiej się je spędza w gronie ukochanych osób. Nawet jeśli te osoby na codzień mają czasem "odpały" :P Ale kto ich nie ma? Ja też mam.

Te tajemnice...

Kilka dni temu dowiedziałam się od koleżanki, że nasza wspólna znajoma jest w ciąży. Z radością przyjęłam tę wiadomość. Gdybym sama nie nosiła Drobiazgu pod sercem pewnie poczułabym ukłucie zazdrości. A tak - bardzo sie ucieszyłam. Zapytałam czy wie jak wysoko Magda jest w ciąży. Agnieszka powiedziała, że chyba w 7 tygodniu. Pomyślałam sobie jak fajnie byłoby mieć tak blisko koleżankę-sąsiadkę (mieszkamy w tym samym bloku), z którą można by rozmawiać bez przerwy o wspólnych problemach...

Winda z nieba

Obudziłam się dziś wcześnie rano i już nie mogłam zasnąć. Mój nastrój jest dziś trochę lepszy. Myślałam dziś o tym, jak różne dziewczyny na Bocianie podpisują się np. mama Aniołka.... Ja straciłam 3 ciąże... Jestem wierząca, ale jakoś inaczej o tym myślę. Myślę sobie, że za każdym razem kiedy byłam w ciąży, moje Maleństwo wsiadało do windy z nieba. Jednak coś je powstrzymywało... Trzy razy KTOŚ lub COŚ zadecydowało, że jeszcze nie tym razem. Moje Maleństwo trzy razy zostało cofnięte z drogi na ziemię.

Boję się

Wariuję. Wiedziałam, że tak będzie, jak pójdę na L4. Jestem na siebie zła. Ale naprawdę nie dawałam rady w pracy. Tych kilka dni potrzebuję na nadrobienie zaległości. Nadrobię i wrócę do pracy. Dziś 2 dzień spokoju w domu i co? Rano pobudka ze strachem. Chyba mniej czuję piersi! Tak się boję!! Co chwila dotykam, żeby sprawdzić. Bolą? Nie bolą? Niby pobolewają. Ale czy tak samo jak wcześniej? A może coś się dzieje znowu niedobrego? Zawsze najpierw przestawały mnie boleć piersi... Boję się strasznie, nie wiem co robić.

wrrrr

Dzwoniła siostra z życzeniami urodzinowymi. Bla, bla, bla i nagle - "wiem, że nie przyjezdżasz do mnie często, bo Ci przykro patrzeć na Jasia i Zosię, bo nie mozesz mieć dzieci". Zatkało mnie. Nie mogę mieć dzieci??? Nikt mi niczego podobnego nie powiedział. Żaden lekarz nie przedstawił mi takiej diagnozy. Ja nie mogę? A ja Ci udowodnię, że mogę!! Udowodnię całemu swiatu i wszystkim niedowiarkom. Udowodnię też sobie. Miałam ochotę jej to wszystko wykrzyczeć. Włącznie z tym, że szczęśliwie zaczynamy 7 tydzień ciąży. Jednak milczałam

Urodziny

Dziś kolejne urodziny. Wcale mnie nie cieszą, czuję tylko jak czas zasuwa nieubłaganie. Rok za rokiem biegnie, ani się człowiek nie obejrzy... W taki dzień jak dziś pojawiają się refleksje: za czym tak gonię? co jest naprawdę ważne? czy będę naprawdę szczęśliwa w tym, co sobie wymyśliłam? Czasem wmawiamy sobie co będzie dla nas prawdziwym szczęściem, a zapominamy o tym, co naprawdę jest ważne. I jest tak blisko... Kocham Misiaczka i wiem, jak jestem ważna dla niego. Czy to nie piękne być czegoś tak pewnym???

Subskrybuje zawartość