justyna79 - blog

Dziesiat lat po ...

Witam wszystkich!!!
Nie było mnie tu lat 11... Zawrót głowy
Ale muszę się pochwalić że od 14 miesięcy jestem najszczesliwsza babcią pod słońcem. Moje szczęście ma na imię Oliwia i jest najcudowniejszych dzieckiem na świecie. Więc moi drodzy mimo przeciwności losu mimo bólu badań wizyt u lekarza i wiecznego płaczu przyjdzie czas ukojenia,wiem że marne pocieszenie ale ja się pogodzilam z losem dawno temu a ten po wielu latach odwdzięczyl się.Walczylam o drugie dziecko bardzo długo. Niebylo mi dane, dlatego teraz całą miłość której mam naprawdę nadmiar przelewam na wnuczke...

KAŻDY DZIEŃ TAKI SAM...

WSTAJĘ O 12,00-jemy obiad idziemy do pracy...przychodzimy z pracy jest 1,00...i tak w kółko-i jak tu nie nabawić się depresji...wkurza mnie to...zero życia ,tylko praca jedzenie i spanie,praca jedzenie i spanie.Jak maszynki do zarabiania euro.Dobrze,że weekendy spędzamy razem,inaczej to bym zwariowała...chociaż ja chyba już wariuję...ech życie nie jesteś wcale mi potrzebne...lepiej było by cię nie mieć...tylko co z M i KLAUDIĄ...NIE JESTEM AŻ TAKĄ EGOISTKĄ

SAMOTNOŚĆ

Jestem sama w tym bezdusznym świecie,sama ale nie samotna...a może troszkę samotna...między mną a moim dzieckiem dzielą mnie setki kilometrów,między mną a moim mężem niestety też...takie życie...pogoń za pieniądzem za lepszym życiem.Mam tylko jedno marzenie...nie drugie dziecko,pragnę,abyśmy byli razem-ja Klaudia mój mąż...nic więcej...pragnę normalności.

moje marzenie

Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:

- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?

- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie.
On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.

- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia.
I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

Wygnanie

Sama nie wiem co chce ci powiedzieć...Mój M...CHCE ŻEBYŚ PRZECZYTAŁ MOJE WPISY,NIE RUSZANE OD LAT.KOCHAM CIĘ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE,JESTEŚ MIŁOŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA,SENSEM MOJEGO ŻYCIA,BEZ CIEBIE NIE MA MNIE...PAMIĘTAJ,ŻE JESTEŚ DLA MNIE JAK NARKOTYK------JESTEM UZALEŻNIONA OD CIEBIE-----BEZ CIEBIE NIE MA MNIE!!!!!!!!

Poród

O rany dzienniczku kochany nie było mnie tu przez 5 lat...szmat czasu...dużo się zmieniło w naszym życiu...
Dziecko nam wydoroślało ma już 14 lat,ale pragnienie zostało,uśpione,ale jednak jest.Mam w głowie to,że nie możemy sobie pozwolić teraz na wizyty u lekarza i iui i tak dalej.Lata uciekają i jestem coraz starsza...i jesteśmy chyba skazani na życie w trójkę...Troszkę mnie ruszyło kiedy moja siostra rodziła 4 dni temu i byłam przy tym porodzie i widziałam to szczęście na jej twarzy.

START PO RAZ DRUGI!!!

Nareszcie coś się zaczyna ruszać do przodu.Po miesięcznej pauzie w końcu coś się dzieje.Jutro kolejna wizyta u gina i kolejna niewiadoma-wchłonęły sie torbiele czy nie...
Mam nadzieję,że jednak wystartujemy w lutym do drugiego AID.Chyba,że znowu mój organizm nawalił i coś zepsuło się.
Swoją drogą,kto by pomyślał,że nie mając kiedyś problemów z zajściem w ciązę teraz kiedy tak bardzo się tego chce nie można nic zrobić.Okazuje się,że jedno dziecko wcale nie świadczy o dobrej płodności.Myślę,że jakoś wytrzymam do jutrzejszej wizyty i trzymajcie za mnie

Porażka?????????!!!!!!!!!!!!

Nie wiem jak to będzie,czy w końcu się uda?Jedno wiem napewno-muszę być silna i nie popadać w stany przypomijające depresję.Tak bywało właśnie ostatnimi czasy.Przy tym wszystkim najbardziej cierpią inni,to jest właśnie najgorsze.Styczeń na szczęście jakoś powolutku ucieka,luty tuż tuż i oczywiście moje drugie podejście teź.Mam tylko nadzieję,że lufy się wchłonęły.Tyle miałam nadzieji po ostatnim razie,a tu proszę,pani doktor musi się najpierw cofnąć do szkoły ;-(Przez złą ocenę stanu mojej owu wszystko diabli wzięli.Na wizycie u mojego gina dowiedziałam

Nowy Rok...i przyszła @

Czego innego mogłam się spodziewać?Przecież to było pewne,że @ sie pojawi(prawie jak w zegarku).Było minęło...Teraz czeka nas drugie podejście.Obym Nowy Rok zaczęła szczęśliwiej,lepiej dla mojej rodzinki-męża i córki.Boże,jak ja ich kocham...Pragnę,aby nowy rok był dla nich pełen szczęścia i radości.Oby moje dziecko dostało się do klasy pływackiej(mocno zaciskajcie za nią kciuki-to jej marzenie)

No i żebym w końcu była w upragnionej ciąży,ze zdrowo rozwijającym się dzieciaczkiem.

Nadzieja umiera ostatnia...jeśli jest!!!

Odebrałam wyniki i o zgrozo hcg 0,5 w 10dpo.Chyba już wszystko jasne ...Rozdział pt."Moja pierwsza aid"zakończony.Jest mi żle,smutno i przykro i w ogóle żle sie czuję.Jestem zła na cały świat,ale to przejdzie.Kolejna wizyta u gina 2.01.Zaczynam cykl ze stymulacją.Może będzie lepszy efekt;-)

Zastanawiam sie tylko,dlaczego 3 testy wyszły pozytywnie-może dlatego,że byłam troszeczkę w ciąży,bardzo króciutko,a może te testy są do niczego.A może @ nie przyjdzie i hcg nagle urośnie(ale ze mnie marzycielka),ale przecież cuda się zdażają!!!!!!!!!!!!!!

Subskrybuje zawartość