Margherita_15 - blog

Przekorny los...

Wczoraj podczas przypadkowej rozmowy uświadomiłam sobie, że od pewnego czasu życie próbuje mi coś pokazać. Od zawsze byłam waleczna i nieugięta, zawsze dążyłam do wyznaczonego celu i chciałam mieć wszystko na już... brakowało mi pokory i cierpliwości, dziś to widzę. Ciężko na wszystko pracowałam, nie lubiłam niczego dostawać i też nie miałam takich możliwości. Początkowo udawało mi zdobyć to na czym mi zależy dość szybko albo i moje cele były łatwiejsze do osiągnięcia. Z czasem zaczęło iść pod górę, miesiącami a nawet latami musiałam czekać na to o czym marzyłam... i wciąż czekam.

Zagubiona

Nasza historia zaczęła się w grudniu 2016r., właśnie wtedy postanowiliśmy, że na 3. rocznicę ślubu zostaniemy rodzicami:) po początkowych trudach "docierania się" byliśmy szczęśliwi i gotowi na powiększenie rodziny. Oboje mieliśmy pracę w zawodzie, mieszkanie a w planach budowę domu... wszystko zaczęło układać się jak w bajce... kiedy przyszedł ten dzień byłam przeszczęśliwa, czułam, że na pewno się uda... kiedy pierwszy miesiąc starań nie przyniósł zamierzonych oczekiwań, staraliśmy się dalej. Wspólnie spędzone chwile były cudowne i niesamowicie przyjemne.

Subskrybuje zawartość