Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 15 paź 2012 13:40 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam serdecznie :-)
Proszę wybaczyć, że odpowiem jedynie na ostatni post, bowiem zauważyłam, że wątek chyba został dopiero teraz przeniesiony na to forum. To o czym Pani pisze, to faktycznie jedna z trudniejszych spraw. Rozumiem, że mąż nie chce zgodzić się na jakąs formę leczenia, albo adopcję. Pomoc psychologa w tej sytuacji powinna polegać na tym, żeby przy jego pomocy mogła Pani rozważyć co dalej. Trudno żyć z poświęceniem, trudno też się rozwiesć, może trudno we dwójkę porozmawiać dlaczego on mówi nie. Czasami pomocny jest negocjator. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 lis 2013 19:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lis 2013 20:56
Posty: 1121
Lokalizacja: Katowice
Jak czytam wasze wpisy to sobie myślę, że mam wielkie szczęście, że mój mąż poszedł sam od siebie na badania nasienia, zdecydował się na zabieg żylaków tj robi wszystko co może :) . Niepłodność jest chorobą pary, a nie jednej osoby. Niektórzy o tym zapominają. Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy jak ważne dla kobiety jest posiadanie dziecka. Mój jak się okazało, że ma słabe nasienie to powiedział-adoptujemy. Wyjaśniłam mu, że to nie to samo, chce mieć swoje, czuć ruchy w brzuchu, chce żeby było podobne do mnie lub męża itd. Zrozumiał, myśli inaczej, wspiera mnie i wiem, że "siedzimy" w tym razem. Wydaje mi się, że rozmowa dużo daje.. po prostu rozmowa no i przytulenie może też :glaszcze

_________________
Endometrioza II st i słaba jakość nasienia
4 podejścia, 3 różne Kliniki
14.01.16 SALVE KD transfer blastocysty 4AA
8dpt :testII:, 9dpt bHCG 212,10, 11dpt bHCG 513,60
15.02.16 widzieliśmy :love:

Nareszcie jest nasza księżniczka.. cały nasz świat
NATALKA 07.10.16
4 mrozaczki czekają


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 gru 2013 16:53 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Dziękuję za Pani wypowiedź. Czasami brakuje tych optymistycznych, dających nadzieję. pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 sty 2014 22:31 
Offline

Rejestracja: 24 lip 2013 22:13
Posty: 300
Może powieję troszkę optymizmem:) Jakiś czas temu... 8 lat poznałam swojego męża, w związku z tym że zawsze byłam dość bezpośrednia to na 3 spotkaniu powiedzialam mu że mogę mieć problem z zajściem w ciążę... ktoś by pomyślał że chyba mi się w głowie pomieszał - 3 randka prawie obcy facet a tu takie wyznania:D Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 4 lat i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Pomimo to że mój mąż był świadomy mojej choroby nie odrazu był gotowy na adopcję i ja to w pełni rozumiałam. Aktualnie jesteśmy w trakcie prodecury adopcyjnej i z niecierpliwością czekamy na nasze dzieci:) Ze swojego doświadczenia w zmaganiu się z niepłodnością mogę podzielić się głównym spostrzeżeniem: najważniejsza jest rozmowa ze swoją drugą połową i obopólne zrozumienie. Jeśli się ma oparcie to dużo łatwiej przejść przez ciąże koleżanek, sióstr itp, przez te wszystkie "ataki" ze strony otoczenia z pytaniem o dzieci. Ja to wsparcie w mężu mam i uważam że jestem MEGA Szczęściarą!!! Czego i wam życzę!:) Ale pamiętajcie: szczera rozmowa to podstawa, bez tego ani rusz!

_________________
trnado12

"Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było jakby róża przez otwarte wpadła okno..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 17 lut 2014 17:31 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam Panią :-)
Dziękuję za tego maila. To bardzo potrzebne dzielić się nie tylko troskami, ale także czymś optymistycznym. A dobre relacje w związku - co udowodniono badaniami dają znacznie większe szanse na zostanie rodzicami. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 maja 2016 18:54 
Offline

Rejestracja: 24 maja 2016 21:08
Posty: 2
Witam wszystkich. Od odświeżam ten temat na forum ponieważ chciałem się podzielić z Wami moim przypadkiem. Wyrzucić z siebie to co tak bardzo boli i być może poszukać słów otuchy, wsparcia, a może po prostu bycia wysłuchanym.

Jesteśmy z żoną małżeństwem od 8 lat. Zawsze tworzyliśmy wspaniałą parę, wszyscy brali nas za przykład idealnego związku. Pierwsze przeszkody zaczęły się pojawiać wraz z brakiem upragnionego dziecka, o które zaczęliśmy się starać 6 lat temu. W tym czasie u zony zdiagnozowano endometriozę, jajnik przyrośnięty do macicy, niska rezerwa jajkowa, problem z drożnością jajników. Miała laparoskopie, usuwanie endometriozy. Ja przeszedłem kilka badan nasienia, żadne z nich rewelacyjne ale dobre na tyle by spróbować IVF. Przeszliśmy 3 próby, 2x icsi, 1x imsi (w tym użycie embryo glue). Przy drugiej próbie udało się zajść w ciążę lecz niestety zarodek przestał sie rozwijać ok 10 tygodnia od włożenia i skończyło się na poronieniu. Nie muszę nikomu opisywać uczuć towarzyszących tym wydarzeniom i jak wyglądało nasze życie przez cały ten czas. Wystarczy że wspomnę ciągły strach, oczekiwanie, niepewność, załamanie po niepowodzeniu. Było bardzo ciężko, ale staraliśmy się przejść przez to razem. Ja wspierałem żonę jak tylko mogłem, sam przy tym próbując trzymać się w jednym kawałku.
Przyszedł taki okres gdy pojawiły się kolejne okoliczności stresogenne i popadłem w poważną depresję, która trwała niecały rok. Z pomocą leków i psychoterapii udało mi się stanąć na nogi w miarę szybko (ok 6 mcy) i wrócić do normalnego zycia. Nie mniej jednak od tamtego czasu nasz związek nie wygląda juz tak jak dawniej. Co prawda raz jest lepiej a raz gorzej ale stopniowo zaczęliśmy się od siebie oddalać. Moja zona wciąż powtarza, ze zawiodła się na mnie, ze została sama z problemami i nie mogła na mnie liczyć gdy mnie potrzebowała, bo ja w tym czasie chorowałem na depresje. Często o tym mi przypomina przy okazji kłótni. Również jej stan psychiczny wciąż się pogarsza wraz z upływem czasu, nie radzi sobie z faktem nie posiadania dziecka. I w tym przypadku powiedzenie "czas leczy rany" kompletnie sie nie sprawdza. Bardzo często ma wybuchy złości podczas których mówi wiele przykrych rzeczy pod moim adresem raniąc mnie przy tym bardzo. Robi mi ogromne awantury o zupełnie błahe, nieistotne sprawy, jakby to była kwestia życia lub śmierci. Gdy mówi, ze potrzebuje więcej przestrzeni, to próbuję dać jej tę przestrzeń, odsunąć się na bok, nie wchodzić w drogę, trzymać się na uboczu. Wówczas słyszę zarzut, że mi na niej nie zależy, ze się nie staram, ze się oddalam. Z kolei gdy się zbliżam chce być przy niej, dla niej to mówi, ze ją osaczam i sprawiam ze się dusi. Stawia pod znakiem zapytania naszą przyszłość, mówiąc że często myśli o rozstaniu skoro nie możemy mieć razem dzieci. Nie potrafię się odnaleźć w jej logice. Czuję się jakbym był potrzebny tylko do tego żeby ona (nie my) mogła mieć dziecko, że ja jestem tylko dodatkiem. Kocham ją ponad wszystko i ożeniłbym się z nią ponownie nawet gdybym wiedział, ze nie będziemy mogli mieć dzieci, bo jestem z nią dla niej a dziecko miało być kolejnym etapem w rozwoju naszego związku. Tylko ona nie potrafi zrozumieć mojego punktu widzenia, tak jakby dla niej brak dziecka oznaczał automatycznie rozstanie. Bo po co być wtedy razem?
Ostatnio zarzuciła mi, ze przeszedłem do porządku dziennego nad faktem naszej niemożności posiadania dzieci, że przychodzi mi to łatwością. A wszystko dlatego, ze powiedziałem ze pomimo tego wciąż uważam, że możemy być szczęśliwą parą, tworzyć udany związek jak to miało miejsce wcześniej.

A wcale tak nie jest jak ona mówi, ja ten cały smutek, żal, złość próbuję ukryć gdzieś głęboko. Nie na tyle bym o nim zapomniał, ale na tyle bym mógł żyć i cieszyć się tym co mam. Nie jestem typem ekstrawertyka który demonstruje swoje uczucia i emocje, a wręcz odwrotnie posiadam bardzo introwertyczną osobowość i otwieranie się przychodzi mi z dużą trudnością.
Kilka dni temu jednak cała ta tama, za którą ukryłem te emocje pękła i wszystko wylało się na zewnątrz... Jest mi potwornie trudno to sobie poukładać.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 26 maja 2016 13:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lis 2013 20:56
Posty: 1121
Lokalizacja: Katowice
hajzenberg przykro mi że tak się dzieje. Polecam bardzo wyjazd gdzieś, zajęcie się czymś innym, poprawia to samopoczucie. Rozumiem że zamierzacie dalej próbować? Porozmawiajcie na poważnie o tym co dalej.. wiem co czuje Twoja żona dla mnie świat bez dziecka nie istnieje, tylko ja np. Nigdy się nie poddalam. Zawsze szukalam rozwiązania A,B,C. Tez mam endometrioze,moj maz slabe nasienie i po 3 nieudanych probach zdecydowaliśmy się na in vitro z komorka dawczyni, teraz po 4 latach jestem w ciazy. Moj plan B się realizuję. Zawsze pozostaje adopcja. Najważniejsze to wspierać sie razem,bo razem "w tym siedzicie". Mam nadzieję że chociaż trochę pomoglam. Wspolna walka zbliża. Powodzenia w wyborze i dalszej walce

_________________
Endometrioza II st i słaba jakość nasienia
4 podejścia, 3 różne Kliniki
14.01.16 SALVE KD transfer blastocysty 4AA
8dpt :testII:, 9dpt bHCG 212,10, 11dpt bHCG 513,60
15.02.16 widzieliśmy :love:

Nareszcie jest nasza księżniczka.. cały nasz świat
NATALKA 07.10.16
4 mrozaczki czekają


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 cze 2016 23:38 
Offline

Rejestracja: 24 maja 2016 21:08
Posty: 2
Ehh, żeby to było takie proste... Ona już chyba nie chce próbować więcej, nawet z komórkami dawczyni. Do tego mam wrażenie, że nasze małżeństwo stacza się niebezpiecznie po równi pochyłej, chociaż ja staram się z całych sił aby odwrócić ten kierunek. Gratuluję że Tobie się udało, to bardzo optymistyczny akcent.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 cze 2016 22:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lis 2013 20:56
Posty: 1121
Lokalizacja: Katowice
hajzenberg chyba.... a rozmawialiscie na ten temat? Nie pozwólcie żeby to czego pragniecie-dziecko spowodowało że się rozstaniecie. Walczcie o siebie i o dziecko. Porozmawiajcie, spróbujcie przynajmniej.

_________________
Endometrioza II st i słaba jakość nasienia
4 podejścia, 3 różne Kliniki
14.01.16 SALVE KD transfer blastocysty 4AA
8dpt :testII:, 9dpt bHCG 212,10, 11dpt bHCG 513,60
15.02.16 widzieliśmy :love:

Nareszcie jest nasza księżniczka.. cały nasz świat
NATALKA 07.10.16
4 mrozaczki czekają


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 lip 2016 15:21 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam, w sytuacji jaką Pan opisuje wydaje mi się, że wskazana byłaby pomoc psychoterapeutyczna. Ktoś z zewnątrz powinien spojrzeć na naprawdę trudną sytuację jaką jest wieloletnia niepłodność pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group