Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 28 lis 2018 11:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2007 01:00
Posty: 818
Czy są na forum rodziny, które wychowują dzieci (adopcyjne/zastępcze), których rodzeństwo biologiczne przebywa w innych RA/RZ?

Jak wyglądają wasze stosunki z tymi rodzinami? Utrzymujecie kontakty? Jak częste? Czy dzieci wiedzą, że są rodzeństwem?

Będę wdzięczna jeśli ktoś zechce podzielić się doświadczeniem.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 lis 2018 15:23 
Offline
Awatar użytkownika
Moderator

Rejestracja: 29 gru 2015 22:11
Posty: 404
Z moich doświadczeń wynika, że takie kontakty między rodzeństwem (przynajmniej na wczesnym etapie, gdy dzieci są jeszcze małe), są stosunkowo rzadkie.

My aktualnie mamy w RZ 2,5 letnie bliźniaki. W innej RZ przebywają ich dwaj bracia. Jeden nastoletni, drugi sześcioletni. Dobrze się znamy (my rodzice – z rozmaitych szkoleń i spotkań w PCPR) i planowaliśmy nawet umawiać się razem z dziećmi. Doszliśmy jednak do wniosku, że to nie ma sensu. Dwaj starsi bracia ledwo się tolerują. Żaden z nich nie wspomina o młodszym rodzeństwie, a do tego ten starszy nienawidzi małych dzieci.
Maluchy po kilku miesiącach zupełnie zapomniały starszych braci.
Jednak problem w tym przypadku może polegać na tym, że każde z rodzeństwa jest innego ojca. No, może bliźniaki są tego samego... chociaż też nie wiadomo. Ostatni partner mamy, bardzo wyróżniał swoje dzieci. Starsze miały na przykład zakaz wchodzenia do pokoju tych młodszych.

Ale mieliśmy kiedyś dzieci, które przez prawie rok wychowywały się razem. Były mniej więcej w tym samym wieku i w ich mniemaniu pewnie uważały się za rodzeństwo. W każdym razie, więzi między nimi były bardzo silne, w przeciwieństwie do wspomnianej wcześniej czwórki braci. Jedna RA wyrażała chęć spotykania się dzieci. Druga zupełnie się od tego odcięła.

Może warto więc rozwinąć ten wątek również o pytanie dotyczące kontaktów dzieci wychowujących się przez jakiś czas wspólnie w RZ? Do tego dochodzą też dzieci biologiczne RZ. Kim one wszystkie są dla siebie, i w jaki sposób należałoby podejść do tego trudnego tematu?

_________________
Nie pytaj "dlaczego?". I tak nie uzyskasz odpowiedzi.

Adres bloga o naszym pogotowiu:
http://pikusincognito.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 lis 2018 23:25 
Offline

Rejestracja: 13 lis 2014 12:56
Posty: 30
Ja osobiście te dzieci z rz traktowałam jak rodzeństwo swojego i chyba do dziś miałabym gotowość, by przyjąć je do rodziny. Z tym, że sytuacja prawna itp to wykluczaly. Myślę o nich zawsze z bólem w sercu, moje dziecko od czasu do czasu wspomina, kilka razy widziała się z jednym chłopcem, przy okazji spotkań z rz. Nie utrzymujemy z nimi kontaktów z tego względu, że ich los nie zależy od nas, nie zależy od rz, zależy od sądu. I w każdej chwili mogłyby zniknąć z naszego życia, my dla nich po części także. Bałam się tego.

_________________
XI 2014 - złożenie dokumentów w OA
IX 2015 -kurs
XII 2015 - kwalifikacje
28 IX 2016 - zadzwonił telefon!
3 X 2016 - poznaliśmy naszą córeczkę :)
9XII 2016 - mamy pieczę
9.03.2017 - razem na zawsze:)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 11:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2007 01:00
Posty: 818
Zakładałam ten temat z myślą o swojej sytuacji gdzie rodzeństwo biologiczne przebywa w innej RA i jest tam równie mocno "osadzone" jak moje dzieci (które nie są rodzeństwem biologicznym) u nas. W tym przypadku widzę głęboki sens w utrzymywaniu tej relacji i chętnie dowiedziałabym się jak to wygląda u innych.

Cytuj:
Myślę o nich zawsze z bólem w sercu, moje dziecko od czasu do czasu wspomina, kilka razy widziała się z jednym chłopcem, przy okazji spotkań z rz. Nie utrzymujemy z nimi kontaktów z tego względu, że ich los nie zależy od nas, nie zależy od rz, zależy od sądu. I w każdej chwili mogłyby zniknąć z naszego życia, my dla nich po części także. Bałam się tego.


Myślę, że rozumiem to podejście. Do tego pewnie dochodzi jeszcze obawa przed tym, że dzieci z RZ mogą wrócić do RB i wtedy utrzymywanie kontaktów z rodzeństwem będzie bardzo trudne o ile nie wykluczone z uwagi na ochronę danych rodziny adopcyjnej. Do tego dochodzi trudność w wytłumaczeniu dziecku dlaczego jego brat/siostra został z mamą biologiczną a ono nie (zakładam, że i tak kiedyś to trzeba będzie zrobić ale moment kiedy dziecko będzie gotowe to usłyszeć może nie być skorelowany z momentem powrotu brata/siostry do RB).

Cytuj:
My aktualnie mamy w RZ 2,5 letnie bliźniaki. W innej RZ przebywają ich dwaj bracia. Jeden nastoletni, drugi sześcioletni. Dobrze się znamy (my rodzice – z rozmaitych szkoleń i spotkań w PCPR) i planowaliśmy nawet umawiać się razem z dziećmi. Doszliśmy jednak do wniosku, że to nie ma sensu. Dwaj starsi bracia ledwo się tolerują. Żaden z nich nie wspomina o młodszym rodzeństwie, a do tego ten starszy nienawidzi małych dzieci.
Maluchy po kilku miesiącach zupełnie zapomniały starszych braci.
Jednak problem w tym przypadku może polegać na tym, że każde z rodzeństwa jest innego ojca. No, może bliźniaki są tego samego... chociaż też nie wiadomo. Ostatni partner mamy, bardzo wyróżniał swoje dzieci. Starsze miały na przykład zakaz wchodzenia do pokoju tych młodszych.


Skomplikowana sytuacja. Również z uwagi na sporą różnicę wieku między dziećmi. Z drugiej strony jak rozumiem, jest ryzyko/szansa, że dzieci (wszystkie?) wrócą do RB. Będą wtedy dla siebie kompletnie obcymi ludźmi.

Cytuj:
Ale mieliśmy kiedyś dzieci, które przez prawie rok wychowywały się razem. Były mniej więcej w tym samym wieku i w ich mniemaniu pewnie uważały się za rodzeństwo. W każdym razie, więzi między nimi były bardzo silne, w przeciwieństwie do wspomnianej wcześniej czwórki braci. Jedna RA wyrażała chęć spotykania się dzieci. Druga zupełnie się od tego odcięła.


Chyba w takiej sytuacji zdecydowałabym się na spotkanie. Ale tu dużo zależy od rodziców (obu par) - jeśli przypadlibyśmy sobie do gustu pewnie zyskalibyśmy nowych znajomych. Jeśli nie to po jednym/dwóch spotkaniach kontakt można by wygasić. Z mojej obserwacji dzieci wynika, że dość łatwo przychodzi im pogodzenie się z zerwaniem relacji z innymi dziećmi. Mieliśmy taką sytuację w przedszkolu gdzie po prawie dwóch latach szkolnych przedszkole musiała opuścić pewna grupa dzieci, która zamieszkiwała w innej gminie niż miejsce położenia przedszkola. W przypadku mojego dziecka było to ponad połowa grupy w tym 2 jego najbliższych kolegów. Bardzo obawialiśmy się tej sytuacji jednak zupełnie niepotrzebnie. Ostatniego dnia było trochę smutków ale za tydzień przyszły nowe dzieci, pojawili się nowi koledzy i tamte relacje nie były już tak ważne bo pojawiły się nowe.

Faktem jest, że z jednym z tych chłopców spotykamy się dość regularnie (bo polubiliśmy się z jego rodzicami ;-) ) i syn ciągle uważa go za najlepszego kumpla ale nie jest to już taka częstotliwość i intensywność jak w czasach wspólnego przedszkola. Z drugim chłopcem widujemy się sporadycznie na jakiś dzieciowych imprezach. Chłopaki się cieszą jak się zobaczą ale bez przesady - każdy ma już swój nowy świat.

Cytuj:
Może warto więc rozwinąć ten wątek również o pytanie dotyczące kontaktów dzieci wychowujących się przez jakiś czas wspólnie w RZ? Do tego dochodzą też dzieci biologiczne RZ. Kim one wszystkie są dla siebie, i w jaki sposób należałoby podejść do tego trudnego tematu?


Bardzo proszę - rozwijajmy. Tak jak pisałam mnie interesuje jeden konkretny aspekt tej sytuacji ale może z wypowiedzi osób o innych doświadczeniach też coś dla siebie wyciągnę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 12:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2016 12:36
Posty: 117
Moja córcia ma siostry, 2 w sumie w innej RA, a że w międzyczasie urodził im się syn, to już naszej nie mogli wziąć jako 4 dziecko. No całe szczęście w sumie, bo do nas trafiła :mrgreen: :love:
Utrzymujemy kontakt,tzn. ja telefonicznie, jakieś tam zdjęcia. Spotkały się raz, ale wie co i jak, rozmawiamy jak pyta, imiona tez pamięta. Nie chce jej tego zabrać, przynajmniej jestem spokojniejsza, że ma tam kogoś jakby co ;-)

_________________
Czym byłby świat bez miłości...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 22:03 
Offline

Rejestracja: 24 sty 2011 19:39
Posty: 1
Aglaia utrzymujemy kontakt z siostrą biologiczna mojej córki. Ona jest w innej RA. Między dziewczynkami są dwa lata roznicy. Moja córka jest starsza. OA z różnych przyczyn nie zaproponował nam adopcji rodzeństwa. Mocno to przeżywałam... W pewnym momencie przeczytałam pewien wpis na NB i miałam silne przeczucie, że tam po drugiej stronie pisze mama adopcyjna siostry mego dziecka. Po kilku wiadomościach obydwie wiedzialyśmy, że dziewczynki są siostrami. OA nie jest zadowolony z naszej relacji. Spotykamy się kilka razy w miesiącu, dziewczynki wiedzą kim są dla siebie i widać między nimi bardzo silna więź. Bardzo się cieszę, że udało nam się nawiązać kontakt.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 22:08 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2830
alexa 79 pisze:
OA nie jest zadowolony z naszej relacji.


A to dlaczego??? 8O


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 22:14 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 31 paź 2009 01:00
Posty: 24942
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Pockahontas pisze:
alexa 79 pisze:
OA nie jest zadowolony z naszej relacji.


A to dlaczego??? 8O

Nie wiem. Zarówno ja jaki i druga MA zadzwoniliśmy do pan nas prowadzących z prośbą o kontakt z rodziną siostry. Odradzali. Nie oddzwonili do nas, chociaż powiedzieli, że porozmawiają z drugą RA


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 22:17 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2830
alexa79, takie zachowanie oa jest dla mnie skandaliczne. No ale daliście radę i to wielki skarb, że dziewczynki mają siebie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2018 22:23 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 31 paź 2009 01:00
Posty: 24942
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Pockahontas też się cieszymy i pielęgnujemy te więź


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 lis 2018 09:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2016 12:36
Posty: 117
Rzeczywiscie zachowanie ośrodka ponizej krytyki...

U nas nam wlasnie osrodek powiedzial o sytuacji, zapytal czy chcemy kontakt i jak co czy moga dac moj telefon tamtej mamie adopcyjnej, ja sie zgodzilam i ona do mnie zadzwonila.

U nas tez male roznice miedzy dziewczynami, bo roczne i 2 letnie, wiec moga miec fajne relacje przeciez :flowers:

U nas byla taki historia, ze ta mlodsza siostra o 2 lata szybciej miala uregulowana sytuacje i stad ona byla pierwsza do adopcji niz nasza , a obie byly w tej samej RZ, choc nasza nic nie pamieta

Jak to życie ma te karty gdzieś dla nas zapisane i nic nie dzieje sie bez przyczyny :love:

_________________
Czym byłby świat bez miłości...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 lis 2018 10:33 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 31 paź 2009 01:00
Posty: 24942
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Sonia14 my dzięki tej znajomości zyskaliśmy kolejnych członkó w rodziny :love:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 lis 2018 11:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2007 01:00
Posty: 818
Dzięki dziewczyny za podzielenie się doświadczeniem. My niestety dopiero po kilku latach dowiedzieliśmy się, że rodzeństwo naszego dziecka poszło do adopcji. Jesteśmy na etapie korespondencji mailowej z tamtą rodziną. Planujemy spotkanie ale u nas niestety odległość jest ogromna więc nie będzie to taka prosta sprawa.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 lis 2018 12:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2016 12:36
Posty: 117
alexa79 pisze:
Sonia14 my dzięki tej znajomości zyskaliśmy kolejnych członkó w rodziny :love:

No ja tez do nich zawsze mowie, ze rodziną naszą są =xxx#

_________________
Czym byłby świat bez miłości...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 lis 2018 13:18 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 31 paź 2009 01:00
Posty: 24942
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Nasze dziewczynki poznały się gdy miały rok i 3lata. Dla nich te relacja jest bardzo naturalna


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group