www.nasz-bocian.pl
http://www.nasz-bocian.pl/bb/

Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję
http://www.nasz-bocian.pl/bb/viewtopic.php?f=75&t=77673
Strona 70 z 70

Autor:  dominika [ 22 sty 2018 15:30 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

kanczendzonga pisze:
Moim zdaniem na świadoma bezdzietność decyduja się ludzie samolubni zapatrzeni w siebie. Ale to moje zdanie.


Jak czytam takie wypowiedzi, zwłaszcza w takim miejscu, też mam parę epitetów dla ich autorów... ;)

Autor:  Magia13 [ 06 lut 2018 10:35 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

kanczendzonga pisze:
Moim zdaniem na świadoma bezdzietność decyduja się ludzie samolubni zapatrzeni w siebie. Ale to moje zdanie.

głoszenie tego typu tekstòw to zwykła bezczelność. Rozumiem,że wg Ciebie każdy MA OBOWIĄZEK albo urodzić -nawet za cenę utraty własnego zdrowia - albo adoptować...Świat i sytuacja wielu osòb z Bociana jest jednak bardziej skomplikowany niż ci się wydaje. Poza tym każdy ma prawo podjąć decyzję o bezdzietności - wielu z nas pomagają ją podjąć lata trudnego i bezowocnego leczenia

Autor:  Martula1982 [ 12 lip 2018 00:04 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Temat posiadania dziecka można zakopać pod ziemie na jakiś czas... na kilka lat nawet odpuścić ,teoretycznie tylko, czego uzupełnieniem staną się dobra tego swiata typu lepszy samochód, luksusowy urlop, czy awans w pracy.
Prawda jest jednak taka, ze nigdy nie pogodzisz sie z niepłodnością!
To dosyć specyficzna choroba, która zabiera radość chwil, a czasami ( jak w moim przypadku wielu lat) rujnuje jak tajfun wszystko wokół, a przede wszystkim ciebie sama! Kolejny kredyt ... kolejna porażka ... leżysz na dywanie i wyjesz jak kojot do księżyca. Tak było ...
Nigdy nie zapomnę awansu w pracy, z którego człowiek powinien się cieszyć i być dumny z siebie, a zaraz potem,tej bezsensownej pustki, która nawet ciężko wspominać brrrr
Dziś jest inaczej ...
Po wielu nieudanych próbach ICSI ( diagnoza azoospermia), zdecydowaliśmy się na icsi z znasieniem dawcy. Moja córa będzie miala zaraz 4 lata, a w przyszłym tygodniu wyruszamy po rodzeństwo dla niej. Jesteśmy szczęśliwa rodzina.
Nigdy się nie poddawaj, bo uwierz mi, nie ma nic cudowniejszego niż małe raczki na twej twarzy i słowa wypowiedziane z ust twego dziecka : kocham Cie!
Do Ciebie mówię!
Nigdy się nie poddawaj!

Autor:  MalaMi87 [ 12 lip 2018 07:54 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Wszystko fajnie, tylko co zrobić kiedy nie ma diagnozy? Wczoraj byliśmy u lekarza. Dał nam 15% szans na udane ivf. Zastanawialiśmy się nad KD ale powiedział, że nie wiadomo czy to zła jakość plemników, czy zła jakość komórek jajowych sprawia, że nasze zarodku nie przeżywają do transferu. Z KD może być tak samo... Ale nie musi. Podobnie z nasienie dawcy. Mój mąż kategorycznie odmawia adopcji, a mi już ręce opadają w bezradności. Nie mamy wsparcia w rodzinie.

Autor:  bawareczka [ 12 lip 2018 18:17 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Martula ja mam inne odczucia od kiedy odpuscilam moge zyc pelna geba ;) nie mam dzieci i nie bede miec. Dobrze mi tak jak jest. Nie zaluje, ze odpuscilam i ciesze sie z tego co mam. Jestem bezdzietna i szczesliwa. Kocham Cie mowi mi moj maz i to mi wystarczy.

Autor:  Miniula [ 17 lip 2018 15:07 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Cytuj:
Nigdy się nie poddawaj, bo uwierz mi, nie ma nic cudowniejszego niż małe raczki na twej twarzy i słowa wypowiedziane z ust twego dziecka : kocham Cie!
Do Ciebie mówię!
Nigdy się nie poddawaj!


Uważam, że to bardzo okrutne słowa :evil:
Bo są osoby, które NIGDY nie będą rodzicami.
Bo nie są NIEpłodne, a BEZpłodne, więc nie ma absolutnie żadnej możliwości leczenia, a współmałżonek nie wyraża zgody na adopcję.
Bo, z niewiadomych przyczyn po prostu nie wychodzi.
Bo dążenie do rodzicielstwa oznacza rezygnację z człowieka, którego się kocha, a który dzieci mieć nie może.
Bo adopcja jest wykluczona z przyczyn obiektywnych (np. wiek, stan zdrowia).
Bo ... pewnie są jeszcze inne "bo".

Wiem, że można być szczęśliwym we dwoje, bez dzieci. Tak, jak pisze Bawareczka - kocham może mówić mąż/żona, partner/partnerka.
Wiem, że z moim mężem byłabym szczęśliwa nawet nie mając dzieci. Natomiast z byłym mężem nie byłabym szczęśliwa mając całą gromadę.
Na dzieciach świat się nie kończy, nawet nie zaczyna. Dzieci absolutnie nie gwarantują poczucia szczęścia. A obarczanie ich taką odpowiedzialnością jest nie w porządku wobec nich.

Autor:  bawareczka [ 17 lip 2018 19:29 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Miniula super napisalas :)
Mi sie wydaje, ze takie slowa jak Martuli tylko nakrecaja. "Nie poddawaj sie, zobacz ja sie nie poddalam i mam". Mi sie wydaje, ze wazne by znalezc rownowage, by umiec sie pogodzic, by z tego co ns zlego w zyciu spotkalo uczynic cos dobrego.
Mi przez zyciu towarzyszy taka piesn "smutek moj obrociles w taniec, moje lzy obrociles w smiech" to co wypowiadamy ustami to dzieje sie w naszym zyciu. Ja dzieki bogu obrocilam smutek w taniec :)

Martuko i bardzo sie ciesze, z Twojego szczescia, ze sie nie poddalas, ze sie udalo mimo wszytkich przeciwnosci. Ale ty pozwol mi sie moim cieszyc :)

Autor:  MalaMi87 [ 18 lip 2018 12:39 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

:( czasami człowiek już nie wie co sobą zrobić, jak sobie pomyśli nad beznadziejnoscia swojej sytuacji. Mam wrażenie, że wszystkie drogi prowadzą do nikąd. O dziwo najbardziej denerwują mnie obecnie historie udanego ivf, a nie naturalnych ciąż... Ktoś walczył i mu się udało, a ja nie potrafię.

Autor:  bawareczka [ 18 lip 2018 19:08 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

Zycze Ci z calego serca, by te poplatane drogi poprowadzily Cie w jakies ladne miejsce :) gdzie znajdziesz radosc zycia

Autor:  Malvia1 [ 05 gru 2018 00:36 ]
Tytuł:  Re: Świadoma bezdzietność - rozważam taką opcję

MalaMi87 To naturalne, że zazdrościmy i czasem jest nam żal. Tego nie przeskoczysz ale o jednym pamiętaj. Życie to loteria, w której na większość rzeczy nie mamy wpływu. Nie Ty nie potrafisz tylko ta kuleczka poleciała w inną stronę, do kogoś innego.
Na to nic nie poradzisz, prędzej się nauczysz latać... na paralotni oczywiście. :)

Strona 70 z 70 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/