Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 565 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 34, 35, 36, 37, 38  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 13 lut 2011 15:04 
Offline

Rejestracja: 19 wrz 2010 21:11
Posty: 4297
ewelia28 pisze:
ewelia28

Trudno jest coś tu napisać. Chciałabym jakoś Cię podnieść na duchu. A nie wiem za bardzo jak. Na pewno mocno wirtualnie przytulam :glaszcze
Wiem, że jest ciężko, ale trzeba do przodu... Któraś z Nas/Was napisała, że musimy się pozbierać dla naszych mężów, dzieci (jeśli są) i tych, które (miejmy nadzieję) będą. To racja jest.
Trzymaj się.

_________________
Starania od 2009
luty 2010: brak serduszka
16. 03. 2010: Aniołek [*] - 9 tc
listopad 2010: jest serduszko!
20. 01. 2011: poronienie septyczne [*] - 14 tc
05. 08. 12: urodził się nasz syn - Wiktor
19. 05. 14: drugi synek - Jeremi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 14 lut 2011 17:45 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
Sabinak2 Bardzo dzieki ze jestescie tutaj ze mna.... sam fakt ze mozna do kogos napisac a ta osoba doskonale rozumie co sie ze mna dzieje jast naprawde mega duzym wsparciem i pomoca.
Moze kiedys minie ten stan...wiem ze nie do konca ale moze bedzie mniej bolało i w mniejszym stopniu dobijało...teraz jest tak jak jest...codziennie wchodze na strone z epitafdium Mojej Zosi zapalam wirtualny znicz i zastanawiam sie co mam jej napisac...ze tesknie kocham ze oddam wszystko zeby wrociła- pisałam juz to tysiace razy... czasami poprostu brak mi słow zeby opisac to co siedzi we mnie...taka pustka totalna pustka jakby ktos wyrwał mi serce...
Nie potrafie normalnie zyc nie potrafie stanac na nogi rano i nie pomyslec o tym wszystkim....potem kilka razy w ciagu dnia i wieczorem klade sie spac z mysla dlaczego???
Moze kiedys bedzie lzej ale jakos jeszcze sloneczko dla mnie nie wschodzi...

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 lut 2011 22:24 
Offline

Rejestracja: 13 lis 2010 23:36
Posty: 78
tutejsza jestes bardzo dzielna i tak pieknie opisalas cala sytuacje, ze lepiej nie mozna. Zciskam cie calym seruchem :glaszcze

_________________
(*)03.2006 7tc (puste jajo płodowe) :(
(*)11.2010 10tc (przestało bić serduszko w ok 7/8 tc) :(
1.04.2011 test pokazał II :)-tym razem musi być dobrze... TP.7-9.12.2011
12.12.2011 o godz 21.26 przyszedł na świat Kubuś :):):)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lut 2011 15:47 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
tutejsza- jestes wspaniala kobieta cudowna matka!!!!!Nasze dzieci napewno sa szczesliwe tam w niebie...
Ja jestem z Toba i przytulam Cie!!!!

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 lut 2011 13:38 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
Jaka cisz tutaj....

Dodane -- 24 Lut 2011 12:48 --

Nie wiem czy to pogoda czy zblizajacy sie termin urodzin Mojej Zosi mnie tak dobija....ale nie jest dobrze...cały czas jakos tylko jedna myśl mnie gnebi... Dlaczego nie mogłam nic zrbic zeby Moje dziecko Zylo...dlaczego... ????!!!!!

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 lut 2011 12:35 
Offline

Rejestracja: 21 lut 2005 01:00
Posty: 1183
Lokalizacja: Lublin
Ewelio kochana trzymaj się :glaszcze Bardzo Ci współczuję.

Ja jestem nowa na tym wątku, we wtorek miałam łyżeczkowanie, od 2 dni jestem w domu. Jest ze mną coraz gorzej. Dzisiaj mam wrażenie, że zwariuję. Siedzę sama w pustym domu, z jednej strony chcę być sama, z drugiej chciałabym żeby ktoś mnie mocno przytulił, dał się wypłakać. Nie mam takiej osoby. Do tej pory myślałam, że jest nią mój narzeczony, ale chyba się myliłam. Wiem, że on to wszystko bardzo przeżył, wiem, że teraz jestem przewrażliwiona, myślę tylko o sobie. Sama świadomie się odsuwam od faceta, który naprawdę jest wspaniałym partnerem i ojcem, mało takich. Ale gdy zaczynam płakać pyta dlaczego płaczę, przecież wie dlaczego!

_________________
PCOS,insulinooporność,hashimoto,macica dwurożna, niski progesteron...

Karolinka ur.21.03.2007. leczenie dr W.
Aniołek [*] marzec 2011 cp-metotreksat
11.08.2014.- II kreski, 25.08.2014.- jest maleństwo i serduszko mu pięknie bije, cudzie trwaj :)
08.04.2015.przyszedł na świat nasz synio kochany Kamilek 59cm, 4010g :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 lut 2011 16:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sty 2010 01:00
Posty: 1922
Lokalizacja: Mazury
Anula27 to co czujesz jest jak najbardziej normalne i naturalne. Rozterki, smutek żal i złość nie wiadomo na kogo, na co ... na siebie, partnera, rodzinę i cały świat. Jesteś na początku swojej drogi. Nie będzie łatwo. Rana po stracie dziecka nie zagoi się ale jak to mówią/pisza dziewczyny z czasem uczymy się z tym bólem żyć. Czasami jest tak, że taka strata jednak wnosi coś pozytywnego w nasze życie.

Myśl o sobie. Nie miej do siebie o to żalu. Postaraj się również szczerze porozmawaić ze swoim partnerem o swoich emocjach uczuciach. Zobaczysz, że nie jesteś osamotniona w tym tylko faceci troszkę inaczej reagują. Oni również mają do tego prawo, to nie znaczy, że ich boli to mniej. Nie możemy jednak wymagać od nich rzeczy nie możliwych to my nosimy nasze maluszki po sercami. To my kobiety najbardziej obrywamy po tyłkach.

A dla Twojego Aniołka (*)(*) zapalam wirtualne światełka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 lut 2011 17:46 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
Anula27 to prawda ze chociaz jest ktos obok nie wazne czy to facet znajomi rodzina to i tak nas boli to najbardziej... nikt i nic nie pocieszy nas...
Sama wiem po sobie ze robowalam wszystkiego i jakos nic nie pomoglo.Najlepiej czuje sie na cmentarzu jak stoje nad grobem i placze.... jest mi dobrze bo wiem ze jestem tak blisko Mojego dziecka jak to tylko jest możliwe ... widze ze juz nic wiecej zrobic nie moge... a tak wiele chciala bym zrobic... a gdy tylko wejde do domu to mysle...mysle nad tym czego nie zrobilam a powinnam licze dni tygodnie do porodu... i dobija mnie pustka... taki brak kogoś waznego tego małego człowieka na ktorego tak bardzo czekałam.
Zycze Ci duzo siły i badz dobra dla siebie...nie wmawiaj sobie ze to Twoja wina..bo napewno nie Twoja.
A dalaczego tak sie stało... ja do dzisiaj tego ne wiem... i chyba powoli trace nadzieje ze kiedykolwiek bede wiedziała.

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 mar 2011 09:46 
Offline

Rejestracja: 07 sty 2011 08:44
Posty: 10
NOWINKA77 pisze:
masz wspaniałego męża... Jakie to ważne czuć zrozumienie i nie być samotnym w cierpieniu!.


Nowinka77Tak masz rację dziękuję za ciepłe słowa :)

Dawno tutaj nie zaglądałam odbyliśmy z mężem ważną rozmowę były głosy za i przeciw i doszliśmy do wniosku że jeszcze raz spróbujemy, obawiamy się obydwoje jak się to wszystko potoczy, ale stwierdziliśmy,że jeśli teraz daliśmy sobie radę, jesteśmy ze sobą i wspieramy się wszystko będzie ok :)
często ze sobą rozmawiamy i to chyba jest najważniejsze w tym wszytkim.

Sabinak2 pisze:
Hej dziewczynki,
wracam na wątek, w czwartek poroniłam, nie radzę sobie z tym.
Poronienie septyczne - tak to lekarze nazwali, jak mnie przyjmowali do szpitala, to powiedzieli, że może się to wszystko zakończyć usunięciem narządów rodnych.
Nie potrafię sobie tego jakoś w głowie poukładać. Wiem, że za jakiś czas wrócę do "normalności", ale teraz to nie daję rady.


Sabinak2wiem, że słowa pocieszenia nic nie dadzą.My kobiety to jednak mamy ciężko w życiu. Jestem z Tobą,ściskam mocno!!!


tutejsza trzymaj się ,ściskam mocno.

_________________
Mama trójki wspaniałych dzieci
i Aniołka 12.2010


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 mar 2011 08:37 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
osiem dni do planowanej daty porodu....a moja Kruszynka juz dawno w niebie....... Jakos ciezko jest zyc z ta mysla....nie wiem jak wy sie trzymacie ale ja mam chyba coraz gorzej....

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 mar 2011 13:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2011 18:01
Posty: 5839
ewelia28 pisze:
osiem dni do planowanej daty porodu....a moja Kruszynka juz dawno w niebie....... Jakos ciezko jest zyc z ta mysla....nie wiem jak wy sie trzymacie ale ja mam chyba coraz gorzej....
Ewelia mialam termin porodu na 24 grudnia, Boze narodzenie było dla mnie tragedia..chcialam sie zamknac w domu, ryczec, ryczec i jeszcze raz ryczec.. rodzina tego nie rozumiala dlaczego nie chce zrobic wspolnych swiąt jak co roku.. nie chcialam nikomu tłumaczyc.. wkoncu sie zgodzilam ale zamiast usiasc z nimi do stołu ubrałam sie i poszłam do synka na cmentarz:( nikt rego nie rozumial, kazdy mowil ze przeciez moge isc w 1 dzien swiąt, dopiero jak pekłam to przypomnieli sobie ze to dzisiaj mial sie rodzic Maluszek..
Sciskam Cie bardzo mocno :glaszcze

_________________
2006-Córeczka
7tc(*) 2008
6tc(*)2009
Maks 16tc(*) 2010
5tc(*)2012
03.09.2012-Synus
:bdent:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 mar 2011 20:10 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
Oj jakos z dnia na dzien czlowiek zyje...a to co siedzi tam gleboko w srodku powolutku mnie zabija....
Chyba zlo nie postanowilo mnie jeszcze zostawic.... Ostatnio moj dzien wyglada tak ze wstaje szykuje sie do pracy... ale przed praca ide do babci do szpitala...po pracy wracam do babci... i do domu po to zeby tylko isc spac i nie myslec co by bylo gdyby zycie potoczylo sie inaczej....chciala bym nie myslec o tym co bylo moc nie czekac na to czego juz nie bedzie....ale mysle mimo wszystko i czekam...chociaz wiem ze sie nie doczekam...:(:(:(Nie umiem tego poukldac nie moge pojac dlaczego tak sie stalo...dlaczego mnie to spotkalo????dlaczego to Moje Dziecko musialo umrzec????

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 mar 2011 08:58 
Offline

Rejestracja: 22 paź 2010 20:20
Posty: 91
Lokalizacja: Lublin
Nie daje rady....wiem to juz na 100% nie potrafie sie pogodzic z tym co sie stalo nie umiem pojac tego.... staralam sie wmawaic sbie ze mozna zaczac normalne zycie ..moze i mozna ale ja nie moge... nie umiem...
na dodatek wszystko sie wali doszlo do tego ze postanowilismy sie rozstac z moim facetem....nie umiem przebywac w jego towarzystwie...a jak juz musze to nie rozmawiamy ze soba wogole... Mam zal do niego za to co sie stalo...a on nie potrafi sie wypowiedziec na ten temat. Przechodze przez pieklo....i ide przez nie zupelnie sama juz od 15.X.2010 .
Mam nadzieje ze u Was troszeczke lepiej....

Dodane -- 15 Mar 2011 09:59 --

Nie daje rady....wiem to juz na 100% nie potrafie sie pogodzic z tym co sie stalo nie umiem pojac tego.... staralam sie wmawaic sbie ze mozna zaczac normalne zycie ..moze i mozna ale ja nie moge... nie umiem...
na dodatek wszystko sie wali doszlo do tego ze postanowilismy sie rozstac z moim facetem....nie umiem przebywac w jego towarzystwie...a jak juz musze to nie rozmawiamy ze soba wogole... Mam zal do niego za to co sie stalo...a on nie potrafi sie wypowiedziec na ten temat. Przechodze przez pieklo....i ide przez nie zupelnie sama juz od 15.X.2010 .
Mam nadzieje ze u Was troszeczke lepiej....

_________________
19.4tcd
19.10.2010 Aniołek Zosia(*)
Wyniki histo-pat. ksiązkowe
Do dzisiaj brak powodu śmierci Zosi:(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 mar 2011 10:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lut 2008 01:00
Posty: 7411
ewelia28 straszne to co piszesz :cry: Kochanie - udaj się do specjalisty, który mógłby Ci pomóc. Mi pomogła psychiatra - wsparciem i lekami. Bez tego się nie obędzie. Wiem, że jest Ci ciężko, ale nie obwiniaj męża o to, co się stało. On też przeżywa stratę córci :cry: Pisałaś kiedyś, że masz drugie dziecko - syna, więc ratuj małżeństwo. Pomyśl, co czuje Wasze drugie dziecko patrząc na Twoje i męża zachowanie. Nie podporządkowuj całego swojego życia i życia Twoich bliskich myśleniu o stracie córki. Syn ma też swoje potrzeby i swoje życie. Na pewno myśli o siostrze, ale jest jeszcze zbyt mały, by zrozumieć Wasze nieporozumienia z mężem.
Piszesz o rozstaniu z mężem, a pomyśl, co poczuje syn, kiedy zabraknie mu ojca. Wiem, że jesteś w trudnej sytuacji, ale przemyśl ten problem. Czy nie znajdujesz oparcia w swojej rodzinie? Napisz :cmok:

_________________
starania 11 lat: 5 IUI,1 IVF,5 ICSI,6 crio:3 c.bioch.,XII'08-7 crio: 14dpt-1395;15dpt-1900,18dpt-5438;I USG 25 dpt-65000-2 serduszka,II USG-przestały bić :cry2: :mur: teraz adopcyjna droga [-o<


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 mar 2011 18:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lut 2010 01:00
Posty: 34
Lokalizacja: Wrocław
ewelia28 strasznie Ci współczuję. Musisz skorzystać z pomocy specjalisty. To, że jeden Ci nie pomógl, że jedne leki nie zadziałały, nie znaczy, że nie może być inaczej. Na wszystko trzeba czasu i Tobie też można pomóc. Musisz tylko na to pozwolić.
nowa22 pisze:
Pomyśl, co czuje Wasze drugie dziecko patrząc na Twoje i męża zachowanie.

Zgadzam się z tym całkowicie. Nie znaczy to, że masz zapomnieć, udawać, że nic się nie stało. Ale skoro spotkała Cię jedna tragedia to czy chcesz przeżywać kolejną - rozstanie i skrzywdzenie dziecka? Na śmierć córci nie miałaś wpływu, na tę sytuację masz. Ratuj to, co możesz uratować. Czy myślisz, że Zosieńka będzie szczęśliwym aniołkiem patrząc na to, co się dzieje? Wiem, że to brzmi brutalnie, ale może to Cię jakoś przekona. Jeśli będziecie mieli się rozstać, jeśli nie jest Wam pisane to tak się stanie. Ale teraz to nie czas na takie decyzje. Wiem co mówię, sama przez to przechodziłam. To by była ucieczka. A to najłatwiejsza z dróg. Nie dla Ciebie. Ty jesteś silna, mimo, że teraz myślisz inaczej. Słabych ludzi tragedie nie dotykają, bo nie byliby w stanie ich znieść. Ty się podniesiesz. Dasz radę, tylko nie zamykaj się w sobie ze swoim cierpieniem.
Daj Wam czas.
:glaszcze

_________________
9 miesięcy starań
od strony ginekologicznej wszystko w jak najlepszym porządku
pierwszy miesiąc clostylbegyt - 2 kreski
Aniołek [*] 5.11.2010
poronienie w 12 tc -wg usg, 14 tc - wg @
badania, przebieg ciąży "książkowe"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 565 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 34, 35, 36, 37, 38  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group