Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 453 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: ŁYŻECZKOWANIE
PostZamieszczono: 06 mar 2005 18:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2005 01:00
Posty: 2
Lokalizacja: Gdańsk
Bardzo chce się dowiedzieć co to jest łyżeczkowanie.Mam ten zabieg jutro a od lekarza nie dowiedziałam się nic konkretnego,Po co w ogóle jest taki zabieg. POMOCYYY.KINIA :cry:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2005 20:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2002 00:00
Posty: 3438
Lokalizacja: Kraków
Jesli jestes po poronieniu najczesciej stosuje sie lyzeczkowanie by usunac martwy plod, kosmowke, czy lozysko- to zalezy od tygodnia ciazy i jej zaawansowania. Chodzi o to by obumarla ciaza nie wywolala stanu zaplanego.
Niektorzy lekarze nie wykonuja lyzeczkowania tylko lekami reguluja sytuacje po poronieniu. Ja mialam dwa lyzeczkowania, po zabiegu dostaje sie antybiotyk by nie nastapilo zapalenia.
Lyzeczkowanie to wyczyszczenie jamy macicy z pozostalosci po poronieniu. Wszystko to brzmi strasznie, zreszta jak sytuacja ktory dotyczy kobiety, ktora przezywa poronienie. Zabieg wykonywany w szpitalu, pod znieczulenie, trwa okolo 15 minut z tego co ja pamietam, nie czuc bolu i budzi sie po wszystkim.
Bardzo mi przykro i gdy masz jakies pytania to pisz.

_________________
Mama Antosia- 24.05.2006 najwspanialszy dzień w życiu oraz:
2002- Aniołka Groszka- 8 tc, cp
2004- Aniołka Biedroneczki- 10 tc
2009- Aniolek Maluszek- 9 tc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2005 21:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2004 00:00
Posty: 86
Lokalizacja: warszawa
Witaj,

Bardzo mi przykro, ze i Ciebie dotknela strata dziecka w wyniku poronienia.

Pysia opisala sytuacje wzorcowa.

Niestety, jesli idzie o antybiotyk, to w wiekszosci szpitali nie jest on standardem, lekarze tlumacza sie, ze jego podanie potrzebne jest tylko, gdy kobieta pochodzi np. z zaniedbanego srodowiska. Dlatego dopytaj sie, czy zostanie podany Ci antybiotyk i jesli nie, to popros o recepte.
(Mialam dwa lyzeczkowania, w dwoch roznych szpitalach - w jednym nie dostalam antybiotyku, w drugim tak - w tym drugim podaja wszystkim kobietom po zabiegu jedna dawke, plus wypisuja recepte, ktora samemu trzeba wykupic.)

Co do znieczulenia, to w wiekszosci wypadkow, lyzeczkowanie wykonuje sie pod narkoza, jest ona refundowana. Calosc trwa ok. 15 min., po wybudzeniu sie nie pamieta, co sie dzialo. Czasami jednak sie zdarza - nie wiem, czym wtedy kieruja sie lekarze - ze podawane sa tylko srodki usmierzajace bol. Ale to jest rzadkosc, choc nadal jeszcze spotykana w naszych szpitalach.

Przed zabiegiem lepiej nic nie jesc - tak wiec dzisiejsza kolacja niech bedzie Twoim ostatnim posilkiem. Jesli mialas zrobione tylko jedno usg, ktore stwierdzilo zatrzymanie rozwoju ciazy, to w szpitalu powinnas miec zrobione drugie.
Jesli jest to poronienie zatrzymane, to najprawdopodobniej podadza Ci w szpitalu leki na rozszerzenie szyjki macicy.

wuchowa

_________________
mama Pawła (2002),
dwóch Aniołków: (Ani III.04, Kuby VI.04)
Julii (2005), Piotra (2007) i ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2005 23:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2002 00:00
Posty: 3438
Lokalizacja: Kraków
Wydawalo mi sie, ze recepta na antybiotyk to norma, bo jednak sciany macicy po zabiegu to jak otwarta rana i bardzo latwo o stan zapalny. Ja mimo podania antybiotyku mialam stan zapalny, ale druga dawka pomogla.
Mnie na szczescie usypiano i wydaje mi sie to o wiele lepsze. Nie spotkalam sie z tym, ze daje sie jedynie srodki przeciwbolowe, moze dlatego ze dwa razy bylam w tym samym szpitalu, gdzie stosuje sie znieczulenie.

Sciskam bardzo mocno, bo wiem jak wszystko wyglada strasznie, ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze kobiety potrafia zniesc bardzo wiele, choc kazda z nas nie chcialabym az tak testowac swojej wytrzymalosci.

_________________
Mama Antosia- 24.05.2006 najwspanialszy dzień w życiu oraz:
2002- Aniołka Groszka- 8 tc, cp
2004- Aniołka Biedroneczki- 10 tc
2009- Aniolek Maluszek- 9 tc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 mar 2005 00:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2005 01:00
Posty: 2
Lokalizacja: Gdańsk
dziekuje dziewczyny za pomoc.Jestescie kochane.Ja jeszcze nie śpie bo sie denerwuje tym zabiegiem.Ale wiecie co ja nie poroniłam chyba nawet w ogóle nie byłam w ciąży.I zastanawiam sie dlaczego będe miała to robione.Ale jutro po zabiegu sie odezwe.POZDRAWIAM I DZIEKUJE ZA RADE KINIA


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 mar 2005 00:48 
Offline

Rejestracja: 03 sie 2004 00:00
Posty: 371
jak to nie miałaś poronienia??
nie rozumiem w takim razie po co zabieg?

może pomyliłaś nazwę zabiegu?

co do antybiotyku to ja go wcale nie dostałam....echh

daj znać jutro co i jak...trzymaj się

_________________
Lena
aniołek 09.09.2004
aniołek 29.12.2004


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 mar 2005 10:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2002 00:00
Posty: 3438
Lokalizacja: Kraków
Witaj
Dlatego tez nie rozumiem postu na watku poronienie.
Jesli chodzi o lyzeczkowanie w innyhc sytuacjach jak poronienie- to gdy np. jest przerost endometrium ktore sie nie zluszcza, gdy jest polip, miesniaki czy innego tego typu sprawy.
Pozdrawiam

_________________
Mama Antosia- 24.05.2006 najwspanialszy dzień w życiu oraz:
2002- Aniołka Groszka- 8 tc, cp
2004- Aniołka Biedroneczki- 10 tc
2009- Aniolek Maluszek- 9 tc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 mar 2007 16:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2007 01:00
Posty: 1
Cześć jestem nowa.Równo 2 tyg. temu miałam wyłyżeczkowanie macicy w 6 tyg. z powodu obumarłej ciąży. Teraz mam czasami 37 st.C i cały czas podkrwawiam .Czasami nawet jak przy miesiączce z bólami miesiączkowymi.Ponoć zostało 11mm wyskrobin. czy wy też tak miałyście


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: łyżeczkowanie
PostZamieszczono: 23 mar 2007 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2006 01:00
Posty: 3
Witam; ja miesiąc temu miałam wykonywane łyżeczkowanie, zapytałam czy mogę mieć bez znieczulenia i na moją prośbę było tak zrobione, ale nie radzę nikomu to straszny ból, nie zdawałam sobie z tego sprawy.
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 25 mar 2007 18:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 gru 2004 01:00
Posty: 267
Ja tak mialam (zostaly resztki). Niestety tafilam ponownie na zabieg. Tym razem wyczyscili dobrze i wszystko jest ok. Pa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 31 mar 2007 19:22 
Offline

Rejestracja: 21 sty 2007 01:00
Posty: 20
Lokalizacja: 3miasto
Z wątku "jestem w ciąży" dzisiaj muszę przenieść się tutaj :( lekarz stwierdził brak pęcherzyka ciążowego w 5 tc. A jeszcze w poniedziałek odbierałam drugi wynik bety, który wskazywał, że wszystko jest w porządku. Niestety przeszłam infekcję wirusową (gorączka, wymioty, biegunka, bóle stawów itp.), która najprawdopodobniej była przyczyną obumarcia ciąży. Jestem zdruzgotana. Jutro mam umówiony zabieg w szpitalu. Boję się bardzo. Mam kilka pytań - czy przy łyżeczkowaniu znieczulenie jest głębokie (tak jak przy poważnej operacji) czy tylko dają coś na spanie? Trzeba zostać w szpitalu na noc? Dostaje się zwolnienie z pracy?
Ciągle nie mogę uwierzyć w to, co się stało :cry:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 kwie 2007 12:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2005 01:00
Posty: 1
Bardzo mi przykro z powodu tej straty, niedawno przeszłam to samo.
Miałam łyżeczkowanie 3 dni temu, w pełnym znieczuleniu, tak jest podobno lepiej po prostu ze względu na komfort psychiczny, w godzinę po zabiegu śpi się tak twardym snem, że nie bardzo wiadomo o co chodzi. Nic nie boli, naprawdę, ale bez znieczulenia ból jest podobno ogromny. Ja bałam się potwornie tego zabiegu, ale okazało się że to nie takie straszne.Dostałam 2 tygodnie zwolnienia, 2 razy zastrzyk z antybiotykiem w szpitalu i jeszcze recepta do wykupienia.

Dodane po: 3 minutach:

Przepraszam, ale zapomniałam o tym, niestety trzeba zostać na noc w szpitalu, przynajmniej w moim przypadku tak było.
Pozdrawiam i życzę dużo siły i optymizmu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 kwie 2007 22:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2007 00:00
Posty: 6
Ja też miałam łyżeczkowanie , gdyż mój zarodek obumarł niewiadomo kiedy , niestety po zabiegu , który trwał 20min , obudzono mnie i już całą noc nie spałam , a w szpitalu trzymano mnie 5 dni , bo na początku podawano mi przez 2 dni cytotek , aby nastąpiło poronienie , niestety nic z tego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 kwie 2007 22:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 mar 2007 01:00
Posty: 448
Witam ja zabieg abrazji (łyżeczkowania) miałam wykonany 23.02.07 r. W pełnym znieczuleniu. Do szpitala trafiłam dzień wcześniej. Wszystko było umówione z lekarzem prowadzącym 22.02.07 dostałam leki (tabletki) do pochwy były to leki które miały wywołać rozszeżenie szyjki macicy zabieg łyżeczkowania wykonuje się w ciągu 4-6 godzin po podaniu tabletek jednak moja szyjka była "oporna na leki" i zabieg wykonali dopiero następnego dnia rano. Mi osobiście nie podali antybiotyku ani w szpitalu ani do domu, ale naszczęście nie było potrzeby, bo po wszystkim (po zabiegu) nie czułam bólu. Dość dziwne było to, że krwawiłam i plamiłam przez 2 tygodnie. Ale byłam na wizycie kontrolnej miałam robione usg i wszystko jest dobrze. A dzisiaj dostałam @.Bardzo się ciesze, bo ponoć z tym są problemy po abrazji. Ja również dostałam zwolnienie lekarskie na 2 tygodnie, może dodam, że zabieg miałam wykonywany w 9 tygodniu ciąży. Trzymam kciuki za Ciebiekiniaaaaiza CiebieMango. Dajcie znać jak poszło. Całuski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 kwie 2007 14:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2007 01:00
Posty: 119
Lokalizacja: Francja
Monroe,
U mnie z tabletkami - cytotek do pochwy bylo podobnie. Po prostu wcale nie dzialaja. Tydzien temu milam drogie z rzedu lyzeczkowanie. Po pierszwym krwawilam z przerwami 1.5 m-ca; Uwzalam ze to blad lekarza, ktory na wizycie kontrolnej (nie krwawilam) nie wykonal USG i powiedzial ze macica jest w porzadku i za m-ac moge byc w ciazy.
Drugi zabieg - dwa dni po moich urodzinach- koszmar. cytotek nie dziala, zabieg trwal ponad 30 minut, zamisat "standardowych" 5-ciu. Na dodatek nic nie wydobyli. Wszystko zostalo w srodku, nawet embrion. PO obudzeniu straszne wymioty mialam i bole. Na nowo cytotek i tabletki doustne na poronienie. Nic. Na drugi dzien rano USG i stwierdzenie ze macica zostala uszkodzona; Krew w brzychu - zapalenie otrzewnej. drugie USG cztery godzniny po pierwszym - krwi sie wylalo wiecej i 30 minut potem bylam juz na nowo na stole operacyjnym.
Trzy szwy, drenaz itd... Bol, zmeczenie, brak sil. Jestem tydzien po operacji w domu. Pracuje spokojnie przez Internet i pisze na forum. Czuje sie lepiej. Szwy do zdjecia za 3 dni.
I straszny bol - co bedzie dalej... Wiem ze badania przyczyn, bo starata byla w tym samym stylu i okresie. Ale co jak bedzie trzecie poronienie? Jak wydobeda to ze mnie? Moj organizm nic nie oddaje. Teraz nie krwawie ale wszsytko moze powrocic jutro, za tydzien albo dwa. ZNam to. Nastepne USG - 17 kwietnia zeby zobaczyc jak wyglada macica. Jest "poklejona" ale bede mogla miec dzieci.
Sciskam
Mag


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 453 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 31  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group