Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 24 wrz 2019 14:03 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2019 12:36
Posty: 6
Cześć, hej!
Szukam pomocy, opinii. Być może na tym forum znajdzie się ktoś z podobną historią, może będzie mogli mi jakoś doradzić.
Napiszę krótko swoją historię. Mam 30 lat. O dziecko zaczęliśmy się starać około 1,5 roku temu. To może za dużo powiedziane, po prostu przestaliśmy się zabezpieczać.
W listopadzie 2018 r., dwa tygodnie po miesiączce, złapały mnie ogromne bóle z lewej strony podbrzusza. Ból był nie do wytrzymania. Na początku myślałam, że mam zapalenie przydatków. Jednak po namowie siostry zrobiłam test ciążowy, który okazał się pozytywny. Już następnego dnia znalazłam się w szpitalu, gdzie wycięto mi lewy jajowód. Była to ciąża ektopowa. Niestety przez krwawienie, które przyszło w terminie miesiączki niczego nie podejrzewałam i doszło do pęknięcia jajowodu. Dodatkowo przy odebraniu badań histopatologicznych okazało się, że mam endometriozę.
Przeszłam lekką depresję. Pani doktor zleciła mi HSG, ale musiałam odczekać 3 miesiące od laparoskopii.
W lutym 2019 r. miałam HSG mojego jedynego prawego jajowodu. Kontrast przeszedł od razu. Duże szanse i nadzieje. Pani doktor uregulowała mi prolaktynę i TSH.
W lipcu spóźniła mi się miesiączka i pojawiła się druga blada kreska na teście. Podeszliśmy do tego z dużą ostrożnością. Nauczona doświadczeniem wykonałam test bHCG w odstępnie dwóch dób. Już pierwszy wynik nie był powalający bHCG 40, ale Pani doktor uspokajała, że jesteśmy w terminie miesiączki i żeby czekać. Po dwóch dobach wynik nie uległ zmianie. Usłyszałam, że dostanę miesiączkę w ciągu kilku dniu i tak też się stało. Sprowadziło się to do tego, że miesiączka opóźniła mi się o tydzień. Myślałam, że doszło do wczesnego poronienia. Nawet się ucieszyłam, że przynajmniej wszystko "działa".
Po 3 dniach od rozpoczęcia krwawienia zrobiłam bHCG, żeby się upewnić, że spada (zalecenie pani doktor). Wynik zwalił mnie z nóg, wyszłam z pracy nie mówiąc nic. BHCG wzrosło do 60 pomimo krwawienia (macica była oczyszczona, co potwierdzone było badaniem USG). Wniosek jest jeden prawdopodobna ciąża pozamaciczna. Miałam zalecenie wyczekujące pn. kontroli bHCG. Po kolejnym tygodniu wynosiła 80, ale dostałam skurczy i plamień. Podczas kontroli lekarskiej wywnioskowano, że prawdopodobnie doszło do poronienia ciąży pozamacicznej.
Z dotychczasowych rozmów z lekarzami, sugerują mi, że jedynym wyjściem dla mnie będzie in vitro. Nie wykluczam tego, jednak chciałabym wykorzystać wszystkie możliwości. Macie może podobne doświadczenia? Czy są jakieś badania, zabiegi mogące sprawdzić czy mój jedyny jajowód rzeczywiście jest niesprawny?

_________________
Aga
________________________________________
11.2018 - cp, usunięcie lewego jajowodu
07.2019 - cp


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 wrz 2019 14:52 
Offline

Rejestracja: 27 wrz 2019 14:46
Posty: 1
Cześć kochana. Również jestem nowa na forum by szukać pomocy. Mam moze podobny problem jak Ty o ile niestety nie gorszy. Pierwsza ciąża pozamaciczna i usunięty lewy jajowod. Potem prawdopodobnie takze pozamaciczna ale poroniona. A teraz po badaniu HSG okazało sie, że jajowod jest niedrożny :( czy to już czas na szukanie kliniki ?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 wrz 2019 09:41 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2019 12:36
Posty: 6
Bezsilnagosia dziękuję za odpowiedź! Widzę, że mamy bardzo podobną sytuację. Mi fakt, że na HSG jajowód przepuścił kontrast niewiele daje, skoro i tak doszło do ciąży pozamacicznej :/ . Moja pani doktor dała mi do zrozumienia, że na naturalną ciążę raczej nie mam szans, ale może zdarzyć się cud.
Jestem załamana. Szukam pomocy tutaj, bo z mojego doświadczenia wynika, że czasem lekarze nie dają nam wszystkich rozwiązań. Może jest jakiś zabieg, badanie, które są w stanie ten jeden jajowód jakoś odratować...
Widziałam na różnych forach, że dziewczyny piszą albo o sanatorium albo o cudownym lekarzu z Lublina. Chciałabym wykorzystać wszystkie możliwości zanim przystąpię do in vitro.

_________________
Aga
________________________________________
11.2018 - cp, usunięcie lewego jajowodu
07.2019 - cp


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 20 lis 2019 20:29 
Offline

Rejestracja: 20 lis 2019 20:06
Posty: 1
akucz Witaj! Opiszę swoją historię. W kwietniu 2018 zaszłam w ciążę pozamaciczną, w prawym jajowodzie. Decyzją lekarzy zastosowano metotrexat, ciąża została usunięta bez zabiegu. W listopadzie badanie HSG wykazało prawy jajowód drożny, lewy poz znakiem zapytania. W marcu 2019 Zdecydowałam się zmienić lekarza, szukałam pomocy w klinice niepłodności. Zadecydowano o laparoskopii, dzięki której obejrzą jajowody i będzie większa jasność. Laparoskopie przeszłam w czerwcu 2019, która wykazała oba jajowody drożne. W lipcu 2019 zaszłam ponownie w ciąże. Znów prawostronna, pozamaciczna... Wspólnie z lekarzem podjęłam decyzję o usunięciu jajowodu. Tak jak mi wytłumaczono, co wydaje się sensowne - mimo braku zrostów, mój jajowód nie spełniał swoich funkcji. Rzęski, które mają na celu przesuwanie komórki jajowej były albo słabo pracujące albo w ogóle... Niewiadomo jak to wygląda w lewym jajowodzie, bo też wg laparoskopii jest drożny ale co z tego... Chcę sobie dać czas do marca 2020. Próbować jeszcze na lewej stronie, co drugi cykl. Czas ucieka, a ja nie wiem co robić dalej... P.S mam 30 lat :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 26 lis 2019 10:58 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2019 12:36
Posty: 6
kobieta_nieplodna dzięki za odzew! :) Ja też póki co czekam... Zadałam pytanie do Eksperta na tym forum, co mogłabym jeszcze zrobić i dostałam następującą odpowiedź:
Jakaś szansa na ciąże naturalną istnieje ( krótki czas starania ) i brak dowodów że to była druga ciąża pozamaciczna ale są dwie opcje pierwsza czekania ( niezbyt długo ) i druga IVF Z poważaniem JD


Daliśmy sobie z mężem pół roku. Nie mam wielkich nadziei, ale chcę mieć poczucie, że zrobiłam co mogłam. Trzymam kciuki i dajcie koniecznie znać, jakby u Was coś się zmieniło!

Pozdrawiam!

_________________
Aga
________________________________________
11.2018 - cp, usunięcie lewego jajowodu
07.2019 - cp


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 sty 2020 19:00 
Offline

Rejestracja: 21 sty 2020 22:42
Posty: 4
Dziewczyny, jestem w bardzo podobnej sytuacji. Miałam ewakuację cp z prawego jajowodu we wrześniu 2016 r, z zachowaniem jajowodu. 3 miesiące później ponownie zaszłam w ciążę, w 6tc było widoczne echo zarodka, niestety na wizycie w 10tc był tylko pusty pęcherzyk. Musiałam być łyżeczkowana. Do starań wróciliśmy w 2019 r - w czerwcu ciąża biochemiczna (bhcg 130-90-57),

w grudniu zupełnie dziwna sytuacja (bhcg 35 - 24 (kilka dni później poronienie) - 28 (6 dni po poronieniu) - 25 (8 dni po poronieniu) - 23 (10 dni po poronieniu) - 22 (14 dni po poronieniu ).
Wybrałam rozwiązanie wyczekujące, druga ciąża pozamaciczna jest realna, choć wartości bety są minimalne.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 lut 2020 20:57 
Offline

Rejestracja: 05 lut 2020 20:44
Posty: 3
Cześć! u mnie to wyglądało tak: trzy miesiące starań o bobasa. Dwie kreski. bHCG - 816. Po kilku dniach krwawienie i wizyta u lekarza. Stwierdził poronienie. Znów po kilku dniach mega ostry ból brzucha. Ciąża pozamaciczna z lewego jajowodu. Pogotowie, stół operacyjny, laparotomia. Lekarz miał mi usunąć jajowód, natomiast wstrzymał się, ponieważ podczas operacji wykrył wodniaka w prawym jajowodzie...

Teraz po kilku miesiącach przerwy (wszystko działo się we wrześniu 2019) byłam u dwóch lekarzy. Zalecają usunięcie jajowodów (bo jeden niesprawny po ciąży pozamacicznej, a drugi ze względu na wodniaka) i poddanie się procedurze in vitro.

Na razie trawię diagnozę. Nie znalazłam niestety alternatywy do usunięcia jajowodów. Czekam na wizytę w klinice niepłodności, może coś doradzą.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 lut 2020 11:01 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2019 12:36
Posty: 6
Też powoli zmierzam w kierunku in vitro. Musiałam to przetrawić. Niestety wszechobecne opinie innych ludzi, w tym kościoła nie pomagają. A innego rozwiązania na horyzoncie brak. Probówałam konsultować z innymi ginekologami, w innych miastach, ale można albo czekać na cud albo działać.
Jakbyście miały jakieś rady dajcie znać!
Życzę zdrowia i powodzenia!

_________________
Aga
________________________________________
11.2018 - cp, usunięcie lewego jajowodu
07.2019 - cp


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 lut 2020 19:15 
Offline

Rejestracja: 05 lut 2020 20:44
Posty: 3
akucz pisze:
Jakbyście miały jakieś rady dajcie znać!
Życzę zdrowia i powodzenia!


Trzymaj się! :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lut 2020 21:40 
Offline

Rejestracja: 20 lut 2020 00:09
Posty: 2
Witajcie. Jestem w podobnej sytuacji co autorka wątku. 2 cp rok po roku. Jedna z prawej strony( usunieto kawalek jajowodu) druga z lewej tylko nacieto jajowod. Nie wiem co dalej. Lekarz widzi tylko jedno rozwiazanie, in vitro. W marcu mam wizyte w klinice, tak sie boje co powiedzą.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group