Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 10 sie 2013 13:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2013 22:46
Posty: 2321
Dzień dobry
mieszkamy kilkaset km od naszych rodzin, w dodatku ani moja mama nie była nigdy z gatunku opiekunek ogniska domowego pieczących ciasta i nie celebrowała 'życia rodzinnego' itp (czego zawsze mi brakowało), ani rodzina męża nie jest pod tym względem idealna. Nie są to rodziny z problemem alkoholowym itp, bardziej chodzi o to że zarówno z racji odległości jak i ich charakteru i ich stylu zycia nie mam z ich strony takiego wsparcia jak bym sobie marzyła. Jesteśmy w wielu rzeczach życia codziennego zdani na siebie: jak się zepsuje kran, to musimy sami organizować i płacić za specjalistę, zamiast zadzwonić po szwagra, jak jestem przeziebiona, to sama kupuję sobie leki, zamiast dostać od mamy garnek z rosołkiem, w niedzielę gotujemy obiad we własnym zakresie zamiast pójśc na obiad do rodziny czy wspólnie z nią polepić pierogi.
Podświadomie boję się chyba że gdy zajdę w ciąże i urodzę, też będę musiała "radzić sobie sama", a moje dziecko - i ja też- będziemy pozbawieni tych wszystkich miłych i pomocnych rzeczy, jakie mogłaby dać wielopokoleniowa rodzina tuż obok: od drobnych (polecenie godnego zaufania pediatry) po większe (codzienne odprowadzanie do przedszkola gdy wrócę do pracy), materialnych (typu śpioszki i klocki w prezencie) i niematerialnych typu spacerki z babcią, przytulaski od dziadka, dorastanie w towarzystwie i poczuciu wspólnoty.
Mój rozum zdaje sobie sprawę, ze nie wszystkie rodziny są idealne i że są osoby, dla których obowiązkowy niedzielny obiad z teściami- z dziecmi lub bez- to koszmar. I że nie wszyscy dziadkowie uczestniczą w wychowywaniu i dorastaniu wnuków. Ale moje serce tęskni za takim ideałem, zarówno dla siebie- zdaję sobie z tego sprawę- jak i dla moich dzieci.
Jak mogę sobie pomóc, poukładać sobie w głowie, przekonać własne ciało, że bez rodziny rodem z 'Klanu' , "bezpiecznie" jest mieć dzieci? Że stworzymy rodzinę spełnioną, radosną, a codzienne życie będzie jeśli nie lekkie- to chodziaż przyjemne? Od razu uprzedzę, że nie jestem osobą, która ma mnóstwo przyjaciół, którzy mogli by pelnić funkcję 'rodziny zastępczej'.

_________________
starania od 2006
04. 2016 jest kochana córeczka
10.09.2019 tp drugiej córeczki niespodzianki


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 19 sie 2013 10:35 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-)Dlaczego według Pani to miało by być niebezpieczne? Może inne, i faktycznie trzeba zadać sobie pytanie jak to poukładać w głowie, żeby wyrwać się z tego stereotypu? Ale przecież go przełamaliście, bo jak Pani pisze mieszkacie z dala od swoich rodzin i dajecie sobie radę. pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 sie 2013 21:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2013 22:46
Posty: 2321
'niebezpieczne', to dla mnie znaczy trudne organizacyjnie, finansowo, emocjonalnie. Trudniejsze niż u koleżanek, które oparcie w rodzinie wszelakiej mają. I mogą liczyć na taką pomoc skierowaną bezpośrednio do siebie (ja pozmywam a ty się połóż i prześpij, zasponsorujemy wózek dla dzidziusia, jesteś wspaniałą matką) i do dziecka (wezmę cię na spacerek, dziadek kupił ci zabawkę, teraz babcia cię przytuli). Ja tego mieć 24h na dobę, ani nawet raz w tygodniu mieć nie będę. No może na Boże Narodzenie i urlop. Może się boję i to mnie blokuje? Osobiście mieszkając z daleka od rodziny, jak już minęło studenckie zachłyśnięcie wolnością, zaczęłam tesknić za takim idealnym 'klanem'. Dajemy radę, ale bywa mi smutno. Zazdroszczę tym którzy mają łatwiej

_________________
starania od 2006
04. 2016 jest kochana córeczka
10.09.2019 tp drugiej córeczki niespodzianki


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 sie 2013 16:55 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-) Być może faktycznie jest to jakiś powód ambiwalencji wobec posiadania dziecka, czy jednak jedyny.? Powody psychologiczne są odpowiedzialne za około 10% niepłodności. Może jednak warto podjąć także diagnozę medyczną, a dopiero potem przyglądać się wszystkjiemu całościowo? pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group