Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 10 mar 2012 12:48 
Offline

Rejestracja: 10 mar 2012 11:30
Posty: 3
jestem nowa. zapisałam się bo ....bo mam taką potrzebę. moim problemem jest taka sytuacja
mam 37 lat, od dawna podejrzewałam że coś jest nie tak, wiedziałam o endometriozie i dalej nic nie robiłam. fakt może nie spotkałam odpowiedniego człowieka. wcześniejszy partner był draniem. teraz wydawało mi się że dojrzałam do faktu podjęcia leczenia i co się stało w mojej głowie gdy zaczęłam leczenie...
mam takie myśli
1. nie jeszcze 2, 3 miesiące teraz nie jestem stanie być w ciąży nie stać mnie na to psychicznie...
2. coś ten lekarz nie taki, żle się czuję , czemu wcześniej nie zapytał się o mój stan zdrowia przed przepisaniem tych okropnych leków i brak zaufania mimo pochlebnych opinii innych pacjentek
3. może najpierw skończę tą budowę domu, bo gdzie tu miejsce na łóżeczko
4. może poczekam aż marcin /mój partner/ zda egzamin adwokacki i zacznie zarabiać bo z czego będziemy żyć jak ja przestanę pracować
wiem zaczynam panikować...ale sobie radzę sobie z tym
mój partner mnie motywuje do tego aby powolutku iść do przodu
rozum podpowiada że dłużej nie mogę już tego odwlekać /37lat/
i jestem w kropce....siedzę i ryczę... co robić?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 12 mar 2012 13:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 lis 2009 01:00
Posty: 1976
Lokalizacja: Podkarpackie
Przepraszam, że wypowiadam się przed naszą Panią ekspert, ale bardzo przejął mnie Twój post, współczuję Ci bardzo takiego rozdarcia wewnętrznego. Według mnie musisz sobie sama (we własnym sercu) szczerze odpwiedzieć na pytanie czy chcesz mieć dziecko - może nie jesteś pewna tej decyzji, może podjęłaś ją za namową rodziny, partnera, rozumu (jak sama piszesz) a wgłebi serca nie jesteś jeszcze na to gotowa.
Natomiast jeśli jesteś pewna, że chcesz mieć dziecko i stworzyć rodzinę to warto bliżej przyjrzeć się czy ta panika jest typową paniką odpwiedzialnej kobiety, która decyduje sie na powazny krok i zdaje sobie sprawę z tego, że teraz jej całe życie zmieni się diametralnie i będzie odpowiedzialna za maleńką istotkę (to normalne i każda z nas tak miała) czy panikujesz bo boisz się leczenia i gdzieś w głebi serca wiesz, że droga do macierzyństwa może być w Waszym przypadku trudna ...
Jeśli znajdziesz odpwoiedź na pytanie skąd bierze się ta panika łatwiej będzie sobie z nią poradzić :caluje to pczywiście tylko moje sugestie, jestem pewna, że Pani ekspert napisze coś mądrego i krzepiącego :D

_________________
02.11.2009 - poronienie samoistne
02.01.2010 - ciąża biochemiczna
30.04.2010 - beta 176,5
14.12.2010 - Lena :-)

Żyj! - krzyknęła nadzieja... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 mar 2012 17:17 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-)
Podpisuję się pod wszystkim, co napisała Pani Anula. Najważniejsze to uświadomić sobie, czy naprawdę chce Pani zostać mamą, bo od tego zależą dlasze kroki.W Pani przyapdku z powodu endometriozy i wieku mogą nie być takie proste. pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 14 wrz 2013 18:14 
Offline

Rejestracja: 01 cze 2012 15:11
Posty: 120
Witam serdecznie pani doktor mam 29 lat i jedna probę in vitro za sobą niestety nieudaną.Opowiem troszeczke nasza historię ponieważ serce rozsypujesię na drobne kawalki. Wstępem do wszystkiego bylo slabe nasienie męża ale nie zalamalismy sie wiedzieliśmy że tylko in vitro ale gdzieś tam na dnie mojego serducha byla ta nadzieja że może teraz się udało a tu każdy cykl zakończony rozpaczą kłotnią ,odseparowaniem od świata i ludzi .Koszmar, nagle świat staje się pustkowiem aja jestem sama nie mam z nikąd pomocy ogarnia mnie pustka ,bezsilność strach brak sensu w życiu.W każdym mieśiącu to samo ,kiedy nagle cud refundacja in vitro jesteśmy w programie jestem szczęśliwa czuję że los usmiecha się do nas a pieniądze da się jakoś skombinować.,Tu się nie udaje ,tu też... matko brak wyjśc trzeba do teścia musimy opowiedzieć o naszym problemie osobie która jest ostatnia której bym sie zwierzyła znowu strach i łzy ....a jednak jes kasa Boże Dziękuję placzemy z radości ,jest szansa dzidzius jest bliżej niż zawsze .22 lipiec zaczynam, nigdy nie zapomne tego dnia najszczesliwszy w moim życiu serce wali jak szalone nie wierze że to już i tak kolejne dni mijają ,....punkcja znowu radość udało0 sie są komórki moga je pobrac jest mój kochany mąż i ja cała w euforii .Po punkcji sielanka się konczy tylko dwie komórki brak zapłodnienia próbuje sie wybudzić z tego koszmaru .Jedziemy do doktora a tu okazuje się że komórki były złe no i zaczyna sie .Wracam do domu i nagle mój świat się wali a jednak to nie sen to moje życie ,które znowu okazało sie do niczego.dlaczego ja wogule żyję chce zniknąc modle się o to by rano nie otworzyć oczu a gdy niestety wstaję placzę jak dziecko nie umię znależć sobie miejsca to tak boli czuje że powoli umieram ,Snię o tym że tonę że ogarnia mnie ciemność dusze się jednak gdy chcę zlapac oddech wybudzam się i żałuję że w tym śnie nie wiem jak wygląda moje życie wtedy nie wypłynęłabym na pewno pozwoliłabym się wciągnąć w tę otchlań.Moje małżeństwo sypie sie w drobny mak mąż mnie wspiera ale ma dość moich łez mówi że nie pamieta jak to jest znowu się razem śmiać i uprawiać sex .Szczerze nie zależy mi na tym kocham go ale on mnie nie rozumie.Proponuje mu odszedł do innnej , niech on sprobuje z inną może nie mamy mieć razem dzieci .Nie chcę go unieszczęśliwiać nie zasluguje na to .możemy sprobowac jeszcze raz ale ja nie mam sily jestem wykonczona jedyne czego pragnę to zakonczyc to wszystko jednak nie mam tej odwagi ...nie wiem może z czasem przyjdzie ta odwaga.Nie zależy mi na czymkolwiek powstrzymuje sie od lez dla męża żeby go tak nie krzywdzic ale w duchu chcę żeby odszedl Chcę byc sama wtedy nikt mnie nie bedzie ratowal .pani doktor nie wiem co zrobić z moim życiem jak to posklejac kiedy czuję ze to nie ma sensu przeciez nie umię juz udawać ,że mam dobre nastawienie kiedy łzy cisną sie do oczu . Czy jest dla mnie jeszcze jakiś ratunek , a może pozwolic na bycie sobą uciekac od wszystkich i wszystkiego wtedy on odejdzie a ja zostanę sama i poukladam to co jeszcze zostanie ze mnie.

_________________
Michasia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 paź 2013 00:18 
Offline

Rejestracja: 14 cze 2013 15:43
Posty: 670
Michasia tez sie wtrace przed pania ekspert. Wydaje mi sie ze tak nie mozna. Polozylas nadzieje na tym tylko jednym transferze wierzac ze napewno sie uda i dlatego tak to Ciebie boli i dlatego tak Ci jest trudno. Jestesmy w takim samym wieku - biorac pod uwage nature mamy co najmniej 10 lat na walke:)nie mozna sie poddawac na samym poczatku. Wiem jak jest Ci ciezko i wiem tez jak nasi mezowie nie rozumieja "do konca" naszych uczuc i naszej rozpaczy. Po prostu dla twojego meza to dopiero poczatek walki, dla ciebie wydaje sie ze juz przegralas. Musisz walczyc nie tylko o dziecko ale tez o wasze szczescie. O swoje szczescie.

_________________
starania od 4 stycznia 2013 ;)
2 Aniolki 7 luty 2013[*], 7 czerwiec 2013[*]
15 grudnia - 2 kreski; 2 stycznia - jest serduszko :*
2 wrzesnia 2014 chlopczyk jest z nami:)
22 stycznia 2018 dziewczynka:)
"Na koncu zawsze bedzie dobrze, jezeli nie jest dobrze to znaczy ze to jeszcze ni


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 paź 2013 07:20 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Pani Misiu :-)

Przede wszystkim proszę zorientować się, czy podeszli Państwo do in vitro w naprawdę dobrej klinice? Może komórki się nie zapłodniły właśnie z tego powodu? Dopiero za rok w lipcu będziemy mieli dane o tym jkaie wyniki mają poszczególne kliniki które dostaly dofinansowanie. A jeśli to był naprawdę świetna klinika to trzeba porozmawiać z lekarzem co wedlug niego się zadziało. Czy ma pani bardzo niską rezerwę jajnikową? Ale to pytania nie do mnie tylko do najmądrzejszego specjalisty jakiego pani znajdzie. A co z psychiką. Ma Pani depresję i moim zdaniem trzeba ją leczyć niwykluczone, że i farmakologicznie i psychiologicznie. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group