Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 23 mar 2015 21:19 
Offline

Rejestracja: 28 sty 2015 10:35
Posty: 104
Pani Bogno,

Wczoraj minęło dokładnie dwa miesiące od kiedy dowiedziałam się, że jednak nie będę mamą. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Świat nie stanął w miejscu. Życie toczy się dalej ale ja czuję, że jest inaczej. Do dnia dzisiejszego nie zrobiłam porządku w teczce z dokumentami tej ciąży. Nie jestem na to gotowa. Jeszcze nie. Wróciłam do pracy by za wiele nie myśleć. Dzisiaj uważam, że była to dobra decyzja mimo wszystko. Napisałam mimo wszystko dlatego, że spędzam po 8 godzin dziennie z młodymi, szczęśliwymi mamami, które na bieżąco dzielą się swoimi doświadczeniami i troskami. Cóż, jest ciężko ale są na takim etapie życia, a ja nie mam prawa im zabronić rozmowy na ten temat w moim towarzystwie. Niekiedy jest mi bardzo ciężko. Niekiedy jeszcze mam przed oczami obraz z usg. Staram się do tego nie wracać. Zauważyłam, że wciąż wzbudza we mnie to wiele emocji... myślę, że gdybym została choć na dłuższą chwilkę z tym sama, na nowo pojawiłby się płacz... W maju chcemy podejść do procedury in vitro. Chcę walczyć choć boję się porażki...

_________________
Moja historia:
2006- diagnoza: endometrioza
2006-2009- 2 x usunięcie torbieli jajników.
2009- zaczynamy starania
2012- zaczynamy leczenie- Gameta Gdynia
2013- decyzja o In Vitro
12.2013- ciąża o nieznanej lokalizacji
2014- przygotowanie do In Vitro
12.2014- naturalna ciąża bliźniacze
22.01.2015- Aniołek 7 tc
05.2015- II kreseczki ciąża
22.01.2016- moje marzenie sie spełniło Lena jest z nami ☺


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 mar 2015 14:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam:-)
Proszę niczego nie przyśpieszać. Z tego co Pani pisze wciąż przeżywa Pani żałobę po nienarodzonym dziecku. Dopóki się z nią Pani nie upora to nie pomoże w kolejnej próbie. A koleżankom nie może Pani zabronić mówieni o dzieciach ale ma Pani prawo mówić o swoim smutku. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 mar 2015 22:48 
Offline

Rejestracja: 28 sty 2015 10:35
Posty: 104
Pani Bogno, oczywiście nie mam prawa im zabronić, a z drugiej strony jakoś tak nie umiem mówić o swoim smutku. Nie chcę ich tym zadręczać... ile można mnie słuchać? Myślałam, że już się z tym uporałam, że wróciłam do życia. Pewnie tak, wróciłam do życia ale nie do końca do siebie.

_________________
Moja historia:
2006- diagnoza: endometrioza
2006-2009- 2 x usunięcie torbieli jajników.
2009- zaczynamy starania
2012- zaczynamy leczenie- Gameta Gdynia
2013- decyzja o In Vitro
12.2013- ciąża o nieznanej lokalizacji
2014- przygotowanie do In Vitro
12.2014- naturalna ciąża bliźniacze
22.01.2015- Aniołek 7 tc
05.2015- II kreseczki ciąża
22.01.2016- moje marzenie sie spełniło Lena jest z nami ☺


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 mar 2015 18:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam :-) Prawo do wyrażania swoich uczuć nie znaczy do mówienia o nich bez przerwy. Warto znaleźć balans. Pozdraiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 kwie 2015 22:24 
Offline

Rejestracja: 04 lut 2012 09:15
Posty: 7
Witam,
ja 4 latach starań wreszcie trafiłam do kliniki, gdzie dano mi nadzieję. Przystąpiliśmy do invitro, zaszłam w ciążę. Niestety w 4 tygodniu poroniłam. Na drugi dzień zaadoptowałam kota. I to właśnie kot mnie uratował przed depresją, załamaniem itd. Oczywiście wciąż mam obniżony nastrój, jedynie w pracy nie myślę o tym co mnie spotkało, ale poza pracą to właśnie kot jest moim lekarstwem i gdyby nie on, to pewnie bym leżała i patrzyła w sufit całymi dniami.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 kwie 2015 13:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam :-)
Zawsze sugeruję posiadanie kotka, albo pieska - jeżeli oczywiście kocha się zwierzęta. Dają szansę wyrażania uczuć,których chwilowo nie można wyrazić wobec dziecka. I nikt nie ma prawa się z tego wyśmiewać.
Pozdrawiam:-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 kwie 2015 08:16 
Offline

Rejestracja: 22 sty 2014 18:22
Posty: 91
Przepraszam za małe wtrącenie, ale jako kociara od 18 lat i posiadaczka 4 kotów, nie mogę się powstrzymać :-D

Koty świetnie działają na obniżony nastrój człowieka ( nieważne czym spowodowany), one bardzo dobrze to wyczuwają i przychodzą. Samo głaskanie ich futerka poprawia samopoczucie, a co dopiero mruczenie :)

Możesz kotu opowiedzieć wszystkie swoje smuteczki - zachowa je w tajemnicy dla siebie ;-)

Zawsze gdy mam obniżony nastrój-pcha się do mnie na kolana kotka, która raczej na codzień jest oschła w mizianiu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 24 maja 2015 08:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
to faktycznie informacja potwierdzona badaniami, kotki uspokajają. Kto jednak kotów nie lubi może pomyśleć o innym zwierzątku do kochania. Bardzo trudno jest żyć z uczuciami macierzyńskimi, które nie mogą być zaspokojone. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 17 cze 2015 12:07 
Offline

Rejestracja: 29 gru 2013 01:16
Posty: 56
Witam
Czytając te wszystkie wypowiedzi i nie tylko te, zastanawiam się czy aby wszystko ze mną w porządku...Poroniłam 3 razy...Ale nie nazywam swoich "dzieci" imionami,nie tęsknie za nimi ,określenie "aniołki" w stopce są tylko ze względu na panujący tu zwyczaj...Nie odliczam ile minęło od ostatniego zabiegu,ani nie przeżywam jakoś specjalnie czasu, w którym miał być terminem porodu...
Owszem płaczę tuż po poronieniu,jest mi przykro,a po ostatnim zabiegu dostałam nawet bóli w klatce piersiowej spowodowanych nerwami,przeszło po hydroxyzinum. Bardziej rozpaczałam pobytem w szpitalu i myślą,że od nowa zacznie się dzwonienie i bieganina po lekarzach. W ogóle nie jestem w stanie pojąć o co chodzi z tą żałobą! Boję się ,że może faktycznie jakoś to przeżywam,a nawet o tym nie wiem i kiedyś wybuchnę w najmniej odpowiednim momencie.
Jedyne co mnie boli i mogę to przyznać to każda kolejna koleżanka w ciąży,ale po pierwszym szoku ból jakby słabnie...Nie korzystałam z porad psychiatry,ani psychologa wydaje mi się że nie potrzebuję,ale może tylko mi się wydaje? Ludzie, lekarze współczują mi i mówią mi jak to wiele przeszłam,ale ja jakoś tego nie czuję...Wydaje mi się ,że każde kolejne poronienie przechodzę co raz lepiej. W ostatniej ciąży nie wyobrażałam sobie jak dam na imię,gdzie postawię łóżeczko,ani nie głaskałam brzucha,nie mówiłam nikomu o ciąży-wiedziałam jak to się może skończyć,być może to mi pomogło? Sytuację z poronieniami obracam w czarny humor ,niejednokrotnie szokując innych...
Czy powinnam w kolejnej ciąży korzystać z pomocy psychologa mimo wszystko?
A może powinnam już udać się do psychiatry bo mam "nieludzkie" odczucia?
Może nakładam sobie do worka uczuć i żalu,a w ogóle go nie opróżniam i tylko zgrywam twardą?
P.s. mam psa i traktuję go jak dziecko ku przerażeniu rodziny...

_________________
12.2011 Aniołek (8tc)
12.2013 Aniołek(6tc)
01.2015 Aniołek(9tc)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 17 cze 2015 19:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam, nie nie powinna Pani,dopóki sama nie poczuje,że jest jej to potrzebne. Może nigdy nie będzie, bo sposoby jakimi sobie Pani radzi są wystarczające. I tego Pani z całego serca życzę. Nie zawsze niepłodność wywołuje stany jakie Pani przytacza. Każdy z nas jest inny.
Pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group