Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 05 gru 2010 16:34 
Awatar użytkownika
Witam,

od wielu lat zmagam się z nerwicą, kilka lat temu opanowałam ją na tyle, że nie miałam żadnych objawów somatycznych, aż do dnia fałszywie dodatniego testu ciążowego... Od tego czasu zaczęło się znowu, duszności, bóle w klatce piersiowej, drętwienie kończyn a nawet zaburzenia wzroku, czyli mój pełen wachlarz objawów. Staramy się trzy lata, w ty cyklu podeszliśmy do pierwszej IUI.. Jak sobie radzić z tym stresem? Jak myśleć pozytywnie nie nakręcając się jednak zbytnio... Jak opanować te objawy somatyczne?

i najważniejsze - czy nerwica w takim stopniu rozwinięta może jakoś wpływać na płodność?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 12 gru 2010 13:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 kwie 2010 00:00
Posty: 982
Łączę się w bólu i podłączam się do pytania:
jak sobie z tym radzić?

U mnie nerwica objawia się zespołem jelita drażliwego, bólem żołądka.

Jako nie-ekspert podpowiem, z własnego doświadczenia:
Psycholog tłumaczył to tak: jest coś w rodzaju konfliktu wewnętrznego: bardzo chcemy, nie możemy czegoś mieć, tłumimy to w sobie. Ten konflikt manifestuje się przez różne objawy somatyczne, czy nerwicowe. Z kolei stres nie sprzyja płodności, no i powstaje błędne koło. Lęk potęguje objawy, objawy potęgują lęk.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 gru 2010 09:59 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam. Niestety moim daniem nie pomoże nic oprócz dobrze i skutecznie prowadzonej psychoterapii. Trudna sytuacja uruchomłła coś, co nie jest wyleczone od lat, a jedynie się na jakiś czas uspokoiło.Nnie ma też jednoznacznej odpowiedzi czy zawsze nerwica wpływa na niepłodność. Byłabym ostrożna co do takiego postawienia sprawy, bo może ale nie musi. Wiele kobiet z nerwicą ma po kilkoro dzieci. Pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 sty 2011 19:52 
Awatar użytkownika
Witam,

wczoraj wystartowałam z terapią, udało mi się u mnie w mieście znaleźć ośrodek w którym jest psycholog która specjalizuje się w psychologicznych przyczynach i następstwach niepłodności :) Zobaczymy... Hurtem zapisałam sie też na fizjoterapię, bo prostowanie życia trzeba zacząć od rdzenia, w moim przypadku także kręgosłupa ;) mam nadzieję, że nawet jeśli to wszystko nie sprawi, że zostanę mamą, to przynajmniej będę się czuła zdrowsza i spokojniejsza :)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 24 sty 2011 10:11 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Trzymam kciuki :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 lut 2013 18:43 
Offline

Rejestracja: 06 lut 2013 13:02
Posty: 1
Agaaa, pewnie już nie czytasz tego forum po 2 latach - ale jeśli tak, to chciałabym, żebyś wiedziała, że Twoje posty są bardzo optymistyczne, dzięki serdeczne! :)

Mamy z mężem problemy z zajściem w ciąże (staramy się 2 lata, leczymy od 8 miesięcy, miałam torbiele na jajniku, na szczęście usunięte laparoskopowo, reszta Naszych wyników w normie). Mam zdiagnozowaną nerwicę (również od 2 lat) a wcześniej 3 lata leczyłam się na depresję (po bulimoreksji). Od 4 miesięcy chodzę na psychoterapię, wykonuję w domu ćwiczenia relaksacyjne i muszę przyznać, że naprawdę jest trochę lepiej :) Jedyne załamania i ciężkie ataki duszności przychodzą jak dostaję okresu - nie umiem sobie z tym poradzić... Nie przerażały mnie badania hormonalne, laparoskopia, HSG (mimo bólu), ciągłe USG ani planowana IUI, chce mi się walczyć o maluszka - ale jak dostaję miesiączki płaczę w domu przez 3 dni :( Jak sobie z tym radzicie Dziewczyny (jeśli macie podobne objawy)..?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 lut 2013 16:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sty 2013 13:50
Posty: 349
bocianka1981 pisze:
Agaaa, pewnie już nie czytasz tego forum po 2 latach - ale jeśli tak, to chciałabym, żebyś wiedziała, że Twoje posty są bardzo optymistyczne, dzięki serdeczne! :)

Mamy z mężem problemy z zajściem w ciąże (staramy się 2 lata, leczymy od 8 miesięcy, miałam torbiele na jajniku, na szczęście usunięte laparoskopowo, reszta Naszych wyników w normie). Mam zdiagnozowaną nerwicę (również od 2 lat) a wcześniej 3 lata leczyłam się na depresję (po bulimoreksji). Od 4 miesięcy chodzę na psychoterapię, wykonuję w domu ćwiczenia relaksacyjne i muszę przyznać, że naprawdę jest trochę lepiej :) Jedyne załamania i ciężkie ataki duszności przychodzą jak dostaję okresu - nie umiem sobie z tym poradzić... Nie przerażały mnie badania hormonalne, laparoskopia, HSG (mimo bólu), ciągłe USG ani planowana IUI, chce mi się walczyć o maluszka - ale jak dostaję miesiączki płaczę w domu przez 3 dni :( Jak sobie z tym radzicie Dziewczyny (jeśli macie podobne objawy)..?


bocianka 1981
u mnie to samo: ja również miałam totalnego doła jak dostawałam okres (nadal jak go dostaję mam to nieprzyjemne uczucie rozczarowania) W dodatku ciągle uważam to za całkowicie niesprawiedliwe, że nie mamy dzidzi... czasami byłam w takim stanie, że brałam urlop na żądanie, ryczałam, wyrywałam włosy z głowy...działałam zupełnie destruktywnie. Zmieniło się to... ale w momencie kiedy zaczęłam o tym wszystkim rozmawiać z A. - o tym co się ze mną dzieje i o tych załamaniach (potrafił przyjechać z pracy i mnie przytulać długo i mocno). Z czasem zupełnie otworzyliśmy się przed sobą. No i zaczęłam czytać forum :wink: historie innych ludzi pomogły mi zrozumieć mój ból i to co się dzieje. Zaczęłam też pisać pamiętnik. Nabrałam dystansu, staram się być z boku (to trudne i nie zawsze się udaje). Nadal zdarza mi się upuścić łzę (traktuję płacz jako naturalną reakcję) ale już tak nie wariuję. Mam nadzieję, że chociać troszkę pomogłam.Trzymaj się i nie daj się smutkowi :glaszcze

_________________
starania od 2009
Ciężka oligoasthenoteratozoospermia
ICSI 04.2013 :(
Mąż: Kariotyp- aberracja chromosomu, ale AZF ok
4AID:(
novum.
07.07 ICSI :(
2016 TPD PIERWSZA WIZYTA
15.02.2018 kwalifikacja
Jeszcze Cię nie znamy a już Cię kochamy


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group