Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 03 kwie 2013 14:42 
Offline

Rejestracja: 28 mar 2013 12:15
Posty: 3
Witam
jestem nowa, z moim chłopakiem jesteśmy już razem 9 lat...od roku staramy się o dzidziusia, w styczniu w końcu się zebrałam i poszliśmy do lekarza szukać przyczyn... pierwsze badania wskazały u mnie podejrzenie endometriozy, a u niego azoospermię :( powtórzyliśmy badanie i ten sam wynik :( lekarz stwierdził, iż na razie mamy skupić się na nim mnie odpuszczamy do czasu wyjaśnienia czy w ogóle mamy szanse mieć wspólnie dzidziusia, do tego lekarz po badaniu stwierdził, iż jądra są za małe i do tego jedno prawdopodobnie ucieka... dał nam namiary na klinikę kazał udać się do androloga-urologa i tu jest pies pogrzebany odnoszę wrażenie że on nie chce się leczyć, udać się na pierwszą wizytę :( dzwoniłam do kliniki dopytać o termin, cenę itp. powiedziałam mu o tym, z myślą iż poprosi bym nas umówiła... a on nic.... nie chcę naciskać, ale nie radzę sobie z tym zawieszeniem :(
Proszę o pomoc: co robić by nasz związek nie ucierpiał?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 kwie 2013 10:36 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam Panią :-) Moim zdaniem sprawa jest dość poważna, bowiem dotyczy Waszej przyszłości i tego, czy chcecie być rodzicami, czy możecie żyć bez dziecka. Jeżeli to pierwsze, powinni Państwo poważnie porozmawiać, bowiem wydaje się z Pani opisu, że nie obejdzie się bez poważnej ingerencji medycznej. Ale tego musi chcieć para, a nie jedno z Was. Czas niestety nie jest w przypadku niepłodności sprzymierzeńcem. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 kwie 2013 11:44 
Offline

Rejestracja: 28 mar 2013 12:15
Posty: 3
dziękuję za szybką odpowiedź :) tylko jak zacząć tą rozmowę, nie chcę na nim niczego wymuszać... wiem że i on pragnie dziecka ale wydaje mi sie, iż ma lęk przed tą wizyta, przed ewentualnym zabiegiem :( niestety nie ma najlepszego zdania o lekarzach :( nie wiem co robić..., życie w takim zawieszeniu nie jest dobre, chodzę ciągle podłamana, smutna, nie potrafię o tym przestać myśleć :(


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 kwie 2013 08:39 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Cóż, moim zdaniem trochę źle to Pani widzi. Czy poważna rozmowa o tym, że Wasze dziecko najpewniej pojawi się na świecie dzięki pomocy medycznej jest wymuszaniem? To raczej dziecinne ze strony Pani męża, że udaje, że nie ma tematu, bo jest nieprzyjemny. Fromę takiej rozmowy oczywiście należy zachować taką, żeby nikogo nie urazić, ale treść jest tak ważna, że unikanie może doprowadzić do tego, że nie doczekacie się Państwo swojego biologicznego dziecka, bo z powodu wstydu Pani męża a Pani zbytniej delikatności może być na nie za późno.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 mar 2014 14:07 
Offline

Rejestracja: 03 paź 2013 12:47
Posty: 48
Witam,


Od roku czytam forum, konsultuje wyniki z ekspertami, a teraz postanowiłam opisać swoją sytuację.

Od prawie dwóch lat staramy się z partnerem o dziecko, nie jesteśmy małżeństwem, dwa lata temu kupiliśmy wspólnie mieszkanie na kredyt.
Ja mam 32 lata, partner 35. Ja zaproponowałam żebyśmy zaczęli starania o dziecko i on powiedział, że tez tego chce. Po roku bezskutecznych starań zrobiłam sobie wszystkie badania i wyszło, że u mnie jest wszystko w porządku. Wtedy powiedziałam partnerowi, żeby zrobił badanie nasienia, oczywiście nie był zbyt chętny, ale ja zapisałam go na badanie i poszliśmy. Wyniki fatalne (1,5 mln plemników, morfologia 2%, ruch 0%), i tu zaczął się problem, ja płakałam, cierpiałam, a on się nie przejął, powiedział, że to trudno, że możemy nie mieć dzieci i że wszystko jedno, jakie ma wyniki, ma ważniejsze rzeczy na głowie…

Zaczęłam szukać androloga, po 3 miesiącach namówiłam go na powtórzenie badania i wyniki wyszły podobne, ruch większy, ale za to 100% nieprawidłowych plemników. Zapisałam go do androloga Oczywiście ja musiałam wszystko załatwiać, on nie poświęcił temu ani minuty. Poszliśmy razem, lekarz zlecił usg, hormony, posiew. Ja pozapisywałam go na te wszystkie badania i zrobił je. Ja za wszystko płaciłam, bo on niby nie miał pieniędzy, zapożyczyłam się z tego powodu. Lekarz po obejrzeniu wyników powiedział, że przyczyną jest pewnie operacja na wnętroctwo, którą miał przeprowadzoną w wieku 7 lat; żeby zrobić badania genetyczne może i zobaczyć co dalej.

Natomiast mój partner nie chce, powiedział, ze był już u lekarza i nie będzie więcej czasu tracił na łażenie po lekarzach, na moje pytanie, co dalej, mówi: będzie, co będzie; że ja ciągle wymyślam urojone problemy… Najbardziej boli mnie to, że ja tak cierpię, a jego to nie obchodzi… Nigdy go nie obwiniałam, nie robiłam wyrzutów, chciałam tylko żeby się leczył, ale cały czas czułam, że ja go zmuszam do tego i robi to na odwal się. Zapisałam go na te badania genetyczne, ale on nie chce iść.

Nie wiem, co robić… Jestem sama z tym bólem i cierpieniem, mamy razem mieszkanie, od kilku dni dojrzewam do decyzji o rozstaniu. Co Pani myśli na ten temat? Ja już nie wiem, co robić, nie chce zmarnować życia z człowiekiem, który nie szanuje moich potrzeb, nie chce ze mną w ogóle rozmawiać, nie przytulił mnie, nie pociesza, nie podejmuje prób leczenia. Ja byłabym skłonna nawet do in vitro (chociaż lekarz powiedział, ze z takimi wynikami to raczej tez nie) ale on ma to gdzieś. On wiedział, ze miał operacje w dzieciństwie i ze może ona powodować bezpłodność, a ja od początku znajomości, a znamy się 4 lata, mówiłam, że nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. Nawet nie sprawdził w internecie, ze to może być przyczyną niepłodności

Proszę o radę. Czy powinnam się rozstać?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 kwie 2014 14:35 
Offline

Rejestracja: 16 kwie 2014 11:34
Posty: 5
ninaa31 pisze:
Nie wiem, co robić… Jestem sama z tym bólem i cierpieniem, mamy razem mieszkanie, od kilku dni dojrzewam do decyzji o rozstaniu. Co Pani myśli na ten temat? Ja już nie wiem, co robić, nie chce zmarnować życia z człowiekiem, który nie szanuje moich potrzeb, nie chce ze mną w ogóle rozmawiać, nie przytulił mnie, nie pociesza, nie podejmuje prób leczenia.


kurcze, ten fragment Twojej wypowiedzi jest bardzo smutny, bo on po prostu jest nieobecny. tylko czy on na pewno wie, ze potrzebujesz wlasnie takiego wsparcia? Powiedzialaś mu, ze tego oczekujesz itp ?
może spróbuj zapisac się na terapię, albo po prostu na wizytę do psychologa, wierz mi, ze to pomaga, dzielisz sie problemem i w zamian dostajesz analize albo po prostu poznajesz punkt widzenia innej osoby, która doradzi mądrze...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 kwie 2014 16:44 
Offline

Rejestracja: 28 mar 2013 12:15
Posty: 3
witam

minął już rok od ostatniej mojej wizyty na tym portalu więc krótko opisze co się wydarzyło w międzyczasie:
Udało mi się mojego partnera namówić na wizytę u androloga, okazało się że musi on mieć operację obniżenia jąder, jednoczenie sprawdzali czy jest są jakieś plemniki w kanalikach. Niestety okazało się że nie ma i niestety nie mamy szans na wspólne dziecko. Na tym skończyło się nasze diagnozowanie i leczenie. Podejście mojego partnera, o którym wspominałam wyżej doprowadziło nasz związek do poważnego kryzysu, który chyba przetrwaliśmy i powoli dochodzimy do wniosku że postaramy się o dziecko z pomocą dawcy nasienia :) daliśmy sobie czas do przyszłego roku by nazbierać trochę pieniędzy na ten cel :)
Proszę mi wierzyć że bardzo ciężko jest komuś radzić co ma robić, wydaje mi się że rozmowa i jeszcze raz rozmowa powinna wam pomóc może jak Pani wyrazi swoje uczucia otwarcie da mu do myślenia i może w końcu chłop weźmie się w garść i zacznie coś robić u mnie to zadziałało zauważyłam zwiększone zainteresowanie partnera tym tematem i dzięki temu chyba od niego nie odeszłam... dalej wszystko załatwiam sama ale teraz widzę że mnie wspiera i sam powtarza że zgadza się na to byśmy mieli dziecko dzięki dawcy...
trzymam kciuki by i wam się udało dojść do porozumienia :)
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 17 cze 2014 09:35 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam Panią:-) Obawiam się ,że będzie musiała Pani podjąć decyzję czy chce Pani spędzić zycie z tym mężczyzną, czy chce Pani zostać matką. Trochę szokuące, że oszukiwał Panią od początku związku. To niestety nie rokuje zbyt dobtrze. Sugerowałabym Pani terapię, bo ma Pani bardzo poważny problem. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 24 wrz 2015 13:04 
Offline

Rejestracja: 24 wrz 2015 12:09
Posty: 3
Mój problem jest bardzo podobny. Staraliśmy się z mężem o dziecko kilka lat. Na początku naturalnie ale bardzo szybko okazało się, że nie bedzie to takie proste, problemy są i po mojej i po stronie męża. Z potrzeby posiadania dzieci przeszłam zabieg, bylam stymulowana. Poszlismy do kliniki, ale mąż nie wykazywał od początku chęci jakiegokolwiek leczenia. W klinice był raz, potem odmówił kolejnej wizyty (zapropomowano inseminacje a później invitro) twierdząc że został potraktowany jak przedmiot. Nie chciał też skorzystać z innej kliniki. Mielismy kryzys, znalazlam wiec inną metodę- naprotechnologie. Mąż był za, zaczęliśmy spotkania z trenerem i lekarzem. Po latach stwierdzam, że mąż był z niej zadowolony bo niczego od niego nie wymagano, tylko woził mnie do lekarza, to ja się leczylam stymulowałam badałam. Niestety metoda nie dała rezultatów. Kilka miesięcy w zawieszeniu, i znowu ja działam- adopcja. Załatwiłam papiery zlozylismy dokumenty, zostaliśmy zakwalifikowani. Po roku oczekiwania telefon. Nasze zmagania z sądem i mb zakończyły się niepowodzeniem. Wtedy mąż stwierdził ze dzieci nie chce. Do tematu wrócilam po pol roku staralam się przekonać meza ze inseminacja jest dla nas dobrym rozwiazaniem. Znalazlam dobrego lekarza nie klinike gdzie przewija sie masa ludzi. Wszystko odbywa sie kameralnie bez stresu. Rozmowa byla bardzo trudna moja potrzeba posiadania dzieci jest ogromna (szcegolnie po roku spedzonym na odwiedzinach w dd). Dziecko to dla mnie coś najważniejszego. Dal się przekonać ponownie zrobilismy badania wyszly w normie wiec mamy spore szanse. W tym tygodniu poruszylam temat ponownie bo czas umawiac się do lekarza na usg, mąż niespodziewanie oznajmił ze on decyzji nie zmienił dla niego temat dzieci jest zamknięty. Mysle o rozwodzie, mam dosc hustawki i ciaglego podporzadkowania sie jego wymogom emocjom i sposobie zycia. Chce zyc po swojemu z dzieckiem, bardzo meza kocham ale dociera do mnie ze chyba musze podjac jakas decyzje: zyc nieszczesliwie w malzenstwie czy nie dokonca szczesliwie ale z dzieckiem ( lub sama bo inseminacja lub adopcja moze skonczyc sie niepowodzeniem). A może spróbować terapii? Aktualnie nie rozmawiamy ze sobą ja placze po nocach i ukladam sobie w glowie zycie w pojedynkę (zmiana mieszkania na mniejsze, dodatkowa praca gdyz bez tego bedzie problem z utrzymaniem sie a co dopiero mysleniem o inseminacji). Jest mi bardzo ciezko


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 paź 2015 13:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam Panią. Myślę, że pomysł na kontakt z psychoterapeutą jest słuszny.Może pomóc w poukładaniu priorytetów i podjęcie naprawdę trudnej decyzji. Z tego co Pani pisze mąż nie rozumie tego, co czuje Pani w związku z brakiem dziecka, albo niestety jest skoncentrowany wyłącznie na sobie. Powinna Pani się temu spokojnie przyglądnąć i dopiero wtedy zdecydować co dalej. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group