Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 09 wrz 2010 16:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwie 2009 00:00
Posty: 4
Witam serdecznie,
proszę o poradę, gdyż sama nie umiem poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.
Wraz z mężem mamy po 35 lat, po długich staraniach udało nam się naturalnie zajść w ciążę (obecnie 16 tydzień). Nasi przyjaciele również starają się o dzidzię, ale bezskutecznie. Są po pierwszej, niestety nieudanej inseminacji. Relacje pomiędzy mną a moją koleżanką uległy diametralnej zmianie w momencie, gdy (po długich wahaniach) powiedziałam jej, że jestem w ciąży. Usłyszałam, że to niesprawiedliwe, bo oni więcej czasu spędzali u lekarzy niż my i im bardziej zależało na dziecku. Jest to bzdurą, po prostu nie każde małżeństwo tak emocjonalnie reaguje, ja pół roku temu poroniłam i oboje z mężem o niczym tak nie marzyliśmy jak o dzidzi. Jej słowa bardzo mnie zabolały, ale starałam się ją zrozumieć, bo wiem, że bardzo przeżywa ich niepowodzenia. Niestety, moja koleżanka oznajmiła mi, że nie chce utrzymywać ze mną żadnych kontaktów, że nie chce patrzeć na nasze szczęście. Staram się to zrozumieć, ale mnie to cholernie boli. Bardzo się wspierałyśmy obie w trakcie wspólnych problemów, teraz gdy mnie i męża spotkało szczęście nasi przyjaciele dobitnie dają nam znać, że nie chcą żadnych spotkań. Padło dużo gorzkich słów. Co powinniśmy zrobić? Jak się zachować? Czy mamy "wstrzymać" naszą znajomość do momentu, aż oni również zajdą w ciążę? Wszyscy byliśmy sobie bliscy i tym bardziej rani nas ich reakcja. Jak wspomniałam - zawsze ich wspieraliśmy we wszystkich działaniach, zupełnie nie wiedzieliśmy jak poinformować ich o tym, że spodziewamy się dziecka. Gdy poprzedni raz byłam w ciąży koleżanka również się ode mnie całkiem odseparowała. Dopiero jak się okazało, że poroniłam to nasze relacje wróciły do normy. Podczas ostatniej rozmowy z jej inicjatywy przyjaźń została "zerwana", a ja podle się z tym czuję...
Czy ktoś z Was był może w podobnej sytuacji?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 wrz 2010 18:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2010 14:18
Posty: 139
Amanix gratuluję ciąży :D
Różne są reakcje na wiadomości o ciąży wśród znajomych. Niektórym daje to nadzieję na własne powodzenie w tej sprawie, inni z kolei reagują złością, zadają pytanie dlaczego innym się udaje, a nie mi. Reakcja Twojej przyjaciółki sprawiła Ci na pewno ogromną przykrość, nie pozwala cieszyć się w pełni z kruszynki w brzuszku. To świadczy o tym, że jesteś osoba wrażliwą i pamiętasz o tych wszystkich latach kiedy to Wy walczyliście o dziecko. Mam nadzieję, że koleżanka zrozumie, że potraktowała Cię niesprawiedliwie i stanie się to jeszcze zanim będzie w ciąży, czego jej z całego serca życzę.
Mogę napisać z punktu widzenia osoby, której najprawdopodobniej nigdy nie będzie dane cieszyć się z macierzyństwa, że czuje się lekkie ukłucie zazdrości jak patrzy się na brzuszki przyszłych mamuś i malutkie dzieci, jest to naturalna reakcja, ale nigdy nie przyszło mi do głowy izolować się od nich. Jak ja poroniłam po raz drugi to moje dwie koleżanki w pracy były w ciąży, potem bratowa. Nigdy nikomu nie robiłam z tego powodu wyrzutów. Denerwuje mnie tylko jak ktoś mówi jak mamy dobrze, bo nie musimy wydawać na dzieci. Jak ja bym chciała mieć takie wydatki, a nie wydawać na kolejne nieudane programy in vitro. Teraz po tych wszystkich latach uważam, że można być szczęśliwym bez dziecka. Moje szczęście to Ja i On, mój mąż. A może będzie jeszcze Ono....., może zdarzy się ten cud.......
Pozdrawiam :D

_________________
Od 2003 starania o Maleństwo
2004 Aniołek
2007 Aniołek
2009 Aniołek IVF Kriobank
2010 Bocian transfer odwołany
CRIO Sierpień Czekamy....i beta 0
W planach KD..... i
2011 NIESPODZIANKA - CUD ; Kochana Córeczka jest już z nami.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 wrz 2010 20:42 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 02 kwie 2009 00:00
Posty: 706
Lokalizacja: Łódź
U mnie było tak:
Moja przyjaciółka zaszła w ciążę, kiedy my już byliśmy walczący i przeczuwający, że łatwo nie będzie.
Nie mogłam znieś towarzystwo ich rodziny. Poprostu nie dawałam sobie z tym rady. Każda wizyta u nich kończyła się moim płaczem przez parę kolejnych dni. Nie umiałam nic z tym zrobić. Z przyjaciółką spoykałam się jedynie w mieście. Siłą rzeczy oddaliłyśmy sie od siebie na parę lat. Dopiero teraz, kiedy my mamy dziecko, wszystko wróciło do normy.

_________________
IUI 5.6.2009
od 15.2.2010 Matylda jest z nami :)

IUI 8.2010 :( IUI 2.2012 :( INV + eggs donation 4.2012 :((( ICSI 4.2013 :((
PICSI 04.12.2013- program MZ :):) od 28.08.2014 Jakubek jest z nami :)
pa zarodki!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 15:45 
Offline

Rejestracja: 18 wrz 2010 15:15
Posty: 4
Witam,
tak naprawde sama nie iwiem co napisac. Moze tylko tyle, że doskonale wiem co czuje w tej chwili twoja przyjaciółka. Ja od kilku miesiecy przechodzę przez to samo... Dosłownie nie mogę patrzec na nasze obie siostry które są obecnie w ciąży. Nasze kontakty diametralnie sie zmieniły, jeżeli można w ogóle pisac że są jeszcze jakiekolwiek kontakty. Prosze cie nie oczekuj od swojej przyjaciółki że będzie sie cieszyła wraz z Wami, bo to jest po prostu nie mozliwe, przynajmniej narazie. Mi róniez strasznie jest szkoda, mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia-poniewaz mam swiadomosc że to wszystko to moja wina, że przeze mnie popsuły sie stosunki praktycznie z całymi rodzinami, tylko dlatego że oni wszyscy szczerze cieszą się ich szczesciem, a tylko ja czarna owca NIE. Twoja przyjaciolka unika spotkac z Tobą, z Wami poniewaz kazde takie spotkanie jest naprawde niesamowicie bolesne!! Jedynym bezbolesnym sposobem komunikacji były przynajmniej dla mnie rozmowy przez telefon. Mam nadzieje że czas naprawde leczy rany i naiwnie wierze że któregos dnia będę mogła na nich spojrzec tak jak to było wczesniej, bez zazdrosci i zawisci, tylko tak po prostu szczerze ciasząc się wraz z całą rodzina z tego że są szczesliwi.
Rada-Nie bądz nahalna, nie narzucaj się, postaraj sie dac jej swiadomosc że w każdej chwili jestes otwarta i czekasz, aż ona bedzie na to gotowa.

_________________
Anelimka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 paź 2010 11:54 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-) Faktycznie trudno jest patrzeć jak inni cieszą się z ciąży i przyszłego macierzyństwa, ale to nie usprawiedliwai ataków złości i pretensji do kogoś takiego. Pani moim zdaniem "była" przykaciółka zachowuje się w sposób wysoce niedojrzały i dziecinny jakby świat miał się krfęcić wokół niej. I co to za stwierdzenie, że coś jest niesprawiedliwe? Coroba nie jest ani karą ani nagrodą.Gdyby przyszła i powiedziałas, że jej przykro i trudno sięchwilowo spotykac to byłoby w porządku. można to zrozumiec ale atak? Proszę się cieszyć z tego, że jest Pani w ciąży. to dopiero jest niesprawiedliwe komuś tego zawiścić. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 07 lis 2010 17:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2009 01:00
Posty: 9272
WITAM :)
to i ja napiszę coś od siebi :) ja i mój mąż walczymy o dzidziusia od prawie 4 lat, 2 in vitro w sumie 4 transfery zakończone porażką... a dzidziusia nadal nie ma... w zeszłym roku moja szwagierka zaszła w ciążę, długo oczekiwaną gdyż też miała roblemy. w dniu w którym nam o tym powiedzieli ja odebrałam negatywny wynik bety... więc Amanix muszę przyznać że wiem doskonale i rozumiem twoją przyjaciółkę, tyle że ja starałam się nie pokazywać tego po sobie, nie zerwałam kontaktów, starałam się cieszyć ich szczęściem, mimo iż niejedną noc przepłakałam. Tym bardziej, że to oni z nami zerwali kontakty, poza tym jak była w poczatkowych tygodniach ciąży, kiedy jeszcze nic nie było widać, a jej mąż rozmawiał z brzuchem przy mnie i mężu, ciągle dawali nam do zrozumienia że ona jest w ciąży a ja nie... wypinała oscentacyjnie brzuch, ciągle się głaskała i patrzyła jak ja reaguję i wile innych rzeczy robiła o których nie chce pisać bo zaraz sie nakręcam, a moja teściowa :evil: też nie była lepsza - potrafiła zapytać mnie od kiedy czuje się ruchy dziecka w brzuchu albo kiedy wiadomo jaka jest płeć dziecka 8O Przykre jest to wszystko... teraz szwagierka ma 9-cio miesięczną córkę, nie odzywają się do nas, nie zapraszaja nas, teściowie tak samo... ja chciałabym utrzymywać kontakty ze wszystkimi... czy ja jestem jakaś gorsza przez to że jeszcze nie mam dziecka?

_________________
6 transfer 13dpt beta 531
25.01.2012 widzieliśmy serduszko :love:
rośnij zdrowo córeczko [-o<

http://www.suwaczki.com/tickers/relgcwa1kqe7mw18.png


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 lis 2010 10:19 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-) A jak Pani sama uważa? Jest Pani gorsza od innych kobiet, bo dotknęła Panią choroba? Pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 01 gru 2010 01:28 
Awatar użytkownika
I ja coś dołożę od siebie...
Z mężem bezowocnie staramy się o dzidzie od 4 lat, obecnie jestem po II AID- miesiąc temu moja przyjaciółka przez telefon oswiadczyla mi bez ogrodek że jest w ciazy, powiem szczerze ze bylam wsciekla, czulam sie zdradzona i zawalił mi się swiat. Bo jakie to nie fair- ona mowi ze nie chce dziecka i bach w 1 cyklu po odstawieniu antykonc. zachodzi w ciaze, a ja wiele lat i nic...nie moglam, nie umialam się cieszyc tą ciążą, chyba dopiero po 3 tyg sie z nią odwazylam spotkac, ale wiele mnie to kosztowało... powiedzialam jej co lezy mi na sercu, ona chyba zrozumiala ze jest mi przykro, troche pogadalysmy i już nauczylam się zyc ze swiadomością ze będą miec dzieciaczka :)
niedawno dowiedzialam sie o ciazy kolejnej bliskiej mi kolezanki, ale juz nie przezylam tego tak ciezko :)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 gru 2010 09:54 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Gratuluję dojrzałości, chociaż doskonale wiem ,że to musiało być mega trudne. Naprawdę niewiele jest sytuacji w życiu jeszcze trudniejszych niż brak dziecka. pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 gru 2010 00:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 mar 2009 01:00
Posty: 1338
szylkretka pisze:
niedawno dowiedzialam sie o ciazy kolejnej bliskiej mi kolezanki, ale juz nie przezylam tego tak ciezko :)


Gdy ja nie mogłam zajść w ciążę przez dłuższy czas w moim otoczeniu trwała seria ciąż, po prostu jedna za drugą, faktycznie było mi ciężko, ale nikomu nigdy nie pokazałam swojego żalu, potem były porody też seryjne i oczywiście też gratulowałam szczęśliwym rodzicom, no bo jakże inczej mogłabym się zachować.....

Amanix - raczej daj spokój sobie z kontaktami z koleżanką, ciesz się ciążą i dbaj o siebie.

_________________
Stał się cud. Córunia jest ze mną!

X 2010 - niespodziewana radość i Aniołek [*] 7 tc.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 kwie 2011 21:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 lip 2010 22:45
Posty: 1523
Lokalizacja: Kraków
Zgodzę się, że informacja o ciąży bliskiej osoby (przyjaciółki czy kogoś z rodziny) nie upoważnia do wybuchów agresji, ale.... Osobiście uważam, że WIĘKSZOŚĆ kobiet w ciąży wykazuje się po prostu nietaktem i nie potrafi w najmniejszym stopniu postawić się na miejscu kobiety, która nie może mieć dziecka - bagatelizują ten problem. Brak dziecka jest dla wielu osób największą tragedią w życiu, przyczyną rozwodów, powodem do depresji i wiecznej męki. Jest to DUUUUŻO większy problem niż jakakolwiek inna niedyspozycja, choroba, czy ułomność.

Z mężem staramy się o dziecko od 3 lat. Pierwsi wśród znajomych pobraliśmy się, a niestety po kolei obserwowaliśmy radość innych, a nie naszą..Wielu naszych znajomych wykazało się ogromnym brakiem wyczucia i taktu w sprawie tak bardzo dla nas delikatnej, gdzie brak dzieci jest dla nas swojego rodzaju tragedią.
Ostentacyjne głaskanie brzucha, gadanie na okrągło o swoim potomku i robienie z nas doskonałych powierników rodzicielskich problemów. Jest to dla mnie bardzo egoistyczne i co najmniej nieładne..Jak takie osoby mogą się dziwić, że nie mamy ochoty z nimi przebywać skoro na każdym kroku bezmyślnie (albo może specjalnie) sprawiają nam przykrość. Takie spotkanie tylko i wyłącznie nas załamują i nie są żadną przyjemnością, więc po co mamy podtrzymywać kontakt z takimi osobami?

Jest to dla mnie dokładnie jak całowanie i tulenie przy osobie trzeciej, która jest samotna lub po prostu zakochana się w jednym z partnerów. W takich okolicznościach nigdy nie obściskuję się z mężem i nie afiszuję się z uczuciami, wszystko po to by nie sprawić komuś innemu bólu. Czasem wręcz spotykam się wręcz bez męża. Nasze uczucia są dla nas, a nie na pokaz.
Z drugiej strony jeśli wiedziałabym, że sprawiam swoją obecnością komuś przykrość, czy ból nie oczekiwałabym i nie żądałabym, że będzie dalej się ze mną spotykać. Uważam, że wręcz nie mam prawa oczekiwać, że ta osoba ma się przy mnie męczyć. Mnie ból rozłąki z całą pewnością mniej dotknie.

Uważam, że oczekiwanie, że ktoś będzie się przy nas męczył, załamywał psychicznie i dołował w imię przyjaźni...jest po prostu objawem egoizmu i totalnego braku empatii.

Wracając jednak do problemu osoby, która akurat ma dziecko i znajomych z problemem niepłodności, to uważam, ze powinny okazać więcej współczucia i wyrozumiałości. Jeśli kontynuowanie znajomości będzie trudne dla drugiej strony, to niestety powinniście to uszanować - to nie jest wymierzone przeciwko Wam. Jednocześnie gorąco życzę Wam, by znajomi doczekali się upragnionego dzidziusia, wówczas na pewno wszystko się ułoży.

_________________
04.2011 IMSI :( 06.2011 crio blastusia :( 08.2011 ostatnie crio :( 05.2012 II IMSI :(
09.2012 crio.. BetaHCG 10dpt 150; 12dpt 464; 14dpt 1282; 18.10.2012 jest serduszko :love:
2.06.2013 Zosia :love:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 19 kwie 2011 08:47 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam :-)
To prawda co Pani pisze, że czasami nam ludziom zresztą niemal wszystkim bez wyjątku często brakuje empatii i wyczulenia na to czego potrzebują inni. Ale to też nasz sprawa, żeby delikatnie tym na których nam zależy pokazywać czego od nich potrzebujemy. Radość z ciąży jest naturalna i głaskanie się po brzuchu także. Trochę trzeba to zaakceptować, ale też powierdieć prawdę, że mimo radości, że komuś się udało
Wam przykro, że wciaż czekacie. To powinno pomóc pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 24 kwie 2011 19:38 
Offline

Rejestracja: 26 cze 2010 14:21
Posty: 94
Bogda psychoterapeutka pisze:
Witam :-) A jak Pani sama uważa? Jest Pani gorsza od innych kobiet, bo dotknęła Panią choroba? Pozdrawiam :-)


Witam, Ja pół roku temu leżąc na oddziale po laparoskopii, usłyszałam jak pielęgniarki bez ogródek stojąc przy moim pokoju mówiły że "ksiąz dziś na kazaniu powiedział że jak ktoś jest bezpłodny to jest , to kara Boska za grzechy i rozpoczęły debatę przeciwko in vitro(wiedziały że jestem tam z powodu niepłodności), a po chwili jedna z nich przyniosła mi od tego księdza broszurkę o naprotechnologi(która jest dlamnie zresztą stekiem bzdór).
Poczułam się strasznie, Bo wedłóg nich ja byłam jakimś stworem ukaranym przez Boga, który nie powinien myśleć o dzieciach bo na nie nie zasługuje.....KOSZMAR JAKIŚ. Myślę nasze zacofane społeczeństwo w większości ma takie poglądy. Więc tak w oczach ludzi bez tego problemu jesteśmy gorsze.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 maja 2011 08:16 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam. Czy dla Pani jest ważne co myślą o Pani inni czy jakie ma Pani na swój temat poglądy i czy potrafi ich Pani bronić? No bo jeśli to pierwsze to problem bo spotka się Pani z bardzo wieloma i jak tu się do tego odnieść? pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 maja 2011 13:52 
Offline

Rejestracja: 29 maja 2011 10:48
Posty: 2
treść postu usunięta na prośbę użytkownika - admin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group