Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 101 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 25 lip 2014 14:45 
Offline

Rejestracja: 22 sty 2014 18:22
Posty: 91
Głowa do góry, może los przyniesie niespodziankę ?

Moja szefowa zaszła w ciążę w wieku 36 lat, a żona szefa urodziła w wieku 40 lat :-D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 wrz 2014 20:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam :-)
Brak pracy zawodowej faktycznie może utrudniać odwrócenie uwagi od leczenia i starań. Proszę pomyśl o jakiejś działalności niekoniecznie zawiązanej z zarobkowaniem. hobby a może pomoc komuś innemu? Praca w fundacji? coś, co mogłoby Panią zająć. Pozdrawiam :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 12 paź 2014 12:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2012 20:27
Posty: 12
Dzien dobry. Mam jedno dziecko po dlugiej walce po in vitro. Ostatnio udalismy sie do kliniki po kolejnego maluszka - udalo sie lecz ciaza obumarla. Pozostal nam ostatni zarodek. Po wiadomosci o martwej ciazy plakalam tylko raz, bylam lyzeczkowana ale nadal sie trzymam calkiem niezle. Nie wiem tylko czy jesli udaloby sie ponownie nie zwariuje od strachu o malenstwo... jak sie na to przygotowac?

_________________
Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 15 paź 2014 12:13 
Offline
Ekspert Bociana
Awatar użytkownika
Ekspert Bociana
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 647
Lokalizacja: Kraków
Witam Panią :-)

Doskonale wiem co Pani czuje, kiedy pada lawina pytań "A kiedy ty". Myślę jednak, że temu trzeba dać odpór.Nawet babcia kiedy powiedzieć jej prawdę powinna zrozumieć. A kobiety w ciąży? Tak, to bardzo bolesne konfrontować się z nimi. Proszę pomyśleć co w tym kontakcie jest dla Pani najtrudniejsze i może powiedzieć o tym wprost. To zawsze uwalnia niepotrzebne napięcie.Nie wiem jak Pani pomóc z nadmiarem czasu, ale uważam, że to nie pomaga w zwykle długotrwałym staraniu się o dziecko. Może jakaś aktywność by się znalazła - niekoniecznie praca zawodowa. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 paź 2014 18:10 
Offline

Rejestracja: 14 paź 2014 16:10
Posty: 44
Witam też nie umiem sobie z tym poradzić o ponad 2 lat. Przez 1 rok było najgorzej bo codziennie był płacz i oczekiwanie z nadzieją, że tym razem @ się nie pojawi, ale jednak zawsze była. Był to dodatkowo o tyle trudny czas, że podchodziłam do magistra, mojego męża ciocia poważnie zachorowała i całymi dniami poświęcał się jej a mi robił wyrzuty, że jak wraca to nic nie jest zrobione a ja zapłakana i ciągle się kłócimy on nic nie rozumiał tak mi się wydawało. Później były kolejne problemy rodzinne i dalsze starania, u mnie badania były ok a mojego męża udało mi się namówić na badania dopiero po 2 latach starań bo ma ekstremalny lęk białego fartucha i wszelkich badań. Po pierwszych badaniach lekarz stwierdził, że bez in vitro nie mamy szans więc ledwo się trzymałam wracając do domu mój mąż zamknął się w sobie kompletnie bo 2 miesiące wcześniej stracił ukochaną babcię i 1 dzień przed sylwestrem super szwagra a że w jego rodzinie mężczyźni( w tym ojciec) umierali w dość młodym wieku to dobił mnie bardziej twierdząc, że jemu i tak wiele nie zostało. Do psychologa jest się ciężko dostać (na nfz wymagają skierowanie) a ja nie mam już chęci mówić każdemu o tym wszystkim więc zaczęłam z nim rozmawiać różnymi sposobami o tym i dawać mu wsparcie zarówno psychiczne jak i fizyczne ( robimy więcej rzeczy razem, robię mu zdrowe i smaczne jedzenie do pracy, kupiłam sokowirówkę na soki) i postawiłam sprawę jasno albo walczymy razem i się wspieramy albo musimy przemyśleć co dalej jaką widzimy drogę. Po 2 miesiącach były kolejne badania, modliłam się aby tylko nie były gorsze efekt był taki że do dziś nie wierzę od tamtego dnia mój mąż jakoś inaczej myśli również. Boję się na ile mi starczy jeszcze siły do walki za nas oboje choć mam nadzieję, że i mój mąż mając wsparcie kolegów zaczyna podchodzić inaczej i zacznie wierzyć bo ja już czasami nie mogę. Chciałabym poprosić ekspertkę o poradę jak rozmawiać z mężem o jego lęku przed lekarzem, badaniami, igłą (panicznie boi się pobierania krwi a to go czeka), mąż się nie uzewnętrznia więc nie ma szans na terapię bo już o tym rozmawialiśmy. Na razie podejmujemy walkę, ale boję się jak sobie poradzę jeśli będzie bez efektów bo in vitro również ich nie gwarantuje a nie muszę mówić, że każda ciąża w otoczeniu to mój płacz. To wszystko bardzo boli, ale żyć musimy dalej. Wcześniej różnie było z moją wiarą a teraz tylko ona nam została, także drogie Panie wam też życzę wiary i wytrwałości.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 paź 2014 18:19 
Offline

Rejestracja: 14 paź 2014 16:10
Posty: 44
A jeśli chodzi o odwrócenie uwagi to zmieniliśmy prace na mniej stresującą, zapisaliśmy się na naukę angielskiego i postawiliśmy na podróże ( małe i duże) weekendowe na rowerze i większe wyprawy urlopowe za granicę, tak nam zalecił lekarz robić wszystko razem i jak najmniej stresu bo prawdopodobnie u męża przewlekły stres i zła dieta były przyczyną złych wyników.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 lis 2014 17:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam:-) Moim zdaniem powinna Pani koniecznie znaleźć coś, co pozwoli odwrócić uwagę. Może wolontariat chociaż przez kilka godzin? Nieustające myślenie o problemie niepłodności może powoli doprowadzić do obniżenia nastroju, a to z kolei nie ułatwi pracy lekarzowi. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 gru 2014 14:33 
Offline

Rejestracja: 06 gru 2014 14:28
Posty: 1
ja nie umiem poradzić sobie z tym, że nie mogę dać mojej żonie upragnionego potomka. Po wykonaniu badań okazało się, że wina leży po mojej stronie... Zacząłem stosować lek, który w ciągu 3 miesięcy ma zwiększyć moją płodność, czyli zwiększyć gęstość ejakulatu i żywotność plemników. Mam nadzieję, że pomoże...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 gru 2014 21:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam :-) Pierwsza rzecz, z którą powinien się Pan zmierzyć to przekonanie, że jest Pan czemuś winny. Niepłodność jest chorobą i nikt na nią nie zasłużył. pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 sty 2016 11:38 
Offline

Rejestracja: 25 sty 2016 11:13
Posty: 4
Staramy sie o dziecko od 1,5 roku, ale dopiero niedawno zdecydowalismy sie na wizyte u specjalisty. Wybralismy naprotechnologie. W trakcie badan okazalo sie z mężem wszystko jest w porzadku. Prawdopodobnie we mnie tkwi problem. Od pewnego czasu zauwazylaam ze przestaje sobie z tym radzic. Jestem bardzo placzliwa, nie umiem sie cieszyc z rzeczy ktore kiedys sprawialy mi przyjemnosc. Doszlo nawet do tego ze boje sie wspolzyc z mezem zeby sie nie rozczarowac ze znowu nie jestem w ciazy. Czuje ze wpadam w bledne kolo.
Nie ciesze sie tez jak ktos z bliskich jest w ciazy, a wrecz lape sie na tym ze zazdroszcze. Nigdy taka nie bylam, a brak dziecka zaczyna byc moja obsesja:'(


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 sty 2016 22:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2002 01:00
Posty: 96
Lokalizacja: Kraków
Witam wydaje mi się,że pojawiły się u Pani objawy depresji. Nieleczone mogą niestety zmniejszyć szanse na zajście w ciąże. Może warto udać się do psychoterapeuty zajmującego się niepłodnością? Pozdrawim


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 101 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group